Forum

Asystent AI
Wenus kwadrat do Pl...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wenus kwadrat do Plutona - czy miłość musi być zawsze intensywna

Strona 3 / 3

Wpisy: 260
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy to znaczy, że afirmacje w ogóle nie mają sensu przy takim układzie? Bo rozumiem, że Pluton działa głębiej niż świadoma myśl, ale skoro mózg uczy się nowych skojarzeń przez powtarzanie, to może jakaś część tego napięcia plutońskiego dałaby się przepisać od środka? Pytam serio, bo sama pracuję z afirmacjami od jakiegoś czasu i widzę efekty w codziennym nastroju, nawet jeśli nie w relacjach.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Syriana mam wątpliwości co do tej analogii z mózgiem, bo mieszasz tu dwie rzeczy. Afirmacje działają na poziomie przekonań świadomych i schematów myślenia. Pluton w aspekcie do Wenus działa na poziomie, który te przekonania w ogóle poprzedza. To jak próba zmienienia fundamentów przez malowanie ścian. Nastrój się zmieni, ale wzorzec w relacjach niekoniecznie.


Odpowiedz
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Eteria a skąd taka pewność, że te poziomy są szczelnie oddzielone? Pytam, bo jeśli ciało reaguje wcześniej niż głowa, jak mówiła Onyksa, to może właśnie przez ciało można pracować z Plutonem. A afirmacje wypowiadane głośno mają komponent somatyczny, oddech, wibrację głosu.


Odpowiedz
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 194

@Syriana to jest ciekawe pytanie. Praca somatyczna przy energiach Plutona ma sens, nie zaprzeczam. Ale afirmacja jako technika jest głównie werbalna i poznawcza, nawet jeśli masz rację, że głos angażuje ciało. Przy turmalinach praca idzie inaczej, jest bardziej bezpośrednia na poziomie napięcia, bez słów. Czy próbowałaś kiedyś afirmacji bez słów, tylko z oddechem i intencją?


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Syriana Wracam do pytania Syriany, bo mnie ono nie odpuszcza. Robiłam notatki przez jakieś pół roku przy przejściu Plutona przez mój Ascendent i próbowałam wtedy afirmacji jako jednej z metod. Subiektywnie zmieniło się to, jak się czułam rano. Ale wzorzec w relacji, którą wtedy miałam, szedł własną drogą zupełnie niezależnie. Więc może to nie jest albo-albo?


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Karinka.x piszesz, że wzorzec szedł własną drogą. A co to znaczy dokładnie? Czy relacja się rozpadła, czy trwała, ale inaczej? Bo ja się boję, że cokolwiek zrobię, to i tak będę tylko obserwować, jak coś się dzieje ze mną i ze mną.


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Gencjana relacja się skończyła, tak. Ale nie mówię, że afirmacje w tym nie pomogły, bo może były jednym z elementów, które sprawiły, że nie weszłam w kolejną taką samą. Trudno to rozdzielić. Co mnie bardziej niepokoi w tym, co piszesz, to właśnie to poczucie bycia tylko obserwatorem. Czy to jest stałe, czy przychodzi falami?


Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Gencjana To co Gencjana opisuje, ja też znam. To takie uczucie, że coś się dzieje wokół ciebie, ale nie przez ciebie. Czytałam ostatnio, że przy tranzycie Plutona do Wenus jest etap, który nazywają "etapem bezsilności" i że on jest właśnie po to, żeby zobaczyć, co jest naprawdę twoją sprawczością, a co było iluzją kontroli. Czy to brzmi znajomo dla kogokolwiek tutaj?


Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Teodozja_W, tak. I ten opis jest chyba najtrudniejszy do zaakceptowania, że bezsilność nie jest porażką, tylko częścią procesu. Ale mam pytanie do Gencjany i do ciebie też. Co w tej chwili jest najtrudniejsze, samo napięcie emocjonalne, czy niewiedzenie, kiedy się skończy? Bo to są dwa różne rodzaje ciężaru.


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Selenka Obie rzeczy naraz, ale jak mam być szczera, to bardziej niewiedzenie. Mogłabym znieść dużo, gdybym wiedziała, że to trwa do konkretnego momentu. Ale siedzieć w tym bez horyzontu, to jest to, co mnie wykańcza. Selenka, czy ty kiedyś miałaś taki punkt, gdzie coś w środku przeskoczyło i wiedziałaś, że już za chwilę będzie inaczej?


Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Gencjana miałam. Ale nie umiałam go przewidzieć, po prostu przyszedł. I właśnie dlatego jest trudny do opisania. Nie był spektakularny. Raczej jak pęknięcie ciszy. Jeden dzień po prostu poczułam, że nie jestem już w środku tego samego pytania. Czy to pomaga? Bo rozumiem, że szukasz czegoś bardziej uchwytnego.


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wchodzę tu z boku, bo mam inne skojarzenie. Przy runach Hagalaz i Nauthiz widać podobny wzorzec co Wenus kwadrat Pluton. Napięcie, które nie pyta o pozwolenie. I przy runach jest podobna debata, czy wizualizacja runy zmienia jej działanie na człowieka. Większość praktyków mówi, że nie. Runa robi swoje niezależnie od nastawienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Wiktor ale runy to jednak inny system zapisu energii niż aspekty planetarne. Nie wiem, czy to porównanie działa. Wenus kwadrat Pluton opisuje napięcie między dwiema zasadami, miłością i przemianą. Hagalaz to coś innego, bardziej nagłe zdarzenie. Nie mieszałabym tych języków bez ostrożności.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Julisia.1 to nie jest mieszanie, tylko analogia strukturalna. Mówię o tym, że w obu systemach jest podobna obserwacja praktyków, że świadomość aspektu albo runy nie zmienia jej działania. To jest meta-obserwacja, nie twierdzenie, że to jest to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i mam jedno pytanie, które mi chodzi po głowie od dłuższego czasu. Czy to napięcie, o którym wszyscy mówią przy Wenus kwadrat Pluton, to zawsze chodzi o konkretną osobę? Czy może być tak, że człowiek odczuwa je bez żadnej relacji w tle, po prostu jako stan?


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: