Ale czy to znaczy, że afirmacje w ogóle nie mają sensu przy takim układzie? Bo rozumiem, że Pluton działa głębiej niż świadoma myśl, ale skoro mózg uczy się nowych skojarzeń przez powtarzanie, to może jakaś część tego napięcia plutońskiego dałaby się przepisać od środka? Pytam serio, bo sama pracuję z afirmacjami od jakiegoś czasu i widzę efekty w codziennym nastroju, nawet jeśli nie w relacjach.
Wchodzę tu z boku, bo mam inne skojarzenie. Przy runach Hagalaz i Nauthiz widać podobny wzorzec co Wenus kwadrat Pluton. Napięcie, które nie pyta o pozwolenie. I przy runach jest podobna debata, czy wizualizacja runy zmienia jej działanie na człowieka. Większość praktyków mówi, że nie. Runa robi swoje niezależnie od nastawienia.
Czytam tę rozmowę i mam jedno pytanie, które mi chodzi po głowie od dłuższego czasu. Czy to napięcie, o którym wszyscy mówią przy Wenus kwadrat Pluton, to zawsze chodzi o konkretną osobę? Czy może być tak, że człowiek odczuwa je bez żadnej relacji w tle, po prostu jako stan?
