Mam ostatnio w głowie jedno pytanie i nie mogę się go pozbyć. Chodzi o ascendent dokładnie na 0 stopniu znaku. Nie 1, nie 29, tylko właśnie 0°00'. W podręcznikach pisze się, że to wejście w nową energię, nowy rozdział, coś jakby świeży start zapisany w momencie urodzenia. Ale czy tak to faktycznie działa w praktyce? Bo mój ascendent jest na 0°03' Byka i szczerze mówiąc, nigdy nie czułem się szczególnie 'nowy' w tym zakresie. Wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że bykowe tematy ciążą mi od dawna, jakbym dźwigał coś nieskończonego z poprzedniego cyklu. Przy okazji - czy ktoś z was w ogóle oblicza arabskie części do swoich kart? Konkretnie pytam o Część Fortuny i Część Ducha, bo ostatnio zaczynam im się baczniej przyglądać i zastanawiam się, jak to się u innych manifestuje.
Temat bardzo bliski mojemu sercu, bo sama mam ascendent na 0°47' Skorpiona i przez lata zadawałam sobie dokładnie to samo pytanie. Chcę jednak od razu rozróżnić dwie rzeczy, bo inaczej dyskusja się rozmyje. 0 stopień to nie jest to samo co 29 stopień poprzedniego znaku - to nie jest 'prawie Waga', to już Skorpion, ale Skorpion, który jeszcze nie zdążył nic zbudować. Energia jest czysta, niezróżnicowana, trochę jak czysta karta. Ale czy to oznacza 'nowy rozdział'? Ja bym powiedziała raczej: 'surowy materiał, który dopiero się kształtuje'. Co do arabskich części - owszem, liczę je regularnie, szczególnie Część Fortuny, Część Ducha i Część Miłości. Ale zanim powiem więcej, chcę zapytać Zenka - jak obliczasz te swoje arabskie części? Dzienną czy nocną formułą, bo to robi sporą różnicę i tu jest bardzo dużo zamieszania w popularnych kalkulatorach.
O matko, nie wiedziałam, że to aż taka różnica czy dzień czy noc przy tych arabskich częściach! Ja w ogóle nigdy nie liczyłam ich do swojej karty, bo zawsze myślałam, że to jakieś bardzo zaawansowane rzeczy dla wtajemniczonych. Mam pytanie może trochę z boku - jak w ogóle sprawdzić czy swój ascendent mam na początku, końcu czy środku znaku? Gdzie to widać? Używam jakiegoś prostego horoskopu online i tam tylko pisze mi 'ascendent: Bliźnięta', ale bez stopnia. Czy to w ogóle możliwe, że strona pomija te stopnie? Bo teraz się zastanawiam nad moją kartą zupełnie inaczej.
Ja mam ascednent na 0 stopni Raka i mnie zawsze mówili, że to znaczy jakiś 'czysty potencjał' ale nie rozumiałem co to znaczy w practyce. Zenek - ta twoja obserwacja o budowaniu od nowa ciągle - czy to znaczy że 0 stopień ascednentu jakoś blokuje tworzenie stałych fundametów? Pytam bo u mnie też jest ten wzorzec, że zaczynam rzeczy ale nigdy nie kończę do końca.
Czytam ten wątek i trochę mnie kręci, bo mój ascendent jest na 0°52' Strzelca i zawsze mi się wydawało, że to prawie 1 stopień, więc prawie to samo. Ale z tego co piszecie, te pierwsze stopnie są jednak jakoś specjalnie traktowane? Bo w horoskopach co tydzień nigdy nie widziałam żadnej wzmianki o tym. To znaczy że te masowe horoskopy są kompletnie bezużyteczne dla kogoś z ascendentem na początku znaku?
Słucham tej rozmowy od początku i muszę zapytać - czy ta 'surowa energia' 0 stopnia ascendentu, o której piszecie, jest jakoś związana z tym, że człowiek całe życie pracuje nad własną tożsamością? Bo trafiłam na tekst o progresowanym ascendencie i tam było, że jak progresowany ascendent przechodzi przez 0 stopień nowego znaku, to jest rzeczywiście jakiś przełom w postrzeganiu siebie. Czy chodzi o to samo, tylko zapisane od urodzenia?
Wchodzę do tej rozmowy bo temat mnie złapał, chociaż bardziej siedzę w rytuale niż w astrologii. Mam pytanie do Saturniny - wspomniałaś o Części Ducha obok Części Fortuny. Nigdy nie słyszałem o tej drugiej w kontekście codziennej pracy z kartą. Do czego ona służy i czy da się ją jakoś użyć w połączeniu z pracą energetyczną? Bo Część Fortuny kojarzy mi się z zasobami materialnymi, ale Duch brzmi jak coś zupełnie innego.
Mam pytanie o coś co mi nie daje spokoju od początku tego watku. Skoro 0 stopień to 'surowa' energia, to co z 29 stopniem? Bo gdzieś czytałem że to 'stopień anarety' i że jest jakiś fatalizm z tym związany. Czy 0 i 29 tworzą razem jakiś cykl? I czy ktoś z was ma na ascendencie 29 stopień - jak to się u niego manifestuje?
Słucham i mam wrażenie, że te arabskie części to chyba działają podobnie do węzłów księżycowych, prawda? Bo też jest tam ta idea czegoś, co już było i czegoś, co dopiero ma być. Czy Część Fortuny jest jakoś związana z Węzłem Południowym - czyli tym, co wnosimy z poprzednich żyć? Pytam, bo mój Węzeł Południowy jest blisko mojej Części Fortuny i zastanawiam się, czy to nie jest jakiś wzorzec, który powtarzam.
Widzę ze tutaj są bardzo zaawansowane rozmowy 🙂 mam pytanie do Saturniny albo Zenka - czy te arabskie cześci można liczyc samemu na papierze czy trzeba koniecznie kalkulatora? Bo ostatnio nie ufam żadnym kalkulatorom po tym jak jeden mi powiedział ze mam ascendent w Bliżniętach a inny w Rybach, różnica była chyba z godziny w czasie urodzenia. I właśnie dlatego martwię się o dokładnosc tych obliczeń.
Wtrącę się, bo to podstawowe, a wiem że sam miałem z tym problem na początku. Ekliptyka to 360 stopni, podzielone na 12 znaków po 30 każdy. Baran zaczyna od 0, więc Byk zaczyna od 30, Bliźnięta od 60, itd. Więc jak masz 15 Byk, to na ekliptyce to jest 30+15 = 45 stopień. To jest ta konwersja, o której pisze Saturnina.
Ok ale wracajac do tego co pisałem wcześniej o 29 stopniu - nikt mi nie odpowiedział do końca. Zenek napisał że to 'wyjście z całym bagażem' ale czy to znaczy, że jak mam jakąś planete na 29 stopniu, to ta planeta jest jakos wyczerpana? Bo czytałem że Saturn na 29 stopniu to bardzo ciężki saturn.
To ciekawe co mówisz Leszek, bo Mars na granicy Strzelec-Koziorożec musiał mieć jakiś specyficzny wyraz. Strzelec to ekspansja, Koziorożec to kontrola - i ta planeta jakby wisi między dwoma zupełnie różnymi energiami. Saturnina, czy takie graniczne Marsy często wchodzą w jakiś szczególny rezonans... przepraszam, szczególną dynamikę z ascendentem na 0 stopniu? Pytam bo Leszek ma oba punkty na granicy.
Dobre pytanie i nie mam gotowej odpowiedzi, bo to zależy od całej karty. Ale co do zasady - jeśli masz Mars na 29° Strzelca i ascendent na 0° Raka, to są dwa różne rodzaje 'przejścia' w tej samej karcie. Jeden punkt wychodzi, drugi wchodzi. Czy czujesz Leszek, że twoja energia działania i twój sposób prezentowania się światu jakoś się ze sobą kłócą?
Słuchajcie, ja czytam i mnie to wszystko kręci ale mam takie wrażenie, że każdy tu słyszy dokładnie to, co chce usłyszeć o swojej karcie 🙂 Nie mówię, że to źle, sama tak robię! Ale czy da się jakoś sprawdzić te interpretacje obiektywnie? Czy jest jakiś sposób żeby zweryfikować czy 0 stopień naprawdę działa inaczej niż np. 5 stopień?
Trochę stronę praktyków tu zabieram - w rytuale też mamy takie napięcie między symbolem a doświadczeniem. Symbol działa, gdy jest przeżywany. Może astrologia podobnie? Ale mam inne pytanie do Saturniny - wróćmy do tych arabskich części. Czy Część Fortuny w 7 domu jakoś wpływa na to, jak widzę partnerów, czy raczej na to, jak sam funkcjonuję w związku?
Słyszę, że Saturnina kilka razy pytała o dzień czy noc urodzenia i to mi dało do myślenia - czy to znaczy, że dwie osoby urodzone w tym samym miejscu i godzinie, ale jedna latem (gdzie dzień jest długi) a druga zimą (krótki dzień), mogą mieć zupełnie inaczej obliczoną Część Fortuny? To by było dziwne, bo godzina ta sama.
Ale chwileczkę, to jak moge sprawdzic czy moj kalkulator wiedział ze to urodzenie nocne czy dzienne? Nie ma tam takiego pola do zaznaczenia zwykle. Czy widac to w wyniku jakoś?
Dobrze, ale wracając do tego, od czego zaczął się ten wątek - mój ascendent 0°52' Strzelca. Saturnina wcześniej powiedziała, że Zenek może coś powiedzieć o wczesnym Strzelcu. Zenek, to co ty pisałeś o 'znaku który jeszcze nie wie jak się wyrazić przez ciebie' - jak to czujesz w praktyce? Bo ja faktycznie mam wrażenie, że nie jestem klasycznym Strzelcem i nigdy nie czułam się w tym znaku.
Joasia.ka, dobra, ale tu muszę się zastanowić. 0°52' Strzelca to już nie jest ta sama jakość co 0°02' czy 0°15'. Ja pisałem o bardzo wczesnych stopniach, gdzie planeta albo ascendent jakby jeszcze nie zdążył się zakorzenić w energii znaku. U ciebie prawie stopień - to już coś innego, to znaczy że jesteś w tym Strzelcu, tylko że stoisz przy samym wejściu. Czujesz tę różnicę między sobą a ludźmi z ascendentem, powiedzmy, na 15° Strzelca?
Szczerze? Nie wiem jak to sprawdzić. Znam jedną osobę ze Strzelcem jako ascendentem ale nie mam pojęcia na którym stopniu. Ale co to w ogóle znaczy 'stoisz przy wejściu'? Czy to znaczy że dopiero wchodzę w tę energię przez całe życie? Bo to brzmi jakbym miała całe życie być Strzelcem który jeszcze nie wie że jest Strzelcem.
Hej ale jak to sie ma do mojego ascendentu w Raku na 0°? Bo Rak to jest coś kompletnie innego niż Strzelec. U mnie ta 'świeżość' to będzie co - nadwrażliwość bez skorupy? Bo Rak to niby ma tę skorupę jako ochronę, a jak jest na 0 stopniu to znaczy że jeszcze tej skorupy nie ma?
Widziałam i to kilka razy. I co ciekawe - osoby te zazwyczaj same to czują, mówią że są 'zbyt otwarte' albo że 'biorą za dużo na siebie'. Ale uwaga - nie generalizowałabym. Inne planety w karcie mogą to zrównoważyć albo wzmocnić. Leszek, masz Marsa na 29° Strzelca i ascendent na 0° Raka - to jest kombinacja, w której część ciebie wylatuje gwałtownie w świat, a część jeszcze nie wie jak się zakorzenić. Czy to pasuje z tym jak wchodzisz w nowe relacje?
Słuchajcie, to ciekawe bo mam wrażenie że cały ten wątek kręci się wokół jednej myśli - że stopień w jakim jest ascendent czy planeta mówi coś o tym jak 'gotowa' jest ta energia. Czy to jest właśnie ta różnica między tradycyjną astrologią a tym co się teraz popularnie robi? Bo w horoskopach które czytam w internecie nikt nie mówi o stopniach, tylko o 'Rak to taki a taki'.
Mam pytanie trochę z boku - cały czas mówimy o tym co stopień mówi o jakości energii, ale skąd w ogóle wzięło się to rozróżnienie na 'surowe' początki i 'skondensowane' końce? Czy to jest zapisane gdzieś w starych tekstach astrologicznych czy to jest raczej współczesna interpretacja?
Inicjacja i transmisja - to jest dokładnie ten język. W tradycji rytualnej nie ma 'dojrzewania w czasie' - jest wejście w próg i albo go przekraczasz albo nie. Może astrologia mówi o czymś podobnym tymi stopniami. Ale mnie ciekawi jedno - czy 0° ascendentu to jest coś czego doświadczasz stale przez całe życie, czy to jest jakiś szczególny 'timing' też, kiedy ta energia jest bardziej aktywna?
Hej, wracam do tego co pisała Joasia o sprawdzeniu - ja mam ascendent na 2° Skorpiona i zastanawiam sie czy to jest jusz 'po progu' czy jeszcze ta swieżość jest. Bo 2° to nie 0° ale jak slusznie powiedziałaś Saturnina, 3-5° to jeszcze jakis poczatek. Czuje sie bardzo 'surowo' w stosunku do Skorpiona w sensie ze intensywnosc jest niefiltrowana.
