Wracając do Lunary i jej pytania o tranzyt - nie chciałbym żeby to zostało bez odpowiedzi. Na astro.com w Extended Chart Selection wybierasz typ wykresu 'Natal chart and transits', wpisujesz dzisiejszą datę i zobaczysz gdzie aktualnie jest Uran względem twojego wykresu radix. Opozycja uranowa to moment kiedy tranzytujący Uran stoi naprzeciwko twojego Urana z urodzenia. To się dzieje mniej więcej w okolicach 40-44 roku życia dla każdego.
Sprawdziłam właśnie na astro.com i widzę że tranzytujący Uran jest teraz w moim 10 domu. Nie za bardzo rozumiem co to oznacza w kontekście tego o czym mówimy - to jest coś osobnego od opozycji uranowej czy to jest właśnie ona?
to są dwie różne rzeczy. Opozycja uranowa to aspekt między tranzytującym Uranem a twoim Uranem radix - sprawdzasz gdzie jest twój Uran w kartie urodzenia i czy tranzytujący tworzy z nim kąt 180 stopni. Natomiast to że Uran jest teraz w twoim 10 domu mówi o aktywacji innego obszaru - zawodowego, publicznego. Oba są ważne, ale to różne tematy.
A czy to możliwe że Uran tranzytujący przez 10 dom może mieć jakieś przełożenie na to co się dzieje w domu 4? Pytam bo w numerologii zawsze patrzymy na napięcia między przeciwległymi energiami i zastanawiam się czy w astrologii jest podobnie.
Dobra, przepraszam że przerywam, ale próbuję to wszystko przetłumaczyć na prostszy język dla siebie. Oś MC-IC to znaczy że co się dzieje w pracy wpływa na dom i na odwrót? Bo jeśli tak to to rozumiem z życia, nie potrzebuję astrologii żeby mi to potwierdziła.
Chcę się odezwać bo ta rozmowa dotknęła czegoś bardzo osobistego. Mam Urana w 4 i właśnie przeszłam przez coś bardzo trudnego - przeprowadzka, rozpad struktury rodzinnej, wszystko naraz. I przez cały ten czas miałam bardzo wyraźne sny o domu, który nie jest żadnym domem który znam. Duży, labiryntowy, ciągle zmieniony. Czy to może być jakoś związane z tą energią?
Forsycja - ja też mam powtarzające się sny o domu i zawsze zastanawiałam się co z nimi robić. Czy zapisujesz te sny? Bo ja zaczęłam prowadzić dziennik snów i po kilku tygodniach zaczęłam widzieć wzorce których wcześniej nie dostrzegałam.
Chcę wrócić do wątku o osi 4-10 który Seid poruszył, bo wydaje mi się że w tym jest klucz do wielu rzeczy które tu omawiamy. Jeśli ktoś ma Urana w 4, to nieprzewidywalność w sferze rodzinnej i zakorzenienia może bezpośrednio rzutować na to jak buduje swoją pozycję zawodową i publiczną tożsamość. I odwrotnie. Znacie kogoś kto miał Urana w 4 i jednocześnie bardzo niekonwencjonalną ścieżkę zawodową?
Słucham tej rozmowy o osi 4-10 i nagle coś mi zaskoczyło. Przez całe życie zmieniałam pracę mniej więcej tak samo często jak miejsce zamieszkania. Zawsze tłumaczyłam to sobie jakimiś zewnętrznymi okolicznościami. Ale może to jest właśnie ten wzorzec o którym mówicie - jakby jedno ciągnie drugie.
Lunarna - to co opisujesz to naprawdę uderzające. Zmiana pracy i miejsca zamieszkania w tym samym rytmie. Chciałbym się upewnić że dobrze rozumiem - mówimy o regularnych cyklach, powiedzmy co kilka lat, czy to bardziej nagłe skoki bez wyraźnego wzorca?
To co Lunarna powiedziała o zmianie pracy i miejsca jest dla mnie bardzo charakterystyczne dla aktywnego Urana w 4. Nie chodzi tylko o to że coś się zmienia, ale o to że obie sfery ruszają się równocześnie. Jakby jedno pociągało drugie.
Nagłe skoki to lepsze określenie. Nie ma tu regularności - raczej spokój, spokój, spokój i nagle wszystko naraz. Nowa praca, przeprowadzka, czasem rozpad jakiejś relacji. I potem znowu spokój na kilka lat.
Lunarna - to jest dokładnie mój wzorzec. Słowo w słowo. Zastanawiałam się czy to po prostu pech albo mój charakter, ale teraz kiedy to opisujesz w kontekście Urana w 4 to brzmi jak coś co ma logikę.
Ale czekajcie - skoro to ma logikę, to znaczy że można to przewidzieć? Bo jeśli tak, to co z tym można zrobić? Tylko obserwować czy można jakoś pokierować tym kiedy i jak to nastąpi?
Myślę że jest jeszcze jedna warstwa tej rozmowy o Uranie w 4 która nie padła wprost. Dom 4 to nie tylko dom i rodzina - to też przodkowie, korzenie. Czy ktoś z was ma poczucie że ta uranowa nieprzewidywalność nie zaczęła się od was, ale jest czymś co dziedziczycie po rodzinie?
Słucham tej rozmowy o dziedziczeniu wzorców i zastanawiam się - czy wy naprawdę wierzycie że to Uran powoduje te powtórzenia w rodzinach, czy może po prostu w rodzinach przekazuje się pewien sposób życia i reagowania na zmianę, zupełnie niezależnie od planet?
Jest tu coś co mnie uderza w tej rozmowie o wzorcach rodzinnych. Tarot też to zna - karta Wieża powtarzająca się w kolejnych rzutach dotyczących rodziny zwykle wskazuje właśnie na strukturalne pęknięcie przekazywane dalej. Nie jako klątwę, ale jako nierozwiązany wzorzec. Uran w 4 brzmi dla mnie podobnie.
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam jedno pytanie może bardzo podstawowe - czy jeśli ktoś ma Urana w 4 ale jego życie rodzinne jest stabilne, to znaczy że 'nie działa' czy raczej że jeszcze nie zadziałało?
Wracam do tego co Dziewanna powiedziała o przodkach bo to mnie uderzyło. Moja mama też przeprowadzała się bardzo często. Tata miał trzy rodziny zanim skończył pięćdziesiąt lat. Nigdy nie widziałam w tym wzorca, widziałam tylko chaos. Może to jest właśnie to?
Lunarna - i właśnie o to mi chodziło. Chaos który widziałaś jako dziecko mógł być dla ciebie normą, bo innej nie znałaś. Uran w 4 może oznaczać że urodziłaś się w rodzinie gdzie zmiana była już wbudowana w strukturę. I teraz twoje ciało, twoje wybory, powtarzają ten rytm bo to jest rytm który znasz.
Dziewanna - tak, dokładnie to. I co ciekawe, dopiero teraz kiedy to piszę, widzę że nigdy nie traktowałam tego chaosu jako czegoś zewnętrznego. Myślałam że to po prostu ja taka jestem - niestabilna, niepotrafiąca utrzymać czegokolwiek. A może to nie jest wada charakteru tylko coś co po prostu wzięłam z domu, dosłownie wsiąkłam w ten wzorzec? Tylko nie wiem co z tym teraz zrobić. Czy samo rozpoznanie tego coś zmienia?
Samo rozpoznanie jest pierwszym krokiem i nie należy go umniejszać. Ale żeby odpowiedzieć na twoje pytanie uczciwie - nie, samo widzenie wzorca nie wystarczy żeby go przerwać. Uran w 4 to nie wyrok, ale to też nie jest coś co znika przez uświadomienie. Powiedziałabym że właśnie teraz, kiedy rozumiesz skąd to przychodzi, możesz zacząć świadomie pracować z tym co dom 4 oznacza - zakorzenienie, poczucie bezpieczeństwa, to co dla ciebie znaczy słowo 'dom'. Nie jako miejsce z adresem, ale jako coś wewnętrznego. Mam pytanie do ciebie - czy masz jakieś miejsce, przestrzeń, cokolwiek co czujesz jako swoje i stałe? Coś czego Uran jeszcze nie ruszył?
