Saturn w pierwszym to wogóle ciekawa sprawa bo on trochę dziala jak "tłumik" innych planet. Jak jest w stellium z Wenus na przykład to ta Wenus moze wyglądać chłodniej niz jest. Znam kogos tak i ta osoba sprawia wrazenie niedostępnej, a w środku jest bardzo uczuciowa. Tylko ze na zewnatrz to prawie nie widać.
Hej a wracajac do glownego temtu - czy ktos moze powiedziec ile MINIMALNIE planet trzeba zeby bylo stellium? Bo ciagle sie pojawia ze dwie ze trzy, ze moze cztery. Nie ma jakejs jednej zasady?
Ja mam cztery i to sa Slonce Mars, Wenus i Merkury - wszystkie w Baranie w pierwszym. i teraz sie zastanawiam czy to ze mam ich aż cztery to znaczy ze te energie jakos między soba "graja" inaczej niz gdybym miała tylko trzy? Bo czuję ze Słońce i Mars razem to jedno a Wenus i Merkury to drugie. 😀
To co opisujesz jako dwa "podgrupy" w stellium to jest bardzo trafna obserwacja. Astrolodzy czesto patrza na wewnętrzne aspekty w stellium - ktore planety sa blizej siebie,ktore troche dalej. dwie pary ktore razem tworza czworke mogą dawac takie wlasnie poczucie dwoch "glosow" w jednym. czy te energie faktycznie czujesz jako odrebne?
Ja mam jedno pytanie do całej tej rozomwy - mowimy o stellium w pierwszym i o Wenus w Baranie, ale nikt nie zapytał jak Księżyc wpływa na to wszystko. Jak ktoś ma stellium w pierwszym ale Księżyc w Rybach na przykład - czy ta barianska impulsywność jakoś sie lagodzi przez emocjonalną wrazliwosc? Czy obie energie po prostu istnieją obok siebie?
