Jachna pisala o tym "lepkim" poczuciu winy i to slowo jest bardzo trafne dla kwadratur Saturna z Księżycem. Saturn nie daje ostrego ciecia jak Mars, on zostaje - jak wosk, ktory stygnie na skórze. Ale chce zapytac bo to ważne dla całego kontekstu stellium: czy to poczucie winy pojawia sie bardziej przy odpoczynku fizycznym, czy przy takim mentalnym "nicnierobieniu"? Bo to może wskazywac na rozne planety w stellium jako głównego aktora
Merkury w szostce potrafi dokładnie to - umysl traktuje myślenie jako prace i nigdy sie nie wylacza. ale zanim powiem więcej, musze zapytac: ile planet masz dokładnie w tym stellium i w jakich znakach? Bo stellium stellium nierowne - trzy planety w jednym znaku to co innego niz trzy planety rozrzucone po całym domu
Trzy planety w Pannie w szostym to jest jakby podwojonа energia - dom szosty jest naturalnym domem Panny,wiec kazda planeta tam trafia na znajomy grunt i dziala wyrazniej niż gdzie indziej. Merkury jest przy tym domicylny w Pannie, wiec ten niepokoj umyslowy o ktorym Jachna mówi,jest na prawde mocno osadzony w charcie. Ale ciekawi mnie Mars w tym zestawie - Mars w Pannie w szostce to moze sie przekladac na coś bardzo konkretnego w ciele, nie tylko w glowie. czy masz jakieś nawracajace dolegliwości,na które zwracasz szczególną uwagę?
No dobra, to drugie zdecydowanie - nie boję się chorób jak hipochondryk, raczej ciągle analizuje monitoruję, sprawdzam. jak coś boli to nie wpadam w panike, tylko od razu szukam przyczyny, czytam,porownuje. Czasem mąż mówi, że jestem własnym lekarzem pierwszego kontaktu i to nie jest komplement z jego strony. Wenus w Byku w siódmym chyba coś tu mówi o tym napięciu między nami przy tych tematach?
