Mam w natalu stellium w siodmym domu - Slonce Mars i Saturn wszystkie w Wadze. Przez lata myslalem, ze to blogoslawienstwo, bo relacje zawsze byly dla mnie centrum zycia. Teraz zaczynam sie zastanawiac czy to nie jest raczej rodzaj przymusu. jakby cale życie krecilo sie wokol partnerstwa nie dlatego, ze tego chcę, ale dlatego, że te planety tego wymagaja. Ktoś ma podobny uklad albo badal stellium w siodmym u kogoś bliskiego?
Saturn w stellium siódmego domu to nie błogosławieństwo i nie przekleństwo - to lekcja która przybiera formę związku. Widziałam w praktyce, że osoby z takim ukladem często wchodzą w relacje jakby z poczucia obowiązku, albo przyciągają partnerów, ktorzy są dla nich lustrem ich własnych ograniczeń. Ale mam pytanie do ciebie - czy w tym stellium jest jeszcze coś, jakiś aspekt do Wenus w natalu? bo to by duzo zmieniało w interpretacji
A wlasnie, Wenus w Bliźniętach - to jest osobny temat wart uwagi. Slysze bardzo często że to placement "zmienny w uczuciach" i szczerze mnie to irytuje, bo to zbyt duze uproszczenie. Wenus w Bliźniętach potrzebuje stymulacji intelektualnej w związku to prawda, ale to nie znaczy, ze jest niestała. Może byc niezwykle lojalna,jeśli partner jest wystarczajaco ciekawy. Czy na prawdę czujesz tę zmienność u siebie, czy to bardziej zewnętrzna etykietka?
Nie jestem mocny w astrologii, bardziej w numerologii ale czy to nie jest tak, ze stellium w siódmym domu oznacza, że ta osoba doslownie nie potrafi funkcjonowac bez kogos drugiego?? Pytam serio,bo moj znajomy ma chyba cos podobnego i faktycznie zawsze musi byc w zwiazku,jakby sam ze soba nie umial.
Ja wlasnie próbuję zrozumieć swój układ i mam pytanie - stellium to muszą być minimum trzy planety w jednym domu czy znaku? Bo czytalam rozne definicje i jedne mówią o trzech inne o czterech. I czy liczyć do tego asteroidy, czy tylko planety klasyczne?
Wracajac do Wenus w Bliźniętach - mam koleżankę z tym placementem i faktycznie,jest bardzo wierna jak juz kogos pokocha, ale zanim do tego dojdzie, to potrafi miesiącami ważyć "czy to ten właściwy". Jakby ciagle zbierała dane. Czy to jest ta zmienność o ktorej mówi sie że Bliźnięta sa niestałe, czy raczej poprostu potrzeba pewności przed zaangażowaniem sie?
Czytam i mysle sobie ze to wszystko ladnie brzmi ale jak to sie ma do praktyki? bo mam znajomego z mocnym siodmym domem i on po prostu wchodzi w jeden toksyczny zwiazek za drugim. Zadnego stellium tam chyba nie ma, ale ta siodma chalupa go nie puszcza. Czy stellium w siodmym moze dawac taka powtarzalnosc partnerow?
A da się jakos "przeprogramować" ten wzorzec przyciągania?? Bo czytam i mam wrażenie, że jak ktoś ma stellium w siódmym, to jest skazany na te same schematy w kółko. Czy jest jakiś rytuał, kamień, cokolwiek co pomaga to przełamać?
Przy temacie kamieni - slyszalem ze rodochrozyt wspiera prace z siódmym domem i z Wenus. coś w tym jest czy to tylko popularne skojarzenie? Pytam, bo zbieram informacje o kamieniach dla konkretnych aspektow i nie chce wpisywac glupot.
Wracam do stellium w siodmym bo to jest temat,ktury mi bliski. mialam klientke z Wenus,Merkurym i Neptunem w siodmym domu i jej historia byla klasycznym przykladem neptunowego zniekształcenia percepcji partnera. Zakochiwala się w ludziach ktorych w duzej mierze sama tworzyla wyobraznia, a kiedy rzeczywistość sie przebijala - nastepowalo zalamanie. Neptun w siodmym to wyjatkowo trudny placement bo zamazuje granice między tym, kim partner jest,a tym, kim chcemy zeby byl. Przy Wenus w Bliznietach u tej osoby ta idealizacja miala jeszcze wariant werbalny - partner musial mieć piękny sposob mowienia, bo przez slowa go tworzyla.
To co napisala Ostrze.1 o Neptunie brzmi jak opis polowy zwiazkow, które znam. Czy to znaczy że Neptun w siodmym jest bardziej problematyczny niż Saturn? bo Saturn kojarzy mi się z czyms ciezkim, a tymczasem brzmi jakby byl bardziej uczciwy w tym co daje.
Czytam te rozmowe i mam jedno pytanie, ktore mnie uwiera od dluzszego czasu: jak to jest, ze dwie osoby z tym samym stellium w siodmym domu moga mieć zupelnie rozne zycie uczuciowe? jedna zyje w szczesliwym dlugim zwiazku, druga skacze od partnera do partnera. Co decyduje? Same aspekty do stellium,czy jest cos jeszcze? 😛
Dobrze ale jak to "pracowac z wzorcem" wyglada w praktyce? Bo to jest zwrot ktury slysze tu i tam i on nic mi konkretnie nie mowi. Co dokladnie ma robic osoba ze stellium w siódmym, zeby cos sie zmieniło? 😛
A ja mam pytanie trochę z innej strony - czy stellium w siodmym domu zawsze dotyczy związków romantycznych, czy też moze się przejawiac w innych bliskich relacjach? Bo czytam wątek i mam wrażenie, ze mówimy glownie o partnerach, a siódmy dom to chyba też przyjaźnie wspólnicy biznesowi?
Sluszna uwaga. siodmy dom to Inny w szerokim sensie - partner zyciowy tak, ale tez otwarte konflikty negocjacje, umowy. Przy stellium w siodmym często bywa tak ze wszystkie te obszary sa mocno aktywne. Znam kogos z Jowiszem, Księżycem i Wenus w siodmym, kto ma rewelacyjne relacje zawodowe, ale romantycznie ciagle szuka. Jakby energia szla tam, gdzie jest mniej strachu
Hej, to ciekawe co piszesz o strachu. moj znajomy, ten co o nim wspominałem wczesniej, zawsze twierdzil, ze w pracy jest mu łatwiej niż w związkach, bo w pracy "wie co robi". czy to moze byc wlasnie to? ze strach przed bliskością romantyczną popycha energie siodmego domu w stronę zawodową?
