Terenia79, szczere pytanie zasługuje na szczerą odpowiedź. Z mojego doświadczenia - nigdy nie jest zupełnie bez wysiłku, ale nie zawsze ten wysiłek jest bolesny. Niektórzy Wodniki mają tak ułożony wykres, że to ich wewnętrzne sprzeczności są mniejsze. Inni muszą dosłownie przez lata składać to w całość. Myślę, że zależy bardzo od tego, czy masz w wykresie elementy które "trzymają razem" ten uraniański impuls.
Henia64, a co to znaczy "trzyma razem"? Bo nie do końca rozumiem, co w wykresie miałoby pełnić tę rolę. Saturn? Jakieś aspekty z Księżycem?
No proszę to jest wlasnie moje pytanie od poczatku tego watku. Czy bunt bez celu to jest jeszcze nonkonformizm czy już coś innego? Bo Henia64 napisala wcześniej, że kluczowy jest proces, nie wynik. Ale jeśli procesu nie ma żadnego kierunku to jest to po prostu chaos? Przepraszam moze to naiwne pytanie ale naprawde nie wiem gdzie postawić granice.
To wraca do tytułu tego watku - tożsamość nonkonformisty. Może tożsamość Wodnika jst wlasnie tym napięciem nie jakimś stałym punktem? Nie "jestem taki", tylko ciągłe balansowanie między buntem a strukturą? Ciekawa jestem, czy Henia64 tak to odczuwa po tym wszystkim co tutaj powiedziałaś.
To co Henia64 napisała na koncu mnie zatrzymalo że Wodnik próbuje budować stałe "ja" z materiału, który z definicji jest płynny czy to nie jest właśnie to, co sprawia że Wodniki bywają takie zmęczone? Jakby ciągłe spinanie czegoś co nie chce się spiąć?
To mnie bardzo uderzyło, to co Benedyk66 napisał. Bo ja przez lata próbowałam opisać siebie przez cechy - jestem taka, jestem owaka - i zawsze czułam, że to nie do końca prawda. A jak pomyślę o tym, co reprezentuję... to nagle jest jaśniej. Czy to jest typowe dla Wodnika, czy może to kwestia innych planet w moim wykresie?
Merkury w Wodniku i Wenus w Strzelcu. Reszta w znakach wodnych albo ziemskich. Może dlatego ta sprzeczność jest u mnie taka wyraźna - jakby część mnie chciała się zakorzenić, a część ciągle pcha w abstrakcję.
Przepraszam, że wchodzę z boku, ale chcę zapytać Benedyk66 o jedną rzecz. Napisał że Wodnik pyta "co reprezentuję" zamiast "kim jestem". Ale skąd Wodnik ma wiedzieć, co reprezentuje, jeśli ciągle się zmienia to przeciwko czemu się buntuje? Bo nonkonformizm to reakcja na coś zewnętrznego nie?
Tu bym powiedziała, że czesto jest to tranzyt Saturna - albo przez Słońce natalne, albo przze Wodnika w ogóle. saturn wymusza to pytanie "po co to wszystko" i nie daje spokoju dopóki nie ma odpowiedzi. Ale uwaga - Saturn w Wodniku może też zabetonować ten bunt i zrobić z nonkonformisty kogoś, kto tyklo udaje buntownika z przyzwyczajenia.
To jest bardzo uczciwe pytanie Eustachy76. I tak - myślę że tak wlasnie to działa. W tym, co ktoś lubi i dobrze zna, moze już działać "dla". W obszarach gdzie jest bardziej wrażliwy lub niepewny - może nadal reagować z miejsca "przeciwko". Wykres nie jest monolitem. 😉
Chcę zapytać o coś, co mnie nurtuje przez całą tę rozmowę. Czy ta cała analiza Wodnika - nonkonformizm, ślepa plamka, bunt, dojrzałość - dotyczy tylko Słońca w Wodniku, czy też kogoś z Ascendentem lub kilkoma planetami w tym znaku? Bo mam Ascendent w Wodniku i część z tego bardzo mocno do mnie przemawia.
To co Arktura96 opisuje jest swietnym przykładem napięcia o którym tu mówimy, tylko że w odwroconej formie. Nie Wodnik szukajacy zakorzenienia, ale Byk okryty uraniańskim płaszczem. Ciekawe, czy ta maska po czasie staje się częścią tożsamości, czy zawsze zostaje tylko maską. Henia64, spotkałaś się z takimi przypadkami?
