Przepraszam, że wchodze z boku, ale właśnie czytam całą tę rozmowę od początku i chciałam zapytac - czy Słońce w Baranie zawsze daje tę potrzebe bycia szefem? Bo mam Slonce w Baranie i pracuję na etacie od lat, i nie czuję żadnej potrzeby zakładania czegoś własnego. Czy coś jest ze mna nie tak astrologicznie?
Nie rozumię jednej rzecy - dlaczego wszyscy mówią o Słońcu a nie o Ascendencie? Słyszałam że Asendent to bardziej "prawdziwy" znak, bo pokazuje jak naprawde jesteś, a Słonce to tylko jak sie urodziłaś? Czy dobrze rozumiem czy pomieszałam coś?
Okej, czyli Słońce to wnętrze, a Ascendent to maska - rozumiem. Ale jak ktoś ma Słońce w Baranie i Ascendent też w Baranie, to jest "podwójny" Baran? Bo mam kolezanke, która tak twierdzi i mówi, że nie ma w sobie żadnej ostrożności w biznesie, po prosstu wchodzi w projekty bez zadnego planu.
A co z moją sytuacją bo wróćmy do tego co mówiłam - mam Słońce w Baranie, mam Wenus w Rybach w domu piatym i dalej nie rozumiem, dlaczego mam tyle wewnetrznego oporu przed ruszeniem z tym swoim pomysłem. Onyksowa mówiła o idealizowaniu sytuacji, ale to brzmi jak diagnoza bez rozwiązania.
Saturn w Koziorożcu w domu szóstym to mocna sygnatura. saturn tu jest u siebie, silny, ale w szóstym domu może dawać poczucie, że praca musi być perfekcyjna, zanim w ogóle zaczniesz. klasyczny mechanizm - "jeszcze nie jestem gotowa, jeszcze trochę się przygotuję". To nie jest strach przed porażką, to jest strach przed niedoskonałością działania. Czy to do ciebie pasuje?
Tatarak, tak. Dokładnie tak. Mam listę rzeczy, które "muszę jeszcze zrobić" zanim zaczne i ta lista rośnie.
To ciekawe, bo u mnie jest odwrotnie - Baran w Słońcu i za dużo ruszam bez przygotowania, nie za mało. Tatarak, czy Saturn gdzieś indziej mógłby dawać efekt odwrotny? Mam Saturna w Strzelcu, w domu ósmym, tak samo jak Mars.
Trafione szczerze. Zaczynam projekty z impetem, a potem w połowie wychodzi, że nie przemyślałem finansowania albo partnerstwa. Nie raz.
Czytam to i zaczynam myśleć że Saturn to kluczowa planeta w kontekście przedsiębiorczości, nie Slonce. Bo Słońce daje motywacje, ale Saturn daje - albo hamuje - strukturę. czy to jest taka interpretacja, która ma sens, czy się myle?
Nie chcę przerywac tej dyskusji, bo jest ciekawa, ale chciałam wrócić do Irgi - bo mam podobnie do niej tylko odwrotny problem. Mam Slonce w Baranie i przez lata myslalam że ta lista "do zrobienia" to moj brak dyscypliny. A moze to też jest Saturn gdzieś? Mam go w Bliznietach w domu trzecim.
Wejdę w słowo w to, ale to mnie zastanawia - czy Tatarak albo Onyksowa mogłyby powiedzieć, jak to się ma do tych Baranów, które w ogóle nie czują potrzeby działania na własną rękę? Bo ja dalej przy swoim stoję - mam Słońce w Baranie od lat i nic mnie nie ciągnie do wlasnej firmy. Czy to możliwe, że ta energia po prostu wyraża się inaczej?
Tatarak, no tak, powiedziałaś "inicjowanie" - ale czy nie każdy czlowiek coś inicjuje w zyciu? Nie rozumiem, dlaczego miałoby to być specyficzne dla Barana. mam to Słońce, ale nigdy nie czułam żadnego parcia żeby być "pierwsza" gdziekolwiek.
Pozwolę sobie wtrącić, ale ja w ogóle nie rozumiem czym są domy w horoskopie. Tyle razy słyszałam to słowo, ale zawsze za bardzo bałam się zapytać. To są jakieś oddzielne znaki czy co?
To znaczy, że ta sama planeta w różnych domach robi co innego? Czyli mój Baran w domu, powiedzmy, siódmym, będzie inny niż Baran w domu pierwszym?
No dobra wracam do swojej kwestii, bo mnie to dalej trapi - Tatarak mówiłaś, że Saturn w Koziorożcu w szostym daje poczucie, że "muszę byc gotowa". Ale co z tym zrobić praktycznie? Bo rozumiem interpretację, ale jak to przełożyć na jakies działanie?
Ale Tatarak, to co mówisz teraz to brzmi bardziej jak praca z przekonaniami niż astrologia. Mogłabyś dojść do tego samego bez horoskopu, po prostu analizując własne zachowanie. Co konkretnie daje ta astrologiczna warstwa?
U mnie jak miałam dwadzieścia osiem lat, to akurat zmieniłam pracę i wyprowadziłam się z domu rodzinnego po raz pierwszy. Nie wiedziałam wtedy nic o Saturnie. Teraz jak to czytam, to mi się coś zgadza, ale nie wiem czy to nie jest tak, że każdy w tym wieku coś zmienia, bo po prostu taki etap życia.
Słuchajcie, ale wracając do Barana i przedsiębiorczości, bo trochę odpłynęliśmy - mam pytanie do tych z was, którzy prowadzą albo prowadzili własny biznes. Który moment był najtrudniejszy? Bo zastanawiam się, czy ta "energia Barana" pomaga na starcie, ale może przeszkadza w podtrzymaniu.
Tatarak, a czy miałaś kieydś moment, że chciałś porzucić coś po prostu dlatego że zrobiło się nudne, choć obiektywnie szlo dobrze? Bo u mnie to jest bardzo wyraźne i zastanawiaam się czy to jest właśnie to.
Runomira, tak. I to nie raz. Był projekt, który szedł świetnie obiektywnie - klienci zadowoleni, zarobek regularny, opinie dobre. A ja zaczęłam sabotować spotkania, odkładać maile szukać "czegoś nowego". Nie dlatego, że coś było nie tak. Dlatego, że zrobilo się przewidywalnie. To jest chyba najciemniejsza strona tgo Słońca - potrafisz niszczyć to, co działa, tylko dlatego, że przestało być wyzwaniem.
To co Tatarak opisuje - to jest coś, o czym nikt nie mówi przy tych wszystkich "Baran to urodzony lider" horoskopach w gazetach. Mam dokładnie to samo i przez długi czas myślałem, że to lenistwo albo brak charakteru. Dopiero kiedy zobaczyłem to w kontekście wykresu, zrozumiałem, że to wzorzec, nie przypadek.
Ojoj, a udało ci się kiedyś to powstrzymać? Znaczy - zauważyłaś że to się dzieje i mimo wszystko zostałaś przy projekcie? Bo mnie interesuje, czy sama świadomość wzorca cokolwiek zmienia w praktyce czy tylko potem ladniej to opisujesz.
Tatarak dotknęła czegoś waznego - ta "intuicja", że czas konczyc, to jest jedno z ulubionych przebran, w jakim Baran ukrywa ucieczkę przed stagnacja. Trudne jest to że ta intuicja bywa prawdziwa. Czasem naprawdę czas kończyć. skąd odróżniić jedno od drugiego?
Obserwuję tę rozmowę i mam pytanie może trochę z boku - czy to znaczy, że Baran w biznesie powinien mieć kogoś, kto go "trzyma za rękę" przy nudnych etapach? Bo to co Tatarak opisała, że ktoś z zewnątrz jej pomógł zostać - to brzmi jakby sama energia Barana potrzebowała jakiegoś balastowania.
Halinka to jest celne. I powiem więcej - myślę że najlepsze partnerstwa biznesowe dla Barana to właśnie ktoś, kto nie jest Baranem. ktoś ze stabilnością z cierpliwością do procesów. Baran startuje, ktoś inny utrzymuje. Ale to wymaga sporej pokory żeby to przyznać
Mam pytanie do dyskusji ogólnie - czy to że Słońce jest w Baranie to jedyne co ma znaczenie? Bo słyszałem, że ascendent jest podobnie ważny. Mój ascendent jest w Wadze i zastanawiam się, czy to jakoś "łagodzi" tego Barana w moim przypadku.
Przepraszam, że wracam do wcześniejszego - sprawdziłam tę godzinę urodzenia, mam ją z aktu. I co teraz? Gdzie to wpisać, żeby zobaczyć domy?
