Słońce w Baranie to temat, który od dawna chciałam tu poruszyć, bo spotykam bardzo różne interpretacje i ciekawi mnie, jak to wygląda u Was w praktyce. Baranki słyną z odwagi, inicjatywy, działania bez zastanowienia - i klasycznie łączy sie je z typem przedsiebiorcy, ktory rusza do przodu zanim inni zdążą pomyśleć. Ale czy to naprawdę tak działa? Bo znam kilka osób z Słońcem w Baranie, które są absolutnie sparaliżowane strachem przed porażką i żadna z nich nie ma w sobie tej legendarnej "baran się nie boi". chciałabym wiedzieć - czy Wy, Slonca w Baranie, rzeczywiście nie czujecie leku przed podjęciem ryzyka? Albo może czujecie, ale działacie mimo tego?
Sam mam Słońce w Baranie i mogę powiedzieć jedno - to nie jest tak, że się nie boimy. Boimy się tak samo jak wszyscy, tylko że u nas ten strach jakby... nie zatrzymuje. Czuję impuls i zanim mój umysł zdąży wymyślić sto powodów, żeby tego nie robić, już jestem w połowie drogi. Prowadziłem dwa razy własną działalność. Raz padło po roku, ale za trzecim razem działa. Nie wiem, czy to Baran, czy charakter, ale nie potrafię siedzieć i czekać aż "będzie dobry moment".
Kajus98, a co z tym, że Baranki podobno nie kończą tego, co zaczną? Bo słyszałem, że to jest właśnie ta pułapka - startujecie z impetem, a po kilku miesiącach projekt leży. Jak Ty sobie z tym radzisz w kontekście prowadzenia firmy? Bo prowadzenie firmy to też dużo żmudnej rutyny, nie tylko ten pierwszy impet.
Ważne pytanie, Wizjoner, i od razu dodam - problem "niedokończonych projektów" u Baranów to jest coś co w astroloogii wiąże się nie tylko ze Słońcem, ale bardzo mocno z pozycja Marsa, bo Mars rządzi tym znakiem. jeśli ktoś ma Słońce w Baranie ale Mars jest np. w Koźiożcu albbo w Pannie, to ta energia jest jednak przyhamowana, zdyscyplinowana. Sama historia z "Baran się nie boi i zawsze kończy" to mocne uproszczenie. Slonce pokazuje tożsamość, a nie kompletny obraz działania.
Przepraszam, że może głupie pytanie, ale czy Słońce w Baranie to znaczy, że urodziłam się między 21 marca a 20 kwietnia? Bo jak czytam o tym znaku to dużo się zgadza z tym co piszecie, ale ja nigdy nie myślałam o sobie jako o przedsiębiorcy. Czy Słońce w Baranie musi oznaczać, że ktoś zakłada firmy?
Idalka, daty sie zgadzają mniej więcej, choc granice znaków lekko się wahają rok do roku i dobrze sprawdzić w kalkulatorze z konkretną godziną urodzenia. Co do pytania - absolutnie nie, Słońce w Baranie to nie wyrok na bycie przedsiębiorcą. to bardziej mówi o podejsciu do życia i do własnej tożsamości. Baranki mają silne poczucie "ja", potrzebę autonomii, trudno im pracowac pod czyimś butem. Ale można to realizować na tysiąc sposobów, nie tylko przez własną firmę.
Zastanawiam sie, czy nie za bardzo skupiamy się na tym znaku słonecznym w oderwaniu od reszty. Bo przeciez Slonce to tylko jeden element. Mam znajomą z Sloncem w Baranie i ascendentem w Wadze - i ta kobieta waży każdą decyzję w nieskonczonosc, zanim cokolwiek zrobi. kompletnie nie pasuje do stereotypu. Czy ktoś z Was ma doświadczenia z Baranem + jakiś "blokujący" ascendennt i jak to u Was wygląda?
Runomira_55, to właśnie o tym mówię. Sam mam ascendent w Bliźniętach i to chyba sprawia, że mój "baran" wyraża się przez słowa i pomysły, nie zawsze przez czyn od razu. Więcej kombinuję, gadaduję o swoich planach, zanim ruszę. Ale i tak ruszam szybciej niż większość moich znajomych z innych znaków. Myślę, że Słońce w Baranie daje taki... rdzeń. Ascendent to jak się objawiasz na zewnątrz, ale ten wewnętrzny ogień jest i tak.
Czytam tę rozmowę i mam jedno pytanie, bo jestem sceptyczna co do tego całego "Baran się nie boi". Czy naprawdę uwazacie, że data urodzenia wpływa na to, czy ktoś zaklada firmę czy nie? Rozumiem, że astrologia patrzy szerzej, ale to brzmi jak bardzo duże uproszczenie. Kajus98, jak odrozniasz u siebie to, co "Baran", od tego, co po prostu Twoja osobowość?
Ech, fluorytka59, uczciwie? Nie wiem, czy potrafię tego rozdzielić i może nie ma sensu tego rozdzielać. Dla mnie astrologia to język opisu pewnych tendencji, nie wyroków. Nie twierdzę, że zakładam firmy bo jestem Baranem. Ale kiedy czytam o tym znaku, to te opisy jakoś... trafiają w coś prawdziwego. Może to efekt potwierdzenia, a może nie. Nie mam pewności i nie mam potrzeby jej mieć.
Hmm, fluorytka59, pytanie o odróżnienie to klasyczny problem w astrologii i jest na to odpowiedź. Archetypy astrologiczne nie są determinizmem, są mapą energii. Słońce w Baranie opisuje pewien sposób budowania własnej tożsamości - przez działanie, przez inicjowanie przez konfrontacje. To nie znaczy, że każdy Baran zaklada firmę. Ale znaczy, że w jakiejś przestrzeni swojego życia potrzebuje tej autonomii i pierwszeństwa. Gdzie - to juz zależy od calego układu
Moja córka ma Słońce w Baranie i zawsze była taka nieustępliwa od małego, musiała sama decydować o wszystkim. Teraz prowadzi swój sklep i mówi, że nie wyobraża sobie pracy dla kogoś. Myślicie, że to właśnie to, o czym piszecie? Że ta potrzeba niezależności jest ważniejsza niż ta odwaga? 😉
Halinka55, myślę, że trafilas w sedno. To nie jest odwaga rozumiana jako brak strachu. To jest coś głębszego - potrzeba bycia autorem własnego życia. Baran musi być pierwszy, musi inicjować. Strach się pojawia, ale nie może być powodem do rezygnacji z tej potrzeby. Czyli paradoksalnie - Baran się boi, ale boi się bardziej NIE działać, niż działać.
Brzmi to przekonująco, ale mam pytanie do Tatarak i Onyksowej - jak rozróżnić w horoskopie, czy ta energia Barana idzie w kierunku przedsiebiorczosci, kariery czy może w zycie osobiste? Bo w tytule jest "tożsamość przedsiębiorcy" i zastanawiam się czy to wynika tylko ze Słońca czy potrzeba czegos więccej w układzie, żeyb to tak konkretnie określić.
Czarodziej08, dober pytanie. Żeby mówić konkretnie o przedsiębiorczości, patrzy się przede wszystkim na dom dziesiąty i jego władcę, bo ten dom odpowiada za karierę i publiczna rolę. Słońce w Baranie w domu pierwszym to zupelnie coś innego niż Słońce w Baranie w domu szóstym czy dziewiatym. Sama energia Barana daje potencjał ale kierunek - to już domy i aspekty. masz swój horoskop?
Onyksowa mam, ale dopiero zaczynam się w tym rozgrzebywać. Slonce w Baranie mam w domu dziewiatym. Co to według Ciebie oznacza?
Dom dziewiąty to między innymi filozofia, podróże, poszukiwanie sensu, wyższe wykształcenie. Słońce tam może oznaczać, że tożsamość buduje sie przez ekspansję - geograficzna intelektualną, duchową. W kontekście przedsiębiorczości mogłoby to sugerować działalność związaną z nauczaniem, podróżami, czymś co przekracza lokalne granice. Ale Onyksowa - czy nie powiedziałabyś, że bez aspektów do tego Słońca to nadal niepełny obraz?
Tekla, absolutnie tak. Sama pozycja to szkielet. aspekty to mięśnie i krew. Czarodziej08, jeśli to Słoońce ma np. trygon z Jowiszem, to ta ekspansywna energia jesst wzmocniona i płynie naturalnie. Jeśli ma kwadrat z Saturnem - będą hamulce, ale i siła do budowania czegoś trwałego. To naprawdę inaczej się czyta za każżdym razem.
A czy w ogóle da się z horoskopu powiedziec, czy ktoś odniOSI sukces w biznesie? Pytam wprost, bo to by mi bardziej pomogło niż ogólne opisy. Mam Słońce w Baranie i właśnie zastanawiam się nad wlasna działalnością chcialabym wiedzieć, czy horoskop mnie wspiera.
Irga89, horoskop nie mówi o sukcesie lub porażce jak wyrocznia. Mowi o tendencjach predyspozycjach, ewentualnych trudnych momentach i zasobach. Jeśli chcesz to zbadać konkretnie, potrzebujesz pełnego horoskopu urodzeniowego, nie samego Słońca. A i tak astrologiczne wskazania to mapa - nie gwarancja. Masz na przyklad jakiś tranzyt Saturna przez dom drugi albo dziesiąty teraz?
Przeczytałam ostatni post Tatarak i mam pytanie, bo troche mnie zaintrygowalo to "astrolog widzi zasoby nie wyrok". ale jak to działa w praktyce? Znaczy - jeśli ktoś pójdzie do astrologa z pytaniem "czy założyć firme" to co ten astrolog właściwie mu powie? Że ma predyspozycje? Że teraz dobry czas? Nie do końca rozumiem, gdzie jest ta granica między mapa a decyzją.
Tarotia, to zależy od astrologa i od podejścia. Ja osobiście nigdy nikomu nie mówię "zakładaj" albo "nie zakladaj". Pokazuje co w horoskopie sprzyja, co może być trudne kiedy planety tworzą konfiguracje wspierające nowe inicjatywy. Ale decyzja zawsze jest po stronie czlowieka. Mapa nie jedzie za Ciebie samochodem.
Tatarak, a co z tranzytami? Bo rozumiem, że horoskop urodzeniowy mówi o predyspozycjach, ale czy da się z tranzytów wyczytać konkretny moment, kiedy Baran powinien ruszyć z nowym projektem? Pytam, bo sam mam Słońce w Baranie i akurat teraz rozważam pewien pomysł biznesowy.
Wizjoner, tak, tranzyty są do tego właśnie. Szczegolnie patrzymy na tranzyty Jowisza - kiedy przechodzi przez dom pierwszy lub dziesiąty, to często czas ekspansji i nowych otwarć. Saturn z kolei jest testem - jeśli tranzytuje dom dziesiąty to nie jest czas na hurraoptymizm, ale na budowanie solidnych fundamentów. A dla Barana zawsze warto sprawdzic, gdzie aktualnie jest Mars jako władca znaku. Co teraz robi Twój Mars natywny i gdzie tranzyty go dotykają?
Wizjoner, dom ósmy i Mars to połączenie, które widziałem opisywane jako "działanie przez transformację". Nie zawsze wygodne, bo dom ósmy lubi kryzysy jako katalizatory. Może Twój pomysł biznesowy wychodzi właśnie z jakiegoś przełomu, który ostatnio przeżyłeś? Mnie się tak czasem zdarza - ruszyć z czymś nowym po tym, jak coś się posypało.
Dobra a ja wróćmy do tego, co Tatarak powiedziała wczesniej o "mapie". Bo rozumiem metaforę, ale mam Sońce w Baranie i mam wrażenie, że ta mapa mi mówi "ruszaj", a ja dalej stoję w miejscu. Skąd wiadomo, że to nie jest po prostu strach, który mi mówię sobie, że to "astrologia mnie hamuje"? Czy ktoś przez to przechodził?
Wczytuje się w tę rozmowę o domach i władcach i zaczynam rozumieć, czemu sama znajomość znaku to za mało. Mam pytanie do Onyksowej albo Tatarak - jak dlugo zajmuje nauka czytania horoskopu na tym poziomie, zeby samodzielnie to analizować? Bo widzę że to nie jest kwestia przeczytania jednego artykulu.
