Chciałem poruszyć temat, który od jakiegoś czasu mnie zastanawia. Merkury w Rybach uchodzi za osłabiony, a przynajmniej tak to zwykle bywa opisywane w podręcznikach astrologii. Ale czy to naprawdę oznacza, że ktoś z takim układem myśli gorzej logicznie? Bo mam wrażenie, że to duże uproszczenie. Znam osoby z Merkurym w Rybach, które są bardzo przenikliwe, tylko w inny sposób. Bardziej intuicyjnie niż analitycznie. Czy ktoś zna się na tym bliżej i może mi to jakoś rozwinąć?
Merkury w Rybach to jeden z tych ukladow, gdzie pojęcie "osłabienia" jest bardzo często przekrecane przez osoby, które zaczytały się tylko w podstawach. Tradycyjna astrologia mówi o detrimentu, bo Merkury rządzi Bliznietami i Panną, a Ryby to znak przeciwny do Panny. To prawda. Ale detryment nie oznacza, że ktoś jest głupi albo nie potrafi myśleć. Oznacza, że energia Merkurego wyraża się inaczej niż się tego planeta "spodziewa". W Rybach to myślenie bardziej skojarzeniowe, obrazowe, symboliczne. Powiedz mi, Modest czy te osoby, które masz na myśli, mają problemy z koncentracją czy raczej z wyrażaniem tego, co czuja wewnetrznie?
Ciekawe pytanie od Chryzoprazki, bo u mnie wlasnie to drugie sam mam Merkurego w Rybach i zawsze wiedziialem cos zanim umialem to powiedziec. Jakby mysl przychodziła jako obrazek albo odczucie, a dopiero pozniej szukalem slow. nigdy nie uznałem tego za wade ale w szkole nauczyciele mówili, że się "wyraznie nie staram" albo że moje wypracowania są "za malo konkretne". To byl chyba wlasnie ten zgrzyt miedzy moim sposobem przetwarzania a tym, czego wymagało srodowisko
Wchodzę do rozmowy, bo to temat, który znam ze swojego doświadczenia z energią czakry gardła i czakry trzeciego oka. Merkury w Rybach to moim zdaniem przypadek, gdzie myślenie działa przez kanały subtelne, nie linearne. Czakra trzeciego oka jest tu bardzo aktywna, a czakra gardła może mieć trudność z "przekładaniem" tego, co przychodzi z wyższych poziomów na słowa zrozumiałe dla otoczenia. To nie jest słabość intelektu, to jest różnica w ścieżce przetwarzania informacji. Ale mam pyttanie do Honorka: czy zauwazasz u siebie, że łatwiej ci rozumieć coś przez muzyke, sztukę, metaforę niż przez suche dane?
Czytam tę rozmowę i mam mieszane uczucia. Rozumiem, że intuicja to coś wartościowego, ale czy nie ma ryzyka, że usprawiedliwiamy tym naukową nazwą po prostu to, że ktoś unika myślenia analitycznego? Pytam serio, bo sama mam znajomą, która tłumaczy wszystkie swoje błędne decyzje tym, że "działa intuicyjnie". Nie wiem, gdzie jest granica.
Mam jedno pytanie, trochę z innej strony. Czy Merkury w Rybach lepiej działa przy pewnych zawodach? Czytałam, że to dobra pozycja dla artystów, pisarzy, muzyków. Ale czy to znaczy, że tacy ludzie są zupełnie niepraktyczni w codziennym życiu? Jakby to była wymiana, dostają jedno kosztem drugiego?
No dobra, ale jednak tradycyjna astrologia nie bez powodu daje Merkuremu status detrimentu w Rybach. To nie jest tak, że starzy mistrzowie to sobie wymyślili. Jest w tym coś realnego, tylko chyba we współczesnym podejsciu zbyt szybko łagodzimy to pojęcie, żeby nikomu nie było przykro. detryment to detryment.
Nyja trafia w sedno. Mnie zawsze zastanawiało, czy te kategorie detrymentu i egzaltacji nie są przypadkiem bardzo kulturowo zakorzenione. Bo np. w kulturach gdzie myślenie symboliczne i wizyjne było podstawa wiedzy, Merkury w Rybach byłby moze uznany za wyjjątkowo silny. Szamani wieszczkowie, poeci. Kto ustalil, że logika analityczna jest "lepsza"?
To ciekawy kierunek, ale mam wrażenie, że trochę odchodzimy od pytania praktycznego. Chodzi mi o to: jeśli ktoś ma Merkurego w Rybach i czuje, że ma problem z koncentracją albo z wyrażaniem myśli, to czy astrologia daje jakieś wskazówki, jak pracować z tą energią? Jak ją świadomie rozwijać, a nie tylko opisywać?
To zależy od podejścia. W tradycji, którą znam, pracuje sie z energią Merkurego przez rytuały w środę, bo to jego dzień. kolory żółci i pomaranczu, zioła jak lawenda i lipa dla jasności umysłu. Ale przy Merkurym w Rybach dodałabym coś, co uziemia ten płynny umysł: szałwia do oczyszczania przestrzeni do pracy, jakis stały rytuał przed myślowym wysiłkiem, żeby zebrać energię w jeden punkt zamiast pozwalać jej rozlewać się. Czy to jest kierunek, który cię interesuje?
E tam, obserwuję tę rozmowę od początku i mam pewne przeczucie, że Merkury w Rybach to jest właśnie ta pozycja, która daje dostęp do wiedzy, która nie pochodzi z analizy, tylko z jakiegoś głębszego źródła. Jakby taka osoba miała antenę nastawioną na inną częstotliwość. Czy to nie może być właśnie to, co jest w tej pozycji najcenniejsze, ta antena na to, czego inni nie słyszą?
To co powiedziala Chryzoprazka to chyba najważniejsze pytanie w tej dyskusji. Bo ja sam czaem zastanawiam się czy moje przeczucia to naprawde jakaś intuicja wnyikająca z Merkurego w Rybach, czy po prostu moje myślenie zyczeniowe ktore sobie wtedy tłumaczę jako "czuje że tak bedzie". Jak mozna to w ogole odroznic? 🙂
Co do tego, co Honorek.2 napisał na końcu, bo to mnie uderzyło. To pytanie o myślenie życzeniowe kontra intuicja przy Merkurym w Rybach jest chyba kluczowe dla całej tej dyskusji. Ale jak w ogóle można to odróżnić? Bo jeśli nie ma zadnego zewnętrznego kryterium weryfikacji, to jak ktoś ma wiedzieć, czy "poczuł" coś prawdziwego, czy po prostu tego chciał?
O rany dobra ale jak to wygląda praktycznie? Mam Saturna w trygonie do Merkurego i naprawdę czasem sie zastanawiam czy to jest właśnie ten mechanizm ktory sprawia że nie daję sie poniesc kazdemu przeczuciu. Ale wczesniej tego nie łączyłem z Saturnem, myślałem że to po prostu charakter.
Ja prowadzę dziennik snów od kilku lat i wiem, że to działa jako sposób samoobserwacji. Nie twierdzę, że sny przepowiadają przyszłość w dosłownym sensie, ale pokazują to, co umysł przetwarza poza świadomością. Myślę, że Merkury w Rybach mógłby bardzo skorzystać z czegoś podobnego dla myśli i przeczuć, bo te osoby i tak myślą obrazami i symbolami. Pisanie by to porządkowało.
Ale czy to nie przeczy trochę naturze Merkurego w Rybach? Jakbyśmy próbowali upchnąć coś płynnego do pudełka. Rozumiem, że weryfikacja jest ważna, ale może dla tych osób właśnie brak struktury jest częścią tego, jak działa ich percepcja?
Mam pytanie do Chryzoprazki bo prowadzę notatki z roznych dziedzin i zastanawiam się, czy jets jakaś metoda obserwowania, jak Merkury w Rybach dziala u konkretnej osoby. Znaczy, na co zwracać uwagę? Bo "intuicja" to bardzo szerokie słowo
Czytam i mam takie pytanie, może trochę z boku. Czy Merkury w Rybach inaczej działa u kobiet i u mezczyzn? Gdzieś czytałam, że w astrologii płeć ma znaczenie dla sposobu wyrażania energii planety ale nie wiem, czy to aktualne podejście.
Spinel92, możesz rozwinąć ten wątek z sekcją dzienną i nocną? Bo nigdy tego nie słyszałem w kontekście Merkurego i nie bardzo rozumiem, jak to praktycznie zmienia interpretację.
Jasne. W astrologii hellenistycznej każda planeta ma swoją przynależność albo do sekty dziennej, albo nocnej. Merkury jest specyficzny, bo należy do tej sekty, po której stronie horyzontu się znajduje w momencie urodzenia. Jeśli jest nad horyzontem działa jak planeta dzienna, bardziej racjonalnie i komunikatywnie. Poniżej horyzontu, bardziej wewnętrznie i intuicyjnie. W Rybach to nocne działanie moze być jeszcze gęłbiej zanurzone w sferze podświadomości. Tyle że szczerze mówiąc, niewielu współczesnych astrologów to uwzględnia.
To co Spinel92 opisuje bardzo mi się łączy z energetyką. Merkury pod horyzontem w Rybach to jest właśnie ta energia, która pracuje przez czakrę trzecią i szóstą jednocześnie, przez splot sloneczny i trzecie oko. Takie osoby mogą mieć bardzo mocne przeczucia trzewne, ale nie umieja ich od razu zwerbalizować, bo przetwarza sie to na głębszym poziomie.
To ciekawe, co Dziewanna mówi. Ja sama uczę się najlepiej przez skojarzenia i opowieści, nigdy nie myślałam, żeby to połączyć z Merkurym. Mam Merkurego w Raku. Czy to podobna dynamika co Ryby?
No ale właśnie, to "inne" jest kluczoym słowem. Bo z tego co czytam w tym wątku, to cały czas ktoś mówi "inne", ale nie potrafi powiedzieć, gdzie ta różnica jest mierzalna. Modest, a jak to się u ciebie przejawia w praktyce? Bo rozumiem, że to ty zakładałeś temat i pewnie masz jakiś konkretny powód.
Wandka ma rację, że uciekłem trochę od własnego tematu. Powód był konkretny: mam Merkurego w Rybach i kilka razy w życiu słyszałem, że "nie myślę logicznie", że "skaczę z tematu na temat". A jednocześnie w pracy dostaję zadania analityczne i jakoś je robię. Tylko faktycznie inaczej dochodzę do wniosków. Zastanawiałem się, czy to w ogóle astrologia to tłumaczy, czy to po prostu ja.
Modest, to jest bardzo uczciwe, że to powiedziales. I właśnie tu jest sedno: Merkury w Rybach nie wyklucza myślenia analitycznego, ale zmienia droge do wniosku. Klasyczna logika idzie od A do B do C. Merkury w Rybach może iść od A od razu do C, a B odkrywa po fakcie. I to sprawia, że z zewnątrz wygląda jak skok, ale wewnętrzniie jest to spójne. Masz może w horoskopie coś co to trzyma, jakiś aspekt do Saturna albo Merkury w domu szóstym lub dziesiatym?
Trygon Merkurego z Neptunem przy pozyci w Rybach to jest tak, jakbyś dodal drugą warstwe tej samej energii. Neptun jest władcą Ryb, więc to wzmocnienie. Ale uwaga, bo tu właśnie może się pojawić pulapka. Bardzo łatwe przepływanie między skojarzeniami może sprawiać, że trudno utrzymać jedną myśl do końca. Chociaż przyznam że nie jestem do końca pewna, jak to wygląda w syntezie z domem czwartym.
Modest, to co opisujesz z trudnością wytłumaczenia własnych wniosków to jest coś, co ja znam z pracy ze snami. Sen daje jakiś obraz albo przeczucie i wiem, że coś znaczy, ale samo znaczenie trzeba jakoś przełożyć na słowa, a język jest za mały na to. Zastanawiam się, czy prowadzenie dziennika, nie snów, ale właśnie myśli i przeczuć, nie pomogłoby ci budować ten słownik między tym co czujesz a tym co możesz powiedzieć.
