Ostatnio analizowałam kartę jednej osoby i natknęłam się na sęptyl między Słońcem a Uranem - dokładnie 51,43 stopnia. Zawsze wiedziałam, że istnieje, ale w praktyce widzę go naprawdę rzadko. Czy ktoś z was w ogóle zwraca uwagę na sęptyle w swoich natywach? Mam wrażenie, że ten aspekt jest totalnie pomijany przez większość astrologów, a tymczasem coś w nim jest - szczególnie gdy angażuje planety osobiste. Ciekawi mnie też jak to się ma do Czarnego Księżyca, bo akurat ta osoba ma Lilith w conjunkcji z tym Uranem. Czy ktoś badał sęptyl w połączeniu z Lilith?
Widziałam sęptyl raz w życiu w czyjejś karcie i też go zlekceważyłam, bo nie wiedziałam co z nim zrobić. Teraz żałuję, bo ta osoba miała naprawdę specyficzny los - takie przebłyski geniuszu w bardzo nieoczekiwanych momentach. Może to właśnie był ten aspekt? Celestyna.ka - napisałaś o Lilith, ale nie powiedziałaś w którym domu ona stoi u tej osoby. Bo chyba to robi ogromną różnicę w interpretacji?
Sęptyl to aspekt z rodziny siódmej harmoniki, 360 podzielone przez 7 daje nam 51 stopni i 26 minut - wy piszecie o 51,43 więc to bliskie, drobna różnica w orbisie. Tradycyjnie wiąże się z mistycznym wymiarem świadomości, z tym co wykracza poza logiczne rozumowanie. Niektórzy badacze harmonik uważają go za aspekt 'karmy' albo przeznaczenia, ale ja bym była ostrożna z takim uproszczeniem. Celestyna.ka - ile stosujesz orbis dla sęptyla? Bo to bardzo wpływa na to czy w ogóle uznajesz dany aspekt.
Ojej, nigdy nie słyszałam o sęptylu, myślałam że są tylko kwadraty, tryguny i koniunkcje 🙂 Czy to jest w ogóle widoczne w zwykłym programie do horoskopu? Bo ja używam takiego jednego darmowego i tam nie ma chyba opcji na takie aspekty. I jeszcze jedno - co to jest ta siódma harmonika? Chodzi o jakąś specjalną kartę?
A jak to jest z tym Czarnym Księżycem w różnych domach? Bo tu ktoś wspomniał Lilith w ósmym, ale ja mam Lilith w trzecim i zupełnie nie wiem co to znaczy. Słyszałam kiedyś że Lilith w każdym domu to jakiś obszar gdzie człowiek albo jest wykluczony albo sam się wyklucza, ale to bardzo ogólne. Czy ktoś mógłby rozwinąć jak Lilith przejawia się konkretnie zależnie od domu?
@Zenek63 zazwyczaj w ustawieniach programu albo kalkulatora jest opcja "house system" albo "system domów". Standardowo polecam sprawdzić Placidus, bo większość zachodnich opracowań o Vertexie opiera się właśnie na tym systemie. Ale ważne jest też to, żebyś w obu programach ustawił ten sam system i porównał wyniki dopiero wtedy.
Przepraszam że się wtrącę bo naprawdę niewiele z tego rozumiem, ale chciałam zapytać - ten Czarny Księżyc to jest fizyczne ciało niebieskie czy coś innego? Bo słyszałam różne rzeczy i trochę się gubię.
@Hortensja właśnie, ale jest pewne "ale". Vertex bez znajomości znaków i domów jest trochę jak czytanie środkowego rozdziału książki. Można coś zrozumieć, ale kontekst umyka. Zenek, co już wiesz o swoim horoskopie? Masz wyliczone podstawowe elementy?
Hej, przepraszam że wchodzę w połowie, ale szukałam czegoś o Lilith i trafiłam na ten wątek. Ja mam Lilith w pierwszym domu i słyszałam że to bardzo mocna pozycja. Czy ktoś mógłby powiedzieć jak to się przejawia? Bo ja sama nie wiem do końca czy to co u mnie widać to jest właśnie ta Lilith czy coś innego zupełnie.
To jest niesamowite jak jeden aspekt może tyle zmienić. Ja sprawdziłam w Astro.com i mam coś co program nazywa 'septile' między Marsem a Neptunem. Czy to właśnie jest ten sęptyl? Mam tam napisane 51 stopni i 26 minut. I co to może znaczyć, Mars z Neptunem w sęptylu?
@Arat to jest bardzo interesujące jako przykład. Czyli znak mógł opisywać "jak" albo "przez co", a dom "w jakiej sferze". Czy tak to rozumiesz?
@Kanko Byk we Vertexie może nie oznaczać, że relacje trwają, ale że ty w nich jesteś trwały, albo że spotykasz kogoś, kto wnosi jakiś rodzaj zakorzenienia, wartości materialnych albo zmysłowej obecności. Czy osoby, które "kliknęły" przeznaczeniowo, miały w sobie coś konkretnego, przyziemnego, stabilizującego?
A ja mam pytanie - wróćmy na chwilę do tej Lilith bo trochę mi umknęło. Celestyna.ka pisała że Lilith w trzecim domu wiąże się z komunikacją która jest inna, trudniejsza do odczytania. A co jeśli do tej Lilith idzie sęptyl od jakiejś planety? Czy to wzmacnia ten efekt czy raczej go komplikuje?
Przepraszam, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem - ten orbis to jest jakby margines błędu dla aspektu? Tzn. jeśli ustawię szeroki orbis to program pokaże więcej aspektów? Bo ja też korzystam z Astro.com i nigdy nie zmieniałam żadnych ustawień.
@Kanko Antywertex jest tym, czego ty "dajesz", podczas gdy Vertex to to, co "otrzymujesz" od losu. Tranzyty przez Antywertex też działają, ale mogą mieć inny smak. Możesz wtedy być tym, kto coś wnosi w czyjeś życie, nie tym, kto jest odbiera impuls. Czy ktoś to obserwował u siebie?
Wróćmy może do synastrii bo tamtego wątku nie dokończyłyśmy. Celestyna.ka pisała że sęptyl w synastrii to niszowe terytorium. Ale czy ktoś z was miał kiedyś sytuację gdzie dwie osoby miały między sobą sęptyl i dało się to jakoś odczuć w relacji? Nie musi być miłosna, może rodzinna albo przyjaźń.
Ja mam pytanie z trochę innej strony - czytam tu o sęptylu od jakiegoś czasu i zastanawiam się czy to jest aspekt który widać w tarocie. Bo czasem jak robię sobie rozkład i wychodzi mi karta Księżyca albo Hierofant, to zastanawiam się czy to nie jest właśnie ta energia siódmej harmoniki o której piszecie. Trochę nieuchwytna, mistyczna. Czy to ma sens czy mieszam dwie różne rzeczy?
@Hortensja karta astrologiczna jest "odwrócona" względem normalnej mapy. Wschód jest po lewej stronie, zachód po prawej. Ascendent po lewej, Descendent po prawej. Vertex leży gdzieś na zachodniej półkuli, zazwyczaj w domach od piątego do ósmego. To skrót, ale orientacyjnie tak.
No właśnie, bo tu się dużo mówi o orbisach, harmonikach, domach - ale czy ktoś z was naprawdę poczuł że ten aspekt coś zmienia? Nie chodzi mi o teorię tylko o to czy w życiu widać różnicę. Bo jak dla mnie to wszystko brzmi jak bardzo skomplikowane tłumaczenie czegoś co po prostu jest charakterem człowieka.
To uczciwe pytanie i rozumiem sceptycyzm. Ale właśnie z sęptylem jest tak, że on się nie objawia jak tranzyt Saturna czy progresja Słońca - nic nagle nie 'spada'. To bardziej jakiś klimat wewnętrzny. Pamiętam że gdy znalazłam swój sęptyl Wenus do Neptuna, nie pomyślałam 'o, to dlatego'. Raczej pomyślałam 'to pasuje do czegoś co zawsze czułam ale nie umiałam nazwać'.
- właśnie to mnie interesuje! To 'coś co zawsze czułaś ale nie umiałaś nazwać' - jak to konkretnie wyglądało u ciebie? Bo może jak ktoś to opisze ze swojego życia to łatwiej będzie nam sprawdzić czy my też mamy podobnie.
Wchodzę tu bo ta dyskusja ciekawa, ale chcę zgłosić pewien zarzut. Mówimy o 'odczuwaniu' aspektu jakby aspekt był czymś oddzielnym od reszty karty. Nikt nie żyje jednym aspektem. Sęptyl Mars-Neptun osoby z silnym Ownem i ascendentem w Koziorożcu będzie wyglądał inaczej niż ten sam aspekt u kogoś z Sun w Rybach. Więc te opisy doświadczeń - są prawdziwe, ale to nie znaczy że to sęptyl je wywołał.
Przepraszam że wracam do swojego Marsa w piątym i Neptuna w ósmym bo nikt mi nie odpowiedział do końca - Celestyna.ka zaczęła ale wątek się urwał. Czy to znaczy że ta moja tendencja do zaczynania projektów bez planu może być właśnie z tego sęptyla? I czy to jest 'dobre' czy raczej coś do przepracowania?
Słuchajcie, próbowałam dziś przestawić ten orbis w Astro.com jak Mimoza pisała wcześniej i zupełnie nie wiem gdzie to jest. Weszłam w Extended Chart Selection i coś tam jest z aspektami ale jak zmieniam liczby to nie wiem czy to jest ten orbis o którym mówicie. Czy ktoś może po ludzku wytłumaczyć krok po kroku?
No dobra, ale to co Mimoza opisuje to pasuje do niemal każdego aspektu. 'Świadomość wzmacnia' - to jest zasada ogólna w astrologii, nie coś specyficznego dla sęptyla. Skąd wiemy że to co Stokroteczka czuje ze znajomą wynika z sęptyla, a nie z tryna Wenus czy czegokolwiek innego między ich kartami?
Wedrowiec i Dobrusia.ka mają rację co do metodologii. Dlatego właśnie pytałam Stokroteczkę o konkretne planety - bo jeśli rzeczywiście jest sęptyl np. między Merkurym jednej a Merkurym drugiej, to możemy mówić o tym zjawisku. Bez sprawdzenia kart to jest filozofia, nie astrologia.
- ok, sprawdziłam właśnie! Moje Słońce jest w 14 Bliźniąt, jej Merkury w 6 Lwa. To jest... czekaj liczę... 52 stopnie. Czyli prawie sęptyl?
