Forum

Asystent AI
Saturn w domu 3 - s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Saturn w domu 3 - słowa jako odpowiedzialność

Strona 3 / 3

Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie - ocena po fakcie. To chyba jest jedno z najtrudniejszych miejsc w tej pracy. Bo Saturn w 3 to też chyba kwestia tego kto i przed czym odpowiada za swoje słowa. Czy wy macie poczucie że ta odpowiedzialność za słowa dotyczy też słów które się nie powiedziało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogdan58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 608

@Klimcia_S Mam. I to chyba jest jedna z rzeczy która dotarła do mnie stosunkowo późno. Przez całe życie myślałem że za słowa odpowiada się tylko wtedy gdy się je wypowie. A potem w pewnym momencie zdałem sobie sprawę że ludzie wokół mnie dobudowywali znaczenie do mojego milczenia - i to były ich interpretacje, nie moje intencje, ale skutki były realne. Więc w pewnym sensie milczenie też mówi, tylko nie mamy nad tym kontroli.


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 4 tygodnie temu

To co mówi Bogdan - że milczenie mówi bez naszej kontroli - jest bardzo bliskie temu co w niektórych tradycjach nazywa się mową ciała w głębszym sensie. Nie gesty, ale to co promieniuje z człowieka kiedy nie mówi. I tu znowu wraca pytanie o źródło tego milczenia. Jeśli jest ze spokoju, to co 'mówi' jest inne niż gdy jest z lęku, nawet jeśli z zewnątrz wygląda tak samo. Bogdan, jak myślisz, ci ludzie wokół ciebie - czytali twoje milczenie trafnie czy błędnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogdan58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 608

@Pranava Różnie. Niektórzy czytali je jako spokój i pewność siebie, inni jako wyniosłość albo brak zainteresowania. Nikt nie czytał tego trafnie całkowicie. I to mi teraz daje do myślenia - że może Saturn w 3 uczy też o tym, że komunikacja nigdy nie jest precyzyjna i zawsze jest ta przestrzeń między intencją a odbiorem. Może ta praca to nie jest tylko nauczyć się mówić, ale zaakceptować że i tak będzie przekłamanie.


Odpowiedz
Wpisy: 813
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

Bogdan dotknął czegoś bardzo istotnego. Ta przestrzeń między intencją a odbiorem istnieje zawsze, ale Saturn w 3 potrafi sprawić że ktoś bierze na siebie odpowiedzialność za całą tę przestrzeń - zarówno za to co mówi, jak i za to jak to zostanie odebrane. Co jest niemożliwe. I myślę że to może być źródło tego fizycznego napięcia o którym mówiłyśmy wcześniej - że ciało anticipuje niemożliwą odpowiedzialność zanim jeszcze cokolwiek powiemy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasia-ka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 244

@Anahata To może właśnie to. Bo jak to piszesz, to mi coś kliknęło. Ja zanim cokolwiek powiem, to już wyobrażam sobie jak to zostanie odebrane w dziesięciu różnych wersjach. I większość tych wersji jest zła. I wtedy po co mówić. Tylko że... to nie jest Saturn w 3 czy astrologia mi to robi, to ja to robię sama. Czym to się różni od zwykłego lęku przed oceną?


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Joasia.ka Saturn nie 'robi' ci czegoś. To jest mapa a nie sprawca. Natywna pozycja Saturna wskazuje obszar gdzie ta energia jest szczególnie aktywna i gdzie lekcja jest głęboka, ale mechanizm - ten który opisujesz, z antycypowaniem dziesięciu wersji odbioru - to jest twój. Saturn mówi tylko: tutaj masz coś do przepracowania. Co i jak - to już twoja historia.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, ale Wiktor - czy to wtedy astrologia w ogóle coś konkretnie daje? Jeśli Saturn wskazuje że 'mam coś do przepracowania' w komunikacji, ale to co i jak to moja historia, to w czym to się różni od tego że psycholog mi powie żebym przyjrzała się skąd mam lęk przed oceną? Co astrologia tu dodaje?


Odpowiedz
Wpisy: 904
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Klimcia_S zadała dobre pytanie i nie chcę go zbagatelizować. Różnica jest taka: psycholog powie ci żebyś przyjrzała się skąd pochodzi lęk przed mówieniem. Astrologia powie ci kiedy ten wzorzec się zaczął kształtować w sensie kosmicznym, jaka energia go podtrzymuje i w którym kierunku idzie jego naturalna transformacja. To nie jest lepsze ani gorsze. To jest inny język opisu. Pytanie czy ten język ci coś daje - to jest pytanie, na które tylko ty możesz odpowiedzieć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Pustelnik Ale czy to nie jest jednak trochę za miękka odpowiedź? Bo Klimcia pyta o coś konkretnego - w czym astrologia daje coś innego, nie tylko 'inny język'. Mnie osobiście Saturn w 3 dał konkretną strukturę czasową - wiedziałem że transyt Saturna przez 3 dom trwa określony czas i że po nim coś się zmieni. Psychologia mi tego nie da.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Wiktor No właśnie, to jest coś co mnie zatrzymuje. Że astrologia daje ramy czasowe. Ale czy nie jest tak, że jak wiem 'to potrwa jeszcze dwa lata', to zamiast pracować - po prostu czekam? Bo mi się zdarza patrzeć na transyty i myśleć 'ok, to minie' zamiast 'ok, co z tym teraz zrobię'.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 813

@Klimcia_S Właśnie to rozróżnienie jest kluczowe. Czy używasz mapy żeby rozumieć teren, czy żeby go unikać. To nie jest kwestia astrologii - to jest kwestia tego jak ktoś pracuje z każdym systemem, duchowym czy nie. Znam osoby które robią dokładnie to samo z tarotem, z czakrami, z terapią. 'Mam zablokowaną gardziel, więc mam prawo nie mówić.' To jest projekt na lata, nie na chwilę.


Odpowiedz
Wpisy: 628
Rozpoczynający temat
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Klimcia to jest jedna z rzeczy z którą sam się bijam. Ale u mnie działało odwrotnie - wiedza że to jest ograniczone czasowo sprawia że mogę w tym być zamiast uciekać. Jakbym wiedział że biegam z obciążnikami i że to jest celowe, a nie że jestem po prostu słaby. Chociaż rozumiem że dla kogoś innego ta sama informacja może być wymówką.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Anahata mówi o gardzieli - czy to jest sprzężone z Saturnem w 3 domu astrolo gicznie? Pytam bo czakra gardłowa i 3 dom to trochę jakby ta sama przestrzeń, ale czy te systemy faktycznie się nakładają, czy to jest tylko analogia powierzchowna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Ninka_S To jest analogia która ma głębsze podstawy. 3 dom to w klasycznej astrologii dom komunikacji, myślenia, słów. Wishuddha - czakra gardłowa - to centrum wyrażania prawdy, ale też rozróżniania co jest prawdą a co iluzją w tym co się mówi. Kiedy ktoś ma Saturna w 3, często widzę że ta czakra jest albo bardzo ściśnięta albo nadaktywna w defensywie. Rzadko w równowadze. Czy sam Adept to jakoś czuje fizycznie? Bo to się często manifestuje w gardle, szczęce, barkach.


Odpowiedz
Wpisy: 628
Rozpoczynający temat
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Pranava - tak, szczęka. Zawsze. Zaciskam ją kiedy chcę coś powiedzieć i wstrzymuję. Nigdy nie łączyłem tego z Saturnem w 3, myślałem że to po prostu stres. To jest ciekawe bo teraz jak o tym piszę, to czuję że to jest dokładnie ten moment - przed słowem, ta pauza, i tam jest napięcie fizyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ja to mam w barkach. Zawsze jak milczę na siłę, podnoszą się. Moja żona to rozpoznaje lepiej ode mnie, mówi że jak widzę że chcę coś powiedzieć i nie mówię, to wyglądaj jakbym niósł coś ciężkiego. Nie wiedziałem że to może być związane z jakimś domem w horoskopie.


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@salomea93)
Połączone: 3 miesiące temu

kurde, ja mam to samo z barkamy. właściwe to mam Saturna w 3 domu i teraz mi się wszystko zaczyna składać. Pranava - czy to ćwiczenie z oddechem które opisywałeś wcześniej działa też na tą fizyczną część? bo mnie bardziej boli to cielesne niż to że nie gadam


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Salomea93 Tak, bo oddech jest bramą między tym co somatyczne a tym co werbalne. Kiedy wstrzymujesz słowa, często wstrzymujesz też oddech - albo go spłycasz. Ćwiczenie które stosuję: przed trudną rozmową trzy długie wydechy przez usta, z intencją że wypuszczam to co niepotrzebne. Nie magicznie - po prostu nervus vagus się aktywuje i barki opadają. Wtedy słowa mają skąd wyjść.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@joasia-ka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ok, to mnie zatrzymało. Bo ja przez całe to czytanie myślałam o tym żeby rozumieć, a tu nagle jest konkretna technika. Pranava - czy to trzeba robić przy każdej rozmowie czy tylko przy tych trudnych? Bo jeśli mam to robić zawsze zanim cokolwiek powiem, to chyba zacznę wyglądać dziwnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Joasia.ka Nie wiem czy Pranava tak samo myśli, ale ja bym tu uważał z dosłownym traktowaniem. To jest technika do pracy własnej, nie do stosowania przed każdym 'dobranoc'. Saturn w 3 nie znaczy że każda rozmowa jest problemem - tylko że pewien typ rozmów aktywuje ten wzorzec mocniej. Trzeba poznać swoje wzorce, żeby wiedzieć kiedy to włączyć.


Odpowiedz
Wpisy: 990
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale Wiktor - jak ktoś dopiero zaczyna pracować z tym, to skąd ma wiedzieć które rozmowy aktywują wzorzec bardziej? To znowu zakłada że już się to wie. Mnie na początku wszystko aktywowało wszystko i dopiero po czasie zaczęłam odróżniać co jest moim Saturnem a co po prostu zwykłą nieśmiałością albo zmęczeniem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 813

@Kornelia.x To jest ważne rozróżnienie. Saturn w 3 a zwykłe zmęczenie albo introwekcja. Czy miałaś jakiś moment kiedy to kliknęło - 'to jest Saturn, nie tylko ja'? Bo mnie ciekawi jak ludzie dochodzą do tego rozróżnienia praktycznie, nie teoretycznie.


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Anahata Miałam. Zauważyłam że moje milczenie jest selektywne - z niektórymi ludźmi mówię bez żadnego wysiłku, z innymi czuję dosłownie ścianę przed słowami. I ta ściana pojawia się zawsze w tych samych typach relacji - z autorytetami, z kimś kto mnie ocenia, z kimś starszym. To jest zbyt systematyczne żeby być tylko charakterem.


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy można mieć Saturna w 3 domu i nie mieć tego problemu wcale? Pytam bo znam kogoś - nie powiem kogo - kto jest bardzo gadatliwy, mówi dużo, szybko, niekoniecznie celnie, i ktoś mu powiedział że ma Saturna w 3. Jak to się łączy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Mistika To jest właśnie ten przypadek który opisuję kiedy tłumaczę ludziom że Saturn potrafi działać w obie strony. Kompensacja przez nadmiar słów to jest równie charakterystyczna reakcja na tę pozycję co milczenie. Ktoś kto mówi bardzo dużo i bardzo szybko, może w ten sposób zagadywać lęk przed tym że zostanie oceniony przez to co powie. Skutek jest ten sam - brak prawdziwego kontaktu przez słowa. Tylko mechanizm obronny jest inny.


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 2 tygodnie temu

To mnie zatrzymuje. Przez całe życie myślałem że moi rozmówcy którzy mówią bez przerwy, są po prostu ekstrawertyczni i nie mają tego co ja. A tu wychodzi że mogą mieć ten sam węzeł tylko rozwiązywać go inaczej. To trochę wywraca porządek.


Odpowiedz
Wpisy: 628
Rozpoczynający temat
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Bogdan - dokładnie. I to jest chyba jedna z ważniejszych rzeczy w tej rozmowie, przynajmniej dla mnie. Że Saturn w 3 to nie jest etykietka 'mam trudności z mówieniem'. To jest pytanie o relację ze słowem - i ta relacja może wyglądać bardzo różnie na zewnątrz, ale wewnątrz chodzi o to samo. O odpowiedzialność. O ciężar. O to czy słowo jest prawdziwe czy nie.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: