Zaczelam ostatnio glebiej przyglądać sie progresji rocznej i trafilam na coś, co mnie kompletnie wciągnęło - progresywne zacmienia. Chodzi o moment, kiedy progresowany Ksiezyc lub Slonce trafia na oś zacmienia z mapy urodzeniowej albo odwrotnie - gdy zaćmienie z nieba tranzytuje na progresowane planety. Macie to u siebie? Ja mam w tym roku progresowane Slonce dokładnie na stopniu zaćmienia z 2014 roku i doslownie czuję, jakby cos zaczelo sie "uruchamiać". ale jeszcze bardziej mnie zastanawia, czy ktoś to śledził przez dluzszy czas i widzi jakiś wyrazny wzorzec. Bo u mnie wszystko sie zlewa w jednym roku. 😛
Temat rzeka, ale zacznę od pytania - bo to wazne dla zrozumienia calej rozmowy - o jakim systemie progresji mówisz? Sekundarna? Bo przy wtórnej każdy rok życia to jeden dzień po urodzeniu i stopień zaćmienia na progresowanym Sloncu to rzeczywiście poważna sprawa. Natomiast jeśli ktoś miesza z solarną rewolucją i nazywa to "progresją roczna", to jesteśmy w zupełnie innym miejscu.
Dobre pytanie z ta aktywacja. Ja stosuję zasade, że sam stopień zacmienia pozostaje czuly przez kilka lat, ale dopiero kiedy przechodzi przez niego planeta - czy tranzytem, czy progresją - cos faktycznie się materializuje w zyciu. Miałem zaćmienie w 2012 na moim Ascendencie i prawie nic wtedy nie poczułem. Dopiero kiedy progresowany Ksiezyc wszedł na ten stopień dwa lata później, wszystko zaczęło się sypać i układać od nowa jednoczesnie. Trudno to wytłumaczyć inaczej.
Właśnie ta kwestia wizerunku mnie tu przyciągnęła, bo w tytule jest tez pytanie o planety w pierwszym domu. Czy zacmienie, które pada na pierwszy dom albo na Ascendent, rzeczywiscie zmienia to jak jesteś postrzegana przez innych? Pytam bo mam Mars w pierwszym domu od urodzenia i zawsze słyszę, ze "sprawiam wojownicze wrażenie" ale niewiem czy to Mars czy cos innego.
Planety w pierwszym domu to troche inny temat niz zacmienia, ale połączony - bo jeśli zacmienie pada na pierwszodworny Mars to efekty mogą być bardzo widoczne na zewnatrz. Wrocmy do sedna - czy ktos śledził progresję krok po kroku i widzial, w jakim dokładnie roku coś się wydarzylo po aktywacji zaćmienia?
Dopiero co tu wpadłam i czytam i mam pytanie do wszystkich - kiedy mówicie "poczułam" albo "wszystko się zaczęło", to co konkretnie? Bo z zewnątrz trudno ocenić, czy to naprawdę zaćmienie zadziałało, czy po prostu był to trudny rok i dopasowujemy narrację post factum. Nie podważam - naprawdę pytam, bo chcę zrozumieć, czy da się to odróżnić. 😉
Właśnie o to mi chodzi - synchronizm. Astrologia nie jest przyczynowa, jest lustrem. I zaćmienia w progresji wtórnej to jedno z lepszych luster jakie znam. Miałam klientkę - nie zdradzę szczegółów - gdzie progresowane Słońce trafiło na stopien calkowitego zaćmienia słonecznego i w tym roku doslownie zmieniła kraj, zawód i relacje. Nie dlatego że "musiała". Po prostu coś w niej pękło i ruszyła.
U mnie jest podobnie - oprócz tego progresowanego Slonca na stopniu zacmienia mam tez Saturna na tranzycie przez czwarty dom. Więc trudno powiedziec co dokladnie "robi robote". Ale ten temat wizerunku z pierwszego domu - Augurka pytala - to ciekawe, bo mi się wydaje, że zacmienia w pierwszym domu albo na Ascendencie daja inny rodzaj zmiany niz w głębszych domach. Bardziej widoczną.
Wlasnie tak to czuję intuicyjnie - że zmiany w pierwszym domu sa bardziej zewnętrzne,widoczne dla innych. Ale czy to dotyczy tez progresji,czy tylko tranzytów? Bo nie wiem czy progresowany Ascendent w ogóle sie przesuwa znaczaco.
Czytam i trochę mi się miesza - progresja wtórna, zaćmienie,Ascendent progresowany... czy ktoś moze powiedziec po ludzku, jak w ogóle sprawdzić w swojej mapie, czy mam jakieś zaćmienie aktywowane? Czy to trzeba liczyć ręcznie czy jest jakis program?
Pentaklia, dodam że warto zacząć od sprawdzenia zaćmień z ostatnich kilkunastu lat, bo te starsze rzadko są aktywowane "tu i teraz". Jeśli masz jakieś zaćmienie w pobliżu Słońca, Księżyca, Ascendentu lub władcy Ascendentu - to są najsilniejsze miejsca. reszta też działa, ale słabiej. I wróćmy do progresji - Melanijka, piszesz ze "czujesz uruchamianie". Co to znaczy konkretnie? Zmiany zewnętrzne, wewnętrzne, czy jedno i drugie?
To niepokojenie jest ciekawe samo w sobie - skąd wiesz, że to niepokój przed zmianą, a nie może symptom tej zmiany? Pytam poważnie, bo często to, co interpretujemy jako lęk przed tym co przyjdzie, jest już częścią procesu. Zaćmienia księżycowe szczególnie wydają mi się związane z tym rodzajem emocjonalnego "przetasowania" zanim cokolwiek wydarzy się na zewnątrz.
Obserwatorka trafnie to ujęła. I tu wracamy do pytania z tytułu - planety w pierwszym domu. Jeśli zaćmienie aktywuje planetę w pierwszym domu przez progresję, to ta emocjonalna warstwa i tak wyjdzie na zewnątrz, bo pierwszy dom nie daje się ukryc. Pytanie do wszystkich - kto z was ma jakąś planetę w pierwszym domu i czuje, że to rzeczywiście wpływa na odbiór przez innych?
Dobra,sprawdziłam w Astro.com jak pisał Lucjan i chyba widze zaćmienie z 2014 roku na 12 stopniu Bliźniąt - mam tam Wenus urodzeniową. to jest to o czym mówicie? Czy Wenus to wogóle ważny punkt do aktywacji zaćmieniem czy liczy się glownie Słońce, Księżyc i Ascendent jak mówiła Jagodzianka?
Wątek Pentaklii jest ciekawy, ale chcę wrócić do tego co powiedziała Jagodzianka o klientce - że zaćmienie "przyspieszyło to, co i tak musiało przyjść". To mnie zastanawia w kontekście progresji rocznej konkretnie. Czy w progresji rocznej zaćmienie zachowuje się tak samo jak w progresji wtórnej, czy jednak inaczej? Bo to są dwa różne systemy i nie wiem czy można je traktować jednakowo.
Wlasnie sama się nad tym zastanawiam odkąd ten wątek sie zaczął. W progresji rocznej - czyli tej opartej na mapie solarnej - zaćmienie moim zdaniem działa bardziej jak "nakierownik" na konkretny rok podczas gdy w progresji wtórnej to jest proces rozlozony na lata. Ale nie jestem pewna czy to moje odczucie zgadza się z tym co inni obserwuja. Ktoś porównywał oba systemy u siebie? 😛
A wracając do tego pytania z tytulu o planety w pierwszym domu - rozumiem że zaćmienie może ten dom aktywować. ale co z sytuacja odwrotną? Czy planety w pierwszym domu mogą "przyciagac" zaćmienia, czyli czy zacmienia częściej padają na stopnie planet pierwszodwornych? Czy to wogole ma sens czy zmyslam?
