Jakiś czas temu odkryłam cos co mnie mocno zastanowiło. Mama urodziła sie przy nowiu, tata przy pełni, i okazało sie ze ja urodziłam sie dokładnie tak samo jak mama, tez przy nowiu. Zaczełam drążyc temat i trafiłam na pojecie syzygium, czyli ta koniunkcja albo opozycja Ksiezyca ze Sloncem, nów i pelnia. I ze podobne fazy moga sie powtarzac w rodzinach. Ktos badał cos takiego u siebie? Mam wrazenie ze to nie jest przypadkowe, ale jeszcze nie wiem jak to interpretowac astrologicznie.
Ojej, niezly trop. Syzygia to ten moment kiedy Ksiezyc, Ziemia i Slonce ustawiaja sie w jednej linii, nów albo pelnia. Zanim powiem cos o dziedziczeniu faz, mam pytanie: sprawdzałas tez przy jakiej fazie urodzili sie dziadkowie? Jezeli wzorzec powtarza sie przez wiecej niz dwa pokolenia, to juz naprawde cos mowi o tej linii genealogicznej w horoskopie.
Tez mam to u siebie i u brata, obaj urodzeni przy Ksiezycu schodzacym, podobnie jak ojciec. Matka była przy rosnacym. I wlasnie ta roznica miedzy mna a matka byla widoczna charakterologicznie, ona ekstra, ja zdecydowanie bardziej zamkniety. Nie twierdze ze faza to jedyny wyznacznik, ale jak zestawiasz to jeszcze z domem dwunastym gdzie siedzi moj Ksiezyc, to robi sie ciemno i gleboko.
Dwunasty dom to dom ukrytych spraw, ograniczen, tego co nieswiadome. Saturn tam u matki i Ksiezyc u corki, moze to byc wlasnie przekazywanie emocjonalnych blokad miedzy pokoleniami. Choc szczerze, syzygie w kontekscie dziedziczenia to dosc niszowy temat i trzeba uwazac zeby nie nadinterpretowac koincydencji. statystycznie kazda faza trwa kilka dni wiec powtorzenie w rodzinie moze byc czystym przypadkiem.
Przepraszam ze wchodze, dopiero ucze sie astrologii. Jak właściwie obliczyc przy jakiej fazie Ksiezyca sie urodziłam? Znam date i godzine urodzenia ale nie wiem gdzie to sprawdzic. I czy ta faza ma jakis konkretny wplyw na osobowosc, czy to bardziej subtelne?
Chwila, chce doprecyzowac jedna rzecz bo widze ze miesza sie tu kilka pojec. Syzygia to opozycja lub koniunkcja Ksiezyca ze Sloncem, czyli pelnia lub now, to jedno. Ale faza Ksiezyca przy urodzeniu to cos nieco szerszego, obejmuje caly cykl osmiu faz. Jezeli mówimy o dziedziczeniu, to o której wersji mówimy? Bo to ma znaczenie dla interpretacji.
U mnie ojciec i ja, obaj przy Ksiezycu garbiacym sie, czwarta faza. Zawsze myslalem ze to przypadek, ale mamy dokladnie ten sam problem z konczeniem spraw. Zaczynamy projekty, potem... gasna. przeczytalem gdzies ze ta faza to czas rozliczania i jak dwoje ludzi w rodzinie ja dzieli, praca karmiczna jest wspolna. Choc to moje wlasne skojarzenie, niewiem czy dobrze to interpretuje 😉
Wracajac do dwunastego domu, bo troche uciekamy od tematu. Mam tam Neptuna podobnie jak babcia, która znalam tylko z opowiadan. rodzina mowila ze babcia byla "oderwana od rzeczywistosci". Ja mam podobne tendencje, uciekam w wyobraznie, mam wrazenie ze cos mi umyka w codziennym zyciu. Czy to moze byc wlasnie ta "ciemna strona psychiki" o ktorej jest mowa w tytule watku?
A czy ktos probowal robic horoskop rodowy, czyli zestawiac horoskopy kilku pokolen i szukac powtarzajacych sie wzorcow? Słyszałam o takiej metodzie ale nie znam dobrze jej zasad. Interesuje mnie szczegolnie czy planety w domach dwunastych u roznych czlonkow rodziny moga tworzyc jakis wspolny temat.
Mam pytanie do Albinka, mowiłes ze Ksiezyc w dwunastym domu to u ciebie "ciemno i gleboko". Masz jakies konkretne odczucia z tym zwiazane? czytałem rozne interpretacje i jedne mowia ze to dom izolacji i ukrytych wrogow, inne ze to miejsce duchowe i mistyczne. Ku ktorej wersji sie sklaniasz?
To co piszesz Albinku, mocno do mnie trafia. Bo ja tez mam te okresy wycofania których nie rozumiem. I wlasnie dlatego zaczełam szukac czy faza urodzenia i dom dwunasty u mnie i u mamy moga wyjasnic, dlaczego tak bardzo "dziedziczymy" nastroje. Tata byl zupelnie inny, ekstrawertyczny, urodzony przy pelni. Zastanawiam sie czy opozycja faz rodzicow daje dziecku rozdarta osobowosc.
To jest naprawde ciekawe pytanie. W astrologii ewolucyjnej mowi sie o tym ze dziecko przychodzi z "tematem" rodziny który ma przepracowac. Jezeli rodzice maja opozycje faz, nów kontra pelnia, dziecko czesto bierze na siebie napiecie tej opozycji. Nie musi to znaczyc rozdartej osobowosci, ale moze oznaczac ze musi jakos polaczyc te dwa bieguny w sobie. Czy twoi rodzice mieli jakies wyrazne napiecia miedzy soba?
Czytam ten watek od poczatku i musze powiedziec ze zupelnie nie wiedziałam ze faza Ksiezyca przy urodzeniu w ogole cos znaczy. myslałam ze liczy sie tylko znak zodiaku. czy ktos moze powiedziec prosto, jak duzo ta faza zmienia w stosunku do znaku? bo teraz czuje ze moglam siebie przez lata zle odczytywac z horoskopu.
Dobra, ale czy ktos moze mi wyjaśnic, ta faza Ksiezyca przy urodzeniu to sie naklada na znak zodiaku, czy to zupelnie osobna sprawa? rozumiem ze mam jakis znak ale skad wiadomo jaka miałam faze? i jak to razem dziala z tym domem dwunastym o którym tu wszyscy mowia?
Właśnie sprawdziłam mame jeszcze raz, ona urodziła sie przy nowiu ale jej Ksiezyc jest w Skorpionie, a moj w Rybach. Obydwie przy nowiu, znaki zupelnie rozne. I obydwie mamy Ksiezyc w dwunastym domu. Czy mozliwe ze to wlasnie ta kombinacja, faza plus dom, jest tym co powoduje to poczucie przejętych emocji?
To jest bardzo konkretne pytanie i musze powiedziec ze ta kombinacja robi wrazenie. Dwa Ksiezyce w dwunastym domu w rodzinie, obydwa przy nowiu, to nie jest losowe. Nów w dwunastym to troche podwojna niewidocznosc, emocje schowane wewnatrz i do tego ukryte przed swiadomoscia. Ale mam pytanie, czy mama wiedziala o swoim horoskopie? Czy to jest twoja interpretacja z zewnatrz?
To co piszesz o tej "podwojnej niewidocznosci", czuje to samo z moja babcia. Mam wrazenie ze osoby z Ksiezycem w dwunastym jakby naturalnie ukrywaja uczucia nie dlatego ze chca, ale dlatego ze nie wiedza ze je maja. I to sie przekazuje dalej, bo dzieci ucza sie nie nazywac emocji skoro rodzic ich nie nazywa. Czy to jest astrologia czy psychologia? albo jedno i drugie?
Ale wlasnie, czy ktos zastanawial sie nad tym ze moze to nie jest przekazywanie emocji przez wzorzec, tylko ze dusza dosłownie wybiera rodzine zeby urodzic sie w podobnym ukladzie? Czytałem o tym w kontekscie astrologii ewolucyjnej i karmy rodowej. Jezeli Ksiezyc przy nowiu wraca w tej samej rodzinie, to moze jest jakis nierozwiazany temat który ciagnie podobne dusze? 😉
Wtrace sie tu, bo ta dyskusja o "jak" i "dlaczego" jest wazna. Problem jest taki ze jak mieszamy systemy bez zaznaczenia ze to rozne podejscia, to zaczynamy wyciagac wnioski z fałszywych przesłanek. Hematytka, masz realny układ w horoskopie ktory zasługuje na analize. Ale zanim pojdziesz w strone "karma rodowa", sprawdz najpierw co mowi samo porownanie horoskopow. Synastria matka-corka da ci konkretniejsze odpowiedzi niz jakiekolwiek spekulacje.
na astro.com wchodzisz w "Extended Chart Selection", tam mozesz wpisac dane dwoch osob i wybrac "synastry chart". To nałozy jeden horoskop na drugi. Ale powiem ci z doswiadczenia, zanim spojrzysz na aspekty miedzy horoskopami, sprawdz najpierw same Ksiezyce. Gdzie sa stopniami, w jakim domu, i jaki aspekt tworza miedzy soba. 😉
I tu właśnie wraca temat syzygi ktory troche nam uciekl. Jezeli obydwie macie Ksiezyc przy nowiu i w dwunastym domu, synastria pokaze najpewniej koniunkcje lub bardzo bliski aspekt tych Ksiezyców. A koniunkcja Ksiezyc-Ksiezyc miedzy matka a corka to jeden z najsilniejszych wskaznikow emocjonalnego "zrosniecia". Niekoniecznie zdrowego, ale bardzo silnego.
No i to jest serce calego tematu o syzygiach rodowych. Warto tu postawic bardzo konkretne pytanie: czy uklad Ksiezyca w dwunastym domu powtorzony w tej samej fazie to wzorzec przejety przez imitacje srodowiska, czy cos zakodowanego glebiej, zanim dziecko zaczelo swiadomie obserwowac matke? Astrologia psychologiczna i ewolucyjna odpowiedza tu roznie, ale obydwie wskazuja na dwunasty dom jako ten gdzie nie widac granicy miedzy "moim" a "odziedziczonym". I wlasnie dlatego Ksiezyc w dwunastym u matki i corki przy podobnej fazie syzygi jest tak trudny do odczytania, bo skad wiesz ktore emocje sa twoje?
