Słucham tej dyskusji i mam jedno pytanie które mi chodzi po głowie. Czy ktoś kiedyś próbował jakoś, nie wiem, przygotować się na tranzyt Plutona? Czyli wiedział z wyprzedzeniem że za rok czy dwa wejdzie do ważnego domu i zrobił coś z tym wcześniej? Czy to w ogóle ma sens?
Czyli de facto astrologia może służyć do czegoś więcej niż tylko tłumaczenie po fakcie. To jest chyba najsensowniejszy argument za nią jaki słyszałem w tym wątku. Pytanie tylko jak daleko można to planować, bo jeśli Pluton idzie powoli to można mieć kilka lat na przygotowanie.
To znaczy że jak ktoś ma teraz 35 lat i Pluton wejdzie mu do 7 domu za powiedzmy 5 lat, to może już teraz zacząć pracować z tematem związków i w ten sposób złagodzić to co przyjdzie? Serio tak to działa?
A jak mam rozróźnić czy to Saturnn czy Pluton jak to już minęło? Tzn czym sie rózni to uczucie po fakcie? Bo nie jestem pewien czy ja wtedy bardziej czulem "muszę to zmienić" czy raczej "to się samo wali".
Słucham tej rozmowy i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Piszecie o domach jako o obszarach życia, ale skąd wiadomo gdzie zaczyna się jeden dom a kończy drugi? Bo czytałam że są różne systemy domów i że w jednym systemie mam Plutona w 2 domu a w innym w 3. Czy to nie podważa całej tej analizy?
Dobra, to się włączam bo wcześniej byłem sceptyczny ale teraz mam pytanie praktyczne. Jak wchodzi Pluton do nowego domu to czy czujesz to od razu czy dopiero po jakimś czasie? Bo słyszałem że to jest wolna planeta i że to trwa latami.
A co to znaczy "czuć wejście Plutona"? Tzn jak to fizycznie wygląda bo nie bardzo rozumiem. Czy to jest jakies konkretne zdarzenie czy raczej takie wewnętrzne uczucie że coś się zmienia?
A czy ktoś miał Plutona przechodzącego przez 8 dom? Bo czytałam że to jest szczególnie intensywne, ale nie wiem czy to mit czy rzeczywiście tak jest. Pluton jest podobno władcą 8 domu więc może to działa inaczej niż w innych domach?
A skąd wziąć godzinę urodzenia jeśli rodzice nie pamiętają? Bo moi rodzice mówią że gdzieś w nocy ale to trochę za mało żeby cokolwiek sprawdzić.
No i właśnie tu wracamy do mojego problemu z tym całym systemem. Jeśli bez dokładnej godziny domy są bez sensu, a większość ludzi nie ma pewności co do godziny, to jak duża część tych doświadczeń które tutaj opisujecie jest w ogóle weryfikowalna? Nie mówię że kłamiecie, mówię że skąd wiadomo że to Pluton w 4 domu a nie w 3 albo w 5?
To wracając do mojego pytania o Plutona w 8 domu, bo Joasia opisała to ogólnie - czy ktoś jeszcze miał ten tranzyt i może powiedzieć jak wyglądało to konkretnie u siebie? Bo rozumiem że to jest indywidualne, ale właśnie chciałam posłuchać różnych doświadczeń.
Ja nie miałem Plutona w 8, mój jest cały czas gdzieś przy 4, ale to pytanie Kasieczki mnie zastanawia - czy 8 dom to rzeczywiście jest coś wyjątkowego dla Plutona czy to taka astrologiczna legenda? Bo czytałem różne rzeczy i każda jest inna.
Przepraszam że zmieniam temat ale chciałem zapytać o cos praktycznego. Czy jak Pluton wchodzi w aspekt do jakieś planety to czujemy to dokładnie wtedy kiedy jest dokładny aspekt, czy trochę wcześniej i trochę później? Bo jak czytam to mam wrażenie że coś mi umkneło.
