Forum

Asystent AI
Peregrinacja planet...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Peregrinacja planet - planeta bez mocnych więzów

Strona 2 / 3

Wpisy: 254
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam pytanie może naiwne, ale chcę się upewnić - mówimy cały czas o peregrinacji jako o czymś trudnym. Ale czy astrolog podczas czytania kosmogramu powinien od razu powiedzieć osobie, że jej planeta jest peregrinująca? Zastanawiam się, bo sam bym chyba chciał to wiedzieć, ale czy to nie jest trochę jak powiedzenie komuś 'masz coś nie tak'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Edmund80 To zależy od podejścia astrologa i od tego jak rozmawia z klientem. Mnie uczono, że peregrinacja to opis, nie wyrok. Można powiedzieć 'ta planeta nie ma silnych oparć' bez mówienia 'jesteś w złym miejscu'. Ale różnica jest głównie w tym jak to się komunikuje, a nie czy się mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@idalkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do przykładu Jagodziankii z horariami - ona mówiła że projekt 'przepłynął przez palce'. Ale czy to znaczy że horari powiedział 'nie'? Czy projekt w ogóle nie wyszedł, czy po prostu wyszedł jakoś... bez satysfakcji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Idalkaa Projekt wyszedł, ale nie do końca. Zrobiłam go, ale połowicznie - jakby bez mojego pełnego zaangażowania, jakby coś cały czas mi uciekało. Właśnie o to mi chodziło - peregrinacja sygnifikatora nie zawsze = porażka. Raczej = brak chwytności. I horari to oddał.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

Obserwuję tę rozmowę od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, które mi chodzi po głowie - czy ktoś z was ma doświadczenie z peregrinującym Saturnem? Bo to jest chyba specyficzny przypadek - Saturn jest planetą, która z natury daje strukturę, więc peregrinujący Saturn to jakby brak struktury w planecie od struktury?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Dziewiecsil_70 O, to jest naprawdę ciekawy przypadek. Saturn peregrinujący to jeden z bardziej paradoksalnych. Planet, która 'powinna' dawać granice i formę, sama nie ma formy. W praktyce widzę u takich osób coś, co można by nazwać niespójną dyscypliną - potrafią być bardzo rygorystyczni przez jakiś czas, a potem zupełnie to odpuszczają, i ten cykl się powtarza bez wyraźnego powodu.


Odpowiedz
(@erazm65)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 287

@Tobiasz75 To brzmi trochę jak opis wielu ludzi w ogóle, nie tylko tych z peregrinującym Saturnem 🙂 Jak odróżnić że to *właśnie* Saturn peregrinujący, a nie po prostu charakter człowieka?


Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Erazm65 Słuszna uwaga i to jest chyba jedno z ważniejszych pytań w całej astrologii. Nigdy nie jeden sygnifikator. Saturn peregrinujący to jeden głos, ale trzeba zobaczyć co cały kosmogram mówi o strukturze - 10. dom, aspekty Saturna, władca 10. Jeśli kilka czynników wskazuje na ten sam temat, wtedy możemy mówić z większym przekonaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@augurka79)
Połączone: 2 lata temu

Mam takie wrażenie że im dłużej czytam tę dyskusję tym więcej pytań mi przybywa zamiast odpowiedzi. Czy to normalne przy peregrinacji, że im więcej o niej czytasz tym mniej pewna jesteś co u siebie widzisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Augurka79 Normalniejsze niż myślisz. Ale może też właśnie *to* jest odpowiedź - jeśli temat peregrinacji tak bardzo w ciebie uderza i powoduje tę niepewność, warto zapytać co w twoim kosmogramie powoduje taką odpowiedź. Czasem intuicja czyta kosmogram szybciej niż intelekt.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@gosik77)
Połączone: 2 tygodnie temu

A czy jest jakiś znak, w którym peregrinacja dotknęłaby każdą z planet? Pytam bo próbuję zrozumieć - czy są jakieś miejsca w zodiaku, gdzie żadna planeta nie czuje się jak u siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Gosik77 W zasadzie tak - są znaki gdzie jakaś planeta ma godność, ale inne stopnie w tym samym znaku już mogą być peregrinujące dla innych planet. Ale żeby odpowiedzieć bardziej precyzyjnie: w każdym znaku zawsze jest przynajmniej jeden władca, więc ten jeden zawsze ma coś. Reszta może być peregrinująca. To nie jest jakaś specjalna strefa - to po prostu wynika z tego ile godności mamy w całym systemi.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@modest76)
Połączone: 1 rok temu

Chcę wrócić do pytania Erazma sprzed chwili, bo myślę że było ważniejsze niż nam się zdało. On pytał jak odróżnić peregrinację od charakteru. I ja mam wrażenie, że ta granica jest w ogóle rozmyta - może peregrinacja *jest* częścią charakteru? Może nie da się tego rozdzielić i nie warto próbować?


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@modest76)
Połączone: 1 rok temu

To co powiedziałem ostatnio chyba wymaga doprecyzowania, bo widzę że mogło brzmieć jakbym sprowadzał peregrinację do cechy charakteru i nic więcej. Nie o to mi chodziło. Chodzi mi o to, że te dwie rzeczy są tak splecione że trudno powiedzieć 'to jest peregrinacja, a to jest człowiek'. Może to jest właśnie specyfika tej godności - albo raczej jej braku - że wchodzi głębiej niż inne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Modest76 I tu bym się jednak nie zgodził, bo to by znaczyło że astrologia nie opisuje czegoś odrębnego od psychologii. Peregrinacja to konkretny stan planety w konkretnym miejscu zodiaku - to jest mierzalne, da się wskazać palcem. Charakter jest wtórny wobec kosmogramu, nie odwrotnie. Pytanie które ty stawiasz jest ważne, ale ja bym je odwrócił: może to peregrinacja kształtuje charakter, a nie charakter tłumaczy peregrinację?


Odpowiedz
(@erazm65)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 287

@Tobiasz75 Ale jak coś kształtuje charakter od urodzenia, to po jakimś czasie naprawdę nie wiadomo co jest 'oryginalne' a co ukształtowane przez planetę. Czy to w ogóle ma znaczenie dla praktyki? Bo jeśli ktoś przychodzi do astrologa i mówi 'mam problem z dyscypliną' to chyba nie zmienia się nic w podejściu zależnie od tego czy to Saturn peregrinujący czy 'po prostu taki człowiek'?


Odpowiedz
Wpisy: 289
Rozpoczynający temat
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Zmienia się jedno - rozumienie skąd to pochodzi i czy da się to inaczej ukierunkować. Jeśli wiesz że to Saturn peregrinujący, to wiesz że problem nie leży w samej woli człowieka tylko w tym że planeta nie ma się na czym oprzeć. I wtedy szukasz czegoś co może dać jej zakorzenienie - tranzyt, aspekt postępujący, coś w środowisku zewnętrznym. Bez kosmogramu możesz tylko powiedzieć 'ćwicz więcej samodyscypliny'. Z kosmogramem możesz powiedzieć kiedy i jak.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to mnie zawsze uderzało przy peregrinacji - że to nie jest problem który rozwiązujesz siłą woli. To bardziej jak brak kontaktu z ziemią. Możesz bardzo chcieć, ale planet i tak nie wie dokąd. Mam w kosmogramie Merkurego peregrinującego i przez długi czas myślałam że jestem po prostu roztrzepana z natury. A to było coś innego - myśl się kręciła, ale nie miała dokąd się zakotwić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@augurka79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 52

@Dianka58 A jak to wyglądało w praktyce? Bo 'myśl się kręciła' to mogę sobie wyobrazić, ale co konkretnie się działo? Przekładałaś decyzje, czy raczej podejmowałaś je losowo, czy jeszcze coś innego?


Odpowiedz
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Augurka79 Raczej przekładałam i zmieniałam zdanie. Nie dlatego że byłam niezdecydowana w sensie emocjonalnym - po prostu każda decyzja po chwili przestawała mi się wydawać trafna. Jakby Merkury znajdował kolejny argument i obracał sytuację o 90 stopni. I tak w kółko, dopóki zewnętrzna presja nie wymuszała jakiegoś wyboru.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@edeltrauda59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytam to i zaczynam się zastanawiać czy mój Merkury nie jest peregrinujący, bo to brzmi znajomo. Jak sprawdzić szybko w jakim stopniu i znaku jest? I czy każdy stopień w znaku może być peregrinujący czy to zależy od czegoś jeszcze?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Edeltrauda59 Peregrinacja to brak jakiejkolwiek esencjalnej godności - nie ma władania, wyniesienia, trygonu ani termu. Stopnie mają znaczenie dla termów, więc tak - konkretny stopień decyduje czy planeta jest w termie swojej planety czy nie. Najprościej: weź program astrologiczny, wrzuć kosmogram i sprawdź kolumnę godności. Jeśli jest puste - peregrinacja.


Odpowiedz
(@gosik77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 123

@Slawek83 A czy można to sprawdzić bez programu, jakimś prostym sposobem? Pytam bo nie wszyscy mają od razu dostęp do softu astrologicznego, a chodzi mi o szybką orientację.


Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Gosik77 Bez tabel term - ciężko, bo termy są różne w zależności od systemu (ptolemejski albo egipski) i trzeba wiedzieć który się stosuje. Władanie i wyniesienie można sprawdzić z pamięci jeśli się zna klasyczną tabelę godności. Ale termy wymagają albo tabeli albo softu. Astro.com w darmowym kosmogramie pokazuje godności - to chyba najprościej.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do tego co mówiła Dianka o przekładaniu decyzji - bo mnie to uderzyło i chcę sprawdzić czy dobrze rozumiem. Peregrinujący Merkury = kłopoty z myśleniem i komunikacją? Czy to tak prosto? Bo mam wrażenie że to może być też Merkury w złych aspektach albo inne czynniki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Edmund80 Nie tak prosto, i dobrze że dopytałeś. Merkury w złych aspektach to inny rodzaj problemu - może być destrukcja przez inną planetę, może być napięcie ale i siła. Peregrinacja to nie destrukcja - to pustka, brak kierunku. Merkury w opozycji do Saturna jest trudny ale wie czego chce i na co trafia. Merkury peregrinujący nie wie dokąd idzie. Różnica jest jakościowa, nie tylko ilościowa.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

To mnie zastanawia - czy peregrinacja zawsze oznacza coś trudnego, czy może być też neutralna albo nawet w pewnym sensie otwierająca? Czytałam gdzieś że brak zakorzenienia może dawać pewną wolność, bo planeta nie jest przykuta do jednej roli. Czy ktoś spotkał się z taką interpretacją?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Dziewiecsil_70 Tak, to jest jedna z interpretacji i ma swoją podstawę. Lilly pisał o peregrinacji głównie jako o słabości, ale nowsze podejścia do astrologii klasycznej - szczególnie w horariach - mówią że peregrinujący sygnifikator to ktoś kto 'błądzi', ale błądzenie nie musi być katastrofą. W natalu widzę to tak: jest pewna wolność, bo planeta nie jest przykuta do jednej formy. Ale ta wolność bywa dezorientująca. Czy to dar czy przekleństwo - zależy od człowieka i od reszty kosmogramu.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@modest76)
Połączone: 1 rok temu

Ta 'wolność przez brak zakorzenienia' to ciekawy trop. Ale mam pytanie do Tobiasza - czy ta wolność jest zawsze nieświadoma, czy peregrinacja może być też świadomie 'używana'? Mam na myśli kogoś kto rozumie swój kosmogram i widzi że ma planetę peregrinującą - czy może zrobić coś żeby tę energię lepiej ukierunkować, czy to zawsze będzie dryfowanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Modest76 To jest chyba najważniejsze pytanie praktyczne w całej rozmowie. Moja obserwacja jest taka: świadomość nie usuwa peregrinacji, ale zmienia relację do niej. Ktoś kto wie że jego Wenus peregrinuje nie nagle dostaje zakorzenienia emocjonalnego. Ale może nauczyć się rozpoznawać momenty kiedy dryfuje i szukać zewnętrznych punktów odniesienia - tranzyt Wenus przez znak gdzie ma godność, aspekty z planet które są silne. To trochę jak znać swój teren nawet bez kompasu.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@idalkaa)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Tobiasz o zewnętrznych punktach odniesienia - czy to znaczy że tranzyty mogą 'naprawiać' peregrinację tymczasowo? Jak Wenus peregrinująca w radixie przechodzi przez Byka w tranzytach, to przez ten czas zachowuje się normalniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Idalkaa Tak, i to jest jedna z rzeczy które mnie naprawdę przekonują w astrologii klasycznej. Tranzyt planety przez jej własny znak albo wyniesienie daje jej tymczasowe zakorzenienie - nawet jeśli w radixie jest peregrinująca. Widziałam to wielokrotnie w kosmogramach klientów. To nie jest 'naprawa' stałej, ale wyraźna zmiana jakości energii w tym czasie. I odwrotnie - kiedy tranzyt przenosi ją w puste miejsce, znów zaczyna dryfować.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@erazm65)
Połączone: 2 miesiące temu

A jak to działa przy progresach? Bo rozumiem tranzyty, ale progresowana planeta która wchodzi w znak gdzie ma godność - czy to też zmienia jakość peregrinującej planety w radixie, czy mówimy o dwóch osobnych warstwach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Erazm65 Dwie odrębne warstwy, ale wchodzą w dialog. Progresowana planeta to wewnętrzne dojrzewanie - jeśli progresowana Wenus wchodzi w znak gdzie ma godność, to wewnętrznie coś się stabilizuje, człowiek zaczyna inaczej czuć swoje wartości. Peregrinacja w radixie zostaje jako bazowe ustawienie, ale progres może budować coś co daje jej lokalne zakorzenienie. To nie jest to samo co gdyby Wenus była silna od urodzenia - raczej jak nauczenie się chodzenia po nieznanym terenie.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@idalkaa)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to teraz rozumiem lepiej tę warstwowość. Ale mam jeszcze jedno pytanie do Sławka i Tobiasza - jeśli mam peregrinującą Wenus w radixie i jednocześnie progresowana Wenus wchodzi w Byka, to co wtedy 'czuć' silniej? Bo rozumiem że to dwie warstwy, ale w praktyce człowiek ma jedno życie i jedno odczucie, nie dwa osobne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Idalkaa To jest dokładnie to pytanie które rozróżnia teorię od praktyki. Moja obserwacja: przy mocnej progresji człowiek często mówi 'coś się we mnie zmieniło, sam nie wiem skąd', podczas gdy tranzyt daje raczej 'coś się dzieje wokół'. Ale nakładają się - i to nakładanie jest czasem dezorientujące. Nie dwa odczucia, tylko jedno nieostre.


Odpowiedz
Wpisy: 654
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dodam do tego co Sławek mówi - w praktyce przy konsultacji wychodzi to dopiero kiedy pytasz o konkretne okresy. Kiedy ktoś mówi 'wtedy po raz pierwszy poczułam że wiem czego chcę od związku', a ty patrzysz na kosmogram i widzisz progresowaną Wenus wchodzącą w Byk - to się zazwyczaj zgadza. Ale sami z siebie ludzie rzadko to łączą. Czy ktoś z was miał sytuację że rozpoznał taki moment retrospektywnie?


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Ja tak miałam z Merkurym. Dopiero jak zaczęłam poważniej czytać o progresach, to złożyłam to w całość. Była taka zmiana - zaczęłam inaczej pisać, dosłownie styl się zmienił - i to się pokryło z progresowanym Merkurym w innym znaku. Wcześniej myślałam że to po prostu dojrzewanie. Może i jedno i drugie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@modest76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Dianka58 Ale jak odróżnić co jest 'naturalnym dojrzewaniem' a co faktycznie postępem progresowanej planety? To mnie zawsze trochę blokuje przy progresach - bo można dopasować prawie wszystko do prawie wszystkiego po fakcie.


Odpowiedz
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Modest76 I tu jest właśnie sedno problemu z retrokognicją w astrologii - masz rację że wstecz można dopasować sporo. Dlatego ja staram się najpierw postawić hipotezę z kosmogramu, a potem sprawdzić z osobą czy się zgadza. Nie odwrotnie. Ale wracając do peregrinacji - myślę że to ważne żebyśmy nie zgubili głównego wątku. Bo przy peregrinacji specyfika jest taka że tranzyt czy progres to jedyna szansa na chwilowe zakorzenienie. I właśnie to odróżnia ją od zwykłej słabości przez złe aspekty.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@eustachy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słuchajcie, śledziłem tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam pytanie które może brzmieć podstawowo, ale serio nie rozumiem - jeśli peregrinacja to brak godności esencjalnej, to czy to jest coś czego nie można nigdy 'naprawić' w natalu? Znaczy, urodzisz się z peregrinującą Wenus i już tak zostaje na całe życie niezależnie od tego co robisz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Eustachy W natalu tak - to stały element kosmogramu. Ale tu jest ważne rozróżnienie: peregrinacja opisuje jakość energii, nie wyrok. Można żyć bardzo dobrze z peregrinującą planetą - tylko wymaga to innego podejścia niż z planetą dobrze usadowioną. Pytanie jest bardziej 'jak z tym pracować' niż 'jak to naprawić'.


Odpowiedz
(@eustachy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 169

@Tobiasz75 Okej, rozumiem teorię. Ale co to znaczy 'inne podejście' w praktyce? Czy to jest coś co astrologowie mówią klientom wprost, czy raczej zostawiają to domyślnie?


Odpowiedz
Wpisy: 289
Rozpoczynający temat
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Na to pytanie Eustachego mam dość konkretną odpowiedź z własnej praktyki. Mówię wprost - i widzę że to działa inaczej niż przy słabości przez zły aspekt. Przy peregrinacji mówię: 'ta część ciebie nie ma wbudowanego kompasu, więc będziesz szukać zewnętrznych punktów orientacji.' Nie jako wada, tylko jako fakt do zarządzania. Niektórzy mówią że to dla nich ulga - że w końcu wiedzą dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@edeltrauda59)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co mówisz o uldze - to mnie uderza. Bo jak czytam tę całą rozmowę, to mam wrażenie że sama mogę mieć coś takiego w kosmogramie i nagle kilka rzeczy z życia zaczyna się układać w sensowną całość. Czy można pytać o konkretne przypadki, czy to za bardzo osobiste na forum?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Edeltrauda59 Myślę że większość z nas tu opisuje własne doświadczenia, więc chyba można. Mnie też uderzyło to co Jagodzianka mówi o poszukiwaniu zewnętrznych punktów orientacji - u siebie widzę to bardzo przy Neptunie, ale nie wiem czy on jest peregrinujący czy po prostu słaby inaczej.


Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Dziewiecsil_70 Neptun peregrinujący to ciekawy przypadek bo on z natury jest planetą rozmytą - więc peregrinacja nakłada się na jego własną jakość i bywa trudna do odróżnienia od jego 'normalnego' działania. Jak się przejawia u ciebie? Bo to może pomóc ocenić czy to peregrinacja czy po prostu Neptun robiący swoje.


Odpowiedz
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Slawek83 Głównie w tym że ciężko mi się trzymać jakiejkolwiek struktury duchowej - zaczynam jedną praktykę, potem drugą, nic nie ma korzeni. Zawsze myślałam że jestem po prostu 'szukającą', ale po tej rozmowie zaczynam się zastanawiać czy to nie jest właśnie to błądzenie bez kotwicy.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@augurka79)
Połączone: 2 lata temu

To co Dziewiecsil opisuje - ten brak korzeni w praktyce duchowej - czy to może być też Jowisz peregrinujący? Bo Jowisz to też kwestia wierzeń, filozofii, poszukiwania sensu. Pytam bo sama mam wrażenie że wierzę we wszystko po trochu i w nic na stałe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Augurka79 Tak, peregrinujący Jowisz może dokładnie tak działać - brak zdolności do osadzenia się w jakimkolwiek systemie wartości czy wierzeń na dłużej. Ale zanim to przypisujesz Jowiszowi, sprawdź też czy nie ma mocnych aspektów do Neptuna albo Urana, bo te mogą dawać podobny efekt z innych przyczyn. Peregrinacja to dopiero diagnoza po wykluczeniu innych czynników.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam pytanie techniczne do Tobiasza albo Sławka - jeśli planeta peregrinuje, ale stoi w kącie (na przykład w 1. albo 10. domu), to czy siła angularności jakoś kompensuje brak godności esencjalnej? Czytałem że planety w kątach są mocniejsze akcydentalnie, więc ciekawi mnie czy te dwa czynniki w ogóle działają na tym samym poziomie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Edmund80 Godność esencjalna i akcydentalna to dwa różne wymiary - klasyczna astrologia odróżnia je ostro. Planeta angularna peregrinująca to coś w rodzaju głośnego człowieka który nie wie dokąd idzie. Widoczna, aktywna, ale bez kierunku. Akcydentalność mówi jak bardzo planeta jest 'słyszalna' w życiu, esencjalna mówi jak dobrze 'wie co robić'. Można mieć jedno bez drugiego.


Odpowiedz
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Slawek83 To jest naprawdę dobre porównanie z tym głośnym człowiekiem. Czyli angularna peregrinacja to jakby bardziej widoczny problem niż ta sama peregrinacja w słabszym domu?


Odpowiedz
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Edmund80 Dokładnie tak - i właśnie dlatego peregrinacja w kącie często jest tym co klient sam zauważa jako 'coś nie gra', zanim w ogóle trafi do astrologa. Bo planeta jest aktywna, wpływa na życie, ale działa chaotycznie albo bez spójności. Przy peregrinacji w domach kadetnych czy sukcedentnych człowiek może przez lata nie zdawać sobie sprawy że coś jest 'nie tak' - po prostu ta sfera życia jest jakoś przygaszona.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@edeltrauda59)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co napisałaś o peregrinacji w kącie - że klient sam zauważa że 'coś nie gra' - to mnie uderza. Właśnie tak to opisałabym u siebie, tylko nigdy nie wiedziałam jak to nazwać. Ciągłe poczucie że działam, nawet intensywnie, ale gdzieś mija się to z celem. Czy mogłabyś powiedzieć, jak wygląda to w praktyce przy odczycie? Czy najpierw patrzysz na dom, czy na znak, czy właśnie na kąty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Edeltrauda59 Zazwyczaj zaczyna się od samej planety - czy w ogóle ma jakąś godność esencjalną. Jeśli nie, to dopiero wtedy patrzę na dom i kąt żeby ocenić jak bardzo ta energia jest 'widoczna' w życiu człowieka. Bo możesz mieć peregrinującego Marsa w 12. domu i to jest zupełnie inne doświadczenie niż peregrinujący Mars w 1. Jeden działa podskórnie, drugi wprost na twarz. Który dom i planeta cię interesuje?


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@idalkaa)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam pytanie które może być trochę z boku, ale chyba pasuje. Czy peregrinacja może się jakoś wiązać ze znakiem słonecznym? Bo słyszałam że jeśli twój Słońce peregrinuje, to jest jakby brak poczucia tożsamości, nie mam pojęcia czy to prawda czy naciąganie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Idalkaa To nie jest naciąganie, ale wymaga doprecyzowania. Słońce peregrinujące rzeczywiście może objawiać się jako trudność z poczuciem 'kto ja jestem' - ale nie w sensie patologicznym, tylko bardziej jako stałe poszukiwanie. Problem z tą konkretną interpretacją jest taki, że Słońce peregrinuje całkiem często, bo jego godności esencjalne obejmują tylko Lwa jako domicyl i Barana jako egzaltację. Czyli większość Słońc już technicznie peregrinuje albo jest w jakieś słabości. Więc zanim uznasz że masz peregrinację - sprawdź czy to nie jest detriment albo upadek, bo to inna jakość.


Odpowiedz
(@modest76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Tobiasz75 Ale właśnie o to chciałem zapytać wcześniej - jeśli tyle planet formalnie peregrinuje, bo godności esencjalne obejmują tylko po 2 znaki na planetę, to czy peregrinacja nie jest po prostu statystyczną normą? Jak to odróżnić od czegoś faktycznie znaczącego w kosmogramie, skoro połowa kosmogram może peregrinować?


Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Modest76 Dobre pytanie. Dlatego w praktyce nie patrzy się na każdą peregrinację z takim samym ciężarem. Liczy się kontekst - która to planeta, jak istotna jest w kosmogramie (władca Ascendentu? władca 10.?), czy jest aspektowana, czy stoją przy niej planety które mogą jej 'pożyczyć' jakości. Sama peregrinacja w kosmogramie kogoś kto ma dominantę np. w Saturnie mocnym to co innego niż peregrinacja władcy Ascendentu bez żadnych aspektów.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co Sławek mówił o moim Neptunie wcześniej - sprawdziłam i ma aspekty, kwadraturę z Merkurym i trygun z Księżycem. Czy to znaczy że nie jest peregrinujący mimo że jest w znaku bez godności? Bo z tego co rozumiem, aspekty to nie to samo co godność esencjalna.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Dziewiecsil_70 Masz rację - aspekty to godność akcydentalna, nie esencjalna. Neptun może mieć mocne aspekty i nadal być peregrinujący w sensie esencjalnym jeśli stoi w znaku bez jego domicylu, egzaltacji, trypliczności, termów ani dekanatu. Ale tu właśnie jest ta subtelność o której mówił Sławek - aspekty mogą łagodzić efekt peregrinacji bo planeta jest 'zintegrowana' z resztą kosmogramu. Który znak ma twój Neptun?


Odpowiedz
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Tobiasz75 Koziorożec. I teraz nie wiem czy to jest godność czy nie, bo nie znam na pamięć wszystkich tabel godności.


Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Dziewiecsil_70 Neptun w Koziorożcu - to jest generacyjny układ, bo Neptun tam stał przez większość lat 80. i wczesnych 90. W tradycyjnej astrologii Neptun w ogóle nie figuruje w tabelach godności, bo jest planetą nowoczesną. Dlatego przy Neptunie i innych transpersonalnych stosuje się często inne podejście - albo pomija się godność esencjalną w ogóle, albo próbuje się przypisać mu godności na podstawie analogii. Tu opinie astrologów są podzielone.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@augurka79)
Połączone: 2 lata temu

A skoro już przy transpersonalnych - co z Plutonem peregrinującym? Pytam bo ktoś mi kiedyś powiedział że mam Plutona w trudnej pozycji i od tamtej pory to wisi z tyłu głowy, ale nie wiem czy to była peregrinacja czy co innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Augurka79 'Trudna pozycja' to bardzo szerokie pojęcie i mogło oznaczać dosłownie wszystko - aspekt, dom, słabość esencjalną, cokolwiek. Sama peregrinacja Plutona to pojęcie problematyczne z tych samych powodów co Neptun - brak w klasycznych tabelach. Natomiast Pluton w detrimentcie (Byk) albo upadku (Koziorożec według niektórych systemów) - to już konkretna słabość. Wiesz co dokładnie ta osoba miała na myśli?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: