Mars w Strzelcu w 11. jako władca Pars w Baranie - to sugeruje, że ta łaska realizuje się przez grupy, przyjaciół, szersze społeczności. Strzelec dodaje element poszukiwania sensu i może dalekich kontaktów. Czy masz wrażenie, że twoje przełomy życiowe wiązały się z poznaniem nowych ludzi albo wejściem do jakiegoś kręgu?
To jest właśnie ten moment, kiedy astrologia przestaje być abstrakcją i zaczyna być mapą. Klimcia, to co opisujesz - że przełomy przychodzą przez ludzi - to klasyczna 11. dom z Marsem. Ale wracając do szerszego pytania w tym wątku: czy ktoś sprawdził już swoją Pars metodą nocną i okazało się, że ta nowa pozycja ma więcej sensu niż stara? Bo Klimcia to dopiero pierwszy przykład.
Ja jestem dzienna, bo urodziłam się rano, więc u mnie chyba nie ma tej różnicy. Ale i tak zastanawiam się, czy to co mam - Pars w Rybach w 6. domu - to rzeczywiście o mnie cokolwiek mówi. Bo mi 6. dom kojarzy się z pracą i obowiązkami, a Ryby z marzeniami, i jakoś to do siebie nie pasuje. Czy ktoś miał podobne poczucie, że te dwie energie są ze sobą sprzeczne?
Ten wątek o domach i znakach Pars jest naprawdę gęsty. Mam pytanie, bo wcześniej mówiłem o Pars Ducha jako osi do Pars Fortuny - czy ktoś z was w ogóle liczy obie te części naraz i patrzy na to jako całość? Bo wydaje mi się, że patrząc tylko na Pars Fortuny bez Pars Ducha można mieć niepełny obraz.
Ta oś Pars Fortuny i Pars Ducha jest według mnie niedoceniana w popularnej astrologii. Większość ludzi, jak już w ogóle zna Pars Fortuny, to traktuje ją jak samotny punkt, a tymczasem jej sens jest pełny dopiero w zestawieniu z Duchem. Wrotycz, twoja interpretacja brzmi spójnie. Wenus w Skorpionie w 4. to naprawdę coś, co trzyma łaskę bardzo blisko siebie, nie wystawia jej na widok publiczny.
A wracając do mojej sytuacji z Pars w 12. domu - sprawdziłam w końcu, gdzie jest Neptun, bo Betalia mówiła, że pusty dom żyje przez władcę. Neptun mam w Koziorożcu w 10. domu. Czy to znaczy, że ta łaska z 12. idzie przez karierę albo reputację jakoś? Bo to brzmi dziwnie przy 12. domu, który podobno jest ukryty.
Dobra, ale jak to ma w ogóle działać w praktyce? Bo to jest piękne, że Neptun w 10. wskazuje kierunek, ale jak niby Pars Fortuny ma mi przybliżyć do tej pracy? Czy to znaczy, że jak aktywuję ten punkt jakimiś tranzytami, to coś się otwiera? Bo czytałem, że jak Saturn przechodzi przez Pars, to mogą być ważne rzeczy.
Koziorożec przy Pars Fortuny to akurat jeden z tych układów, gdzie szczęście naprawdę jest zbudowane, a nie dane. To nie oznacza, że jest gorsze - oznacza, że ma strukturę i trwałość, kiedy już przyjdzie. Ale rozumiem frustrację, bo to naprawdę długo trwa.
Wracając do mojej Pars w Rybach - ktoś tutaj wcześniej mówił, że władca Ryb to Neptun i Jupiter. Sprawdziłam, że mam Jupitera w Strzelcu. Czy to coś zmienia w tej interpretacji? Bo z jednej strony Betalia mówiła o pracy z sensem, a z drugiej Jupiter w Strzelcu brzmi jak coś bardzo rozległego.
To jest ciekawe co piszesz, Iwonka, bo też miałam wrażenie, że te sfery są osobno. Tymczasem jak patrzę na Pars i jej władcę, to wydaje się, że to jest właśnie ten element, który te rzeczy łączy. U ciebie Ryby, 6. dom i Jupiter w Strzelcu brzmią jak nauczanie czegoś głębszego w codziennym życiu. Może coś z pracy z sensem przez wiedzę?
Mam pytanie do Gituski albo Hellana - czy Pars Fortuny może mieć aspekty do planet, które są ważniejsze niż znak czy dom? Bo wiem, że moja Pars w Wadze ma coś bliskiego do Saturna w wyresie natywnym i zastanawiam się, czy to nie jest właśnie to, co sprawia, że ta łaska u mnie jest taka... powolna i wymagająca.
Ja mam pytanie, bo trochę się gubię w tej rozmowie o aspektach. Czy te aspekty Pars Fortuny z planetami liczycie tak samo jak aspekty między planetami, z takimi samymi orbami? Bo gdzieś czytałam, że dla Arabskich Części stosuje się mniejsze orby.
Ja się wkręciłam w ten wątek przez przypadek, bo szukałam czegoś o numerologii, ale zostałam. Mam pytanie podstawowe - czy Pars Fortuny można w ogóle czuć na co dzień, czy to taki punkt, który widać tylko w retrospekcji, jak patrzysz wstecz? Bo u mnie wychodzi w Bliźniętach i nie wiem nawet, jak miałabym to odczuwać.
A mi się nasuwa takie pytanie - czy to możliwe, że ktoś ma Pars Fortuny w znaku albo domu, który mu kompletnie nie pasuje do siebie jako osoby? Bo ja mam ją w Raku i generalnie Rak to jest coś, co zupełnie do mnie nie przemawia. Jestem raczej chłodny i analityczny. Czy to znaczy, że ta łaska jest po prostu... niedostępna?
Wróćmy na chwilę do moich aspektów, bo Gituska pytała o orby. Sprawdziłam w końcu - mam dokładnie 4 stopnie i 12 minut odległości między Pars a Saturnem. I to jest koniunkcja. Więc co to w praktyce oznacza dla tej łaski w Wadze?
Saturn przy Pars to podobno jedna z najtrudniejszych koniunkcji jakie można mieć, czytałam o tym u kilku astrologów. Mówi się wręcz, że tacy ludzie 'zarabiają' na szczęście dopiero po trzydziestce albo po przejściu Saturna przez opozycję do siebie. Wrotycz, ile masz lat, jeśli nie sekret?
Mam wrażenie, że ta rozmowa o Saturnie otwiera ważny temat - właśnie to, że Pars Fortuny nie działa u każdego w tym samym tempie i na tej samej zasadzie. To zależy od całego układu. Miałam podobne pytanie do siebie, bo u mnie władca Pars jest w Skorpionie i zawsze zastanawiałam się, czy to nie spowalnia tej łaski zamiast jej pomagać.
Klimcia, a który dom ma twój władca Pars w tym Skorpionie? Bo Skorpion jako znak władcy może intensyfikować, a nie spowalniać. Zależy, czym ten władca rządzi w twoim układzie.
8. dom i Skorpion to podwójne zagłębienie w tej samej energii - transformacja, to co ukryte, głębia. Brzmi ciężko, ale to też może być coś bardzo mocnego, bo ta łaska nie jest powierzchowna. Pytanie czy masz poczucie, że twoje największe przełomy życiowe wychodziły właśnie z kryzysów albo z sytuacji, które wymagały totalnej zmiany?
Słucham tej rozmowy i mam pytanie bardziej techniczne. Czy Pars Fortuny obliczona dla dnia a nie dla nocy jest inna? Bo gdzieś słyszałem, że w starej astrologii liczyło się ją inaczej w zależności od pory urodzenia. I czy to zmienia całą interpretację czy tylko przesuwa stopnie?
No i dobrze, że Hellan podpowiedział Astro.com, bo to naprawdę kwestia, która zmienia wyniki. Ale żeby nie zostawić Szeptuna z poczuciem, że wszystko do śmietnika - jeśli twoja godzina urodzenia jest pewna i kalkulator był dzienny, to wyniki mogą być poprawne. Pytanie, czy wiesz dokładnie o której się urodziłeś?
A jak w ogóle sprawdzić, czy pozycja Pars 'działa' w naszym życiu? Bo ja mam ją w Bliźniętach w 3. domu i szczerze - nie wiem jak to odczytać. Komunikacja? Pisanie? To trochę szerokie.
Wracając do tego co Klimcia mówiła o 8. domu - chcę zapytać, bo to mnie zastanawia. Czy masz wrażenie, że ta łaska przychodzi jakby przez innych ludzi? Bo 8. dom w swojej głębszej warstwie to też zasoby partnera, dziedzictwo, to co dostajemy od kogoś. Władca Pars tam może oznaczać, że twoja łaska jest spleciona z czyimś życiem.
Ta różnica, którą Klimcia właśnie zrobiła, jest naprawdę ważna. Łaska przez kogoś to coś innego niż łaska przez przemianę, którą ta osoba wywołała. W 8. domu te dwie rzeczy bywają ze sobą splecione - ale interpretacja bywa zupełnie różna. Klimcia, a jak jest aspektowany ten władca Pars? Ma coś do Saturna, Neptuna, czegoś innego?
Kwadratura Księżyca do władcy Pars brzmi jak emocjonalne tarcie z własną łaską - jakby intuicja i potrzeby emocjonalne ciągnęły w inną stronę niż to, co przynosi spełnienie. Klimcia, czy masz poczucie, że czasem sabotajesz własne dobre zmiany bo emocjonalnie się im opierasz?
@Gituska... tak. To jest nieprzyjemnie trafne zdanie. Chyba właśnie to robię.
Wiesz, ta rozmowa o kwadratuurze Księżyca do władcy Pars - ja nie mam tego aspektu, ale mam coś podobnego z Neptunem. I też mam poczucie, że moja łaska jest jakby za mgłą. Widać ją, ale nie można jej dotknąć. Hellan, to w Wadze z Saturnem i jeszcze Neptun do władcy - to brzmi jak bardzo sprzeczne sygnały w jednym horoskopie.
