Chcę poruszyc temat który rzadko się przewija w dyskusjach o horoskopach a moim zdaneim jest jednym z ważniejszych punktów w analizie natywusa - Pars Avernum czyli część zła i ciemności. Oblicza się ja podobnie jak Fortune, ale z odwróconą logiką: to punkt, ktory wskazuje obszary, gdzie ciemność i destrukcja maja w naszym życiu swobodne wejscie. Interesuje mnie konkretnie to, jak Pars Avernum dziala u znakow ognistych - Barana, Lwa i Strzelca. Mam wrażenie, że u ognia ta część działa inaczej niż u pozostalych zywiolow - bardziej wybuchowo, gwałtowniej, ale tez z możliwością szybszej transformacji. Czy ktos ma Pars Avernum w znaku ognistym albo w domach, które są zwiazane z ogniem? Jak to u was wygląda w praktyce? 🙂
Pars Avernum to rzadko omawiana partis, dobrze że ktoś ją porusza. Powiem tyle na razie: obliczenie tej części różni sie zależnie od tego, czy używasz systemu Placidusa czy całych domów, i wyniki potrafią sie przesunac nawet o kilka stopni. Zanim zaczniemy rozmawiać o doświadczeniach, chcę zapytać - jak obliczałaś swoją Pars Avernum? Bo widzę, ze różne źródła podają różne wzory.
Jestem Lwem, mam Pars Avernum w 12. domu w znaku Byka. I powiem szczerze - długo nie rozumiałam co mi tak ciąży w sprawach materialnych i w kwestii własnej wartości. Czytałam to przez Wenus i Byka, ale dopiero gdy zobaczyłam tę partis w 12., cos mi sie złożyło. Ten dom to więzienie, samounicestwienie, ukryte wrogosci. Połączone z żywiołem ziemi u ogniowego znaku daje dziwny efekt - jakbyś miała wewnetrzny ogień ale coś go gasi od środka, zanim się w ogóle rozgorzeje. 🙁
Przepraszam, że od razu z pytaniem, ale czy Pars Avernum to jest coś, co zawsze dziala negatywnie? Czytałam, że partie arabskie ogólnie pokazują obszary wzmocnienia, więc trochę mi się miesza. Czy ta część to wyłącznie te złe rzeczy, czy moze też mieć jakieś pozytywne oblicze? 🙂
To co piszesz o inicjacji mnie zatrzymało. Pracuję z tarota i często widze ten wzorzec przy układach ze Słońcem czy Marsem - karta Wieży albo Sąd Ostateczny pojawiają się u osób ognistych w momentach, kiedy coś w nich musi się rozpaść, żeby mogło wstać od nowa. Czy Pars Avernum przy silnych ognistych aspektach mogłaby działać podobnie - jak wyzwalacz właśnie tego rodzaju przełomów?
Dodam do tej dyskusji o wzozre cos z wlasnego doświadczenia. Liczyłam swoją Pars Avernum obiema metodami i wyszly mi dwa różne domy - 12. i 8. Interpretowalam obie wersje przez kilka lat i muszę powiedzieć, że wersja saturnianska, 12. dom, była dla mnie bliższa temu, co realnie przeżywałam. Ósmy dom też ma swoje mroczne oblicze, ale to nie były te tematy.
Ech, jestem Strzelcem i mam Pars Avernum w 1. domu, w Strzelcu. I teraz powiem wam że to jeden z najtrudniejszych układów, bo ciemnosc jest dosłownie w ciele w wyglądzie, w pierwszym wrażeniu. Ludzie mnie czasem postrzegają jako kogoś agresywnego albo nieprzewidywalnego, zanim w ogole otworzę usta. Ale z drugiej strony - mam wrażenie, że ta pozycja daje mi jakąś odporność na to, co innym rozkłada życie. Jakby oswajanie ciemności od dziecka.
szczere pytanie. Myślałem o tym. Chyba przez długi czas to było znieczulenie, dopiero niedawno zacząłem to rozróżniać. Ale dokładnie ta granica - znieczulenie kontra przepracowanie - to jest sedno tej partis, nie?
Słuchając tej rozmowy mam pytanie do wszystkich ognistych tutaj. czy Pars Avernum aktywuje się u was szczególnie mocno w momentach tranzytów Saturna? U mnie w pracy magicznej widzę, że punkty karmiczne i ciemne w natalnym są jakby uśpione, dopóki nie dotknie ich tranzyt planety, która jest w obliczeniu. Saturn do Saturna w tym przypadku albo tranzyt Marsa jeśli używamy wersji marsowej.
Prowadzę notatki z takich zbieżności od kilku lat i muszę powiedzieć, że mam podobne obserwacje co Herga, ale nie zawsze Saturn. U siebie - jestem Lwem - zauważyłam, że Pars Avernum ożywa przy tranzytach Plutona. Saturn daje mi raczej spowolnienie i ciężar, ale Pluton to jest cos w rodzaju wyciągania na wierzch tego, co miało zostać zakopane.
ja jestem baran i moja pars avernum jest w 9 domu w strzelcu - i cale zycie mialam problem z religią, z nauka, z wyjazadmi za granice. buło kilka sytuacji kiedy te wyjazdy kończyły sie jakimś totalnym katastrofą. pytanie czy to mozna jakoś zneutralizować magicznie albo astrlogicznie?
Przepraszam że wchodzę w środku, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem - Pars Avernum to jest punkt w natywusie, nie planeta, tak? Nie ma jej fizycznie na niebie, to jest obliczony punkt jak Fortuna? Pytam bo trochę inaczej podchodzę do takich punktów niż do planet.
To jest właśnie sedno tej partis - wspólny mianownik istnieje, ale nie jest na poziomie domu ani znaku. Jest na poziomie jakości tej ciemności. Wszyscy opisuja coś, co ich przerasta, co przychodzi z zewnątrz i uderza w miejsce, ktorego nie widzą. dom i znak mówią tylko gdzie i jak. a co do porównywania - wlasnie dlatego takie wątki mają sens. Nie szukamy identycznych historii, szukamy wzorca.
ale czy ten wzorzec o ktorym mówisz, nie jest po prostu ogólną definicją każdej ciemnej partis? Bo czym Pars Avernum różni sie w praktyce od Pars Daemonis czy innych punktów tego rodzaju? pytam serio, bo znam kilka opracowań, gdzie te punkty są traktowane prawie wymiennie, a różnice sa kosmetyczne.
To co mówi Astralna zgadza mi się z doświadczeniem. Moje problemy z 12. domem nigdy nie wygladaly jak coś, co wychodzi ze mnie - raczej jak coś, na co wchodzę. Jakbym nie wiedziała, że podłoga tu jest cienka, i nagle sie przebijam. Czy ktoś jeszcze mial to poczucie, że Avernum to jest zasadzka, a nie cecha charakteru?
To co opisuje Bronek jest bardzo spójne z tym, co widzę w tarota przy Avernum w domach personalnych. najczęściej pojawia się Głupiec albo Wieża - i Głupiec nie jest tam pozytywny, jest dosłownie o kroku od przepaści i nie patrzy pod nogi. To nie jest niewinność, to jest brak mapy. Czy ktoś z was miał w czytaniach coś podobnego w momencie aktywacji tego punktu?
Zatrzymałabym się chwile przy tym strachu, który pojawia sie u Soniaa. to jest ważny sygnał. Pars Avernum nie jest wyrokiem i nie ma sensu jej unikać w natywusie - wlasnie dlatego, że nieznana bije mocniej niż rozpoznana. Strach przed sprawdzeniem to też jest jej działanie.
zgadzam sie z Tatarak w tym co mówi o strachu. ja miałam przez lata tą partis jak coś czego nie chciałam widzieć, i właśnie te lata były najgorsze. jak w końcu to obliczylam i zobaczylam gdzie jest, to przynajmniej wiedziałam z jakiej strony uważać. nie zniknęło, ale przynajmniej nie byłam w cemnoci zupełnej
Dodam tylko, że przy ręcznym liczeniu warto zweryfikować, czy program używa stopni ekliptycznych czy pozycji w kole zodiaku - różnica moze wynosic nawet kilka stopni przy niektórych planetach co przekłada się na dom. Szczególnie przy granicach domow to nie jest błahostka. 😀
Wracam do wątku o tranzytach, bo nie chcę żebyśmy go zgubili. Herga i Wincentyna mówiły o Saturnie i Plutonie - a co z tranzytami samego Marsa przez Pars Avernum? W materialach hellenistycznych Mars jest wymieniony jako aktywator punktów ciemnych szczegolnie u znaków ognistych. Czy ktoś obserwowal swój natywus pod tym kątem?
Tak, widzialem kilka takich przypadków i to jest ciekawe pytanie, Herga. mars jako władca 1. domu tranzytujac Avernum dał u jedej osoby z którą pracowalem, bardzo gwaltowne przebudzenie - ale nie destrukcyjne. Raczej takie, ze cos co bylo zamkniete nagle stanęło w drzwiach i powiedziało "tu jestem". Nie moge powiedzieć że to było latwe, ale nie było to rozmontowanie. Pytanie czy to był wyjątek czy regula. 😀
Wchodzę w ten watek, bo to co opisuje Wizjoner79 jest bardzo bliskie mojemu doswiadczeniu, z tym że u mnie to nie był tranzyt Marsa, tylko Saturna. I wlasnie to "staniecie w drzwiach" - u mnie było dosłownie tak, że nagle wszystko, co ukrywałam przed soba przez lata, zaczelo się pojawiac jako sny. Bardzo konkretne, bardzo ciemne. Ktoś jeszcze miał Saturna aktywującego Avernum przez sny?
Przepraszam, że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale jak w ogóle oblicza sie tę partis? Czytam ten wątek od początku i rozumiem mniej więcej o czym mówicie, ale nie wiem jak to znaleźć w swoim natywusie. Czy jest jakiś prosty wzór dla znaków ognistych?
Dobra, sprawdzilam. Mam Słońce w 3. domu, więc nocne urodziny. I policzyłam - wyszło mi, że Avernum jest gdzieś na granicy 8. i 9. domu w Strzelcu. To dobrze czy źle? Trochę się boję tej granicy domów. 🙂
Granica domów to nie jest wyrok, tylko obszar, w którym dwie energie nakładają się na siebie. Dla Avernum w Strzelcu przy 8./9. - to jest dosc charakterystyczny układ dla ognistych. Strzelec wnosi w ciemność pewien rodzaj rozmachu, jakby nie widział ściany przed sobą i szedl z pełną prędkością. czy czujesz, że twoje kryzysy mają taki charakter? nagłe, szybkie bez ostrzeżenia?
No właśnie tak. Zawsze z zaskoczenia. Nigdy nie wiem kiedy coś uderza i potem leżę i myślę "jak ja tego nie widziałam". To jest właśnie to?
To co opisuje Soniaa z tym "jak ja tego nie widziałam" - to jest klasyczny wzorzec Avernum w znakach ognistych w ogóle. nie tylko Strzelec. Lew ma to samo tylko bardziej przez poczucie własnej wartosci Baran przez działanie. ale ślepota jest ta sama. ogień nie cofnie kroku żeby sprawdzić, co jest pod nim
