Mam Księżyc w dziesiątym domu i przez długi czas kompletnie nie ogarniałam, co to w ogóle znaczy w praktyce. Czytałam, że to pozycja publiczna, kariera związana z opieką, ale dopiero jak zaczęłam łączyć to z aspektami, cos mi w końcu kliknęło. Mój Księżyc jest w kwadraturze z Saturnem i to chyba najtrudniejszy aspekt w całej mojej karcie. Stały konflikt między potrzebą uznania a tym poczuciem, że trzeba sobie na nie zasłużyć przez wyrzeczenie. Zastanawiam się czy ktoś z Was ma podobne napięcie i jak sobie z tym radzi? I w ogóle - jakie kwadraty były dla Was najtrudniejsze do przepracowania?
Księżyc w X domu to naprawdę ciekawy temat, bo ta pozycja często oznacza że emocje są wystawione na widok publiczny - człowiek nie może ich tak łatwo schować jak ktoś z Księżycem w VIII czy XII. A ta kwadratura z Saturnem, o której piszesz - to klasyczny układ, gdzie rodzic, często matka, był albo emocjonalnie niedostępny, albo stawiał poprzeczkę bardzo wysoko. Możesz powiedzieć coś więcej o tym Saturnie? W którym stoi domu i jaki ma znak?
ja dopiero ucze sie czytac karty natywna i własnie ogladam swoj X dom. nie mam tam Ksiezyca, tylko Merkurego. ale mam pytanie do poprzedniczek - ta "figura matczyna" w zyciu publicznym to znaczy, ze ta osoba sama wciela sie w role matki dla innych, czy raczej szuka takiej figury na zewnatrz? czytalam dwa rozne opisy i mam totaly metlik w glowie.
wtrące sie, bo mam Ksiezyc niedaleko MC - nie w X dokładnie, tylko na granicy IX i X. i powiem Wam, ta publiczna ekspozycja emocji to cos z czym naprawde dlugo walczyłam. nie wiedziałam czemu ludzie zawsze widza kiedy jestem przygnebiona, kiedy ja wcale tego nie chce pokazywac. co do kwdatur - u mnie Ksiezyc kwadrat Mars i to jest naprawde piekielny aspekt. impulsywnosc emocjonalna, wybuchy ktorych potem zaluje, i takie poczucie ze emocje mnie po prostu przerastaja.
mam moze glupawe pytanie ale - czy ten dzisiaty dom to zawsze dotyczy kariery zawodowej, czy moze tez chodzic o inny rodzaj publicznosci np w rodzinie albo grupie znajomych?? bo nie kazdy jest celebryta 🙂 pytam bo sam mam tam Marsa i zastanawiam sie jak to rozumiec.
wracajac do Ksiezyca w X - chciałam zapytac, bo nikt jeszcze o tym nie wspomniał - czy ktos z Was ma ten Ksiezyc w znaku nocnym, czyli w Skorpionie, Koziorozcu, Pannie? czytalam ze to poglabia trudnosc z publiczna ekspresja emocji, ale nie jestem pewna czy to prawda czy tylko jedna z mozliwych interpretacji.
Księżyc w X w Koziorożcu i mogę potwierdzić, że to bardzo chłodna pozycja emocjonalnie. Na zewnątrz jestem odbierana jako opanowana, zrównoważona, niemal twarda, a w środku to zupełnie inne przeżycia. Ale nie wiem czy to przez znak akurat, czy przez kwadraturę którą mam. Mam kwadraturę Księżyc-Uran i to jest naprawdę trudne - takie nagłe zmiany nastroju, których sama nie rozumiem. Czy ktoś ma podobny aspekt?
czytam cały wątek i dużo mi to daje 🙂 mam pytanie do wszystkich - jak rozumieć Księżyc w X domu u mężczyzny? mój brat ma tę pozycję i jest bardzo emocjonalny, ale w pracy stara się to ukrywać za wszelką cenę. wydaje mi się że go to po prostu wykańcza. czy to typowe dla tej pozycji?
przepraszam ze moze nie na temat ale czytam i kręci mi sie w głowie - co to znaczy "figura matczyna publiczna" w tytule? czy chodzi o to ze ta osoba jest jak matka dla innych w przestrzeni publicznej, czy ze jej własna matka była osoba publiczna? troche sie zgubiłam
ja mam Ksiezyc nie w X domu, ale mam kwadrature Ksiezyc-Pluto i skoro pytacie o najtrudniejsze kwadraty to jest własnie moj. takie intensywne przeżywanie wszystkiego, trudnosc z puszczaniem emocji, i w relacjach z kobietami - zawsze sie cos tam komplikuje. nie wiem czy to związane z tym tematem, ale nie mogłam nie napisac.
zastanawiam sie wracajac do Księżyca w X - czy ktoś z Was ma tę pozycję i jednocześnie pracuje w zawodzie opiekuńczym albo publicznym? ciekawi mnie, czy ta pozycja "pomaga" w takim wyborze, czy może wręcz utrudnia, bo emocje są zbyt blisko powierzchni żeby pracować np. z ludźmi w kryzysie.
co do zawodow opiekunczych - u mnie jest dokladnie tak, ze praca z ludźmi jakoś "pomaga" bo te emocje gdzieś muszą wyjść, ale jednoczesnie jest to wyczerpujace w sposob, ktorego nie potrafie opisac osobom bez tej pozycji. jakby kazda sytuacja zawodowa angażowala mnie emocjonalnie o wiele głebiej niz powinna. czy to jest właśnie to o czym mówisz?
