Forum

Asystent AI
Juno w domu 8 - par...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Juno w domu 8 - partnerstwo na granicy życia i śmierci

Strona 3 / 3

Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Księżyc w Skorpionie z Juno w ósmym to jest naprawdę duże zagęszczenie ósmego domu energetycznie. Nie powiem, że to trudna kombinacja, bo to byłoby zbyt proste. Powiem raczej, że ona sprawia, że potrzeba głębi jest odczuwana na poziomie emocjonalnym, nie tylko intelektualnym. Selenka, czy jak jesteś w relacji płytkiej, to jest to bardziej pustka emocjonalna czy raczej nudność i brak bodźców?


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Obydwie naraz, ale ta emocjonalna boli bardziej. Jakby ktoś dał ci do jedzenia chleb bez smaku - możesz przeżyć, ale nie możesz powiedzieć, że jesteś nasycona. Chyba to najlepszy obrazek jaki mam.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@wrozanka)
Połączone: 2 miesiące temu

To porównanie z chlebem jest bardzo trafne i dużo mówi. Ale wracając do pytania Teodozji o Juno partnera - sprawdzałam kilka synastrii i jest jeden wzorzec który wydaje mi się powtarzalny. Kiedy jedna osoba ma Juno w ósmym, a druga w siódmym, to często ta z siódmego czuje się wciągana w coś, czego nie rozumie. Nie odrzuca tego, ale jest jakby stale zaskoczona intensywnością. Ktoś miał taką parę w swoim otoczeniu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 243

@Wrozanka O właśnie, bo ja mam dokładnie takie wrażenie obserwując pewną parę. Ona jest bardzo spokojna, on jest jak wulkan emocjonalny. I ona przy nim nie jest nieszczęśliwa, ale często mówi, że 'nie nadąża'. Czy to jest właśnie to, o czym piszesz?


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Teodozja 'Nie nadąża' to bardzo znamienne słowo. Bo w synastrii z mocnym ósmym domem tempo emocjonalne jest zupełnie inne niż w relacjach wodniko-librzańskich. To nie jest zarzut wobec żadnej ze stron, po prostu inny rytm. Pytanie, czy ta kobieta z twojego przykładu chce nadążyć, czy raczej jest zadowolona z własnego tempa i tylko czasem czuje dystans?


Odpowiedz
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 201

@Teodozja O, to brzmi bardzo podobnie do tego co mówiłam o moich rodzicach! To znaczy, że mama mogłaby mieć Juno w siódmym naprawdę? Bo jej sposób bycia w tej relacji - 'nie jest odpoczynek ale jestem' - pasuje do tego co opisujesz Wróżanka. Bardzo dziękuję że to rozwinęłaś, bo coś mi się zaczyna układać w głowie!


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie ciekawi ta kwestia tempa emocjonalnego o której mówi Hania. Bo jak byłam w tamtej relacji, to właśnie miałam wrażenie że musiałam sie dostosowywać do czyjegoś rytmu i przez długi czas myślałam ze to on jest nie w porządku, że za bardzo 'ciągnie'. Dopiero pozniej zrozumiałam, ze to nie bylo ciągniecie, tylko po prostu inny język. Czy mozna sie nauczyc tego jezyka jesli sie go nie ma naturalnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Kryska57 Nauczyć się można wiele. Ale jest różnica między nauczeniem się rozumieć czyjś język a mówieniem nim na co dzień bez wysiłku. Możesz rozumieć partnera z ósmym domem i kochać go, i nadal wracać do domu emocjonalnie wykończona. To nie jest zła wola, to jest po prostu koszt tłumaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale czy to nie działa w obie strony? Bo słucham i mam wrażenie, że cały czas patrzymy na to z perspektywy osoby z Juno w ósmym jako tej, która 'potrzebuje'. A co z partnerem - czy on nie traci czegoś w tej relacji, próbując dopasować się do takiej intensywności?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bozenka63)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 529

@Gabrysia92 Myślę że traci i zyskuje równocześnie. Mój były mówił, że ze mną czuł rzeczy których nigdy wcześniej nie czuł. Ale też mówił, że jest czasem zmęczony. Nie mnie, tylko tym co czuje. Czy to znaczy że go skrzywdziłam? Nie wiem. Często o tym myślę.


Odpowiedz
(@rozalinka_02)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 43

@Bozenka63 To jest bardzo poruszające co piszesz. Ale mam pytanie może naiwne - skoro wiedział, że jest zmęczony, to dlaczego nie odszedł? Czy to też jest coś astrologicznego, czy po prostu ludzkie przywiązanie?


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 529

@Rozalinka_02 Mówił, że nie potrafi. Że wie że powinien odpocząć, ale nie wyobraża sobie wrócić do czegoś 'normalnego'. Nie wiem jak to tłumaczyć astrologicznie, ale wiem że tak było.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@wrozanka)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisuje Bożenka ma swoją nazwę w astrologii - mówi się czasem o relacjach karmicznych, gdzie synastryjne węzły i Pluton tworzą takie 'haki'. Ale nie chcę tutaj wchodzić w temat węzłów, bo to osobna rozmowa. Pytanie które mam do Gabrysi - skąd to założenie, że intensywność jest wyłącznie czymś co biorą? Mnie wydaje się że ta relacja może być dawaniem dla obu stron, tylko różnymi rodzajami dawania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 399

@Wrozanka Może masz rację, że źle to ująłam. Chodziło mi raczej o to, że ta intensywność ma cenę. I zastanawiałam się czy obie strony ją płacą po równo, czy jednak ta z ósmym domem więcej bierze. Ale słysząc Bożenkę zaczynam myśleć, że to wcale nie jest takie proste.


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dokładnie, to nie jest kwestia brania i dawania w takim handlowym sensie. Przynajmniej u mnie tak nie działa. Dla mnie to jest bardziej jak... wchodzenie razem w głębię. Nikt nie bierze - oboje toną albo oboje nurkują. Różnica jest tylko w tym, kto czuje się w tej wodzie jak w domu, a kto musi się uczyć oddychać pod powierzchnią.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

To zdanie Selenki o oddychaniu pod powierzchnią jest bardzo trafne. I nasuwa mi pytanie praktyczne - czy w karcie urodzenia widać, czy dana osoba ma w ogole zdolnosc do takiego 'oddychania'? Czy jest jakis element ktory to pokazuje poza Juno i Ksiezycem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Kryska57 Pluton i jego aspekty do osobistych planet, szczególnie do Wenus i Marsa. Jeśli ktoś ma silny Pluton w karcie, to intensywność jest dla niego czymś naturalnym, nie wymagającym wysiłku. Ale uwaga - silny Pluton bez odpowiedniej integracji może też oznaczać, że ktoś nie szuka głębi, tylko dramatu. I to jest ważne rozróżnienie którego nie należy pomijać.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

A jak odróżnić głębię od dramatu w praktyce? Bo mam wrażenie, że z zewnątrz może to wyglądać podobnie. I zastanawiam się czy sama rozróżniłabym jedno od drugiego, będąc w środku takiej relacji.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Teodozja To jest jedno z najtrudniejszych pytań w całym tym temacie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Może tyle - dramat kręci się w kółko, wraca do tych samych punktów i nic nie zmienia. Głębia boli, ale po bólu coś jest inaczej. Czy to zawsze wystarczy żeby rozróżnić w środku sytuacji? Nie wiem. Może ktoś z was ma lepszy test?


Odpowiedz
(@rozalinka_02)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 43

@Hania_W A to co piszesz o dramacie i głębi - że dramat kręci się w kółko a głębia po bólu zostawia coś zmienionego - to da się to sprawdzić w karcie przed wejściem w relację? Czy to widać tylko z perspektywy czasu?


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Rozalinka_02 Szczerze? Głównie z perspektywy czasu. W karcie możesz zobaczyć pewne tendencje, np. czy Pluton robi aspekty do Saturna czy do Neptuna - to różnica między transformacją przez strukturę a przez roztopienie się. Ale czy konkretna relacja będzie głębią czy dramatem, tego karta ci nie powie wprost. To zależy też od dojrzałości obu osób.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale właśnie - dojrzałość. Czy Juno w ósmym domu u osoby bardzo młodej to w ogóle bezpieczna konfiguracja? Pytam, bo znam dziewczynę, która ma chyba z dwadzieścia kilka lat i wchodzi w takie relacje, które brzmią dla mnie bardzo... obciążająco.


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest bardzo dobre pytanie, bo ja miałam pierwsze takie relacje właśnie jako bardzo młoda i teraz myślę, że nie byłam na to gotowa. Nie w sensie że to było złe, ale że nie miałam zasobów żeby to przetrawić. Juno w ósmym to jedna rzecz, ale pytanie co masz obok - co robi twój Saturn, gdzie jest Chiron.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

No właśnie, bo Chiron w karcie moze bardzo zmieniac to jak przeżywamy te głebie. Moja znajoma ma Chirona w ósmym domu i ona każdą bliską relację przeżywa jak otwartą ranę. Ale też w ten sposób pomaga innym - jakby ta rana była też drzwiami. Tylko wiek i dojrzałość to inna kwestia niż pozycja Chirona, nie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 399

@Kryska57 Chiron w ósmym domu to coś zupełnie innego niż Juno w ósmym, prawda? Czy one mogą na siebie oddziaływać w tej samej karcie? Bo słucham i zaczynam mieszać co do czego należy.


Odpowiedz
(@wrozanka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 412

@Gabrysia92 Mogą i bardzo często tworzą razem ciekawy obraz. Chiron w ósmym to rana dotycząca intymności, zaufania, może też zasobów wspólnych. Juno w ósmym to wzorzec partnerski - to czego szukamy w relacji. Kiedy obie są w ósmym, ta osoba szuka partnera, który pomoże jej uzdrowić właśnie tę ranę. Ale to miecz obosieczny.


Odpowiedz
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 201

@Wrozanka Miecz obosieczny - możesz rozwinąć? Bo to brzmi trochę niepokojąco i chciałabym zrozumieć, czy to znaczy że taka konfiguracja skazuje na ból, czy tylko że niesie ze sobą ryzyko? Dziękuję za cierpliwość w tłumaczeniu!


Odpowiedz
(@wrozanka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 412

@Julisia Skazuje - nie. Ale taka osoba ma tendencję do tego, żeby właśnie w partnerze szukać uzdrowienia zamiast najpierw przepracować ranę samodzielnie lub z terapeutą. I wtedy partner staje się jednocześnie lekarstwem i powtórzeniem urazu. Nie zawsze, ale to jest wzorzec który widzę.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@bozenka63)
Połączone: 4 dni temu

To co Wróżanka pisze o szukaniu uzdrowienia w partnerze... ja chyba przez długi czas dokładnie tak robiłam. I dopiero jak zostałam sama, to zobaczyłam że ta rana jest moja i że nikt jej za mnie nie zamknie. Ale też nie wiem czy bym to zobaczyła bez tamtej relacji. Więc czy to był błąd?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Bozenka63 To jest jedno z tych pytań na które astrologia nie odpowie, bo to nie jest pytanie o planety. Ale mogę powiedzieć tyle - czasem potrzebujemy lustra żeby zobaczyć własną twarz. Jeśli ta relacja była lustrem, to nie musiała być błędem, nawet jeśli bolała.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@rozalinka_02)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy w takim razie Juno w ósmym domu zawsze przyciąga takie relacje, które są 'lustrem', czy może być też po prostu głęboka relacja bez tego pierwiastka uzdrawiania ran? Pytam, bo zaczynam mieć wrażenie że to brzmi jak coś niezmiennego.


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Myślę, że to nie jest niezmienne, ale jest jak... predyspozycja. Tak samo jak ktoś z Merkurym w Bliźniętach będzie pewnie gadatliwy, ale może nauczyć się słuchać. Juno w ósmym daje pewien kierunek, ale nie zamyka cię w jednym scenariuszu. Przynajmniej tak to u siebie obserwuję.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale jak to wygląda praktycznie - jak rozpoznasz, że przyciągasz partnera przez wzorzec ósmego domu, a nie po prostu... zakochałaś się? Bo wydaje mi się że to musi być bardzo trudne do odróżnienia od środka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Teodozja Dla mnie zawsze było jedno - intensywność od pierwszego momentu. Jakby powietrze gęstniało. Nie w złym sensie, ale bardzo wyraźnie. I to poczucie że ta osoba zna mnie lepiej niż powinna po tak krótkim czasie. Nie wiem czy to odpowiedź, ale tak to czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Selenka pisze o intensywnosci od pierwszego momentu - ja to czułam dokładnie tak samo. I w tamtym czasie myślałam ze to jest dowód na to że to 'ta właściwa osoba'. Teraz wiem ze intensywnosc to nie jest miłosc, choć może isc razem z miłoscią. To duza roznica.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 399

@Kryska57 To bardzo ważne rozróżnienie. Ale jak w takim razie odróżnić intensywność wynikającą z autentycznego połączenia od intensywności wynikającej z... nie wiem, z traumy, z przyciągania ran? Czy to w ogóle widać w synastrii?


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Gabrysia92 W synastrii możesz patrzeć na to, co aktywuje się między kartami. Jeśli masz dużo aspektów Pluton-Wenus, Pluton-Mars, do tego Węzły wzajemnie aktywowane - to jest intensywność z ciężarem karmicznym. Jeśli dominuje Jowisz, Wenus, Słońce między kartami - głębia może być lżejsza. Ale to i tak tylko wskazówki, nie wyrok.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@wrozanka)
Połączone: 2 miesiące temu

I wracając do samego Juno w ósmym, bo trochę odpłynęłyśmy - mam pytanie do Selenki. Na samym początku tego wątku pisałaś o partnerstwie na granicy życia i śmierci. Jak teraz, po tej całej rozmowie, sama to rozumiesz? Czy to zdanie brzmi dla ciebie tak samo jak na początku?


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: