Zastanawiam sie czy ktoś tutaj ma Księżyc w aspekcie do Plutona w swoim horoskopie i czy czuje że musi przeżywać WSZYSTKO na maksa? Ja mam trygon i serio nie potrafię nic czuć 'trochę'. Albo jestem totalnie pochłonięta jakąś sprawą, albo w ogóle. Zero pośrednich stanów. Ciekawe czy to akurat ten aspekt czy może coś innego w karcie daje taki efekt.
To klasyczna sygnatura Księżyc-Pluton. Emocje nie działają tu na zasadzie fali, tylko tsunami. Ale chcę zapytać - czy mówisz o aspekcie natywnym, czy o tranzycie Plutona do Księżyca? Bo to zupełnie różne doświadczenia i trochę ważne, żeby nie mieszać tych dwóch warstw.
Tranzyt Plutona do Księżyca to jeden z tych długich, wieloletnich procesów. Pluton porusza się wolno, więc gdy wchodzi w aspekt do Księżyca, potrafi 'siedzieć' w tym miejscu nawet kilka lat z przerwami. Efekt jest taki, że stare wzorce emocjonalne po prostu przestają działać - nie ma odwrotu, trzeba je przebudować. Ale mam pytanie do autorki tematu - czy te zmiany przychodzą przez zewnętrzne zdarzenia, czy bardziej jako wewnętrzne przesunięcia bez wyraźnej przyczyny?
U mnie Księżyc jest w koniunkcji z Plutonem i mogę powiedzieć, że to dosłownie tak jak napisałaś - wszystko albo nic. Ale co ciekawe, z wiekiem nauczyłam się trochę z tym pracować. Wcześniej byłam przekonana, że coś jest ze mną nie tak, bo emocje dosłownie mnie zalewały w momentach, gdy inni wydawali się spokojni. Teraz rozumiem, że to po prostu inna intensywność odbioru świata.
Koniunkcja Księżyc-Pluton to w zasadzie wskaźnik osób, które mają silne zdolności intuicyjne, prawie jak mediumiczne. Takie osoby bardzo mocno wyczuwają nastroje innych, wręcz absorbują je jak gąbka. W tarota odpowiadałby temu chyba Księżyc w pozycji odwróconej - ukryte emocje, coś co działa pod powierzchnią.
Przepraszam, że się wtrącam, ale chciałam zapytać - czy to znaczy, że osoby z tym aspektem są bardziej narażone na jakieś trudne okresy w życiu? Czy to brzmi jakby te zmiany musiały być bolesne?
Ale czy da się jakoś przyspieszyć ten proces? Pytam bo czuję że coś we mnie 'utknęło' emocjonalnie od dłuższego czasu i zastanawiam się czy to może być właśnie jakiś tranzyt. Jak w ogóle rozpoznać, że to Pluton a nie zwykłe zmęczenie życiem?
To wracajac do mojego pytania z początku - trygon Księżyc-Pluton jest łatwiejszy niż koniunkcja czy kwadratura? Czytałam gdzieś że harmonijne aspekty to i tak Pluton, więc nie można za bardzo liczyć na 'lekkość'.
To ważne pytanie. Trygon daje łatwiejszy dostęp do tej plutońskiej głębi, ale nie usuwa samej intensywności. Różnica jest taka, że przy trygonie rzadziej 'wybucha' to zewnętrznie, za to wewnętrzne procesy są równie mocne. Przy kwadraturze napięcie szuka wyjścia na zewnątrz, często przez kryzysy. Przy opozycji - przez relacje z innymi. Każdy układ ma swoje.
Dodam tylko z własnego doświadczenia, bo mam kwadraturę - to co opisała Mimoza zgadza się. U mnie te przełomy emocjonalne zawsze szły przez jakieś zewnętrzne zdarzenie, rozstanie, zmianę pracy, przeprowadzkę. Dopiero po fakcie widziałam, że musiało do tego dojść, bo coś wewnątrz mnie już od dawna wiedziało, że ta sytuacja nie może trwać.
Na Astro.com można wyliczyć pełną kartę urodzenia za darmo, tam są zaznaczone wszystkie aspekty. Tylko trzeba mieć godzinę urodzenia, żeby pozycja Księżyca była dokładna, bo Księżyc zmienia znak co dwa dni mniej więcej.
A czy ten aspekt wpływa na pewność siebie w jakiś sposób? Pytam bo czytam i myślę, że może i u mnie jest coś takiego - mam bardzo intensywne emocje i często po jakimś silnym przeżyciu czuję się jakby 'inna' niż przed. Ale nie wiem czy to astrologia czy po prostu tak działam.
Obserwuję ten wątek od początku i chcę dodać tylko jedno spostrzeżenie - w astrologii często mówi się, że Pluton w aspekcie do Księżyca to też coś związanego z matką albo z kobiecymi liniami rodzinnymi. Jakieś wzorce emocjonalne przekazywane pokoleniowo. Czy ktoś z was to widzi u siebie?
A właśnie - te wzorce rodzinne. Moja mama też była bardzo intensywna emocjonalnie, nie wiedziałam że to może być coś, co przeszło na mnie przez kartę. Czy to znaczy że córki takich mam mają podobne aspekty? Bo to by dużo tłumaczyło u mnie.
To co napisała Lilka_67 jest naprawdę istotne i rzadko się o tym mówi. Księżyc to w astrologii symbol matki i linii matriarchalnej, a Pluton to transformacja przez kryzys, dziedziczenie traumy, ukryte wzorce. Kiedy te dwa ciała tworzą aspekt, bardzo często widać w karcie kogoś, że matka przeżyła coś głębokiego - i dziecko to niesie, nawet nieświadomie. Czy u ciebie twoja mama miała jakieś wyraźne trudne okresy? To mogłoby wskazywać na to, czy ten aspekt w twojej karcie działa właśnie w tym kierunku.
Dokładnie to miałam na myśli. Dziewanka, nie chodzi o to, że córki automatycznie dostają ten sam aspekt, to nie jest genetyka. Ale wzorzec emocjonalny - sposób przeżywania, reagowania, tłumienia - to się przenosi. Astrologia tylko to opisuje, nie powoduje.
Potwierdzam to co Mimoza i Lilka napisały. U mnie też ta koniunkcja Księżyc-Pluton jest i gdy zaczęłam patrzeć na kartę mamy, to zrozumiałam kilka rzeczy, których wcześniej nie umiałam nazwać. Ale chcę zapytać - czy ktoś z was pracował z tym świadomie? Nie tylko 'rozumiałam', ale aktywnie coś z tym robiła?
Przepraszam że wchodzę z boku, ale chcę zapytać - czy intensywne sny mogą być związane z tym aspektem? Bo ostatnio mam sny które są bardzo wyraziste i emocjonalne, budzę się i długo nie mogę dojść do siebie. Czytam ten wątek i zastanawiam się czy to może być jakiś znak.
To brzmi bardzo plutońsko. Dom z dzieciństwa i mama to klasyczne symbole Księżyca - Pluton potrafi wywoływać właśnie takie obrazy kiedy jest aktywny. Chociaż sny to osobny temat i nie wszystko co ciężkie jest od razu astrologiczne. Ale ta kombinacja motywów - utrata, przeszłość, osoby bliskie - to coś, co warto sprawdzić w karcie.
Dziękuję wszystkim za ten wątek, bo naprawdę dużo mi to daje! Mam jedno pytanie do Taurus albo Mimozy - czy jeśli ktoś ma ten aspekt natywny, to tranzyt Plutona do Księżyca działa na niego inaczej niż na kogoś, kto tego aspektu nie ma w karcie? Zastanawiam się czy 'przyzwyczajenie' do Plutona robi jakąś różnicę.
Chcę dodać że przy aspektach Pluton-Księżyc bardzo aktywuje się też czakra sakralna i splot słoneczny - to jest właśnie to centrum emocji i przeczuć. Dlatego osoby z tym aspektem tak mocno czują w brzuchu zanim coś wiedzą głową. To jest coś, co można wspierać kryształami, na przykład obsydianem albo labrydorytem.
A czy ten aspekt ma jakieś przełożenie na relacje? Mam na myśli - czy osoby z Księżycem w aspekcie do Plutona mają specyficzne wzorce w miłości? Pytam bo czytam i wydaje mi się że moja sytuacja z jedną osobą mogłaby mieć z tym związek, choć nie znam swojej karty.
Dziewanka, to jest jedna z najbardziej charakterystycznych rzeczy przy tym aspekcie w relacjach. Ta trudność z 'normalną' bliskością, bo albo za dużo, albo za mało. Pluton nie rozumie połowiczności. I często te osoby przyciągają też relacje transformujące - takie, które po sobie zmieniają człowieka nieodwracalnie. Niekoniecznie złe, ale rzadko obojętne. Natka_A, powiedz więcej o tej sytuacji, bo to może być właśnie przykład tego mechanizmu.
To co piszecie o relacjach naprawde mi kliknęło. Bo ja mam tak ze wchodzę w relację i od razu chce wiedzieć wszystko, chce totalnej bliskości i jak jej nie ma to mnie boli nie do zniesienia. Czy to też jest ta plutonowa cecha czy może to juz coś innego?
Dziewanka, to co opisujesz brzmi jak klasyczny wzorzec lęku przed porzuceniem połączonego z pragnieniem fuzji - i tak, to jest bardzo charakterystyczne dla silnych aspektów Księżyc-Pluton. Ale chciałbym się upewnić - czy masz Księżyc w aspekcie do Plutona w karcie natywnej, czy tylko obserwujesz u siebie te zachowania i zakładasz że aspekt jest?
Księżyc w Skorpionie to nie to samo co aspekt do Plutona, ale jest między nimi powinowactwo, bo Pluton rządzi Skorpionem. Można powiedzieć że masz 'smak' tej energii już przez samą pozycję znakową. Ale aspekt to coś konkretniejszego - geometryczna relacja między planetami. Czy wiesz gdzie masz Plutona w karcie? Który dom?
Przepraszam że wchodzę, ale to co Taurus napisał o siódmym domu - czy tranzyt Plutona przez dom może być podobny w działaniu do aspektu Pluton-Księżyc, czy to zupełnie różne mechanizmy? Mnie to autentycznie nurtuje bo nigdy nie wiedziałem jak to rozróżnić.
