No właśnie, nie wiem czy miały blokady w tym sensie - jedna z nich jest bardzo racjonalna, nie wierzy w nic co nie da się zmierzyć, ale druga jest raczej otwarta duchowo. I obie mają ten 8 dom mocno zaznaczony podobno. Więc nie wiem co o tym myśleć.
Wracając do tego co Herga powiedziała o dostępie do warstw niewidzialnych - mam pytanie które mnie gryzie od jakiegoś czasu. Czy ten dostęp to zawsze jest coś przyjemnego? Bo u mnie to wyglądało inaczej, przez długi czas ten dostęp był głównie do ciemnych rzeczy, snów których wolałabym nie mieć, przeczuć które sprawdzały się w złych momentach.
właśnie to jest ten rdzeń domu 8 którego nie można pominąć. Ten dom to nie jest tylko głębia - to jest ciemna głębia. Jowisz tam nie przynosi różyczek, przynosi więcej tej ciemności, ale też więcej pojemności żeby z nią być. To nie jest przypadek że tradycyjnie 8 dom łączono ze śmiercią, transformacją i tym co ukryte.
Słuchałam tej rozmowy i chcę się odnieść do Hortensji - to co opisujesz, ciemne przeczucia, sny które wolałabyś nie mieć, to brzmi jak nieprzetworzona jeszcze ta część Jowisza w 8. W pracy z czakrami widzę podobny wzorzec przy zablokowanej czakrze splotu słonecznego - jest dostęp do energii ale bez filtra, więc wchodzi głównie to co najgęstsze.
tak, i to bardzo wyraźnie. Obserwowałam to niejednokrotnie - mapa astrologiczna pokazuje potencjał i kierunek, a czakry pokazują stan kanałów przez które ta energia przepływa. Jeśli kanał jest zablokowany to nawet duży potencjał Jowisza będzie się manifestował przekrzywiony. To nie jest sprzeczność między systemami, to jest uzupełnienie.
Przepraszam ale znowu muszę zapytać - czy nie mieszacie teraz dwóch różnych systemów i po prostu przyklejacie je do siebie bo ładnie brzmi? Skąd wiadomo że czakry i astrologia w ogóle mówią o tym samym, a nie o zupełnie różnych rzeczach?
To co Otylka powiedziała o filtrze i braku filtra bardzo mi pasuje - przepraszam, miałam napisać: bardzo mi to trafia. Mam takie pytanie - czy w takim razie praca z cieniami o której mówiła Hortensja na początku to jest właśnie ta praca filtrowania? Że nie chodzi o to żeby przestać widzieć ciemne rzeczy tylko żeby widzieć je z większym spokojem?
przepraszam ze sie wtrącam ale juz ogarnelam zarządce mojego 8 domu, mam Wenus bo na cuspie jest Byk. I teraz nie wiem co to oznacza w kontekście Jowisza tam, czy ktoś mi moze powiedziec jak Wenus jako zarządca zmienia odczytanie?
Czytam ten wątek od początku i nie mogę się oderwać. Mam pytanie do wszystkich - czy Jowisz w 8 domu ma jakiś związek z pieniędzmi? Bo wszędzie czytam że 8 dom to spadki, długi, finanse partnera. A Jowisz podobno przynosi obfitość. Czy to znaczy że ta pozycja faktycznie sprzyja materialnie poprzez innych ludzi?
Czy to znaczy że jak Jowisz przynosi obfitość i jest w domu spadków i pieniędzy partnera, to ta pozycja powinna dawać jakieś konkretne sygnały w życiu? Bo ja mam tę pozycję i jakoś nie widzę żadnej szczególnej obfitości - ani finansowej, ani duchowej.
To co Igorek napisał o czekaniu na zewnętrzny sygnał - trafia mi dokładnie w sedno. Przez lata szukałam potwierdzenia tej pozycji w jakichś materialnych rzeczach. Tymczasem te transformacje o których mówiłam na początku wątku działy się cały czas, tylko nie umiałam tego nazwać.
ale jak w końcu je rozpoznałaś? Bo to brzmi jakbyś w pewnym momencie po prostu zrozumiała wstecz, że coś się działo. Czy był jakiś konkretny moment kiedy kliknęło?
Właśnie to. Nie ma innej drogi do rozpoznania Jowisza w 8 niż przez przejście przez coś co cię przekracza. I to jest właśnie ta różnica między obfitością Jowisza w 2 czy w 10 a Jowiszem tu - tam obfitość jest widzialna. Tu jest wewnętrzna i budowana przez cierpienie.
Chce zapytac o cos konkretnego - jak rozpoznac ten wzorzec u siebie? Indaphoros piszesz o wychodzeniu ze skrajnych doswiadczen z czyms nowym, ale jak wiadomo ze to nie jest po prostu zycie?
Mam notatki z kilku różnych sesji pracy z czakrami i co mi wychodzi - osoby z silnym 8 domem bardzo często mają ten wzorzec który Indaphoros opisuje, ale go nie rozpoznają bo szukają go w zewnętrznych skutkach. Natomiast to co zostaje po transformacji jest zawsze wewnętrzne i dlatego trudno to zmierzyć.
Dziękuję wam wszystkim za tę rozmowę, naprawdę - słucham od początku i czuję że coś rozumiem z tego co mi się przydarzyło kilka lat temu. Mam pytanie - czy ta praca którą opisuje Otylka jest czymś co można zacząć samodzielnie, czy koniecznie potrzebny jest ktoś z zewnątrz?
Czytam tę rozmowę i mam pytanie które może być naiwne - czy to jest tak, że jeśli nie mam Jowisza w 8 to w ogóle nie mam dostępu do tych głębszych warstw o których mówicie? Czy ta pozycja jest warunkiem?
Liczba 8 w numerologii i Jowisz w 8 domu to dwie różne ścieżki, ale dotykają podobnego archetypu - cyklu zamykania i otwierania. W numerologii 8 to liczba karmiczna, moc przepływu między tym co materialne i tym co duchowe. W astrologii dom 8 to miejsce gdzie te dwa światy się przecinają przez transformację. Podobieństwo jest, ale nie powiedziałbym że to jedno i to samo. Bardziej jak dwa języki opisujące podobny kraj.
Dziękuję za to porównanie Hellan, naprawdę to bardzo klarowne ujęcie. Mam teraz kolejne pytanie bo to mnie bardzo zastanawia - czy jeśli ktoś ma silną 8 w numerologii i jednocześnie Jowisza w 8 domu, to czy te dwie energie się wzmacniają, czy raczej w jakiś sposób wchodzą ze sobą w rezonans którego nie potrafię nazwać inaczej?
Dobra, mam pytanie które może być nie na miejscu, ale powiem - czy to nie jest tak, że ta cała rozmowa o transformacji i cieniach brzmi pięknie, ale w praktyce sprowadza się do tego że każdy może powiedzieć 'miałam ciężko i wyrosłam z tego' i to już jest dowód na Jowisza w 8? Gdzie jest cokolwiek co by to odróżniało od zwykłego dojrzewania człowieka?
Ale Igorek93 skoro to system symboliczny, to czy nie jest tak że możemy w nim znaleźć potwierdzenie dla czegokolwiek co chcemy znaleźć? Bo to trochę dlatego Walcia pyta. Mnie też to nurtuje, choć sama korzystam z horoskopów.
Myślę że Walcia i Tola dotykają czegoś ważnego. Przez wiele lat używałam astrologii dokładnie tak jak opisują - żeby potwierdzać to co już czułam. I to jest jeden z poziomów pracy z tym. Ale jest inny poziom - kiedy pozwolisz żeby symbol powiedział ci coś czego nie chciałaś usłyszeć. Wtedy to przestaje być lustro do podziwiania siebie, a staje się naprawdę użyteczne. Jowisz w 8 powiedział mi kiedyś że moje 'głębokie transformacje' były ucieczką od prostych decyzji. To nie było przyjemne.
Hortensja_D mozesz powiedziec wiecej o tym co napisalas na koncu? Ucieczka od prostych decyzji - jak to wyglada przy Jowiszu w 8? Bo czuje ze moge to rozumiec ale nie jestem pewna.
To co Hortensja teraz napisała jest, w moim odczuciu, jedną z ważniejszych rzeczy w całym tym wątku. Mam w notatkach podobny wzorzec - osoby które przyszły do pracy z czakrami z silnym 8 domem bardzo często miały tę tendencję do przeżywania, zamiast rozwiązywania. I to nie jest wada, to jest cecha tej energii, ale wymaga świadomości.
Dobra, chcę zapytać o coś bardziej konkretnego bo czuję że ta dyskusja robi się bardzo teoretyczna. Jak długo trwa jeden taki cykl transformacji przy Jowiszu w 8? Czy jest jakiś czas kiedy Jowisz wraca do tego miejsca i robi się intensywniej? Pytam bo chciałabym wiedzieć kiedy można spodziewać się że coś zacznie się zmieniać.
