Halo księżycowe to rzeczywiście inna energia - przynajmniej w moich obserwacjach. Słoneczne wiązałam raczej z wydarzeniami zewnętrznymi, widzialnymi, dotyczącymi relacji ze światem. Księżycowe pojawiało się u mnie częściej przed zmianami wewnętrznymi, snami, przeczuciami które potem się sprawdzały. Ale to tylko mój prywatny słownik jak mówiłam wcześniej, nie ma za tym żadnej tradycji którą mogłabym wskazać.
A ja mam głupie może pytanie, ale jak rozróżnić halo księżycowe od zwykłej poświaty kiedy księżyc jest za chmurami? Bo mi się zdarza że widzę taki rozproszony blask i nie wiem czy to zjawisko czy po prostu chmury.
Wracając do pytania Lobelka02 o serię obserwacji zbiorowych - czy coś takiego w ogóle istnieje? Mam na myśli jakieś forum, bazę danych, cokolwiek gdzie ludzie zapisują zjawiska atmosferyczne razem z tym co potem nastąpiło? Bo to by mogło być naprawdę wartościowe. Albo może ktoś z was prowadzi coś takiego?
To dobre pytanie i zasługuje na uczciwe postawienie sprawy. Tradycja która wprost, systemowo łączy halo z astrologią jako kategorią znaków - nie istnieje w takiej formie jaką znamy w mundannej astrologii czy nawet omenologii greckiej. Są rozrzucone wzmianki, są zapisy kronikarskie gdzie zjawiska atmosferyczne wymieniano obok koniunkcji i zaćmień, ale to nie jest spójny system. Więc tak, my tutaj po części budujemy coś własnego, czerpiąc z tego co jest. I nie widzę w tym problemu, pod warunkiem że jesteśmy wobec siebie szczerzy co do tego czym to jest. Siódemka orba przy kwadracie to już znacznie luźniejszy aspekt, więcej tła niż nacisku. Dla mnie to zmienia narrację - to nie jest konflikt, bardziej jakieś tarcie, powolne przemieszczanie. Czy ta zmiana w pracy przyszła gwałtownie czy raczej narastała?
