Jest jeszcze kwestia tolerancji orbu. Niektórzy przyjmuja 2 stopnie dla tranzytow, inni 4-5. Im wiekszy orb, tym częściej zobaczysz "prawie Grand Sextile",ale czy to jeszcze dziala tak samo? Bo ta konfiguracja z definicji jest precyzyjna - sześć punktów dokladnie co 60 stopni to geometria, a geometria ma znaczenie w astrologii
Kwestia orbu to na prawdę centralna rzecz w tej dyskusji i zastanawiam się czemu tak późno tu doszliśmy. Bo jeśli dopuszczamy 5 stopni orbu to Grand Sextile jest znacznie mniej rzadki niż nam się wydaje a jeśli jestesmy rygorystyczni i mówimy 1-2 stopnie to jest to zjawisko niemal astronomiczne w swojej rzadkości. to zmienia cały obraz.
Czyli właściwie nie mamy pewności czy mówimy o tym samym zjawisku, prawda? To jest trochę jak porownywanie burzy z lekkim deszczem bo oba są "opadami". moze zanim będziemy dyskutować dalej o Marsie w Wadze, warto by ustalić - jaki orb przyjmujecie jako ten ktury sprawia że to nadal jest Grand Sextile a nie poprostu kilka sekstylów w okolicy?
Dobra, to moze zacznijmy od ustalenia orbu. Ja osobiscie pracuje z 3 stopniami dla tranzytów i uważam ze to rozsadny kompromis. Przy 5 stopniach rzeczywiscie Grand Sextile robi sie mniej wyjatkowy. Ale chcę zapytać tych co mieli 2013 aktywowany - czy ktos sprawdzal wtedy dokładność tej konfiguracji co do stopnia?
Ja sprawdzałam wtedy w Astro.com i pamiętam że w sierpniu 2013 najwęższy moment był chyba z orbem około 2-3 stopni. Ale nie zapisałam dokładnych danych i teraz żałuję. Amethysta92 ty chyba też to śledziłaś wtedy - masz coś dokładniejszego?
Ale chwila - jak Ksiezyc jest jednym z szesciu punktów to ta konfiguracja trwa tylko kilkanaście godzin? To jakby sen przez jeden wieczor mial zdiagnozowac cale twoje zycie. nie brzmi to troche za krótko zeby w ogóle dalo sie coś poczuc?
Eh, czyli 2013 to był ten rok i teraz mam czekac kolejną dekadę? Nie ma zadnej bliższej opcji? Bo to troche frustrujące jeśli mam Marsa w Wadze i właśnie chciałam sprawdzić jak ta energia na mnie działa.
Wracam do tego co powiedziala Amethysta o kilkunastogodzinnym oknie - bo to mnie troche rozbija. Jeśli doswiadczenia Jacenego czy innych byly "wyrownaniem" trwającym dni albo tygodnie to jak powiązać to z konfiguracją ktora astronomicznie trwala moze dobę? Skad wiemy ze to nie było poprostu zwykle życie ktore przykleilismy do grand sextile?
No ale Cyprysik zadaje uczciwe pytanie i nie można go zbywać "to jest część systemu". jak mamy stwierdzić że cos to efekt konfiguracji jesli okno wchodzace i wychodzące moga pokrywac tygodnie? Wtedy praktycznie cały rok mozna przypisac jakiemus aspektowi. To jest realny problem weryfikowalnosci i warto go postawić wprost zamiast tłumaczyć go systemem.
Zgadzam sie z Seba ze to uczciwy problem. Ale mam pytanie do obu stron tej dyskusji - czy ktos probowal prowadzić dziennik astrologiczny wlasnie po to zeby to weryfikować? Nie subiektywne "czułam cos dziwnego", tylko konkretne zdarzenia z datami zestawione z efemerydą? Bo mi się wydaje że bez takiej metodyki ta dyskusja może chodzić w kolko.
Sam próbowałem przez jakies pół roku i szczerość jest taka - nie wychodzi to latwo. trudno jest oceniac zdarzenia obiektywnie kiedy już wiesz ze "powinien" dzialac jakis aspekt. Mozg chętnie szuka potwierdzen. To nie znaczy ze astrologia nie dziala, ale znaczy ze osobista weryfikacja jest znacznie bardziej skomplikowana niz wygląda na poczatku. I wracając do pytania Cyprysik - wlasnie dla tego w tej rozmowie o Grand Sextile i Marsie w Wadze warto skupić sie na jakosciach a nie na konkretnych zdarzeniach. Czy Mars w Wadze pod tym ukladem czuje sie inaczej - to pytanie jest może do sprawdzenia a "co sie wydarzy" juz nie
