Ojej, zastanawiam się nad konfiguracją czterech kwadratów w natalu i tym, co to właściwie oznacza w praktyce. Mam na myśli sytuację, kiedy mamy coś w rodzaju wielkiego krzyża albo kilka kwadratów uderzających jednocześnie w różne obszary wykresu. Czy to zawsze musi być chaos i ciągłe zmaganie się z okolicznościami, czy jednak jest w tym jakaś logika, jakiś schemat uczenia się? Bo czytałam różne interpretacje i jedni mówią, że to przekleństwo, inni że najsilniejsze dusze dostają najcięższą kartę, ale to brzmi dla mnie jak pocieszanie się. Przy okazji mam takie poboczne pytanie, które mnie trapi od dłuższego czasu: Mars w Pannie jako część tej konfiguracji. Czy faktycznie ta pozycja sprawia, że człowiek bardziej analitycznie podchodzi nawet do konfliktów i walki, dosłownie i w przenośni? Mam kogoś bliskiego z tym Marsem i zastanawiam się, czy to dlatego każdą sprzeczkę rozkłada na czynniki pierwsze zamiast po prostu reagować.
Wielki krzyz to osobna sprawa od samych kwadratow, wiec doprecyzujmy, bo to zmienia cala interpretacje. Mowisz o czterech kwadratach jako elementach krzyża kardynalnego, stalego, mutowalnego, czy poprostu o kilku kwadratach rozrzuconych po wykresie bez centralnej osi? bo to naprawde robi różnicę w tym czy mówimy o stalym napieciu jednego obszaru czy o rozproszonym tarciu miedzy wieloma planetami.
tak, przy kardynalnym jest ta specyfika, ze czlowiek ciagnie do dzialania ale te dzialania często wchodza sobie w paradę. cztery rozne impulsy do inicjowania czegos i kazdy ciagnie w inna strone. Co do Marsa w Pannie w tym ukladzie, to zalezy, z czym tworzy kwadraty. Mars w Pannie sam w sobie to energia która zamiast uderzyc, zaczyna analizowac, czy uderzenie jest wlasciwe. Czyli tak, to moze wygladac jak analityczne podejscie do konfliktu, ale moze tez wygladac jak sparalizowanie działania nadmierną krytyka sytuacji. a jaka reszta wykresu tej osoby, ktora masz na mysli? 😉
Interesujące zestawienie, bo właśnie o Marsa w Pannie chciałam się zapytać niezależnie od tego wątku. Czy to ta pozycja sprawia, że konflikty są przez taką osobę traktowane jak problem do rozwiązania, a nie emocja do przeżycia? Znam kogoś z tym Marsem i naprawde przy każdej klotni on jakby wychodzi z siebie i obserwuje z zewnątrz. Skuteczne, ale troche nieludzkie w odbiorze.
A ja mam pytanie trochę z boku, bo jeszcze nie rozumiem do końca tej różnicy między krzyżem kardynalnym a stałym. Znaczy co to znaczy w praktyce dla człowieka? Krzyz stały to coś gorzej czy inaczej?
Mam w notatkach ze starszych obserwacji, że krzyż stały jest opisywany jako cięższa praca wewnętrzna, bo napięcie jest jakby zabetonowane. Kardynalny przynajmniej się rusza, tylko nie wiadomo dokąd. Ale wracając do Marsa w Pannie mam wrażenie, że ta pozycja w ogóle zmienia filozofię konfliktu. Nie chodzi tylko o analizę, ale o to, że taka osoba chce mieć rację metodycznie chce udowodnić swoją rację przez wyliczenie argumentów, a nie przez dominację energetyczną. Czy to brzmi trafnie?
Przepraszam, że wchodze, ale chciałam zapytać: kiedy mówicie o konfiguracji czterech kwadratow jako uczeniu sie, to co konkretnie ta nauka miałaby oznaczać? Bo rozumiem, ze napięcie czegoś uczy ale czego dokladnie? Jak to rozpoznać w swoim życiu, że "wlasnie sie uczę" z kwadratu, a nie po prostu cierpie?
Z mojej perspektywy nauka z kwadratu nie jest czymś, co sie widzi od razu. Zazwyczaj to jest schemat, ktury powtarza się kilka razy,zanim człowiek w ogóle zauwazy, ze to jest schemat. I dopiero to zauważenie jest tym momentem, o ktorym mowi astrologia. Nie chodzi o to, żeby cierpiec mniej, ale żeby rozpoznac, w ktorym miejscu własny impuls wchodzi w kolizje z czymś zewnętrznym lub wewnętrznym i dlaczego to jest takie konsekwentne
A czy kwadraty działją tez w snach? Pytam bo niedawno miałam sen o czyms co sie krecilo w kółko i nie moglam wyjsc z tego i zastanwiam się czy to moze być zwiazane z jakims ukladem w natalu, bo Słońce mam w kwadracie z Neptunem i nie wiem czy to ma jakies znaczenie
Czytam i nie do konca rozumiem czy wy mowicie ze takie konfiguracje to cos zlego i trzeba z tym zyc, czy ze to jest wogole nieistotne? Bo u mnie w horoskopie podobno jest duzo kwadratow i astrolog mi powiedział, ze to trudny wykres, ale nie wytlumaczyl za bardzo co z tym zrobic.
Moim zdaniem przy czterech kwadratach kluczowy jest element dominujący, to znaczy planeta, ktora ma najsilniejszą pozycje w tym ukladzie, bo ona niejako zarządza ruchem calej konfiguracji. Jeśli to Mars w Pannie, to ta planeta staje się rdzeniem napiecia i wszystko inne kreci się wokół niej. mars w Pannie panuje nad szczegółem, więc i caly krzyż będzie działał przez drobiazgi, przez codzienność, przez male decyzje i male zderzenia,a nie wielkie dramaty.
Właśnie dlatego pytałam o ten Mars w Pannie oddzielnie, bo nie chciałam zakładać z góry, że to on "rządzi". Bardziej interesowało mnie to, co Pelagia opisała, ta analityczna postawa wobec konfliktu. Czy to jest specyfika tej pozycji, czy raczej całego układu? Bo może ta chłodna analiza pochodzi z innego miejsca wykresu, a nie z Marsa samego w sobie?
Przepraszam, że pytam coś może głupiego, ale co to znaczy, ze Mars "jest w Pannie"? Czy to znaczy, ze ktoś urodził się w Pannie czy to jest coś innego? Staram się rozgryźć te podstawy i troche gubię się w tych wszystkich pozycjach.
No dobra, no właśnie i to jest ta podstawa, której często nie tłumaczą w popularnych horoskopach. Ale wracając do tematu, bo chciałam drążyć to, o czym pisała Pelagia wcześniej. Ta analityczna postawa wobec konfliktu przy Marsie w Pannie, czy to znaczy, że takie osoby w ogóle nie reagują emocjonalnie, czy raczej że emocja jest, ale od razu przykrywana analizą?
Nie bym nie powiedzial, ze nie reagują emocjonalnie, to nie jest taka pozycja. Raczej powiedziałbym że Mars w Pannie przetwarza emocję przez umysl zanim ja wyrazi. Zlosc nie znika tylko trafia do jakiegos wewnetrznego laboratorium i wychodzi z niego jako diagnoza sytuacji. Ale to też ma swoja cene, bo ta zlosc gdzies zostaje, jeśli analiza nie daje wyjscia.
Wow, wlasnie to opisalam wcześniej jako pytanie o nauke, ale teraz rozumiem lepiej. Czyli ta petla, o ktorej mówi Gruszanka to nie jest błąd tej osoby, tylko mechanizm tej konfiguracji? I jak ktoś w tej pętli siedzi, to nie dlatego, że jest slaby, tylko że ta konfiguracja tak dziala?
Ale jak rozpoznac to pole pracy w praktyce? Bo rozumiem teorię, ale jakbym miała siasc i powiedziec "aha to jest moj kwadrat, to tutaj sie ucze", to niewiem, jak to zidentyfikowac w codziennym życiu.
Bolesny, ale tak to zwykle dziala. Nie znam skrótu. Pierwszy raz człowiek reaguje, drugi raz moze już coś czuje, że było podobnie, ale nie łączy, trzeci albo czwarty raz zaczyna pytać dlaczego znowu. I dopiero to pytanie "dlaczego znowu" jest momentem, od którego coś sie zmienia.
Aa, tylko że przy czterech kwadratach te schematy moga dotyczyc różnych obszarow jednoczesnie i czlowiek moze mieć wrażenie, ze wszędzie naraz coś nie gra. Związek praca, zdrowie relacje. I wtedy trudno rozpoznac, ktury schemat jest tym głównym, a ktore to poboczne.
Nie podawałam domów, bo pytałam o ogólną zasadę, ale to dobra uwaga. W moim przypadku te cztery planety obejmują trzeci, szósty, dziewiąty i dwunasty dom, czyli oś komunikacji i służby, jeśli dobrze to rozumiem. I teraz pytanie: czy ta oś jakoś modyfikuje to, jak Mars w Pannie zachowuje się w tym układzie?
to jest mocne zestawienie. Trzeci i dziewiąty dom to klasyczna os umyslu i przekonan szósty i dwunasty to os sluzby i odosobnienia, ukrytych spraw. Przy Marsie w szóstym lub dwunastym ta energia dzialania może byc bardzo mocno skierowana do wewnatrz albo wyrażać sie przez pracę i obowiązki. który dom zajmuje Mars w twoim układzie?
To chyba jest wzajemne wzmocnienie, bo zarówno Panna jak i szósty dom mają naturę służby i doskonalenia. Mars tam może działać bardzo sprawnie w tej sferze, ale właśnie dlatego może cała energia idzie w tamtą stronę i brakuje jej gdzie indziej. Mam to zanotowane gdzieś z jednego opracowania, że Mars w szóstym może być bardzo silny przez regularność, ale też przez to gubi impulsywność, która Marsowi jest potrzebna.
Ogień w piaskownicy to swietne porównanie 🙂 ale mam pytanie, czy to jest zawsze tak, ze Mars traci impulsywnosc w tym domu, czy moze to zalezec od aspektów do innych planet?
Hmm, to, co napisał Przemko o tym, że Mars jest już wbudowany w tę konfigurację napięcia, chcę dobrze zrozumieć. Czy to znaczy, że same kwadraty niejako wzmacniają tę pannską powściągliwość Marsa? Bo jeśli tak, to wychodzi na to, że ta osoba ma podwójny hamulec, raz z natury znaku, raz z aspektów.
Wlasnie o to chodzi. kwadrat do Marsa sam w sobie tworzy tarcie, opor przed dzialaniem albo dzialanie pod presja. A kiedy ten Mars jest juz w Pannie, ktora i tak chce miec wszystko przemyslane zanim ruszy, to rzeczywiście te dwa czynniki sie nakładają. Nie powiedzialbym ze hamulec raczej ze prog wejscia w dzialanie jest bardzo wysoki
A mnie ciekawi, czy te cztery kwadraty muszą byc do siebie nawzajem, czy moga byc do róznych planet w różnych układach? Bo czytałam różnie i nie wiem, czy mówią o tym samym.
Eh, mam Wielki Krzyż, wszystkie cztery planety wzajemnie ze sobą w kwadratach. Powinnam to napisać na początku dokładniej, przepraszam. To zmienia interpretację?
