Chciałem poruszyć temat, ktory od jakiegoś czasu krazy po różnych dyskusjach, ale jakoś nigdy nie dostaje pełnego rozwinięcia. Mystic Rectangle to konfiguracja, o której mówi sie dużo przy okazji napięć w kartach urodzeniowych, ale rzadko ktoś wchodzi w szczegóły. chodzi mi konkretnie o układ z opozycjami, gdzie mamy cztery planety połączone dwoma sekstyliami i dwoma trygonami a wewnątrz tego prostokata siedzą napięcia. Teraz dochodzi mi pytanie o Marsa w Skorpionie w tym ukladzie, bo spotkalem kilka kart, gdzie ta pozycja robiła z Mystic Rectangle coś naprawdę napiętego. Czy ktoś pracował z taką konfiguracją albo ma ja w natalu?
Mystic Rectangle sam w sobie jest konfigurację mocno przecenianą pod względem "mistyczności", bo ta nazwa pochodzi głównie z tradycji theozoficznej, nie z klasycznej astrologii. Strukturalnie to dwie opozycje połączone harmonijnymi aspektami, czyli napięcie jest wbudowane, ale mamy też kanały rozładowania. Pytanie o Marsa w Skorpionie to osobna historia. Mars jest tutaj w domicylu w tradycyjnym systemie, co oznacza, że działa z pełną mocą - ale czy to zagrożenie? Zależy od tego, co ta opozycja łączy i jakie domy są aktywowane. Jakie masz konkretne przykłady tych kart, o których wspominasz?
Zgadzam sie z Sennica co do nazewnictwa ta "mistycznosc" to bardziej kwestia marketingu astrologicznego XIX wieku. Ale mnie bardziej interesuje sam mechanizm napiecia w tej konfiguracji. dwie opozycje to dwa fundamentalne konflikty w psychice,a trygony i sekstyle maja je jakoby lagodzic. Tylko ze w praktyce te harmonijne aspekty moga tez tworzyc swego rodzaju petle gdzie energia krazy wewnatrz ukladu i nie szuka wyjscia na zewnatrz. czy wlasnie o to chodzi w pytaniu o Marsa? Bo Mars w Skorpionie w zamknietej konfiguracji to moze byc napiecie, ktore nie wybucha, tylko sie gotuje
Przepraszam że się wtracam, bo jestem tu nowa w temacie tych konfiguracji. ale to, co opisujesz z tymi cyklicznymi kryzysami - jak w praktyce rozpoznać, że to wynika z Mystic Rectangle, a nie z samego Marsa w Skorpionie albo z tej opozycji Wenus-Mars?? Bo czytałam, ze sama opozycja Wenus-Mars już wystarczy zeby robić zamieszanie w relacjach.
Anielcia porusza ważną kwestie. Sama sie zastanawiam, czy w tej konfiguracji mozna wogóle izolowac jedna pozycje i mówić, że "to Mars" albo "to ta opozycja". wydaje mi się że Mystic Rectangle to wlasnie taki uklad, gdzie poszczegolne elementy wzmacniają siebie nawzajem i nie da się tego rozebrać na czynniki pierwsze bez utraty sensu całości. Sennica, czy jest jakis sposób na analityczne podejście do tego, żeby jednak wyodrebnic ktury element niesie główny ladunek?
Chce dopytać o te domy bo to mi się wydaje kluczowe. weles w ktorych domach siedza te planety w tej karcie? Bo Mars w Skorpionie w osmym domu to zupełnie inne napięcie niż Mars w Skorpionie w pierwszym,nawet jesli sama konfiguracja wygląda tak samo na kole. Chodzi mi o to czy ta energia "gotuje sie" wewnętrznie czy jest bardziej widoczna na zewnątrz.
To jest bardzo podrecznikowy uklad Mystic Rectangle jesli chodzi o domy. Dwie osie katowe czyli punkty gdzie energie sa najbardziej aktywne i widoczne. Mnie zastanawia cos innego: czy ta osoba ma jakies planety pozatym prostokatem ktore moglyby dzialac jak wentyl? bo jesli wszystkie glowne planety sa wciagniete w te konfiguracje to na prawde nie ma latwego wyjscia dla tej energii.
Właśnie na to chciałam zwrócić uwagę. Często przy takich zamkniętych konfiguracjach mówi sie, że czlowiek jest "uwięziony" we własnych wzorcach ale ja bym to inaczej ujela. To raczej duże skupienie energii, które wymaga świadomej pracy, zeby nie dzialalo automatycznie. Pytanie do Welesa: czy ta osoba ma swiadomosc tych wzorcow, czy kryzysy przychodza jak z zewnatrz, bez zapowiedzi??
Przepraszam że wskoczę ale mam pytnanie techniczne. Jak sie w ogóle rozpoznaje Mystic Rectangle w karcie? Czyli jakie dokładnie orby są dopuszczalne żeby to nadal był ten układ a nie przypadkowe zbitki aspektów? Bo sama próbowałam szukac tej konfiguracji w swojej karcie i nie byłam pewna czy to co widzę to naprawde to.
To mi przypomina dyskusje, którą kiedyś widzialam o Wielkim Kwadranie, bo tam tez mowi sie o "zamkniętej energii". Ale Wielki Kwadran to same kwadratury więc jest o wiele bardziej napięty. Mystic Rectangle przez te trygony i sekstyle ma jednak jakis oddech, nie? Weles, te kryzysy, o których mowisz - one wyglądają bardziej jak eksplozje czy jak powolne narastanie?
Czekam i czytam i myślę sobie, że to brzmi jak ktoś, kto po prostu ma trudny charakter i szuka wyjaśnienia w astrologii. Nie mówię tego zlosliwie, ale skąd wiadomo ze to na prawdę konfiguracja planet wplywa na te kryzysy a nie po prostu wzorzec z dzieciństwa albo coś psychologicznego?
Mnie zastanawia w ogóle ta nazwa "mistyczny prostokąt". Skąd ona pochodzi i czy inne tradycje astrologiczne, nie ta europejska, też ją znają? pytam szczerze, bo nigdy nie trafilem na to w tym co czytałem o astrologii wedyjskiej albo chińskiej.
Ja mam Marsa w Skorpionie, ale bez Mystic Rectangle, więc moge powiedzieć tylko o samej pozycji. To jest energia bardzo trudna do zarządzania, bo jest intensywna i niecierpliwa, ale jednoczesnie Skorpion każe jej działać w ukryciu. Efekt jest taki, że ta osoba moze latami nosić napięcie w sobie a potem reagować nieproporcjonalnie do sytuacji. Jeśli do tego dochodzi zamknieta konfiguracja, która nie ma latwego wyjscia, to na prawdę wyobrazam sobie ten cykl, o którym Weles mówi.
To co opisujesz z tym ukrytym działaniem Marsa w Skorpionie - dokladnie tak to u mnie wygląda. Czlowiek sam nie wie, że jest napięty, dopóki nie dojdzie do wybuchu. Ale Weles, wracając do tej karty: czy ta osoba miala tranzyt jakiejś planety przez te punkty Mystic Rectangle w momentach kiedy przychodziły kryzysy? Bo zastanawiam sie, czy te kilkutygodniowe cykle, ktore opisywałeś, mogą miec związek z Ksiezycem tranzytujacym przez te cztery punkty po kolei.
No dobra, przepraszam że znowu pytam o podstawy, ale chce sie upewnić. Mówisz Porewit o tranzytach do natywnych planet, ale w Mystic Rectangle chodzi o to żeby ten tranzyt trafił dokładnie w jakis z tych czterech punktów tak? Czy wystarczy że dotknie jednego i cała konfiguracja "budzi się"? Bo mi sie wydaje ze to może mieć duże znaczenie.
To co Weles opisuje jest zgodne z tym, co pisał Reinhold Ebertin o grupach planetarnych - aktywacja jednego punktu multiplikuje się przez aspekty na pozostałe. Przy Mystic Rectangle efekt jest wzmocniony przez to, że struktura jest zamknięta. Tranzytująca planeta wchodzi do układu jak iskra i napięcie rozchodzi się po całej konfiguracji. Ale Ebertin pracował głównie w systemie kosmobiologicznym, nie w tradycyjnej astrologii zachodniej, więc nie wszyscy go stosują.
Wracajac do tego, co Weles mówił o świadomości tej osoby i powtarzajacych się wzorcach - mam wrażenie, ze przy takiej zamknietej konfiguracji, gdzie wszystkie cztery planety sa na osiach katowych, czlowiek będzie to odczuwał bardzo cielesnie, nie tylko psychicznie. W sensie napięcia w ciele, trudnosci ze snem albo naglych zmian energetycznych. czy ta osoba zglaszala cos takiego przy tych kryzysach?
Pytam, bo Księżyc w Lwie w czwartym domu w tej konfiguracji sugeruje mi, że ciało staje sie takim barometrem napiecia. Czwarty dom to też kwestia tego, co nosimy z domu rodzinnego, a Ksiezyc w opozycji do Saturna w dziesiatym to klasycznie trudna relacja z autorytetem rodzicielskim. jesli to napiecie nie jest przepracowane, bedzie wychodziło wlasnie tak - jako fizyczny niepokoj przed konfrontacja. To nie jest coś,co karty zastąpią terapią ale praca z tą swiadomoscia moze bardzo zmienić jak czlowiek przezywa te cykle
I właśnie znowu dochodzimy do tego samego miejsca co wcześniej - czyli że to moze byc poprostu trauma z dzieciństwa nie planety. Czytam Jarzębinkę i myślę, że ona sama mowi o przepracowaniu relacji z rodzicem,co brzmi jak psychologia, nie astrologia. Nie zarzucam zlej woli, na prawdę, ale zastanawiam się po co nam w ogole karta, skoro i tak dojdziemy do wniosku "idź na terapię".
Ja bym Daneczce odpowiedziała inaczej. Karta i terapia mogą dzialac razem właśnie dlatego, że karta pokazuje wzorzec w czasie a terapia pomaga go przepracować w teraźniejszości. Mnie bardziej zastanawia czy ktoś tutaj miał doświadczenie pracy z wlasna zamkniętą konfiguracją i moze powiedzieć, jak to wygladalo w praktyce? bo cala ta rozmowa jest troche teoretyczna, a chciałabym usłyszeć jak to na prawdę dziala u kogos żywego.
