Właściwie to cala ta rozmowa pokazuje, że szukanie godziny to swego rodzaju podroz przez różne źródła i nie ma jednej prostej odpowiedzi. Wisia, myślę że najlepiej zacząć od USC, a jak tam będzie godzina, to resztę weryfikowac przy astrologu metoda rektyfikacji. Przynajmniej bedziesz mieć jakis punkt startowy a nie calkowite zero.
Bardzo mozliwe i to jest akurat jedno z bardziej przekonujacych argumentów za tym zeby szukac tej godziny zamiast odpuszczac. Jeśli masz Slonce w Strzelcu ale w domu ktury mocno tlumi ekspresje - na przyklad osmy albo dwunasty - to to "szukanie celu" moze sie wyrazac bardzo wewnetrznie prawie niewidocznie dla otoczenia i dla ciebie samej. nie jako przygody nie jako wielkie cele zyciowe, tylko jako jakies ciagle, niesprecyzowane poczucie ze czegos brakuje. czy tak to czujesz??
