Chciałam rzucić temat, bo ostatnio dużo o tym czytam i nie ma o tym za dużo konkretnych rozmów. Chodzi o decydenty, czyli planety rządzące poszczególnymi znakami. Nie mówię tu o Słońcu w znaku, tylko właśnie o tym, jak planeta władająca znakiem kształtuje całą ekspresję tej energii. Bo np. Byk i Waga mają obie Wenus jako decydenta, ale zupełnie inaczej to wyraźają. Ciekawi mnie czy wy też to obserwujecie u siebie albo u bliskich. U mnie Merkury rządzi Pannę i bardzo to czuję, mam taką potrzebę analizowania wszystkiego do granic możliwości, ale nie wiem czy to znak, czy właśnie ta planeta robi swoje.
Właśnie to mnie zawsze myliło, bo czytam że np. Skorpion ma dwa decydenty, Marsa i Plutona. To który jest ważniejszy? Bo jak mam rozumieć swój znak jeśli rządzą nim dwie planety naraz?
Ja tez sie nad tym glowiłem. Słyszałem ze te stare decydenty, tak zwane klasyczne, to jest jeszcze z przed odkrycia Urana i Neptuna i reszty. I że astrolodzy się kłócą ktury system jest lepszy. Czy ktoś tu używa tylko tych tradycyjnych?
No właśnie, samo to że planeta jest decydentem to jeszcze nic nie mówi bez wiedzy gdzie stoi w radixie i w jakim jest aspekcie. Znam Skorpionki gdzie Pluton stoi w 12 domu i jest zupełnie inny odbiór tego znaku niż gdy Pluton jest na Ascedencie. To jakbyście porównywali dwie różne osoby kompletnie.
Ale zaraz, bo chcę dobrze zrozumieć. Jeśli ktoś jest Bykiem, to Wenus jako decydent wpływa na to jak ten Byk się wyraża, tak? Ale co jeśli mam np. Wenus w Skorpionie? To znaczy że moja Wenus jest jakby osłabiona i dlatego mój Byk działa inaczej niż u kogoś kto ma Wenus w Byku albo w Wadze?
Ja mam Koziorożca i Saturn jako decydent, i powiem szczerze że bardzo to czuję. Saturn w moim wypadku stoi w 10 domu więc jest jakby u siebie i ta ambicja, to parcie na strukturę i osiągnięcia, jest u mnie naprawdę dominujące. Ale mam znajomego Koziorożca gdzie Saturn jest w Baranie w złym aspekcie do Słońca i to jest zupełnie inny człowiek, bardziej poobijany przez życie, z trudnościami z autorytetami.
To co piszecie jest ważne ale pamiętajcie żeby nie patrzeć na decydenta w oderwaniu od reszty. Ja zawsze patrzę na to co Liz Greene nazywała dynamiką między władcą znaku a władcą ascendentu, bo to daje obraz tego jak ta energia jest wyrażana na zewnątrz. Sama planeta rządząca znakiem słonecznym to jeden puzzle, a nie cały obraz.
Hmm, czytam to i mam pytanie może trochę z boku, bo nie jestem przekonana do astrologii jako takiej. Skąd w ogóle wzięły się te przypisania, że Mars rządzi Baranem a Saturn Koziorożcem? Ktoś to kiedyś po prostu wymyślił czy jest jakiś system za tym?
Właśnie, i to jest to co mnie w tym temacie najbardziej ciągnie. Ten system ma wewnętrzną logike, nie jest tak że ktoś sobie ot tak powiedział że Mars jest od Barana. Jak sie to porządnie przejrzy to widac że to sie trzyma kupy od tysiącleci. Ale Iwetka89 masz rację że sam decydent to za mało. Pytanie jak wy w praktyce to czytacie, bo ja dalej gubię się kiedy jest dużo planeta w trudnych aspektach.
A ja wróce do swojego pytania bo nie do końca mi odpowiedziano. Mam Skorpiona i czytałam że Mars to starszy władca a Pluton nowszy. Ale w praktyce który bardziej patrzyć? Bo jak patrzę na Marsa w swoim horoskopie to jest on w Rybach i niezbyt mi to pasuje do tego co czuję. A Plutona nie sprawdzałam jeszcze.
To ciekawe co piszesz Nekromanta.ka, bo ja jestem Wadze i Wenus mam w Strzelcu. Zawsze czułam że jestem inną Wagą niż opisują w horoskopach, bo te harmonijne, dyplomatyczne cechy to u mnie są ale jakby przykryte potrzebą wolności i bezpośredniości. Długo myślałam że coś ze mną nie tak dopóki nie zrozumiałam gdzie stoi mój decydent.
Ale czekajcie, bo ja sie gubie. Czyli to nie znak sloneczny decyduje o charakterze tylko gdzie stoi planeta ktora tym znakiem rzadzi? To po co w ogóle patrzec na znak jezeli wazniejszy jest decydent?
To porównanie z aktorem i reżyserem jest całkiem dobre, pierwszy raz rozumiem o co chodzi 🙂 Ale mam pytanie, czy to znaczy że jeśli mój decydent jest w złym stanie, w złym aspekcie albo w znaku wygnania, to cały mój znak słoneczny jakby nie działa jak powinien?
No to teraz chcę sprawdzić tego Plutona jak mówi Nekromanta.ka. Pluton mam w Wadze, w 12 domu. I co to w ogóle znaczy dla Skorpiona? Bo 12 dom to chyba nie jest jakiś dobry dom dla planety?
Mam pytanie bo znowu się gubię, przepraszam. Piszecie o 12 domu, o Wadze gdzie stoi Pluton u Renii. Ale Renia jest Skorpionem. Czy Pluton musi być w Skorpionie żeby dobrze działał? Bo jak czytam tę rozmowę to wydaje mi się że planeta może stać dosłownie wszędzie i każde miejsce ma inne znaczenie?
Ale to strasznie skomplikowane. Czy jest jakas prosta zasada chociaz na poczatek, od czego zaczac jak sie chce sprawdzic swojego decydenta? Bo jak czytam ten watek to mi wynika ze trzeba brac pod uwage znak decydenta, dom, aspekty i jeszcze chyba cos innego?
Idzik to jest właśnie ta część która odstraszy każdego na początku, ale tak naprawde nie musisz od razu ogarniać wszystkiego. Zacznij od jednej rzeczy, od znaku w którym stoi twój decydent. Jesteś Baranem? Znajdź gdzie masz Marsa. Jesteś Bykiem? Gdzie masz Wenus. To juz dużo powie.
Ja tak zaczęłam i to naprawdę pomogło. Ale mam pytanie do Drozdzia51, bo ty używasz obu władców dla Skorpiona, Marsa i Plutona. Jak ty to robisz praktycznie, piszesz sobie ich pozycje obok siebie i porównujesz? Czy jest jakaś metoda żeby to zestawić?
To co mówisz o Plutonie w 8 domu brzmi jak bardzo czyste wyrażenie tych energii bo 8 dom to jest naturalne miejsce Plutona i Skorpiona. Ale zastanawiam się, czy jak decydent jest w swoim naturalnym domu, to znaczy że ta energia jest łatwiej dostępna, czy może wręcz przytłaczająca?
Właśnie, mam Saturn w 10 domu i teoretycznie jest tam 'u siebie', ale to wcale nie było łatwe. Latami czułem ten nacisk na osiągnięcia zanim w ogóle wiedziałem co chcę osiągnąć. Dopiero jak zrozumiałem że Saturn w 10 to jest nauka cierpliwości w sprawach kariery, nie gotowy sukces, to coś kliknęło. Więc ta siła położenia to bardziej potencjał niż gwarancja.
Czytam to i mam wrażenie że trochę to działa jak samospełniająca się przepowiednia. Tzn. jak wiem że mam Saturna w 10 i mówię sobie 'muszę być cierpliwy w karierze', to zaczynam być cierpliwy i to mi wychodzi. Ale czy to jest wpływ Saturna czy to jest wpływ tej wiedzy? Jak to rozróżnić?
To co mówi Iwetka89 jest trochę uspokajające, bo i tak podchodzę do tego z rezerwą. Ale wracając do decydentów, ktoś wcześniej mówił o aspektach decydenta. Jakie aspekty są te złe, które 'utrudniają' działanie znaku? Kwadratura? Opozycja?
Zgadzam sie z Czarownicą, ja np mam Mercurego w kwadratrze z moim decydentem i dlgo myslałam ze to przeszkoda ale pozniej zrozumiałam ze to po prostu oznacza ze moje myslenie i komunikacja sa w napieciu z tym jak sie wyrażam przez znak. U mnie to jest tak ze mowię jedno a robie drugie czasem, ale jak pracuję nad tym świadomie to jest ok.
A wracając do mojego Plutona w 12 domu, to Nekromanta.ka pisał że to działa z tła, nieświadomie. Ale jak to rozpoznać u siebie? Jak mam zobaczyć coś co jest nieświadome?
To jest ciekawe bo ja niby Byk jestem i mia Wenus ale zastanawiam sie czy mój decydent może byc tez silny jak nie znm sie na astrolgi. Czy trzeba znac sie na tym zeby decydent i tak działał czy on działa sam z siebie?
Ok wiec rozumiem ze decydent dziala niezalenie od tego czy wiemy o nim czy nie. Ale mam pytanie do Drozdzia51, bo powiedziałas ze najpierw patrzysz ktory decydent jest silniejszy. A jak rozpoznac ze jest silny? Tylko przez aspekty czy jest cos jeszcze?
Właśnie to z tą godnością mnie zawsze trochę kłuje. Czytałam że są dwa systemy, te klasyczne godności i te nowsze, i że w jednym systemie planeta może być silna a w drugim słaba. Jak to ugryźć żeby nie dostać sprzecznych informacji?
