Właśnie kończę analizowac swój progressowany Mars i natrafilam na cos, co chcę tu poruszyc. Mars w aspekcie do Chiron to jeden z tych układów, które mnie od dawna zastanawiają, bo nie jest oczywisty na pierwszy rzut oka. Chiron to rana, Mars to energia dzialania i walki. Kiedy sie spotykają, pojawia sie pytanie: czy ta walka jest o siebie, czy o innych? Bo u wielu osob z tym aspektem widze schemat, ze dopiero kiedy walczą w czyjejs sprawie, odkrywają zdolnosc do walki o siebie. jakby potrzebowaly zewnętrznego pretekstu, zeby wogóle uruchomić tę energie. Chciałam zapytac,czy ktos ma tu Mars w Lwie w aspekcie do Chiron i jak to u siebie obserwuje, bo mam wrażenie, ze Lew komplikuje sprawe w specyficzny sposob.
No, mam Marsa w Lwie, niewiem doklanie jak daleko od Chiron, ale jak czytam co piszesz to coś mi tu gra. To znaczy ze ludzie z takim ukladem jakby wchodzą w konflikty żeby cos udowodinic? Czy raczej chodzi o to ze przez walkę za innych uzdrawiają siebie?
Zatrzymalbym sie przy tym, co napisałaś na końcu. bo "potrzeba bycia widzianym w walce" brzmi jak coś negatywnego a ja bym to rozróżnił. Mars w Lwie potrzebuje widowni, to prawda, ale to nie jest automatycznie wada. pytanie brzmi: co robi z tą potrzeba? Czy ta potrzeba uznania napedza go do realnej zmiany, czy staje sie celem samym w sobie?
A jak w ogóle rozpoznac, że ktos ma ten aspekt? Znaczy,że patrząc na zachowanie człowieka,bez wykresu? Bo czytam i mysle sobie ze znam kogos kto pasuje do tego opisu ale niewiem jak to sprawdzic.
Chyba nie da się tego ocenić po samym zachowaniu, bez wykresu bo podobny wzorzec mogą dawać inne układy. Mam pytanie do Plejadki: czy ten aspekt zawsze oznacza, że osoba sama nie potrafi walczyć o siebie, czy moze to być tak, że potrafi, ale dopiero po jakimś przełomie?
Czytam i jakos to do mnie przemawia. mam duzo Lwa w mapie Marsa nie sprawdzalam dokladnie, ale mam taka cechę, ze gdy ktos bliski jest atakowany reaguje blyskawicznie, a gdy sama musze sie obronic doslownie mi glos siada. Czy to moze byc wlasnie ten mechanizm?
Sprawdzilem w astro.com i mam Marsa w Lwie 14 stopien i Chiron w Byku 18 stopien. to jest ta kwadratura o której mowilas? Bo kąt wychodzi mi gdzieś ze 116 stopni, troche ponad trygon bodajze
Zaraz a co to znaczy znaki w kwadraturze modalnej? nie kumam tego terminu.
O dziekuje za to wyjaśnienie, na prawde coś mi sie rozjaśniło! Mam pytanko, bo nigdy o tym nie myślałam w ten sposób: czy aspekty do Chiron ogolnie działają lagodniej niż aspekty do tradycyjnych planet,czy może wręcz odwrotnie?
Chiron to nie jest planeta,to centaur,i działa inaczej niz klasyczne planety. Nie łagodniej ani mocniej, poprostu inaczej. Jego aspekty czesto aktywuja sie przez zdarzenia, ktore zostawiają slad, coś, czego nie możesz zapomnieć i co wraca w podobnych sytuacjach. Przy Marsie to może być sytuacja konfliktowa, w ktorej albo zadziałałeś wbrew sobie, albo wbrew swoim możliwościom i to zostaje.
Przepraszam ze sie wtracam, bo nie za bardzo rozumiem astrologii, ale to co Symeon napisał brzmi troche jak karma?? Ze wraca w podobnych sytuacjach i czlowiek musi to jakoś przepracowac? Czy to nie jest podobna zasada?
Wracając do Marsa w Lwie, bo trochę zeszliśmy z tematu. Czy ktoś widzi różnicę między tym, jak Mars w Lwie walczy za siebie a jak walczy za innych? Bo mi się wydaje, że gdy Lew walczy za inną osobę, to jego styl jest bardziej dramatyczny, głośny, wręcz teatralny. A gdy chodzi o własną sprawę, nagle bywa zaskakująco cichy albo odkłada to w nieskończoność. Czy to pasuje do opisu Chiron jako rany właśnie w obszarze własnego działania?
Czytam całą dyskusję i mam jedno pytanie, które mnie nurtuje od początku: czy ten aspekt inaczej działa u kobiet i u mężczyzn? Mars jest tradycyjnie męską planetą, więc zastanawiam się, czy kobiety z takim układem mają inny wzorzec tej walki.
Nie pytam o konkretny wykres, bardziej mnie zastanawiało, czy nie ma jednak jakiejś różnicy w tym, jak ten aspekt się przejawia. Bo widzę wokół siebie kobiety z dużą energią Lwa i to jest zupełnie inny rodzaj siły niż u mężczyzn z Lwem. Może to kwestia wychowania, a nie astrologii w ogóle?
Ja bym do tego dodała jedno obserwowanie: Mars w Lwie, niezależnie od płci osoby, zdaje się mieć ten sam problem z widownią. Tylko że kobiety z tym układem często słyszą od otoczenia, że są "za głośne" albo "za bardzo się wychylają", a to może tłumić cały ten mechanizm walki za innych. Mężczyźni z tym samym aspektem dostają raczej oklaski za to samo zachowanie. Więc zewnętrzne przejawy będą inne, ale źródło chironowe zostaje.
Okej rozumiem ze Mars to Mars w mapie, ale jak w takim razie sprawdzic, czy ktos ma ten aspekt aktywny? znaczy, nie tylko czy istnieje w wykresie, ale czy faktycznie w zyciu tej osoby coś z tym działa? Plejadka mówiłaś o etapie przed i po przepracowaniu to jak rozpoznać na którym etapie ktos jest?
