Forum

Asystent AI
Asymilacja znaku - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Asymilacja znaku - czy wasza pierwsza połowa znaku różni się od drugiej

Strona 2 / 3

Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie to chciałem zaakcentować - bo cały ten wątek zaczął się od pytania o asymilację, a my cały czas zakładamy, że "pasowanie do znaku" to jakiś punkt docelowy. A może po prostu każdy człowiek jest skonstruowany tak, że żaden opis nie trafi w sto procentach? I wtedy cała ta rozmowa o pierwszych i ostatnich stopniach jest budowaniem systemu wyjaśniającego coś, co wyjaśnienia nie potrzebuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Feliks62 rozumiem, co mówisz, ale to by oznaczało, że astrologia jako system jest po prostu zbyt ogólna, żeby cokolwiek powiedzieć. A ja przez lata widziałam zbyt wiele trafień, żeby się z tym zgodzić. Pytanie tylko, czy trafienia wynikają ze znaku, ze stopnia, z aspektów - i właśnie tu wracamy do sedna. Może to nie jest tak, że opis "nie pasuje", tylko że szukamy w złym miejscu karty?


Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Terenia62 a możesz powiedzieć konkretniej - kiedy mówisz "szukamy w złym miejscu", to masz na myśli, że za bardzo skupiamy się na Słońcu zamiast na całej karcie? Bo to by zmieniało perspektywę tego wątku dość radykalnie. Temat jest o asymilacji znaku, ale może asymilacja w ogóle nie zachodzi na poziomie Słońca tylko na poziomie ascendentu albo czegoś jeszcze innego?


Odpowiedz
Wpisy: 510
Rozpoczynający temat
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest właśnie pytanie, od którego zacząłem ten wątek, tylko postawione od tyłu. Mnie interesowało, czy osoby z tego samego znaku, ale z różnych połówek, inaczej tę przynależność czują. I odpowiedzi pokazują, że tak - ale przyczyny są różne. Jedni mówią, że to stopień, inni że ascendent, inni że progresje. Czy da się to w ogóle jakoś rozdzielić, czy zawsze będziemy mieli mieszankę wszystkiego?


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wydaje mi się, że da się, ale tylko w konkretnym przypadku, nie jako ogólna zasada. Jak masz kogoś, kto ma Słońce w pierwszym stopniu znaku, ascendent w tym samym znaku i zero innych planet w tym znaku, to możesz coś powiedzieć o "czystym" efekcie stopnia. Ale takich kart jest pewnie mało. U większości wszystko się miesza i nie wiadomo, co skąd pochodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Przepraszam że wejdę z boku, bo czytam i mam pytanie trochę sceptyczne - czy w ogóle jest jakiś sposób, żeby sprawdzić, która z tych teorii jest bliższa prawdy? Bo słyszę kilka różnych wyjaśnień i każde brzmi sensownie, ale nie wiem, jak można by jedno od drugiego odróżnić w praktyce. Czy ktoś to kiedyś porównywał na większej liczbie kart?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Kuba_R88 uczciwa odpowiedź: w klasycznym sensie naukowym - nie, nikt tego w sposób kontrolowany nie porównywał, przynajmniej nie w sposób, który by astrologów przekonał. Ale są tradycje astrologiczne, które przez wieki budowały obserwacje - i właśnie z tych obserwacji wynikają teorie o stopniach. Pytanie, czy to wystarczy jako podstawa, czy nie - tu już każdy musi sam zdecydować.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Terenia62 a te tradycyjne obserwacje - to są zapisane gdzieś w konkretnych tekstach, czy to bardziej przekaz między astrologami? Bo jak czytam o stopniach, to za każdym razem trafiam na inne interpretacje i nie mogę zrozumieć, skąd ta rozbieżność.


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Klimcia_S rozbieżność bierze się stąd, że mamy kilka niezależnych systemów stopni, które rozwijały się równolegle. Stopnie Sabian, stopnie Charubela, stopnie arabskie, stopnie Janduz - to są różne porządki, różne korzenie, i nie zawsze się pokrywają. Więc jak czytasz u jednego astrologa, że twój stopień oznacza jedno, a u drugiego coś zupełnie innego, to możliwe, że oni po prostu korzystają z innych systemów.


Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 411

@Dziewanna to jest naprawdę pomocne, bo ja właśnie się w tym gubiłam! Ale teraz mam nowe pytanie - jeśli te systemy dają różne wyniki, to który jest "właściwy" dla asymilacji znaku? Czy jest coś, co łączy te systemy w kwestii pierwszych i ostatnich stopni, nawet jeśli szczegóły się różnią?


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Agatka trudno mówić o jednym właściwym, ale jest pewna wspólna intuicja - pierwsze stopnie jako próg, środkowe jako pełny wyraz, ostatnie jako kondensacja lub wyczerpanie energii znaku. Ta struktura pojawia się w różnych tradycjach, nawet jeśli szczegółowe symbole są odmienne. Więc może w tym, co dotyczy asymilacji, różne systemy faktycznie się zgadzają, tylko inaczej to opisują.


Odpowiedz
Wpisy: 232
 Olaf
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale poczekajcie - to "wyczerpanie energii" w ostatnich stopniach brzmi dla mnie niepokojąco. Mam Słońce w 28 stopniu, czyli prawie na granicy. Czy to znaczy, że moja energia znaku jest jakoś "zużyta"? Bo pierwsze słyszę o takim ujęciu i nie wiem, czy to coś, czym się martwić, czy to tylko metafora.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Olaf nie martwił bym się tym określeniem, bo "wyczerpanie" w tym kontekście nie znaczy czegoś negatywnego - raczej chodzi o to, że energia znaku osiągnęła swój szczytowy wyraz i zbliża się do zamknięcia cyklu. Niektórzy astrolodzy mówią, że ostatnie stopnie niosą swego rodzaju mądrość znaku, ale też jego cień. To raczej coś do eksploracji niż do obawy.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchajcie, ja mam 8 stopień Wagi, czyli gdzieś w środku - i z tego, co tu czytam, to powinienem mieć "pełny wyraz" znaku. Ale ja się z połową opisu Wagi nie zgadzam. Więc albo ta teoria ze stopniami u mnie nie działa, albo jednak to ascendent albo coś innego robi swoje. Jak to sprawdzić bez całej karty? Czy da się cokolwiek wywnioskować tylko ze stopnia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Natka77 szczerze? Tylko ze stopnia Słońca - bardzo mało. Stopień daje ci pewien odcień, ale nie tłumaczy całości. Żeby odpowiedzieć na twoje pytanie, trzeba by przynajmniej wiedzieć, jaki masz ascendent i gdzie leży Księżyc. Z tymi trzema punktami już można zacząć rozmawiać sensownie.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

no dobra sprawdzilam na tym astro.com i mam slonce w 14 stopniu Ryb. to jest ta polowa srodkowa prawda? ale ciekawi mnie - czy ten stopien cos konkretnego mowi, czy to bardziej ogolne ze "srodek znaku"? bo na tej stronie nie bylo zadnego opisu do stopnia, tylko liczba


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Wiesia00 ta strona podaje tylko pozycje, opisy stopni to osobna sprawa. 14 stopień Ryb to faktycznie środek znaku, więc jeśli ta teoria o "pełnym wyrazie" ma sens, to twój opis Ryb powinien być całkiem wyraźny. Ale wcześniej mówiłaś, że część pasuje, a część nie - i właśnie to jest ciekawe. Czy ta "niepasująca" część to bardziej Ryby jako znak, czy jakiś konkretny opis Ryb, który gdzieś czytałaś?


Odpowiedz
(@stokroteczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 236

@Baska84 Właśnie - bo ja też się zastanawiam, ile z tego "nie pasuję do opisu" wynika z samej astrologii, a ile z tego, że opisy znaków w internecie są mocno uproszczone. Czytam o Baranie i połowa rzeczy brzmi jak "impulsywny, agresywny, niecierpliwy" i od razu się bronię, bo to brzmi źle. Może gdyby opis był inaczej napisany, to bym się w nim rozpoznała?


Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Stokroteczka to jest bardzo ważna obserwacja i myślę, że mocno wpływa na to, jak w ogóle oceniamy "asymilację". Jeśli nasze jedyne źródło wiedzy o znaku to tabloidowe opisy, to będziemy się "nie zgadzać" nawet jeśli znak jest bardzo wyraźnie wyrażony w karcie. Czy ktoś tu porównywał, jak inaczej odczuwał swój znak przed i po głębszym wejściu w astrologię?


Odpowiedz
Wpisy: 510
Rozpoczynający temat
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Sam to przechodziłem - przez lata uważałem, że jestem "atypowym" Strzelcem, bo w opisach dominowało "optymista, imprezowicz, lubi podróże" i do mnie to nie pasowało. Dopiero jak zacząłem czytać bardziej tradycyjne podejście do tego znaku - filozofia, szukanie sensu, ekspansja przez ideę - to poczułem, że to jednak o mnie. Więc pytanie o asymilację znaku jest też pytaniem o to, skąd czerpiemy wiedzę o znaku.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 411

@Edek86 Edek86, to co napisałeś o Strzelcu jest dla mnie naprawdę otwierające! Ja podobnie miałam z Bliźniętami - cały czas czytałam "gadatliwa, powierzchowna, zmiennolubna" i myślałam, że coś ze mną nie tak. Dopiero jak trafiłam na opisy mówiące o potrzebie syntezy informacji i łączeniu pozornie odległych konceptów, poczułam że to jest o mnie. Ale mam pytanie - skąd wiedzieć, który opis jest tym "głębszym", a który tym tabloidowym? Bo w internecie nie ma etykietek "to jest powierzchowne".


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Agatka jedno praktyczne kryterium: jeśli opis może pasować do połowy ludzi na świecie, to jest tabloidowy. Każdy jest "czasem niecierpliwy" albo "ceni bliskie relacje". Głębszy opis znaku powinien wskazywać na coś, czego nie ma w sąsiednich znakach - co odróżnia Bliźnięta od Wagi czy Wodnika, choć wszystkie trzy są powietrzne. Jak opis tego nie robi, to jest ozdobnik, nie astrologia.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Terenia62 to jest dobry test, ale mam wątpliwość - czy to nie jest tak, że każdy z nas czyta opis i podświadomie dopasowuje go do siebie? Takie coś jak efekt Forer? Pytam szczerze, bo sama zauważam, że jak czytam "głębszy" opis swojego znaku, to też mam wrażenie, że pasuje, ale nie wiem, czy to znak, czy ja sama to sobie układam.


Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Klimcia_S właśnie to chciałem powiedzieć od jakiegoś czasu w tym wątku. Efekt Forer jest tu bardzo realny. Ale - i to jest pytanie do bardziej doświadczonych - czy astrologia ma jakiś sposób, żeby to obejść? Bo może właśnie ta asymilacja znaku, o której tu rozmawiamy, jest czymś bardziej konkretnym niż ogólny opis charakteru?


Odpowiedz
Wpisy: 510
Rozpoczynający temat
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest uczciwe pytanie i nie chcę go zbywać. Myślę, że najbardziej konkretnym testem jest właśnie to, o czym pisałem - kiedy czytasz o Strzelcu jako filozofie i szukaczu prawdy, to albo to w sobie rozpoznajesz jako coś centralnego, albo nie. Nie chodzi o to, że "czasem lubisz filozofować", tylko o to, że ta potrzeba jest dla ciebie organizującą zasadą. Tego się nie da wczytać siłą.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale jak odróżnić to rozpoznanie od zwykłego dopasowywania? Szczerze pytam, bo ja jak czytam o Wadze i "szukaniu równowagi", to mi się wydaje, że to o mnie - ale jak potem czytam o Pannie i "analizowaniu szczegółów", też myślę, że to o mnie. Więc może po prostu za dużo znaków do mnie pasuje, a to znaczy, że żaden właściwie nie pasuje?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Natka77 a może to jest odpowiedź na twoje wcześniejsze pytanie o 8 stopień Wagi? Jeśli pasuje ci i Panna i Waga, to warto sprawdzić, czy masz jakieś planety w Pannie - albo czy Merkury, który rządzi Panną, jest wyróżniony w twojej karcie. To nie byłoby zaskakujące.


Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Andromeda sprawdzałam na astro.com i mam Merkury w Pannie. Czy to mogłoby wyjaśniać dlaczego analityczna część opisu Panny tak mi pasuje, mimo że Słońce mam w Wadze? To brzmi logicznie, ale trochę komplikuje mi całe myślenie o "asymilacji znaku" - bo teraz nie wiem, co asymiluję.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Natka77 to jest właśnie serce tej dyskusji, jak mi się wydaje. Asymilacja znaku Słońca nie dzieje się w próżni - ona jest modyfikowana przez wszystko inne w karcie. Ja mam Słońce w Byczym 3 stopniu i przez długi czas byłem przekonany, że "nie jestem typowym Bykiem", bo za dużo mi nie pasowało. Okazało się, że Mars w Baranie robił całą robotę jeśli chodzi o temperament, i to go widziałem w sobie, nie Byka. Ale Byk był w tle - w tym, jak podchodzę do bezpieczeństwa i do rzeczy materialnych.


Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Feliks62 to jest ciekawe, bo sugerujesz, że znak Słońca objawia się może nie w temperamencie, ale w wartościach i priorytetach? Czy tak to rozumiesz? Bo to by tłumaczyło, dlaczego tak dużo osób mówi "nie pasuję do znaku" - bo szukają opisu zachowania, a znak działa na głębszym poziomie.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Baska84 tak, mniej więcej tak to widzę. Choć nie powiedziałbym, że to jest pewnik - raczej jeden z modeli, który u mnie zadziałał. Słońce jako wartości i dążenia, Księżyc jako reakcje emocjonalne, Ascendent jako sposób bycia w świecie. Jak patrzysz przez te trzy filtry, to nagle "asymilacja" staje się wielowarstwowa.


Odpowiedz
(@stokroteczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 236

@Feliks62 Ale wracając do tematu wątku - bo zaczęliśmy od pierwszej i drugiej połowy znaku - to czy ta wielowarstwowość, o której mówi Feliks, zmienia coś w kwestii stopni? Bo jeśli stopień Słońca modyfikuje wartości, a nie zachowanie, to może efekt "granicy znaku" też jest subtelniejszy niż myślimy?


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Stokroteczka to jest dobre pytanie i myślę, że tak właśnie jest. W tradycji, w której pracuję, ostatnie stopnie znaku to nie jest "wyczerpanie" rozumiane jako słabość, ale raczej coś w rodzaju dojrzałości energii - znak przeszedł przez swoje fazy i teraz wyraża coś bardziej esencjalnego. Ale to objawia się właśnie na tym głębszym poziomie, o którym mówił Feliks - w tym, czego szukasz, a nie jak się zachowujesz na co dzień.


Odpowiedz
 Olaf
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 232

@Dziewanna dziękuję, to mnie uspokaja. Ale mam pytanie praktyczne - jak ty w swojej pracy rozróżniasz, czy ktoś wyraża "dojrzałą energię" ostatnich stopni, czy po prostu ma silny wpływ innej planety, który przykrywa znak Słońca? Bo z zewnątrz obydwa przypadki mogą wyglądać tak samo.


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Olaf szczerze? Często nie da się tego rozróżnić bez bardzo dokładnej analizy całej karty i rozmowy z osobą. I właśnie dlatego trochę mnie irytuje, gdy ktoś na podstawie samego stopnia Słońca wyciąga daleko idące wnioski. To jest jedna wskazówka, nie diagnoza.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

a ja chce spytac bo troche sie zgubilem - jak mam slonce w 14 stopniu Ryb i merkurego tez w rybach, to te obie planety sie "wzmacniaja" nawzajem? czy to znaczy ze ryby beda u mnie silnie widoczne? bo jestem ciekawa czy to wyjasnia czemu czuje sie bardzo rybia mimo ze moja mama mowi ze jestem "za bardzo w glowie"


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Wiesia00 dwie planety w tym samym znaku to tak zwana koniunkcja albo skupienie energii - zależy od dokładnych stopni, czy to koniunkcja czy tylko skupienie w znaku. Ale tak, generalnie wzmacnia to wyraz znaku. "Za bardzo w głowie" brzmi zresztą bardzo Rybi, tylko zwykle mówi się o Rybach "za bardzo w uczuciach" - może twoja mama widzi to inaczej niż astrologia to opisuje.


Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 411

@Baska84 to co powiedziałaś o tym, że mama widzi inaczej niż astrologia opisuje - to mi bardzo trafia! Bo ja też zauważam, że to jak nas widzą inni, często odpowiada ascendentowi, a nie Słońcu. I może dlatego tak dużo osób mówi, że nie pasuje do swojego znaku - bo porównujemy swój opis Słońca z tym, jak nas widzą inni, a to jest porównanie jabłek z gruszkami?


Odpowiedz
Wpisy: 510
Rozpoczynający temat
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest bardzo trafne spostrzeżenie i chyba zamknęło pewien krąg w tej dyskusji. Zaczęliśmy od pytania, czy pierwsza i druga połowa znaku inaczej asymiluje przynależność - i wyszło nam, że sama asymilacja jest bardziej skomplikowana niż stopień Słońca. Ale nadal jestem ciekaw: czy ktoś, kto jest na granicy dwóch znaków, faktycznie czuje to wewnętrznie jako mieszankę, czy jednak jeden z nich dominuje?


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja mogę odpowiedzieć z własnego doświadczenia - mam Słońce w ostatnim stopniu Skorpiona i przez lata myślałam, że jestem "prawie Strzelcem". Szczególnie dlatego, że kilka osób urodzonych dzień po mnie ma Słońce już w Strzelcu i zachowaniem byliśmy do siebie podobni. Ale jak zaczęłam głębiej pracować z kartą, to zrozumiałam, że to podobieństwo brało się z innych rzeczy, nie ze Słońca. Skorpion u mnie jest wyraźny - tylko nie w sposób, który widzę na co dzień.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Teodozja.2 a co masz na myśli mówiąc "nie w sposób, który widzę na co dzień"? Bo to brzmi jak coś ważnego i chciałabym zrozumieć - czy to znaczy, że Skorpion działa u ciebie gdzieś głębiej, w reakcjach albo wartościach, ale nie w tym co widać na zewnątrz?


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

Skorpion działa u mnie bardzo głęboko - w tym co czuję, w tym jak przeżywam straty, w tym jak traktuję lojalność i zdrady. Ale na zewnątrz ludzie widzą kogoś raczej otwartego, gadatliwego, chętnego do rozmowy. I przez lata myślałam, że to dlatego, że "prawie Strzelec". Dopiero jak popatrzyłam na cały horoskop, zobaczyłam, że mam Ascendent w Bliźniętach - i to on odpowiada za tę zewnętrzną warstwę. Skorpion jest pod spodem. Więc ten ostatni stopień to nie był brak przynależności do znaku - to był Skorpion schowany za maską Ascendentu.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Teodozja.2 to jest bardzo konkretna odpowiedź, dziękuję. Ale mam pytanie, które mi tu przychodzi do głowy - czy jak teraz to wszystko wiesz, to czy inaczej przeżywasz te Skorpionowe rzeczy? Znaczy, czy samo nazwanie tego zmieniło coś w praktyce, czy to bardziej kwestia intelektualnego zrozumienia?


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 343

@Klimcia_S zmieniło. Nie dramatycznie, ale zmieniło. Przestałam walczyć z tym, że "nie pasuję" do opisów Strzelca, bo przez lata czytałam horoskopy dla Strzelca i czułam się nieswojo. Jak tylko znalazłam swoje właściwe miejsce w karcie, poczułam coś w rodzaju spokoju. Nie wiem, jak to wytłumaczyć inaczej.


Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Teodozja.2 Ale to mnie zastanawia - Teodozja.2 mówisz, że czułaś się nieswojo czytając horoskopy dla Strzelca i że teraz jest spokój po "znalezieniu miejsca w karcie". Czy to nie jest trochę kołowe? Szukamy opisu, który pasuje, znajdujemy, czujemy spokój - ale czy to nie jest właśnie ten efekt Forer, o którym pisałem wcześniej, tylko że tym razem trafiliśmy na opis, który akurat bardziej nam odpowiada?


Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Kuba_R88 mam wrażenie, że twoje pytanie jest zasadne, ale może trochę zmienia temat. Bo tutaj rozmawiamy nie o tym, czy astrologia jest prawdziwa czy nie - tylko o tym, jak ludzie doświadczają granicy swojego znaku. I te doświadczenia są różne, konkretne, dość spójne między różnymi osobami. To samo w sobie jest ciekawe, nawet jeśli zostawimy kwestię mechanizmu.


Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Baska84 ok, to uczciwe rozróżnienie. Zostawiam mechanizm i wracam do tematu. To mam pytanie bardziej konkretne - czy ktoś z was ma Słońce w pierwszych stopniach znaku i też czuł tę "nieasymilację"? Bo do tej pory rozmawialiśmy głównie o ostatnich stopniach.


Odpowiedz
Wpisy: 510
Rozpoczynający temat
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

To pytanie wraca jak bumerang i chyba nie ma na nie odpowiedzi, która zadowoli wszystkich. Ale chcę zwrócić uwagę na jedno: w tym wątku rozmawiamy o asymilacji znaku i o tym, że osoby z granicy znaków często czują się "nie na miejscu". Jeśli ktoś przez lata czytał Strzelca i czuł dyskomfort, a potem zobaczył, że ma Ascendent w Bliźniętach i coś się złożyło w całość - to niezależnie od tego, jak to wytłumaczymy, jest to informacja o tym, jak działa asymilacja albo jej brak.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

o! to jest pytanie do mnie chyba. mam slonce w 3 stopniu Ryb i przez dlugo mysłam ze jestem bardziej Wodnik bo wielu kolezankow z urodzin kolo mnie bylo wodnikami i bardziej im pasowalem zachowaniem. przynajmniej tak mi sie zdawalo. ale nie wiem czy to znaczy ze "nie asymiluje"?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Wiesia00 a kiedy mówisz, że "bardziej pasowałaś zachowaniem" - to co konkretnie miałaś na myśli? Bo to ważne rozróżnienie - czy chodziło o zachowanie w sensie codziennych reakcji, czy o wartości, o tym co cenisz, co jest dla ciebie ważne?


Odpowiedz
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Andromeda hmm. chyba bardziej zachowanie. bylam taka bardziej logiczna i chłodna niz emocjonalna. ale teraz jak o tym mysle to faktycznie jak cos mnie dotknie naprawde to reaguje bardzo emocjonalnie i nie pokazuje tego. wiec moze to jednak Ryby tylko ze schowane? 🙂


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Wiesia00 "schowane emocje" to jest bardzo rybna cecha, szczerze mówiąc. Ryby nie zawsze są wylewne na zewnątrz - one raczej bardzo głęboko czują, ale często budują wokół siebie coś w rodzaju szklanej tafli. Nie jestem pewien czy to regułka, bo mówię z obserwacji konkretnych osób, nie z opisów. A ta "logiczna i chłodna" powierzchnia może być właśnie tym szkłem.


Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Andromeda A wracając do pytania Kuby o pierwsze stopnie - ja mam 8 stopień Wagi i Andromeda wcześniej sugerowała, żebym sprawdziła Merkury, co sprawdziłam. Ale zastanawiam się teraz nad czymś innym. Czy pierwsze stopnie znaku to jest trochę jak "wchodzenie" w znak? Bo ostatnie stopnie to podobno dojrzałość energii, jak pisała Dziewanna. To może pierwsze stopnie są jakąś surową, nieuformowaną wersją tej energii?


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Natka77 tak to właśnie widzę i cieszę się, że to powiedziałaś. W podejściu, z którego korzystam, pierwsze stopnie znaku mają jakąś niezdefiniowaną jeszcze energię - jak ziarno, które dopiero zaczyna kiełkować. Nie brak, ale coś świeżego, jeszcze niezintegrowanego. Dlatego osoby z pierwszych stopni czasem mają poczucie, że "nie doszły jeszcze" do pełni znaku. To nie wada - to po prostu inny etap tej samej energii.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@stokroteczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Hej, ale czy to nie znaczy, że właściwie każdy ma jakieś "ale" w asymilacji swojego znaku? Bo albo jesteś na granicy i masz inny znak po sąsiedzku, albo jesteś w pierwszych stopniach i energia jest surowa, albo w ostatnich i jest "przejrzała". A środek - to tylko te okolice 15 stopnia? Trochę mało tych "w pełni zasymilowanych" osób.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Stokroteczka właśnie o to chodzi i dobrze, że to powiedziałaś. Bo "pełna asymilacja" to może być mit. Każda planeta ma swój stopień, każdy stopień ma jakiś symboliczny ładunek. Pełna asymilacja tylko przez Słońce w idealnym środku znaku i bez żadnych modyfikacji od innych planet - to byłby horoskop, który w praktyce nie istnieje. Więc może zamiast pytać "czy asymiluję swój znak", lepiej pytać "jak mój znak działa konkretnie w moim przypadku".


Odpowiedz
 Olaf
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 232

@Terenia62 ale jeśli każdy ma indywidualną konfigurację i pełna asymilacja to mit, to czy w ogóle ma sens mówić o "znaku Słońca" jako głównej charakterystyce? Pytam szczerze, bo trochę mi się tu wszystko rozmywa - zaczęliśmy od prostego pytania o granicę znaku, a teraz jesteśmy w miejscu, gdzie właściwie sam znak Słońca jest tylko jednym z wielu czynników.


Odpowiedz
Wpisy: 510
Rozpoczynający temat
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

To dobre pytanie i mam wrażenie, że to jest właśnie wniosek z tej dyskusji, a nie problem z dyskusją. Tak - znak Słońca to jeden z wielu elementów. Ale to nie znaczy, że jest nieważny. On opisuje rdzeń - to, dokąd dążysz, co próbujesz zintegrować przez całe życie. Tylko że ta integracja rzadko jest czysta i prosta, szczególnie jeśli masz Słońce w granicznych stopniach, bo wtedy bufor między energiami jest cienki.


Odpowiedz
23 Odpowiedzi
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 411

@Edek86 Dziękuję za to podsumowanie, bo trochę mi się to wszystko rozjaśniło! Mam pytanie - czy ktoś z was miał takie doświadczenie, że w różnych momentach życia inaczej "czuł" swój znak? Bo ja mam Słońce w Raku i jak byłam młodsza, to mi w ogóle nie pasował ten opis - byłam bardzo zamknięta, chłodna. A ostatnio zaczęłam coraz bardziej rozpoznawać w sobie te rakowe rzeczy. Czy to jest właśnie ta integracja, o której Edek pisał?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Agatka o tak, to jest bardzo częste. Ja mam Słońce w Bliźniętach i przez dobrą część życia bardziej czułam Ascendent - Byk - bo byłam bardzo przyziemna, konkretna, nie ta "roztrzepana Bliźniaczka". Dopiero po trzydziestce zaczęłam zauważać, że coraz bardziej wychodzi ta bliźniacza część - ciekawość, potrzeba zmiany, gadatliwość. Jakby Słońce "dojrzewało".


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Malgosia87 to co mówisz o dojrzewaniu Słońca jest ciekawe. Ale zastanawiam się - czy to jest kwestia wieku i dojrzałości w ogóle, czy może astrologia mówi coś konkretnego o tym, kiedy zaczyna się "aktywować" znak Słońca? Bo słyszałam coś o progresji Słońca, ale nie wiem czy dobrze rozumiem.


Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Klimcia_S tak, jest coś takiego jak progresja Słońca - w uproszczeniu, każdy rok życia odpowiada jednemu stopniu, więc Słońce "przesuwa się" przez kartę. Ale nie chcę tu iść za daleko w technikalia, bo to osobny temat. Natomiast to co opisuje Malgosia - to może być właśnie to: przez pierwsze dekady silniejszy był Ascendent, a Słońce stopniowo przejmowało. I jeśli ktoś ma Słońce w granicznych stopniach, to ta progresja może przesunąć go symbolicznie do następnego znaku dość szybko - co może dodatkowo komplikować to poczucie "do którego znaku naprawdę należę".


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Andromeda okej, ale to mnie jeszcze bardziej intereuje - czyli jeśli Słońce "dojrzewa" wraz z wiekiem, to co się dzieje z osobami, które urodziły się na granicy? Czy one mają jakby podwójną drogę do przejścia? Bo to brzmi jak dwa razy więcej pracy.


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Klimcia_S nie nazwałabym tego "dwa razy więcej pracy" - to trochę upraszcza. Raczej powiedziałabym, że mają bardziej złożony punkt wyjścia. Ale wróćmy do sedna - bo tu chodzi o to, który znak dominuje, nie o to, ile wysiłku kosztuje dojrzewanie Słońca.


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Terenia62 Właśnie, bo ja rozumiem tę granicę tak: jeśli ktoś jest na 29. stopniu jakiegoś znaku, to ma już za sobą całą lekcję tego znaku - jakby ją "przeżył". I wtedy ten następny znak, do którego wchodzi za chwilę, może już nieświadomie ciągnąć. Czy to ma sens dla kogoś z takiego miejsca urodzenia?


Odpowiedz
 Olaf
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 232

@Malgosia87 ale skąd wiadomo, że 29. stopień to "przeżyty" znak, a nie szczyt jego ekspresji? Bo to są dwie różne interpretacje i obie brzmią logicznie, a jednocześnie są sprzeczne.


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Olaf dobre pytanie i odpowiem tak: w tradycyjnej astrologii 29. stopień to stopień anarety - jest wiązany z karmicznym zamknięciem cyklu. Nie tyle "szczyt", co punkt, w którym energia znaku jest skondensowana do maksimum i jednocześnie wyczerpana. Stąd to poczucie "między".


Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Dziewanna okej, ale "karmiczne zamknięcie cyklu" - skąd pochodzi ta interpretacja? Pytam poważnie, nie złośliwie. Bo to brzmi jak coś, co ktoś kiedyś wymyślił i potem się powtarza.


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 343

@Dziewanna Ja mam Słońce na 28. stopniu Skorpiona i powiem wam, że to poczucie "skondensowania" o którym pisze Dziewanna - to jest dla mnie bardzo trafne. Całe życie czułam, że Skorpion jest we mnie bardzo intensywnie obecny, jakby zbyt intensywnie. Jakby za dużo tego znaku naraz.


Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 411

@Teodozja.2 wow, "za dużo znaku naraz" - to ciekawe określenie! Czy to znaczy, że czułaś jakby Strzelec pociągał Cię jako ulga? Że chciałaś wyjść z tej intensywności?


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 343

@Agatka właśnie tak. Strzelec kuszył jakąś lekkością, otwartością - czymś, czego Skorpion mi nie dawał. Ale kiedy próbowałam "być Strzelcem", czułam się jak aktorka w złej roli. Więc wróciłam do Skorpiona, tyle że bardziej świadomie.


Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Teodozja.2 To co opisuje Teodozja jest ciekawe, bo odwraca trochę logikę wątku. Zazwyczaj mówimy o tym, że graniczny znak wciąga nas do sąsiada - a tu mamy kogoś, kto próbował przejść i wróciła. Czy to jest asymilacja czy coś odwrotnego?


Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Baska84 może to jest właśnie pełna asymilacja? Że przeszłaś przez pokusę sąsiedniego znaku i ostatecznie wróciłaś do swojego, ale już z większą świadomością? Czyli ten powrót to nie cofnięcie się, tylko zakończenie procesu?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Natka77 to by pasowało do logiki 29. stopnia jako zamknięcia cyklu. Że trzeba niemal dotknąć następnego znaku, żeby w pełni domknąć poprzedni. Może ci, którzy czują "przyciąganie" sąsiada, są w trakcie tego procesu, a nie na jego końcu.


Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Feliks62 To co Feliks opisuje ma w astrologii swoje odzwierciedlenie - niektórzy pracują z symboliką "kończącego się" stopnia właśnie w ten sposób, że energia znaku szuka jakiegoś wyrazu, jakby ostatniego gestu przed transformacją. Mam jednak pytanie do Teodozji - czy ta zmiana, powrót do Skorpiona "bardziej świadomie", wydarzyła się w jakimś konkretnym momencie życia? Czy to było stopniowe?


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 343

@Andromeda było stopniowe, ale był jeden moment, który przyśpieszył sprawę - dość trudny okres życiowy, który wymagał ode mnie Skorpioniego kopania w głąb. I wtedy Strzelec przestał być atrakcyjny, bo był za płytki na to, czego potrzebowałam. To nie był wybór intelektualny, to był instynkt.


Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Teodozja.2 Wróćmy więc do granicy. Teodozja pisała o 28. stopniu Skorpiona i o tym powrocie do siebie. Ciekawi mnie coś innego - czy u kogoś z tutaj jest tak, że pierwsza połowa znaku i druga połowa znaku dają wyraźnie różne energie? Niekoniecznie na granicy, ale w środku samego znaku?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Andromeda o, to ciekawy kierunek. Bo ja mam Słońce na 14. stopniu Raka i nieraz słyszałam, że "środkowy" Rak to jest ten najbardziej Rakowy. Ale nie do końca wiem, co to znaczy. Czy pierwsza dekada jest bardziej Raka-Raka, środkowa bardziej Raka-Skorpiona, a trzecia Raka-Ryb? Tak działają dekady?


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Malgosia87 tak, w tradycji hellenistycznej i w pewnych szkołach współczesnej astrologii dekady są przypisane do władców, nie do żywiołów. Pierwsza dekada Raka należy do Księżyca, środkowa do Merkurego według niektórych systemów, a trzecia do Wenus. Ale to jest jeden z kilku systemów i nie ma pełnej zgody co do tego, który jest "właściwy".


Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Dziewanna kilka systemów, brak zgody - czyli w praktyce możemy wybrać ten, który nam pasuje i zawsze będziemy mieli "potwierdzenie"? Pytam szczerze, bo tu wychodzi problem interpretatora.


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Kuba_R88 stawia dobry zarzut, ale to nie jest specyfika astrologii - w numerologii, tarologie, runach też mamy konkurujące szkoły. Pytanie nie brzmi "która jest jedyną słuszną", tylko "która ma spójną wewnętrzną logikę i daje użyteczne wyniki w praktyce". Ja pracuję z dekanami chaldejskimi i widzę, że dla konkretnych stopni opisy są zaskakująco trafne.


Odpowiedz
Wpisy: 510
Rozpoczynający temat
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Interpretacja anarety ma długą historię - sięga hellenistycznej astrologii. To nie jest coś wymyślonego na potrzeby współczesnych horoskopoów. Ale Kuba, rozumiem Twój sceptycyzm i myślę, że on jest zdrowy w tej dyskusji. Pytanie raczej powinno brzmieć: czy ta interpretacja pokrywa się z doświadczeniami tych, którzy mają Słońce na 29. stopniu? I właśnie to próbujemy tu zbadać.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

to co piszecie o tym ze sie "próbuje" inny znak i wraca to mi tez znajomo. jak pisalam wczesniej myslalam ze jestem Wodnik ale teraz zastanawiam sie czy to nie bylo po prostu ze chcialam byc bardziej chłodna bo to było latwiejsze niz bycie Rybą i czucie wszystkiego tak mocno


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokroteczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 236

@Wiesia00 to jest takie pięknie powiedziane i chyba bardzo prawdziwe - że czasem "wybieramy" znak, który wydaje się łatwiejszy do życia, a nie ten, który rzeczywiście jest nasz. Czy to znaczy, że asymilacja to też coś w rodzaju akceptacji siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Zatrzymajmy się tu na chwilę, bo to jest dobry trop, ale żeby nie zgubić wątku - rozmawiamy o tym, który znak dominuje u osób z granicy. I właśnie wychodzi nam, że ten "słabszy" znak często jest tym, który jest bliższy prawdy, tylko trudniejszy do przyjęcia. Czy ktoś ma inne doświadczenie? Że dominował znak "trudniejszy"?


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@lucia)
Połączone: 4 miesiące temu

ja mam slonce na 2 stopniu blizniat i zawsze mniej lubialam opis blizniąt niz byka. ale byk to moj ascendent wiec nie wiem czy to liczyc. zawsze mi pasowaly bykowe opisy i denerwowaly mnie blizniacze bo wydawaly sie nie moje. ale moze po prostu nie znam sie dobrze na swoiej karcie


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Lucia to ważna obserwacja. Ascendent Byk i Słońce Bliźnięta to dosyć duże napięcie - ziemia kontra powietrze, stabilność kontra ruch. Że utożsamiasz się z Ascendentem może znaczyć, że w codziennym zachowaniu i reakcjach bardziej przejawia się Byk. Ale pytanie: czy w tym, czego szukasz, gdzie dążysz - czy tam nie ma jednak czegoś bliźniaczego?


Odpowiedz
(@lucia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 123

@Dziewanna okej ale jak mam rozroznic co jest "moje" jesli ascendent tak mocno miesza? bo czytam opis blizniąt i myslę "nie, to nie ja" ale nie wiem czy to dlatego ze byk jest mocniejszy czy dlatego ze naprawde nie jestem blizniętami w srodku


Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Lucia To jest właśnie sedno tego wątku chyba - że "czuć się znakiem" to nie to samo co "być znakiem". Lucia, mam pytanie: czy kiedykolwiek byłaś w sytuacji, gdzie wychodziła z ciebie ta Bliźniacza energia i sama byłaś zaskoczona?


Odpowiedz
(@lucia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 123

@Baska84 hm. moze kiedy sie klocę. bo potrafie mowic szybko i miec sto argumentow naraz i sama sie dziwię skad to sie bierze. ale na co dzień jestem raczej powolna i nie lubie zmian wiec moze to jest ten byk


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Lucia To co Lucia opisuje - ta kłótnia jako moment ujawnienia się znaku Słońca - to mi się zgadza z moją obserwacją. Jak jesteś pod presją albo w konflikcie, to często wychodzi to, co głębiej, nie to co pokazujesz na co dzień. Ascendent to wierzchnia warstwa, a pod spodem może być właśnie ten znak Słońca, który w stresie przebija.


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Feliks62 ale to jest uproszczenie, bo stres wcale nie musi wywoływać Słońca. Może wywoływać Marsa, Księżyc, cokolwiek jest mocno aspektowane. Nie możemy zakładać, że pod Ascendentem zawsze jest Słońce - to zależy od całego horoskopu.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Terenia62 masz rację, że to uproszczenie. Ale mówiłem o konkretnym przypadku Lucii, gdzie Słońce jest na 2. stopniu Bliźniąt - czyli w pierwszej dekadzie, daleko od granicy. Tam nie ma kwestii pogranicza, raczej kwestia nakładania się Ascendenta. Różny problem niż ten, o którym rozmawiamy od początku.


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Feliks62 No właśnie i to jest ważne rozróżnienie. Wątek jest o osobach z granicy znaków, a zaczęliśmy się trochę rozłazić na kwestię Ascendenta kontra Słońce. To inne zagadnienie. Choć... połączone, bo przy granicy znaku Ascendent może być w sąsiednim znaku i wtedy mamy prawdziwy chaos.


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

"zaskakująco trafne" - ale trafne dla ciebie, który i tak znasz znak i masz oczekiwania. Jak odróżnić trafność od dopasowywania opisu do człowieka po fakcie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Olaf
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 232

@Kuba_R88 to jest problem potwierdzenia w każdym systemie wróżbiarskim, nie tylko tutaj. Ale wracając do meritum - mnie interesuje to, czy ktoś porównywał opisy dekad z własnym doświadczeniem bez uprzedzenia, to znaczy nie wiedział, w której dekanie jest, i sprawdził dopiero po.


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Olaf ja tak zrobiłam kiedyś z kartami - wzięłam kilka opisów stopni i nie wiedziałam, który jest mój, i faktycznie jeden był zdecydowanie bardziej "mój". Ale nie pamiętam już szczegółów i nie chcę zmyślać. To był eksperyment z ciekawości.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Chciałam zapytać, bo może to naiwne - czy przy granicy znaku można mieć sytuację, że jedna połowa ciała "czuje" jeden znak, a druga drugi? Czytałam gdzieś coś o tym, że chakry są powiązane ze znakami i że to może być widoczne w ciele. Czy to ma jakiś związek z tym, o czym mówicie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ametystia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 405

@Natka77 jest coś takiego jak przyporządkowanie części ciała do znaków - to tradycja sięgająca średniowiecza, gdzie Baran rządzi głową, a Ryby stopami. Ale to nie jest podział na "połowy ciała" według granicy znaku. Te dwa systemy nie nakładają się na siebie w taki sposób. Skąd czytałaś o tym powiązaniu z czakrami?


Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Ametystia nie pamiętam gdzie, może jakiś blog. Czyli to nie jest tak? Bo mnie zastanawiało, czy u Teodozji to "zbyt dużo Skorpiona" mogło mieć jakiś wyraz np. właśnie w ciele lub w energii.


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 343

@Natka77 powiem ci, że to "zbyt dużo" było bardzo fizyczne - taka jakby nadmierna intensywność emocji, która dosłownie męczyła ciało. Nie wiem czy to związane z dekanem czy z samym stopniem, ale na pewno Skorpion u mnie to nie jest tylko psychika.


Odpowiedz
(@stokroteczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 236

@Teodozja.2 to jest takie... prawdziwe. Że znak można czuć fizycznie, nie tylko w zachowaniu. Czy po tym jak "wróciłaś" do Skorpiona świadomie, ta fizyczna intensywność też się zmieniła? Stała się łatwiejsza do zniesienia?


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

Tak, zdecydowanie. To nie był taki gwałtowny przełom, bardziej stopniowe... jakby odpuszczanie oporu. Ta intensywność nie zniknęła, ale przestała być wroga. Zaczęłam ją traktować jako informację, nie jako coś, czego trzeba się pozbyć. I tak, ciało też to poczuło.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@stokroteczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 236

@Teodozja.2 "traktować jako informację" - to jest coś. Czyli nie walczyłaś z tym, co czujesz, tylko zaczęłaś to czytać inaczej? Czy to był świadomy proces, coś co sobie postanowiłaś, czy samo przyszło?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Teodozja.2 Mnie zastanawia, czy to co Teodozja opisuje - ten opór wobec własnego znaku - jest typowe dla ostatnich stopni, czy może dla pierwszych? Bo na początku znaku, zanim człowiek "wejdzie" w jego energię, też chyba może być jakiś opór. Jakby znak jeszcze nie wiedział, czym jest.


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Feliks62 to zależy od tego, jak rozumiesz "wejście w energię". Pierwsze stopnie to coś innego niż ostatnie - na początku energia jest surowa, nierozwinięta, na końcu jest pod ciśnieniem zamknięcia cyklu. To dwa zupełnie różne rodzaje trudności.


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Terenia62 ma rację, że to różne mechanizmy. Ale wróćmy do pytania z tytułu - bo tu chodzi o asymilację. Pierwsza połowa znaku to może być asymilacja przez naśladowanie - człowiek uczy się znaku od zewnątrz, przez wzorce. Druga połowa to asymilacja przez integrację - już wie, ale musi to pogodzić z tym, co przychodzi. Ktoś z końca znaku czuje to inaczej niż ktoś ze środka?


Odpowiedz
Wpisy: 577
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja jestem w połowie Raka i powiem szczerze, że nigdy nie czułam żadnego "środka" - zawsze byłam po prostu Rakiem. Ale teraz jak o tym myślę, to może rzeczywiście jestem takim... pełnym Rakiem? Bez śladu czegoś innego? Czy to właśnie znaczy "środek znaku"?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Malgosia87 może właśnie o to chodzi - że środek znaku to jest ta strefa, gdzie nie ma już ciągu z poprzedniego ani nie ma jeszcze napięcia w stronę kolejnego. Czysta esencja. Ale to by znaczyło, że ci ze środka mają łatwiej z rozpoznaniem siebie w znaku, nie trudniej.


Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Andromeda Ale chwila - to co mówisz brzmi ładnie, Andromeda, ale skąd wiadomo, że "środek" to czysta esencja, a nie po prostu środek bez żadnych szczególnych właściwości? To interpretacja nałożona na liczby, nie?


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Kuba_R88 nie do końca. W tradycji wedyjskiej i w pewnych podejściach europejskich środkowe stopnie znaku były uważane za stopnie jego władcy w pełnej mocy - właśnie dlatego, że nie ma już napięcia inicjacji ani napięcia przejścia. Czy to "prawda"? Tego nie wiem, ale to nie jest wymysł bez podstaw.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Czy ja dobrze rozumiem, że te stopnie środkowe to nie mają żadnych dodatkowych znaczeń symbolicznych, tylko po prostu są "środkiem"? Bo pamiętam, że przy stopniach były jakieś obrazy, symbole do każdego stopnia z osobna. To jak to jest z tym środkiem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ametystia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 405

@Natka77 masz na myśli stopnie Sabijańskie. To zupełnie inny system - każdemu ze 360 stopni zodiaku jest przypisany obraz symboliczny. One nie dzielą się na "środek i krawędź" znaku, każdy stopień ma swój własny charakter. To się nakłada na resztę, ale to osobna warstwa.


Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Ametystia to znaczy, że można mieć Słońce na 14. stopniu Raka i patrzeć na to jednocześnie przez dekan, przez stopnie Sabijańskie i przez to, czy jesteś w pierwszej czy drugiej połowie znaku? To nie jest za dużo naraz?


Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Natka77 to jest właśnie specyfika astrologii - im więcej warstw, tym bardziej szczegółowy obraz. Ale oczywiście praktycznie nikt nie analizuje wszystkiego naraz, tylko wybiera te warstwy, które są dla niego użyteczne. Mnie przy granicy znaku bardziej interesuje to pierwsze - czy energia poprzedniego znaku jeszcze "sączy" czy już nie.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: