Konjunkcja Saturna i Plutona w Koziorożcu to jedno z tych zjawisk, które astrolodzy śledzą z dużą uwagą, bo ostatni raz mieliśmy coś podobnego w okolicach 1982-1983 roku. Koziorożec to znak, który rządzi strukturami - instytucjami, systemami władzy, hierarchiami. Kiedy Saturn (władca Koziorożca, więc działa tu bardzo silnie) spotyka się z Plutonem (planeta transformacji, destrukcji i odrodzenia), możemy spodziewać się właśnie tego - burzenia starych porządków i budowania nowych. Czujecie to jakoś w swoim otoczeniu? Mnie interesuje, czy ktoś obserwuje to też na poziomie osobistym, nie tylko globalnym.
Szczerze to nie wiedziałem że to tak rzadkie zjawisko. Czytałem gdzieś że ta konjunkcja wiąże się z jakimiś dużymii zmianami na świecie ale nie rozumiałem dlaczego akurat Koziorozec ma tu znaczenie. Możesz to rozwinąć Znachorka? Bo ten związek między znakiem a planetami nie jest dla mnie oczywisty
U mnie to czuje na każdym kroku. Pracuję w dużej firmie i od jakiegos czasu wszystko się przeorganizowuje, odchodzą ludzie którzy byli tam od lat, wchodzą nowe procedóry. To może oczywiście zbieżność ale kiedy nałożyłam to na swój natal to Saturn akurat teraz tranzytuje moją dziesiątą kamienicę, czyli dom kariery. Nie wiem, może przypadek, ale jakoś trudno mi uwierzyć że to przypadek 🙂
A co to znaczy że Saturn tranzytuje dziesiątą kamienicę? Przepraszam że pytam o podstawy ale dopiero zaczynam rozumieć horoskopy i to zdanie brzmi dla mnie jak inny język
Dziewiąty dom to filozofia, religia, szerokie horyzonty, podróże w sensie duchowym. Konjunkcja tam rzeczywiście może dawać takie uczucie że stare systemy wierzeń trzeba przeweryfikować. Ciekawe że o tym piszesz, bo słyszałam podobne rzeczy od kilku osób naraz. Jakby coś w zbiorowej świadomości zaczęło się ruszać.
Ja mam pytanie trochę z innej strony. Czytałam że Pluton wchodzi teraz do Wodnika i to ma być osobna wielka sprawa. Jak to się ma do tej konjunkcji z Saturnem w Koziorożcu? Czy to już minęło czy jeszcze trwa? Trochę mi się te daty mieszają.
Poczekajcie - styczeń 2020? To jest chyba oczywiste do czego to prowadzi w interpretacji, nie? Mam na myśli że dokładnie wtedy zaczęło się coś co kompletnie zmieniło struktury społeczne na całym świecie. To nie jest sugestia?
Mam Koziorożca jako znak słońca i szczerze przez ostatnie kilka lat czuję jakby ktoś rozebrał moje życie do fundamentów i teraz powoli układa z powrotem, ale inaczej. Zmieniłam pracę, wyszłam z długiego związku, przeniosłam się do innego miasta. Każda z tych rzeczy z osobna mogłaby być przypadkiem, ale wszystkie naraz? Czy Koziorożce szczególnie mocno to czują bo to ich znak?
Ale jak sprawdzić gdzie dokładnie mam te planety w natalu? Mam tylko datę urodzenia, godziny nie znam dokładnie, babcia mówiła że wieczorem ale to mało konkretne. Czy bez godziny w ogóle ma sens robić szczegółową analizę?
A mnie się wydaje że to nie jest tak czarno-białe. Sama znam osoby które sprawdzają transity przed ważnymi decyzjami i podejmują je całkiem rozsądnie - astrologia jest dla nich jedną z informacji, nie wyrokiem. Chyba zależy od dojrzałości użytkownika, nie od samej astrologii?
Czy mogę zapytać o coś co mnie nurtuje od początku tego wątku? Skoro ta konjunkcja miała szczyt w 2020 i teraz jesteśmy kilka lat później - to co teraz obserwujemy, to skutki tamtej konjunkcji czy może już coś nowego zaczyna się z Plutonem w Wodniku?
To jest chyba najcelniejsze pytanie w całym wątku. Astrologicznie mówiąc - nie ma twardej granicy. Pluton wszedł do Wodnika ale nadal retrogrady wracał do Koziorożca, więc mamy pewien czas nakładania się obu energii. Ale intuicyjnie czuję że pytasz o coś głębszego - czy jesteśmy w domykaniu starego czy otwieraniu nowego. I myślę że w obu naraz.
Czytam ten wątek od początku i mam pytanie może naiwne, ale czy ta cała transformacja o której mówicie to coś co każdy powinien "czuć", czy tylko ci którzy mają mocne połączenia z Koziorożcem w natalu? Bo ja szczerze nie czuję jakiejś specjalnej przełomowości w swoim życiu i zaczynam się zastanawiać czy coś ze mną nie tak.
Chcę się tu odnieść do pytania Anesji, bo widzę że kilka osób w tym wątku ma podobną niepewność. Transformacja społeczna o której mówi tytuł tematu nie musi oznaczać że każda osoba przechodzi jednostkowy przełom. Konjunkcja Saturn-Pluton to konfiguracja działająca na poziomie zbiorowym - systemy, struktury, instytucje. Indywidualny wpływ to osobna kwestia i zależy od natalu. Nie mylmy tych poziomów.
Ta rozmowa bardzo mnie wciąga choć przyszłam tu z dużą dozą sceptycyzmu. Mam jedno praktyczne pytanie - jeśli Pluton jest teraz w Wodniku i zaczyna nowy rozdział, to czy jest jakiś odpowiednik tej konjunkcji który nadchodzi? Coś podobnie rzadkiego do obserwowania?
Wchodzę w ten wątek bo chcę dodać coś od siebie. Pracując z kartami często widzę u ludzi właśnie ten moment gdy uświadamiają sobie że coś co uważali za "swoje" jest tak naprawdę wzorcem odziedziczonym albo zbiorowym. I myślę że konjunkcja Saturn-Pluton bardzo ten proces przyspieszyła - zdjęła maski ze struktur które wydawały się naturalne.
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i chcę się zapytać czegoś co dla mnie jest ważne praktycznie. Czy jeśli numerologicznie moja liczba życia to 8, która jest podobno bardzo połączona z Saturnem, to ta konjunkcja miała na mnie silniejszy wpływ niż na kogoś z inną liczbą? Czy te systemy w ogóle ze sobą gadają?
Chcę tu dopowiedzieć jedno - bo to ważne żeby nie mylić korespondencji symbolicznych z korespondencjami technicznymi. To że Saturn i Świat mają podobny klimat symboliczny to jest użyteczna analogia. Ale z tego nie wynika że numerologia i astrologia dają sumaryczne informacje o tej samej osobie. Te systemy mają różne założenia o tym czym w ogóle jest los i czas.
Słucham tej rozmowy i mam wrażenie że dochodzimy do czegoś ważnego - że transformacja o której piszemy od początku tego wątku nie jest jednym zdarzeniem które można opisać jednym językiem. I może właśnie dlatego ludzie intuicyjnie sięgają po kilka systemów naraz - żeby jakoś ją ogarnąć z różnych stron.
Wracając trochę do samego Saturna i Plutona - bo chyba trochę odpłynęliśmy od tematu - mam pytanie do bardziej doświadczonych. Czy ta konjunkca miała inne znaczenie dla osób które mają te planety blisko siebie w natalu? Tzn. czy jakiś konkretny dom albo aspekt natal sprawia że to silniej działa?
Podchwycę wątek Leszka bo on wrócił do czegoś istotnego. Mnie zawsze zastanawia czy ta konjunkcja działała bardziej przez dom czy przez znak. Koziorożec to kariera, instytucje, hierarchia - i faktycznie to się rozpadało społecznie. Ale dom to już coś indywidualnego. Czy ktoś z was ma wyraźną historię że wiedział, który dom był dotknięty i to się potwierdziło?
Ja mogę odpowiedzieć bo u mnie to był dom czwarty - dom, rodzina, korzenie. I faktycznie w okolicach 2020 rozpadł mi się pewien rodzinny porządek który myślałam że jest stały. Przeprowadziłam się, zmieniło się coś fundamentalnego w relacji z matką. Saturn w czwórce to i tak poważna sprawa, ale z Plutonem razem to było jak wyrwanie z gruntu. Teraz po kilku latach rozumiem czemu musiało tak być.
Dom czwarty to chyba jedno z najtrudniejszych miejsc na taki transit - bo uderzał w to co czujesz jako fundament, nie w to co widzisz na zewnątrz. Pytanie do innych - czy ktoś miał tę konjunkcję w domu siódmym albo ósmym? Bo mnie ciekawi jak to działało w domach relacyjnych.
A to znaczy, że nie ma jednej prawdziwej wersji horoskopu? Bo ja myślałam że jest jedna poprawna mapa i tyle. Teraz czuję się trochę zagubiona.
Ja chciałam zapytać bo nie wiem - jeśli ta konjunkcja była głównie w 2020, to czy teraz, kilka lat później, jej efekty nadal trwają? Czy to jest coś co działa przez jakiś czas po samym przejściu?
Wracając do Plutona w Wodniku, bo to ważne żeby nie zgubić wątku - Koziorożec to był czas rozliczania z tym co twarde, zbudowane, instytucjonalne. Wodnik zaczyna pytać o sieć, o wspólnotę, o technologię. Ja to czuję jako zmianę temperatury sporu - z "co z władzą" na "co z systemem informacji". Czy ktoś z was to też tak odbiera?
Tak, dokładnie ta zmiana. I co ciekawe - Pluton w Wodniku historycznie przypadał na okresy wielkich przewrotów w przepływie wiedzy. Ostatni raz był w Wodniku w okolicach rewolucji amerykańskiej i francuskiej, kiedy prasa i idee oświecenia zaczęły rozwalać stare struktury. Teraz mamy AI i media społecznościowe. Nie twierdzę że to prosta analogia, ale wzorzec jest do przemyślenia.
