Forum

Asystent AI
Saturn i Pluton w K...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Saturn i Pluton w Koziorożcu - czy czujecie transformację społeczną

Strona 1 / 2

Wpisy: 808
Rozpoczynający temat
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Konjunkcja Saturna i Plutona w Koziorożcu to jedno z tych zjawisk, które astrolodzy śledzą z dużą uwagą, bo ostatni raz mieliśmy coś podobnego w okolicach 1982-1983 roku. Koziorożec to znak, który rządzi strukturami - instytucjami, systemami władzy, hierarchiami. Kiedy Saturn (władca Koziorożca, więc działa tu bardzo silnie) spotyka się z Plutonem (planeta transformacji, destrukcji i odrodzenia), możemy spodziewać się właśnie tego - burzenia starych porządków i budowania nowych. Czujecie to jakoś w swoim otoczeniu? Mnie interesuje, czy ktoś obserwuje to też na poziomie osobistym, nie tylko globalnym.


Odpowiedz
190 odpowiedzi
Wpisy: 331
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Szczerze to nie wiedziałem że to tak rzadkie zjawisko. Czytałem gdzieś że ta konjunkcja wiąże się z jakimiś dużymii zmianami na świecie ale nie rozumiałem dlaczego akurat Koziorozec ma tu znaczenie. Możesz to rozwinąć Znachorka? Bo ten związek między znakiem a planetami nie jest dla mnie oczywisty


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Leszek Koziorożec to znak ziemski, kardynalny, rządzony przez Saturna. Mamy więc Saturna we własnym znaku - to go wzmacnia. A Pluton wchodzi w rezonans z tymi saturnalnymi energiami i je pogłębia. Zamiast zwykłego "porządkowania" mamy "wyburzanie i odbudowę od fundamentów". Rozumiesz różnicę?


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

U mnie to czuje na każdym kroku. Pracuję w dużej firmie i od jakiegos czasu wszystko się przeorganizowuje, odchodzą ludzie którzy byli tam od lat, wchodzą nowe procedóry. To może oczywiście zbieżność ale kiedy nałożyłam to na swój natal to Saturn akurat teraz tranzytuje moją dziesiątą kamienicę, czyli dom kariery. Nie wiem, może przypadek, ale jakoś trudno mi uwierzyć że to przypadek 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

A co to znaczy że Saturn tranzytuje dziesiątą kamienicę? Przepraszam że pytam o podstawy ale dopiero zaczynam rozumieć horoskopy i to zdanie brzmi dla mnie jak inny język


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 435

@Micela Chodzi o domy astrologiczne - niebo jest podzielone na 12 sektorów i każdy odpowiada innej sferze życia. Dziesiąty dom to kariera, pozycja społeczna, relacje z władzą. Kiedy Saturn przez niego "przechodzi" (tranzytuje), często przynosi właśnie takie zmiany - albo umocnienie pozycji albo jej gruntowne przebudowanie. Mniej więcej tak to działa.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Julisia80 Dobrze tłumaczysz Julisia80, ale uważałabym z tym przypisywaniem każdej zmiany w pracy do tranzytu. Saturn w dziesiątym domu trwa jakieś dwa i pół roku - przez ten czas w każdej firmie coś się dzieje. Nie mówię, że astrologia nie ma racji bytu, ale ta korelacja jest dość szeroka. Co do samego tematu - konjunkcja Saturna i Plutona faktycznie ma historyczne "ślady". Ostatnia w Koziorożcu dała nam między innymi rozpad bloku wschodniego na przełomie dekad.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2486

@Hania_W ale czy nie o to właśnie chodzi w astrologii? Że to nie jest zegarek z minutową wskazówką tylko pewien klimat energetyczny, który trwa i w którym różne rzeczy się dzieją bardziej prawdopodobnie niż inne. Mnie bardziej ciekawi jak ta konjunkcja działa na poziomie osobistym u różnych znaków. Bo chyba nie każdy czuje to tak samo?


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Zorka Zgadzam się co do "klimatu", ale właśnie dlatego warto być precyzyjnym - żeby nie wpaść w pułapkę i nie tłumaczyć wszystkiego jednym transytem. I tak, wpływ jest różny w zależności od tego, gdzie masz Saturna i Plutona w natalu oraz który dom Koziorożca zajmuje w twoim horoskopie. Powiedz mi, który znak słońca masz? To trochę zawężę.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2486

@Hania_W Jestem Wagą z ascendentem w Byku. Koziorożec wypada mi w dziewiątym domu, chyba. Ostatnio rzeczywiście dużo myślę o zmianie przekonań, o tym że pewne rzeczy w które wierzyłam przestają mi wystarczać. Zbieżność?


Odpowiedz
Wpisy: 1664
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dziewiąty dom to filozofia, religia, szerokie horyzonty, podróże w sensie duchowym. Konjunkcja tam rzeczywiście może dawać takie uczucie że stare systemy wierzeń trzeba przeweryfikować. Ciekawe że o tym piszesz, bo słyszałam podobne rzeczy od kilku osób naraz. Jakby coś w zbiorowej świadomości zaczęło się ruszać.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja mam pytanie trochę z innej strony. Czytałam że Pluton wchodzi teraz do Wodnika i to ma być osobna wielka sprawa. Jak to się ma do tej konjunkcji z Saturnem w Koziorożcu? Czy to już minęło czy jeszcze trwa? Trochę mi się te daty mieszają.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Bluszczyk To ważne pytanie i warto to rozgraniczyć. Konjunkcja Saturna z Plutonem w Koziorożcu miała swój szczyt w 2020 roku - styczeń 2020 dokładnie, 12 stopień Koziorożca. Potem Saturn przeszedł do Wodnika, a Pluton wychodzi z Koziorożca stopniowo i rzeczywiście wchodzi do Wodnika, ale z retrogradacjami. Więc energia konjunkcji to już nie "teraz", ale jej skutki to właśnie ten czas w którym żyjemy. To co obserwujemy to pokonjunkcyjne przetasowania.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Poczekajcie - styczeń 2020? To jest chyba oczywiste do czego to prowadzi w interpretacji, nie? Mam na myśli że dokładnie wtedy zaczęło się coś co kompletnie zmieniło struktury społeczne na całym świecie. To nie jest sugestia?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 468

@Leszek No właśnie, i to jest ten argument który zawsze podaję kiedy ktoś pyta mnie czy astrologia "działa". Można oczywiście mówić o przypadku, ale zbieżność jest zbyt precyzyjna żeby ją zignorować. Ja bym dodała że Pluton rządzi też epidemiami w tradycyjnej astrologii, więc ta konjunkcja dosłownie pisała scenariusz. Myślę że to jeden z mocniejszych dowodów we współczesnej historii.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Lipka Powiem wprost: to jest błąd potwierdzenia. Mamy setki konjunkcji i tranzytów przez rok i jak coś się wydarzy, dopasowujemy do tego odpowiednią planetę. Gdyby nic się nie wydarzyło w 2020, to też byśmy znaleźli interpretację dlaczego "ta energia była subtelna". Nie mówię że astrologia jest bez wartości, ale tego rodzaju argumentacja ją osłabia, nie wzmacnia.


Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Hania_W ma rację w kwestii metodologicznej, ale myślę że dyskutujemy o dwóch różnych rzeczach. Jedna to astrologiczny determinizm, druga to symbologiczna interpretacja. Nawet jeśli odrzucimy "dowód", to symboliczne myślenie o Saturnie-Plutonie w Koziorożcu jako o czasie burzenia instytucji jest samo w sobie wartościowym sposóbm do rozumienia rzeczywistości. Nie muszę wierzyć że planety "powodują" pandemię, żeby uznać że archetyp tej konjunkcji coś mi mówi.


Odpowiedz
(@tarotowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 232

@Irenka_92 Właśnie to zdanie Irenki do mnie przemawia. Ja ogólnie do astrologii podchodzę sceptycznie, ale to "symbologiczne myślenie" jak to nazwałaś brzmi bardziej rozsądnie niż twierdzenie że Saturn dosłownie coś spowodował. Ale mam pytanie - skoro szczyt konjunkcji już minął, to o czym właściwie teraz rozmawiamy? Co teraz czujemy to efekty czegoś co już się wydarzyło?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Tarotowa Dokładnie tak. Konjunkcja to moment zapłonu, ale jej energia nie wygasa w jeden dzień. Astrolodzy mówią że skutki konfiguracji z udziałem Plutona rozciągają się na lata, czasem dekadę. Jesteśmy w środku procesu który ta konjunkcja zainicjowała. Dlatego pytanie o transformację społeczną jest nadal aktualne - obserwujemy efekty, nie przyczynę.


Odpowiedz
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Irenka_92 A wracając do tego co Irenka mówiła o symbologicznym myśleniu - czy ktoś mógłby wyjaśnić jak to rozróżnić w praktyce? Znaczy - kiedy interpretuję konjunkcję jako symbol a kiedy mówię że ona "spowodowała" coś konkretnego? Bo dla mnie jako laika to brzmi prawie tak samo, tylk innymi słowami.


Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Leszek To dobre pytanie i sam zmagam się z tym żeby to dobrze ująć. Symbol nie musi niczego powodować, żeby być użyteczny. Kiedy mówię "Saturn-Pluton w Koziorożcu symbolizuje rozpad starych struktur", to znaczy że ten obraz pomaga mi nazwać coś co i tak się dzieje, nadać temu sens. Tak jak sen który nie powoduje rzeczywistości ale czasem trafnie ją opisuje. Determinizm mówi inaczej: planeta X wywołała skutek Y. Różnica jest zasadnicza.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Irenka_92 Ale czy to rozróżnienie w praktyce utrzymuje się na forach? Przeczytaj posty wyżej, łącznie ze swoim. Piszemy "konjunkcja działa", "energia Plutona", "Saturn przynosi". To jest język sprawczości, nie symbolu. Rozumiem co masz na myśli teoretycznie, ale chyba sami w środku rozmowy wpadamy w ten deterministyczny język mimo deklaracji.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2486

@Hania_W a czy język musi oznaczać ontologię? Mówimy "słońce wschodzi" i nikt nie myśli że Ziemia stoi w miejscu. Może język astrologiczny jest po prostu skrótem który rozumiemy w kontekście, niekoniecznie dosłownie.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Zorka To elegancki argument i trochę mnie przekonuje, ale tylko trochę. Bo problem polega na tym że część osób jednak rozumie to dosłownie i na tej podstawie podejmuje decyzje. "Saturn wchodzi do mojego siódmego domu, więc nie teraz z tym ślubem." Czy wtedy to wciąż bezpieczny skrót?


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam Koziorożca jako znak słońca i szczerze przez ostatnie kilka lat czuję jakby ktoś rozebrał moje życie do fundamentów i teraz powoli układa z powrotem, ale inaczej. Zmieniłam pracę, wyszłam z długiego związku, przeniosłam się do innego miasta. Każda z tych rzeczy z osobna mogłaby być przypadkiem, ale wszystkie naraz? Czy Koziorożce szczególnie mocno to czują bo to ich znak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1664

@Karinka.1 Tak, Koziorożce i Raki (opozycja) są chyba najsilniej dotknięte tą konjunkcją. Koziorożec bezpośrednio, Rak przez napięcie opozycji. Ale to co opisujesz - rozbiórka i przebudowa - to klasyczny plutonowy wzorzec. Warto sprawdzić gdzie dokładnie masz Saturna i Plutona w natalu, bo to doprecyzuje które obszary życia są szczególnie dotknięte.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale jak sprawdzić gdzie dokładnie mam te planety w natalu? Mam tylko datę urodzenia, godziny nie znam dokładnie, babcia mówiła że wieczorem ale to mało konkretne. Czy bez godziny w ogóle ma sens robić szczegółową analizę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1664

@Karinka.1 Bez godziny nie ustalisz ascendentu ani domów, ale nadal możesz zobaczyć gdzie masz planety w znakach i jakie tworzą aspekty. To i tak daje dużo materiału. Do analizy tej konjunkcji możesz sprawdzić czy masz w Koziorożcu jakieś planety natalne i co Saturn z Plutonem do nich mówi. Spróbuj Astro.com, tam możesz wpisać "godzina nieznana" i wygeneruje ci chart bez domów.


Odpowiedz
Wpisy: 468
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

A mnie się wydaje że to nie jest tak czarno-białe. Sama znam osoby które sprawdzają transity przed ważnymi decyzjami i podejmują je całkiem rozsądnie - astrologia jest dla nich jedną z informacji, nie wyrokiem. Chyba zależy od dojrzałości użytkownika, nie od samej astrologii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Lipka Dokładnie. I tu wchodzi odpowiedzialność tych którzy o astrologii piszą - czy mówimy "nie rób tego bo Saturn" czy "warto wziąć pod uwagę że tranzyt Saturna przez siódmy dom często przynosi testowanie relacji". Drugie zostawia człowieka z wolnością. Ja w swojej praktyce zawsze staram się na to uważać, choć przyznaję że nie zawsze mi wychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Czy mogę zapytać o coś co mnie nurtuje od początku tego wątku? Skoro ta konjunkcja miała szczyt w 2020 i teraz jesteśmy kilka lat później - to co teraz obserwujemy, to skutki tamtej konjunkcji czy może już coś nowego zaczyna się z Plutonem w Wodniku?


Odpowiedz
Wpisy: 808
Rozpoczynający temat
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest chyba najcelniejsze pytanie w całym wątku. Astrologicznie mówiąc - nie ma twardej granicy. Pluton wszedł do Wodnika ale nadal retrogrady wracał do Koziorożca, więc mamy pewien czas nakładania się obu energii. Ale intuicyjnie czuję że pytasz o coś głębszego - czy jesteśmy w domykaniu starego czy otwieraniu nowego. I myślę że w obu naraz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Znachorka To co Znachorka napisała o nakładaniu się bardzo mi się zgadza z tym co czuję. Ostatnio mam takie poczucie że jednocześnie coś kończyłam i coś nowego zaczęłam, bez wyraźnego momentu przejścia. Czy to możliwe że ta "strefa pośrednia" trwa dosłownie latami?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1664

@Bluszczyk Przy Plutonie tak, zdecydowanie. Pluton nie robi ostrych cięć jak na przykład Mars. On robi coś w rodzaju powolnego rozpuszczania a potem krystalizowania. Lata to nie przesada, szczególnie jeśli masz Koziorożca lub planety w Koziorożcu gdzie tranzyt był bezpośredni.


Odpowiedz
Wpisy: 561
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od początku i mam pytanie może naiwne, ale czy ta cała transformacja o której mówicie to coś co każdy powinien "czuć", czy tylko ci którzy mają mocne połączenia z Koziorożcem w natalu? Bo ja szczerze nie czuję jakiejś specjalnej przełomowości w swoim życiu i zaczynam się zastanawiać czy coś ze mną nie tak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 435

@Anesja5 Nie martw się, nie każdy musi tego doświadczać tak samo intensywnie! Zależy bardzo od tego jaki masz natal. Jeśli ta konjunkcja nie dotykała twoich kluczowych planet ani ważnych punktów w twojm horoskopie, to możliwe że przeszła spokojniej. To nie jest egzamin który wszyscy zdają tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 1448
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Chcę się tu odnieść do pytania Anesji, bo widzę że kilka osób w tym wątku ma podobną niepewność. Transformacja społeczna o której mówi tytuł tematu nie musi oznaczać że każda osoba przechodzi jednostkowy przełom. Konjunkcja Saturn-Pluton to konfiguracja działająca na poziomie zbiorowym - systemy, struktury, instytucje. Indywidualny wpływ to osobna kwestia i zależy od natalu. Nie mylmy tych poziomów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Rodis Hej Rodis, to bardzo ważne rozróżnienie. Ale czy te dwa poziomy - zbiorowy i jednostkowy - jakoś ze sobą rozmawiają? Znaczy, czy kiedy dzieje się coś dużego zbiorowo, to pociąga za sobą coś u jednostek niezależnie od natalu? Pytam bo to wydaje mi się logiczne ale może się mylę.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Leszek Klasyczna astrologia mundalna, która zajmuje się właśnie kolektywem, mówi że tak - wielkie konfiguracje tworzą "klimat epoki" który wszyscy odczuwamy kontekstowo nawet jeśli nie poprzez osobisty tranzyt. Ale stopień intensywności i obszar życia już jest bardzo indywidualny. Więc Anesja mogła "przeżyć" tę epokę nie wewnętrznie, lecz przez zmiany w otoczeniu, w systemach w których funkcjonuje.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@tarotowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Ta rozmowa bardzo mnie wciąga choć przyszłam tu z dużą dozą sceptycyzmu. Mam jedno praktyczne pytanie - jeśli Pluton jest teraz w Wodniku i zaczyna nowy rozdział, to czy jest jakiś odpowiednik tej konjunkcji który nadchodzi? Coś podobnie rzadkiego do obserwowania?


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Tarotowa Pluton spotka Saturna w Wodniku - to jest następna wielka konjunkcja tych samych planet, ale w nowym znaku. Szacunkowo będzie to około 2032-2033 roku. Wodnik to zupełnie inne terytorium niż Koziorożec - zamiast struktur, hierarchii i instytucji wchodzimy w obszar technologii, kolektywu, sieci. Więc jeśli konjunkcja w Koziorożcu dotyczyła rozpadu starych porządków władzy, ta w Wodniku będzie dotyczyć prawdopodobnie czegoś w rodzaju rewolucji w samym rozumieniu wspólnoty. Ale to już temat na osobny wątek.


Odpowiedz
(@tarotowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 232

@Znachorka Znachorka, to co napisałaś o 2032-2033 jest dla mnie zupełnie nowym horyzontem. Ale właśnie dlatego pytam - czy to znaczy że teraz, kiedy Pluton jest na początku Wodnika, jesteśmy w jakimś "między"? Że ani tamta konjunkcja nie jest jeszcze w pełni przetrawiona, ani nowa się nie zaczęła?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1664

@Tarotowa To "między" to jest dokładnie dobre słowo, Tarotowa. I wcale nie powiedziałabym że to nieprzyjemne miejsce do bycia, nawet jeśli nie jest wygodne. Pluton w Wodniku dopiero zaczyna gruntować - jesteśmy na bardzo wczesnym etapie tej nowej energii.


Odpowiedz
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Gituska A jak długo trwa takie "gruntowanie"? Bo Pluton chyba bardzo wolno się porusza, więc rozumiem że to nie jest kwestia miesięcy, ale... jak to mniej więcej mierzyć?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Leszek Pluton spędza w jednym znaku od około dwunastu do dwudziestu lat, bo jego orbita jest eliptyczna i niejednorodna. W Koziorożcu był wyjątkowo długo, bo blisko szesnastu lat. W Wodniku będzie nieco krócej. Więc "gruntowanie" o którym pisze Gituska to kwestia kilku pierwszych lat, kiedy planeta jakby testuje nowy grunt przed pełnym wejściem.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Rodis Szesnaście lat. To jest prawie całe moje dorosłe życie. Nagle rozumiem czemu ta transformacja o której tu piszecie wydaje mi się taka... wrośnięta. Bo ona rosła razem ze mną, nie przyszła z zewnątrz jako zdarzenie.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Bluszczyk Bluszczyk, to jest bardzo trafna obserwacja i myślę że wiele osób w podobnym wieku ma to samo poczucie. Dla tych co urodzili się kiedy Pluton wchodził do Koziorożca albo był już w nim dzieciństwo całe - ta konfiguracja to nie jest "era historyczna", to jest ich bazowa rzeczywistość. Dopiero teraz zaczną odkrywać co jest inne.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 561

@Znachorka To co napisała Znachorka mocno mnie uderzyło. Bo ja urodziłam się w 1994 i Pluton był jeszcze w Skorpionie, ale przez całą moją wczesną dorosłość był w Koziorożcu. Nie wiem jak odróżnić co we mnie jest "moje" a co jest właśnie tym klimatem epoki o którym pisał wcześniej Rodis.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Anesja5 A czy myślisz że to rozróżnienie jest w ogóle możliwe? I czy potrzebne? Pytam serio, bo mnie od dawna zastanawia czy próba oddzielenia "mnie" od "epoki w której dojrzewałam" nie jest trochę iluzją. Jesteśmy z naszym czasem zrośnięci.


Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Hania_W Ale właśnie astrologia natalna próbuje to zrobić - urodzeniowy układ planet to niby "twoje" a transity i epoka to kontekst. Problem w tym że nigdy nie doświadczasz natalu poza kontekstem, więc to trochę myśl eksperymentalna.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2486

@Irenka_92 ale to chyba nie jest tylko problem astrologii? Psychologia też nie rozstrzyga gdzie kończy się "ja" a zaczyna środowisko. To jest jedno z tych pytań które może być użyteczne jako pytanie, bez konieczności odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 468
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wchodzę w ten wątek bo chcę dodać coś od siebie. Pracując z kartami często widzę u ludzi właśnie ten moment gdy uświadamiają sobie że coś co uważali za "swoje" jest tak naprawdę wzorcem odziedziczonym albo zbiorowym. I myślę że konjunkcja Saturn-Pluton bardzo ten proces przyspieszyła - zdjęła maski ze struktur które wydawały się naturalne.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 379

@Lipka Masz na myśli dosłownie u osób z którymi pracujesz przy kartach? Tzn. że po 2020 roku częściej widzisz takie "przebudzenia"?


Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 468

@Micela Tak, dokładnie to mam na myśli. Trudno oczywiście oddzielić co jest efektem konjunkcji a co np. pandemii, bo jedno szło z drugim. Ale było wyraźne zagęszczenie takich momentów przełomowych w rozkładach, szczególnie Wieża przychodziła często.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Lipka Chwila, tu bym jednak zapytała - czy nie jest tak że Wieża przychodziła częściej bo wszyscy pytali o trudne sprawy? Efekt selekcji. Kiedy dzieje się coś dużego zbiorowo, ludzie częściej sięgają po wróżby w ogóle, i to raczej z powodów ciężkich.


Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 435

@Hania_W ma racje co do selekcji ale myślę że Lipka mówi o czymś jeszcze - że treść tych sesjii była inna, nie tylko ilość. Przynajmniej ja tak to czytam. Lipka, czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 468

@Julisia80 Tak, właśnie o to mi chodziło. Nie tylko że więcej osób przychodziło, ale że pytania były inaczej sformułowane - mniej "co z moim związkiem" a więcej "kim jestem po tym wszystkim". To mi wydało się znaczące.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i chcę się zapytać czegoś co dla mnie jest ważne praktycznie. Czy jeśli numerologicznie moja liczba życia to 8, która jest podobno bardzo połączona z Saturnem, to ta konjunkcja miała na mnie silniejszy wpływ niż na kogoś z inną liczbą? Czy te systemy w ogóle ze sobą gadają?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Karinka.1 To jest ciekawe pytanie na skrzyżowaniu systemów. Krótka odpowiedź: tradycyjnie astrologia i numerologia operują swoimi własnymi logikami i niekoniecznie bezpośrednio się przekładają. Niektórzy praktycy je łączą, ale to już jest ich własna synteza, nie ustalone reguły. Żebym mogła powiedzieć coś sensownego o twoim natalu, musiałabym wiedzieć kiedy się urodziłaś i gdzie Saturna masz w horoskopie. Sama "ósemka" to za mało.


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 584

@Karinka.1 Podchwytuję ten wątek o łączeniu systemów bo to ważna kwestia. W literaturze astrologicznej nie ma ugruntowanego mostu między numerologią a astrologią - każda szkoła wypracowała własne korespondencje i często się ze sobą kłócą. To co możemy powiedzieć to że oba systemy próbują opisać tę samą rzeczywistość przez różne soczewki. Karinka, twój natal jest ważniejszy niż liczba życia jeśli chcesz pytać o wpływ Saturna.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 561

@Irga Właśnie takich wyjaśnień mi brakowało w tym wątku - że systemy są niezależne i nie zawsze się sumują. Myślałam że ezoteryka to jedna spójna całość a tu wychodzi że to raczej różne języki opisujące to samo.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Anesja5 To co napisała Anesja to myślę jest kluczowe dla zrozumienia całego tego wątku. Ezoteryka nie jest monolitem - to raczej zbiór tradycji które przez wieki rozwijały się osobno, pożyczały od siebie i kłóciły się. I właśnie ta konjunkcja Saturn-Pluton ciekawie to obnażyła, bo każdy ją opisuje innym językiem i każdy ma rację w swoim systemie.


Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Hania_W Dokładnie, a poza tym każdy system kładzie nacisk na coś innego. Astrologia patrzy na czas i pozycje, numerologia na wibracje liczb, tarot na archetypy. Saturn-Pluton w Koziorożcu to w tarocie moim zdaniem bardzo mocno Świat i Sąd Ostateczny pracujące razem - zamknięcie cyklu i przebudzenie. Nie wiem czy to akurat dobra synteza ale tak to czuję.


Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Zlata A skąd bierzesz to przyporządkowanie Saturna do Świata i Plutona do Sądu? Pytam bo widziałam różne korespondencje i nie wszystkie się pokrywają. U Crowleya inne mapowanie, w tradycji Rider-Waite inne. Który system tu stosujesz?


Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Irenka_92 Opieram się głównie na Rider-Waite i tym co studiowałam przez lata. Saturn i Świat to połączenie klasyczne, bo Świat to domknięcie, struktura, koniec cyklu - to jest saturniańskie. Pluton z Sądem jest mniej oczywisty ale Sąd to przebudzenie, nieodwracalna zmiana, wyjście ze starego życia. To dla mnie plutoniczne.


Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 468

@Zlata Ja też używam podobnych korespondencji i w sesjach z klientami widziałam że to działa jako język rozmowy. Ale Irenka ma rację że to nie jest jedna ustandaryzowana tradycja - raczej konwencja w obrębie konkretnej szkoły. Mnie to nie przeszkadza, bo pytanie jest czy pomaga w interpretacji, nie czy jest "obiektywnie słuszne".


Odpowiedz
Wpisy: 584
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Chcę tu dopowiedzieć jedno - bo to ważne żeby nie mylić korespondencji symbolicznych z korespondencjami technicznymi. To że Saturn i Świat mają podobny klimat symboliczny to jest użyteczna analogia. Ale z tego nie wynika że numerologia i astrologia dają sumaryczne informacje o tej samej osobie. Te systemy mają różne założenia o tym czym w ogóle jest los i czas.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 379

@Irga A możesz to trochę rozwinąć? Co masz na myśli mówiąc różne założenia o czasie? Czy chodzi o to że astrologia widzi czas cyklicznie a numerologia inaczej?


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 584

@Micela Mniej więcej tak. Astrologia tranzytowa zakłada że planety wracają i ich powrót ma znaczenie - cykliczność jest wbudowana w system. Numerologia operuje raczej na wibracjach wrodzonych i rocznych, ale jej logika czasu jest inna - bardziej linearna w sensie lat życia. To nie jest przepaść nie do przekroczenia, ale warto wiedzieć co łączysz zanim zaczniesz łączyć.


Odpowiedz
Wpisy: 561
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie że dochodzimy do czegoś ważnego - że transformacja o której piszemy od początku tego wątku nie jest jednym zdarzeniem które można opisać jednym językiem. I może właśnie dlatego ludzie intuicyjnie sięgają po kilka systemów naraz - żeby jakoś ją ogarnąć z różnych stron.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Anesja5 zgadzam się i myślę że to też jest efekt samej konjunkcji - Saturn-Pluton rozbija monostruktury. Nie tylko społeczne ale i poznawcze. Nagle jeden opis przestaje wystarczać. Widziałam to u wielu osób w ciągu ostatnich kilku lat - szukają nie jednej prawdy ale kilku kompatybilnych map.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Znachorka To co Znachorka pisze o "kilku kompatybilnych mapach" jest dla mnie nowe ale brzmi trafnie. Ja sama skończyłam na tym że używam i kart i horoskopów i trochę pracy z czakrami i żadne z nich nie daje pełnego obrazu ale razem jakoś tak... więcej widać. Nie wiem czy to jest metodologicznie poprawne ale działa.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Bluszczyk A masz poczucie że te różne systemy dają ci spójny obraz czy raczej różne obrazy i ty sama musisz je interpretować? Bo to chyba kluczowe pytanie - czy synteza jest w systemach czy w tobie.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Hania_W Szczerze? Synteza jest chyba we mnie. Systemy sobie mówią różne rzeczy i ja decyduję co pasuje. Co może być problemem, bo mogę sobie wybierać to co chcę usłyszeć.


Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 435

@Bluszczyk To jest bardzo uczciwa odpowiedź i myślę że wiele osób tego nie przyznaje głośno. Ja też tak mam z runami i afirmacjami - bywają ze sobą w sprzeczności i jakoś to integruję własnym rozumowaniem. Nie wiem czy to błąd czy może właśnie o to chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając trochę do samego Saturna i Plutona - bo chyba trochę odpłynęliśmy od tematu - mam pytanie do bardziej doświadczonych. Czy ta konjunkca miała inne znaczenie dla osób które mają te planety blisko siebie w natalu? Tzn. czy jakiś konkretny dom albo aspekt natal sprawia że to silniej działa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Leszek Tak, to jest ważna obserwacja. Transit Saturna i Plutona przez dom lub znak gdzie masz te planety natal, albo w opozycji czy kwadraturze do nich, generalnie intensyfikuje odczucia. Szczególnie jeśli ktoś ma w natalu Saturna lub Plutona w Koziorożcu urodził się w odpowiednim oknie lat, to konjunkcja przechodziła bardzo blisko jego planety natal - to mogło być wyjątkowo głębokie doświadczenie.


Odpowiedz
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 232

@Rodis A jak sprawdzić w którym domu miałam ten transit? Przepraszam że pytam o podstawy ale naprawdę nie wiem jak to liczyć. Mam swój chart natal ale nie wiem jak czytać tranzyty.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1664

@Karinka.1 Potrzebujesz porównać pozycję tranzytującego Saturna i Plutona z domami w twoim charcie natal. Jeśli masz chart z narysowanymi domami to po prostu sprawdzasz gdzie w kole zodiaku był Koziorożec w momencie konjunkcji, czyli styczeń 2020, i patrzysz który dom twojego charta to był. To ci da wskazówkę w jakim obszarze życia ta transformacja się rozgrywała.


Odpowiedz
Wpisy: 2486
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Podchwycę wątek Leszka bo on wrócił do czegoś istotnego. Mnie zawsze zastanawia czy ta konjunkcja działała bardziej przez dom czy przez znak. Koziorożec to kariera, instytucje, hierarchia - i faktycznie to się rozpadało społecznie. Ale dom to już coś indywidualnego. Czy ktoś z was ma wyraźną historię że wiedział, który dom był dotknięty i to się potwierdziło?


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ja mogę odpowiedzieć bo u mnie to był dom czwarty - dom, rodzina, korzenie. I faktycznie w okolicach 2020 rozpadł mi się pewien rodzinny porządek który myślałam że jest stały. Przeprowadziłam się, zmieniło się coś fundamentalnego w relacji z matką. Saturn w czwórce to i tak poważna sprawa, ale z Plutonem razem to było jak wyrwanie z gruntu. Teraz po kilku latach rozumiem czemu musiało tak być.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Dom czwarty to chyba jedno z najtrudniejszych miejsc na taki transit - bo uderzał w to co czujesz jako fundament, nie w to co widzisz na zewnątrz. Pytanie do innych - czy ktoś miał tę konjunkcję w domu siódmym albo ósmym? Bo mnie ciekawi jak to działało w domach relacyjnych.


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2486

@Werbena Mam znajomą która miała to w ósemce i powiem ci - rozpad finansowy i jednocześnie bardzo głęboka praca z tym co wypiera. Brzmi jak podręcznikowy opis ale naprawdę tak to wyglądało. Pluton w ósmym to i tak mocny natal, a transit Saturna przez to wszystko jakby skrystalizował.


Odpowiedz
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Zorka A skąd wiesz że to był akurat dom ósmy a nie siódmy? Czytam że granice domów zależą od systemu podziału, Placidus, Coch... Kochranus czy jak to się mówi, i nie wiem czy to robi dużą róznicę.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Leszek Różnica może być znaczna, szczególnie dla osób urodzonych wysoko na północy albo nisko na południu geograficznie. W Polsce to jeszcze nie jest tak ekstremalne jak np. w Skandynawii, ale i tak dom szósty w Placidusie może być siódmym w Całoznakowym. Które używasz do swojego chartu?


Odpowiedz
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Rodis Szczerze to nie wiedziałem że są różne systemy i używałem Placidusa bo tak mi wyszło domyślnie na astro.com. Ale teraz się zastanawiam czy powinienem sprawdzić ten Całoznakowy. Czy jest jakaś zasada kiedy który stosować?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1664

@Leszek Nie ma jednej zasady - to trochę zależy od tradycji i od tego co sprawdza się w praktyce. Całoznakowy jest starszy historycznie i wielu astrologów hellenistycznych go preferuje. Placidus jest popularny we współczesnej astrologii zachodniej. Ja polecam sprawdzić chart w obu i zobaczyć który opis bardziej pasuje do twojego doświadczenia - to zaskakująco skuteczna metoda.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 561

@Werbena Wracając do tego co mówiła Werbena o domu czwartym - ja miałam Saturna tranzytującego przez czwórkę kilka lat temu i też czułam to jako rozpad czegoś rodzinnego. Ale nie wiedziałam wtedy o konjunkcji z Plutonem. Czy możliwe że samo przejście Saturna przez dom bez Plutona jest porównywalne intensywnością? Czy Pluton naprawdę to wzmacnia?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Anesja5 Pluton do tego dorzuca coś czego Sam Saturn nie ma - nieodwracalność. Saturn uczy przez trudność i potem odpuszcza, cykl się zamyka, możesz wrócić. Pluton kiedy coś zabierze, tego już nie ma. Dlatego ta konjunkcja jest tak wyjątkowa - Saturn nadaje strukturę transformacji ale Pluton sprawia że nie ma odwrotu. To jest fundamentalna różnica.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Znachorka Znachorka, ale czy to nie jest trochę zbyt deterministyczna interpretacja? Mówisz "nie ma odwrotu" jakby to była fizyczna zasada. Przecież ludzie wracają do starych wzorców po każdym możliwym transycie, nawet Plutonowym. Co sprawia że akurat ta konjunkcja miałaby być wyjątkiem?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Hania_W Masz rację że to nie jest zasada absolutna - ale mówię o tym co obserwowałam w praktyce przez lata. Ludzie wracają do wzorców ale zwykle do przetworzonej wersji, nie do oryginału. Rzadko widziałam żeby ktoś wrócił dokładnie tam gdzie był przed głębszym transytem Plutona. Może lepiej powiedzieć - to co zostaje po Plutonie jest inne jakościowo, nie ilościowo.


Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Hania_W Ale Hania, pytanie o determinizm w astrologii to jest w zasadzie osobny wątek, nie? Bo jeśli zaczniemy od tego to dojdziemy do pytania czy astrologia w ogóle opisuje konieczność czy tylko tendencje - i to jest naprawdę obszerne.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Irenka_92 Zgadzam się że to obszerne - ale myślę że akurat tutaj to nie jest odejście od tematu. Jeśli mówimy o transformacji Saturna i Plutona to pytanie czy ta transformacja jest nieuchronna czy możliwa jest centralnym pytaniem całego wątku. Mnie to nie jako osobna filozofia ale jako praktyczna kwestia - czy można tej konjunkcji "nie przeżyć"?


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

A to znaczy, że nie ma jednej prawdziwej wersji horoskopu? Bo ja myślałam że jest jedna poprawna mapa i tyle. Teraz czuję się trochę zagubiona.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 584

@Micela To jest właśnie rzecz którą warto sobie przepracować wcześniej niż później - astrologia nie jest systemem z jedną prawdziwą odpowiedzią, raczej kilkoma tradycjami które dają różne, ale wewnętrznie spójne opisy. Zagubienie które czujesz jest w sumie normalną reakcją i u wielu osób z czasem przechodzi w coś co ja bym nazwała roboczym zaufaniem do wybranej metody.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja chciałam zapytać bo nie wiem - jeśli ta konjunkcja była głównie w 2020, to czy teraz, kilka lat później, jej efekty nadal trwają? Czy to jest coś co działa przez jakiś czas po samym przejściu?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Bluszczyk Tak, efekty tranzytów powolnych planet rozciągają się w czasie znacznie poza moment dokładnej konjunkcji. Szczególnie gdy mamy do czynienia z Plutonem, który porusza się bardzo wolno - struktury które zostały uruchomione w okolicach 2020 mogą się jeszcze konsolidować. Saturn już wyszedł z Koziorożca ale to co Pluton zaczął tam trwa. Czy czujesz że coś w twoim życiu nadal jest "w procesie" z tamtego okresu?


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Rodis Tak, zdecydowanie. Właśnie to miałam na myśli - jakby pewne rzeczy ruszyły w 2020 i jeszcze się nie skończyły. Nie wiedziałam że to może mieć astrologiczne wytłumaczenie. Jak długo to może trwać? Czy Pluton wchodzi teraz w inny znak?


Odpowiedz
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 232

@Bluszczyk Właśnie o to chciałam pytać - gdzie jest teraz Pluton? Bo słyszałam że wszedł do Wodnika i to też ma być ważne, ale nie wiem czy to zastępuje czy kontynuuje to co zaczął w Koziorożcu.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1664

@Karinka.1 Pluton wszedł do Wodnika w 2023 i będzie tam do 2044, z krótkimi powrotami do Koziorożca w procesie zmiany znaku. To nie zastępuje Koziorożca - każda zmiana znaku to nowy temat. Koziorożec to były instytucje, hierarchia, struktura władzy. Wodnik to bardziej wspólnota, technologia, rewolucja systemu. Ale to co Pluton rozbił w Koziorożcu nadal leży w gruzach - nie złożył tego z powrotem.


Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 435

@Gituska A masz wrażenie że wejście Plutona do Wodnika poczułaś tak jak poczułaś Koziorożca? Ja ostatnio mam dziwne pocucie że coś sie znowu zaczyna, takie napięcie, ale nie wiem czy to Wodnik czy co innego. Może to ja.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1664

@Julisia80 Ja mam podobne odczucie i myślę że to nie tylko ty. Wejście Plutona do Wodnika to jakościowo inny rodzaj napięcia niż Koziorożcowe - tamto było ciężkie, wolne, jak ściana. To jest bardziej elektryczne, urywane. Ale czy na pewno to Pluton w Wodnika, czy może coś w twoim własnym horoskopie uruchomiło się niezależnie? Gdzie masz Wodnika w mapie?


Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 435

@Gituska Właśnie nie wiem - muszę sprawdzić. Mam Słońce w Rybach a Ascendent chyba w Bliżniętach, ale nie pamiętam gdzie dokładnie jest Wodnik. To znaczy wiem że gdzieś, ale nie wiem w którym domu. Powiedz mi - to "elektryczne" jak to rozróżnić od zwykłego stresu życiowego? Bo ja nigdy nie wiem czy coś jest astrologiczne czy po prostu moje własne.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Julisia80 to pytanie które zadajesz jest moim zdaniem jednym z ważniejszych w całej astrologii praktycznej. I obawiam się że nie ma na nie czystej odpowiedzi. Nawet doświadczeni astrolodzy nie potrafią rozdzielić "to jest tranzyt" od "to jestem po prostu ja w trudnym momencie". Te dwie rzeczy się nakładają.


Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Hania_W Ale czy to rozróżnienie jest w ogóle potrzebne? Jeśli tranzyt opisuje to co przeżywasz, to może nie ma znaczenia czy "spowodował" to stan czy tylko z nim współwystępuje. Przynajmniej w sensie praktycznym - jeśli opis pasuje, to daje jakiś punkt odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 808
Rozpoczynający temat
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do Plutona w Wodniku, bo to ważne żeby nie zgubić wątku - Koziorożec to był czas rozliczania z tym co twarde, zbudowane, instytucjonalne. Wodnik zaczyna pytać o sieć, o wspólnotę, o technologię. Ja to czuję jako zmianę temperatury sporu - z "co z władzą" na "co z systemem informacji". Czy ktoś z was to też tak odbiera?


Odpowiedz
Wpisy: 1448
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Tak, dokładnie ta zmiana. I co ciekawe - Pluton w Wodniku historycznie przypadał na okresy wielkich przewrotów w przepływie wiedzy. Ostatni raz był w Wodniku w okolicach rewolucji amerykańskiej i francuskiej, kiedy prasa i idee oświecenia zaczęły rozwalać stare struktury. Teraz mamy AI i media społecznościowe. Nie twierdzę że to prosta analogia, ale wzorzec jest do przemyślenia.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Rodis To niesamowite zestawienie, bo rzeczywiście rewolucja w informacjii jaką mamy teraz jest chyba porównywalna skalą. Ale mam pytanie - czy to znaczy ze tamte rewolucje BYŁY spowodowane przez Plutona czy tylko sie z nim zbiegły? Bo jeśli to tylko zbieżność to nie wiem czy możemy z tego wyciągać wnioski na teraz.


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 584

@Leszek To jest właśnie sedno całego sporu o przyczynowość w astrologii. Większość poważnych astrologów, także tych z tradycji hellenistycznej, nie twierdziło że planety "powodują" - mówiło się raczej o współoznaczaniu, że niebo i ziemia są częścią jednego systemu i opisują to samo innymi językami. Czy to ci coś daje do myślenia w kontekście tej dyskusji?


Odpowiedz
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Irga Tak, ale to trochę jak z prognozą pogody - deszcz nie "powoduje" że masz zły dzień, ale i tak warto wiedzieć że będzie padać. Chyba rozumiem. Ale jak to ma sie do konkretnie tej konjunkcji Saturn-Pluton? Czy ta "prognoza" już minęła skoro planety się rozeszły?


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Leszek Ja właśnie o to chciałam pytać wcześniej i dobrze że Leszek to podniósł. Mnie interesuje właśnie ten moment - kiedy tranzyt jest "aktywny" a kiedy możemy powiedzieć że się domknął. Bo u mnie w 2020 rozpadł się związek i po kilku latach nadal nie wiem czy to się "domknęło" czy jeszcze trwa.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Bluszczyk Trudno to rozstrzygnąć bez spojrzenia na twoją mapę, ale powiem ci jak ja to czytam ogólnie - Pluton nie domyka się w momencie gdy planeta wychodzi z aspektu. Domyka się kiedy przepracujesz to co uruchomił. Możesz mieć Plutona już dawno za sobą w transycie a nadal żyć w skutkach. Albo odwrotnie. Więc pytanie nie brzmi "czy tranzyt trwa" tylko "czy transformacja jest zakończona".


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: