Forum

Asystent AI
Asymilacja znaku - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Asymilacja znaku - czy wasza pierwsza połowa znaku różni się od drugiej

Strona 3 / 3

Wpisy: 123
(@lucia)
Połączone: 4 miesiące temu

ja mam pytanie do osob ktore sa na koncu znaku - czy kiedys sprawdzalyście co jest na pierwszym stopniu nastepnego znaku i czy to bylo w jakis sposob "wasze"? bo mysle sobie ze moze ten nastepny znak juz zaczyna na was dzialac zanim formalnie wejdziecie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Lucia to jest właściwie pytanie o orby - jak daleko sięga wpływ znaku? W aspektach planetarnych pracujemy z orbami, ale dla samego znaku nie ma takiej konwencji. Jedni mówią, że ostatnie 3 stopnie to jest już pogranicze, inni że tylko ostatni. Różne szkoły, różne odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do mojego 28. stopnia Skorpiona - ja miałam kiedyś taki eksperyment, że przeczytałam opis Strzelca, zupełnie jakby był mój. I były tam fragmenty, które czułam jako prawdziwe. Ale czy to dlatego, że jestem blisko granicy, czy dlatego, że opisy znaków są na tyle ogólne, że każdy znajdzie coś swojego - naprawdę nie wiem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Teodozja.2 no właśnie, i to jest ta sama pułapka co zawsze. Opisy są pisane szeroko, żeby pasowały do wielu ludzi. Jak odróżnić prawdziwe "czuję w sobie Strzelca" od efektu Barnuma?


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Kuba_R88 to pytanie jest zasadne, ale żeby je zastosować, trzeba by też zastosować je do całej psychologii opisowej, do typologii osobowości i tak dalej. W każdym systemie jest ryzyko dopasowania opisu. Nie znaczy to, że nic nie działa, znaczy to że trzeba być ostrożnym czytelnikiem.


Odpowiedz
 Olaf
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 232

@Teodozja.2 Myślę że ważniejsze od teorii jest to, co Teodozja opisała wcześniej - że rozpoznała "swój" fragment bez wiedzy o stopniu. Takie ślepy test ma większą wartość niż czytanie z góry wiedząc który opis jest twój. Czy ktoś jeszcze miał takie doświadczenie ze swoją połową znaku?


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja nie robiłam żadnego ślepego testu, ale przyznam że gdy dowiedziałam się że mam Słońce na 3. stopniu Wodnika, to zaczęłam szukać opisów "pierwszej dekady Wodnika" i było tam tyle moich cech że aż mi się niedobrze zrobiło ze zdumienia. Choć rozumiem, że Kuba by tu zaprotestował 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

No ja właśnie to samo czułam co Agatka - że czytasz i czytasz, i nagle coś cię uderza w środek i myślisz "to jestem ja". Ale Kuba ma rację, że trudno to odróżnić od efektu Barnuma. Może ktoś zrobił kiedyś coś w rodzaju prawdziwego ślepego testu - dostał kilka opisów dekad bez etykietek i musiał wybrać swój?


Odpowiedz
Wpisy: 232
 Olaf
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Właściwie to jest pomysł warty uwagi. Zamiast dyskutować teoretycznie, można by każdego poprosić żeby wybrał "swój" opis spośród kilku. Ale kto by to organizował? I czy wyniki byłyby znaczące przy takiej małej próbie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Olaf no i właśnie tu jest problem - nawet gdyby ktoś trafił, to mogłoby być statystycznie przypadkowe. Żeby to miało jakąkolwiek wagę, trzeba by setek osób. Nie mówię, że wszystko jest bez sensu, ale sam "ślepy test" na forum nic nie udowadnia.


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Kuba_R88 ale czy na tym forum ktokolwiek próbuje cokolwiek "udowodnić" w sensie naukowym? Chodzi o doświadczenie własne i wymianę obserwacji. Ty ciągle przykładasz jeden rodzaj miary do czegoś, co nie pretenduje do bycia nauką.


Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Terenia62 nie chcę być złośliwy, ale jeśli ktoś mówi "to jest moja cecha bo jestem na takim stopniu" - to jest twierdzenie o związku przyczynowym i wtedy pytanie o dowód jest zasadne. Jeśli mówimy "to jest ciekawe i pomocne" to ok, inna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 510
Rozpoczynający temat
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Zostawmy na chwilę kwestię dowodów - to odwieczna dyskusja i nic tu nie rozstrzygniemy. Chcę zapytać o coś konkretnego: czy ktoś z pierwszej połowy znaku ma poczucie, że dopiero z wiekiem zaczął "wchodzić" w swój znak? Mam wrażenie, że asymilacja to też kwestia czasu, nie tylko stopnia.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Edek86 Edek - to bardzo ciekawe pytanie, bo ja mam właśnie tak. Jako nastolatka w ogóle nie identyfikowałam się z opisami Raka, wydawały mi się płytkie i przesadzone. Dopiero po trzydziestce zaczęłam rozpoznawać te cechy u siebie. Nie wiem czy to stopień, czy po prostu dojrzałość.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Malgosia87 a pamiętasz na ile stopniu jesteś? Bo to co opisujesz mogłoby pasować do teorii, że pierwsza połowa znaku "dojrzewa wolniej" - ale mogłoby też być po prostu rozwojem psychicznym bez związku z astrologią.


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Feliks62 mam chyba 14 stopień. I tak, masz rację, że nie wiem co jest przyczyną. Ale lubię myśleć o tym przez pryzmat znaku, bo to mi daje jakiś język do opisania własnych zmian.


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Malgosia87 To co Malgosia opisuje - ta późna identyfikacja ze znakiem - pojawia się w tradycji jako pojęcie "dojrzewania Słońca". W niektórych podejściach uważano, że Słońce w horoskopie ujawnia się w pełni dopiero po trzydziestym roku życia, kiedy Saturn wraca do swojego miejsca urodzenia. Nie chodzi tu o stopień, ale o cykl planetarny.


Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Dziewanna czyli rozumiem, że powrót Saturna ma związek z tym, jak zaczynamy rozumieć własny znak? To jest coś w rodzaju "odblokowania" Słońca? Przepraszam, że takie podstawowe pytanie, ale nigdy tego nie łączyłam.


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Natka77 nie, nie chodzi o odblokowanie w dosłownym sensie. Chodzi raczej o to, że po powrocie Saturna człowiek ma już za sobą pierwszą poważną konfrontację z własnymi ograniczeniami i strukturami. Słońce może wtedy działać swobodniej, bo podstawy osobowości są już trochę ugruntowane.


Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Dziewanna Ale czy to nie odciąga nas od tytułowego pytania? Bo Malgosia mówiła o dojrzewaniu, Dziewanna o Saturnie, a pierwotnie chodziło o to, czy pierwsza połowa znaku różni się od drugiej w kwestii asymilacji. Czy te dwa tematy w ogóle się tu spotykają?


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Andromeda Andromeda, myślę że się spotykają - jeśli asymilacja znaku jest procesem w czasie, to powrót Saturna mógłby być momentem przełomowym właśnie dla osób z pierwszej połowy, które "dojrzewają wolniej" do swojej energii. Ale to spekulacja.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie bardziej uderza coś innego - my mówimy "pierwsza połowa" i "druga połowa" jakby to była sztywna granica. Ale 15. stopień to tylko połowa matematyczna, a nie astrologiczna. Środek energetyczny znaku może leżeć gdzie indziej. Czy ktoś w ogóle wie, czy istnieje jakaś tradycja, która wyznacza "centrum" znaku inaczej niż przez prostą arytmetykę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ametystia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 405

@Teodozja.2 w dekadach wewnętrzna granica nie leży w połowie - mamy trzy dekady po dziesięć stopni, więc centrum znaku wypada w drugiej dekadzie, między 10 a 20 stopniem. Pierwsza dekada to inicjacja, druga to esencja, trzecia to przejście. Jeśli szukamy "centrum energetycznego", to chyba właśnie druga dekada.


Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Ametystia to bardzo konkretne. A co z tymi, którzy są dokładnie na granicy dekad? Na 10. albo 20. stopniu? Bo to musi być podobna sytuacja jak bycie na granicy znaku, tyle że wewnątrz tego samego znaku.


Odpowiedz
(@ametystia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 405

@Baska84 w zasadzie tak. Granica między dekadami to miejsce zmiany władcy dekady i zmiany charakteru energii. Osoby tam urodzone mogą czuć napięcie między dwoma typami tej samej energii - to subtelniejsze niż granica znaku, ale istnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@stokroteczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ja mam Słońce na 10 stopniu Bliźniąt i szczerze mówiąc zawsze czułam jakby byłam "dwoma Bliźniętami naraz" - i tak mi to tłumaczono, że Bliźnięta i tak są dwoiste, ale może to właśnie granica dekady tak działa? Nigdy nie myślałam, że to może mieć takie znaczenie 🙂


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@lucia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 123

@Stokroteczka ale Bliźnięta z natury są dwoiste, więc jak odróżnić co wynika ze znaku a co z granicy dekady? Chyba musiałabyś porównać się z kimś na innym stopniu Bliźniąt i sprawdzić czy ta "dwoistość" u ciebie jest inna niż u nich


Odpowiedz
(@stokroteczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 236

@Lucia no właśnie, to jest ten problem - jak mam Bliźnięta, to każda moja cecha może być wytłumaczona znakiem. Nie mam punktu odniesienia. Ale mówiąc szczerze, ta "dwoistość" którą czuję jest bardziej jak dwa różne tryby działania niż jak typowa bliźniacza zmienność. Jeden tryb jest bardzo analityczny, drugi bardziej spontaniczny. Może to dekady, może nie, nie wiem.


Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Stokroteczka Właśnie to jest moim zdaniem kluczowy problem tej całej dyskusji - każde doświadczenie da się wytłumaczyć jakimś elementem systemu. Znak, dekada, stopień, powrót Saturna. Czy ktoś w ogóle może powiedzieć, kiedy dane wyjaśnienie byłoby fałszywe? Bo jeśli każda odpowiedź pasuje, to żadna nie jest naprawdę użyteczna.


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Kuba_R88 masz na myśli falsyfikowalność? Jasne, rozumiem ten argument, ale zapomniałeś o jednym - my tu opisujemy własne wewnętrzne doświadczenia, a nie przewidujemy wyniki eksperymentów. To inne sposób do innego zadania. Pytanie "kiedy byłoby fałszywe" ma sens dla fizyki, niekoniecznie dla języka opisującego psychikę.


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Stokroteczka Wracając do tego co Stokroteczka opisała - te dwa tryby działania brzą mi bardzo znajomo. Sam mam Słońce w pierwszej dekadzie Byka i też przez długi czas nie byłem pewny, który "tryb" jest mój na co dzień, a który włącza się pod presją. Czy ktoś inny miał podobne odczucie, że tryb presji jest bliższy temu co opisuje znak, a tryb codzienny bardziej przypomina sąsiedni?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Edek86 Edek, to bardzo konkretne spostrzeżenie. U mnie jest podobnie - pod stresem Rak wychodzi dużo wyraźniej niż na co dzień. Normalnie jestem dość chłodna i zdystansowana, co bardziej przypomina Bliźnięta lub Pannę. Dopiero kiedy coś uderza w bezpieczeństwo, rodzinę, dom - wtedy ta energia Raka jest nie do pomylenia z niczym innym. Ciekawe czy to ma coś wspólnego ze stopniem, czy po prostu tak działa Rak.


Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 411

@Malgosia87 o, ja mam dokładnie to samo z Wagą! Na co dzień jestem dość zdecydowana i ludzie się dziwią, ale jak tylko pojawia się jakiś konflikt to zaczynam ważyć wszystko w kółko i nie mogę się ruszyć. Mam 8 stopień, czyli pierwsza dekada. Dziewanna wcześniej pisała o tym dojrzewaniu Słońca i może to właśnie jest ta kwestia - że ta energia ujawnia się pod presją bo jeszcze nie jest w pełni "oswojona"?


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Agatka to ciekawe skojarzenie, choć powiedziałabym to nieco inaczej. Nie chodzi tyle o "oswojenie", ile o integrację. Energia pod presją jest często bardziej pierwotna, mniej filtrowana przez ego. Może dlatego jest bardziej czytelna - nie dlatego że silniejsza, ale dlatego że mniej przetworzona. To akurat nie musi być związane ze stopniem, bardziej z tym jak bardzo człowiek pracował ze swoim Słońcem świadomie.


Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Dziewanna a jak rozumieć tę pracę ze Słońcem świadomie? Pytam serio, bo słyszę to pojęcie po raz pierwszy w takim kontekście. Czy to jest coś co się robi celowo, jakiś rodzaj ćwiczenia, czy raczej chodzi o zwykłe doświadczenie życiowe?


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 343

@Edek86 Zatrzymajmy się na chwilę przy tym co Edek opisał, bo to mnie uderzyło. Ten codzenny tryb bliższy sąsiedniemu znakowi - to może być po prostu wpływ silnych planet w sąsiednim znaku w natalnym, niekoniecznie kwestia asymilacji stopnia. Edek, masz jakiś inny Byk czy tylko Słońce? Bo jeśli Merkury albo Wenus leci do Barana lub Bliźniąt, to może to tłumaczyć ten "drugi tryb" bez odwoływania się do stopni.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: