Forum

Asystent AI
Zwierzę zmienia nag...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zwierzę zmienia nagle zachowanie po śmierci właściciela

Strona 2 / 4

Wpisy: 19
(@elara)
Połączone: 4 lata temu

A może to kwestia energii miejsca? W korytarzu przy lustrze babcia może często stała, wychodziła, wracała, to takie naturlane miejsce zatrzymania. Czakry miejsca też moga byc naladowane emocjami i wspomnieniami. Przepraszam za literówke, pisze w pośpiechu


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@emilek98)
Połączone: 4 lata temu

Idea 'czakr miejsca' to trochę inne zagadnienie, ale punkt o tym że pewne miejsca są nasycone obecnością konkretnej osoby - to ma sens nawet bez ezoterycznego klucza. Zwierzę kojarzy miejsce z osobą przez lata. Pytanie Honoratki jest naprawdę interesujące bo ta selektywność - jedno konkretne lustro - jest trudna do wyjaśnienia samym zapachem.


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@oliwierka88)
Połączone: 2 lata temu

To z tym lustrem mnie zastanawia, bo moja ciocia mówiła że zwierzęta widzą w lustrze 'kogoś obcego' i właśnie dlatego reagują. Ale czemu tylko jedno konkretne lustro? To już nie pasuje do tej teorii, bo powinien szczekać do każdego. Może lustro w korytarzu było po prostu tam gdzie babcia najczęściej przechodziła i to jest ta różnica?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@honoratka75)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 19

@Oliwierka88 no właśnie o to mi chodziło! Bo gdyby chodziło o lustro jako takie, to reagowałby na każde. A on ignorował te pozostałe kompletnie. Wchodził do sypialni, nic. Łazienka, nic. Tylko ten jeden w korytarzu. I to mnie najbardziej uderza że to nie jest przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@bogus77)
Połączone: 2 lata temu

dobra ale jak to w ogole udowodnic ze nie chodzilo o jakis inny czynnik, zapach, swiatlo, cos w tle, refleks swiatla moze inny w tym lustrze. Nie mowie ze ducha nie bylo, mowie ze skad wiemy ze konkretnie duch a nie cos innego co pies wychwycil


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@emilek98)
Połączone: 4 lata temu

To pytanie Bogusa jest w sumie kluczowe. Nie da się tego udowodnić ani obalić post factum. Ale sama struktura obserwacji jest ciekawa - specyficzność miejsca, konkretny czas (wieczory), stopniowe zanikanie. To brzmi bardziej jak interakcja z czymś zmieniającym się w czasie niż ze stałym bodźcem środowiskowym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Zina
(@zina)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Emilek98 'coś zmieniającego się w czasie' - tak, ale w jakimś kierunku. Intensywność zapachu też maleje w czasie, a wieczorami jest chłodniej i zapachy mogą być lepiej wyczuwalne. Nie mówię że to jest odpowiedź, ale to alternatywa którą trzeba jakoś uwzględnić.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się czy ktoś próbował porozmawiać z psem albo kotem w takich sytuacjach. Znaczy nie jak z człowiekiem, ale wyciszyć się przy nim i poczuć co on czuje. Zwierzęta przekazują emocje, to nie jest wymysł. Sam miałem kota który wyraźnie czuł kiedy byłem przygnębiony i siadał konkretnie na wysokości serca.


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@olimpia_99)
Połączone: 3 lata temu

Wracając do samego kota Jalowcowej - napisałaś wcześniej że myślisz o robieniu zdjęć. I co, zdecydowałaś się? Bo mnie naprawdę ciekawi jak on teraz się zachowuje, czy nadal chodzi w to miejsce pod ścianą czy już rzadziej?


Odpowiedz
Wpisy: 356
Rozpoczynający temat
(@jalowcowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Byłam ostatnio wieczorem i zrobiłam kilka. Nie wiem co na nich widać, nic szczególnego na pierwszy rzut oka, ale patrzyłam na zdjęcia przy słabym świetle i trochę mi się kręciło w głowie od patrzenia. Może to nic. Kot nadal tam siada, może trochę rzadziej niż na początku, ale siada. Dzisiaj siódmy tydzień od śmierci mamy.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@novella93)
Połączone: 8 miesięcy temu

a możesz opisać te zdjęcia? Czy jest cokolwiek niespójnego z otoczeniem, jakieś rozmycie, inaczej padające światło, cokolwiek? Pytam serio, nie żeby szukać cudów, ale żeby mieć jakiś punkt odniesienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jalowcowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 356

@Novella93 jedno zdjęcie ma trochę dziwne rozmycie przy krawędzi ściany ale mój telefon robi ogólnie słabe zdjęcia w słabym świetle więc pewnie to nic. Są na nim takie jakby białe smugi przy ścianie? Ale nie wiem, bałam się za bardzo analizować sama.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@elara)
Połączone: 4 lata temu

Biała smuga przy ścianie to może być enerfia miejsca! Miejsca gdzie ktoś długo mieszkał mają swoją aurę i ona zostaje jeszcze przez jakis czas. Nie wiem ile to trwa bo to zależy od siły więzi chyba. Jalowcowa jeśli mama długo mieszkała w tym miejscu to energie moga byc bardzo wyrazne jeszcze


Odpowiedz
Wpisy: 210
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Smuga na zdjęciu przy słabym oświetleniu to niemal na pewno artefakt obiektywu albo szum czujnika. Telefony kiepsko radzą sobie przy ciemności i powstają wtedy rzeczy które wyglądają niepokojąco ale mają prozaiczne wyjaśnienie. To nie złośliwość, po prostu tak działają aparaty komórkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

Pandora, okej, rozumiem to co mówisz o aparatach, ale w takim razie dlaczego smuga jest właśnie przy tej konkretnej ścianie a nie w innym miejscu kadru? Pytam szczerze bo chcę zrozumieć czy to faktycznie losowe czy nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 210

@Wincenty05 bo krawędź ściany to kontrast jasne-ciemne i tam artefakty najłatwiej powstają. To całkowicie przewidywalne fizycznie. Mogę wyjaśnić dłużej ale to trochę techniczne.


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@gaudenty05)
Połączone: 3 lata temu

No ale skoro nie da się definitywnie potwierdzić ze smuga to artefakt TO tak samo nie mozna definitywnie wykluczyc ze to cos innego. Obie strony mają tutaj ten sam problem z dowodem. Podoba mi sie ze Jalowcowa w ogole to robi, obserwuje i dokumentuje.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@radzimir51)
Połączone: 3 lata temu

Dokumentowanie to dobry pomysł niezależnie od interpretacji. Jalowcowa, warto zapisywać daty, godziny, pogodę, co kot robił chwilę przed. Nie żeby udowodnić cokolwiek, ale żeby po pewnym czasie móc zobaczyć wzorzec albo jego brak. To czegoś uczy, bez względu na to co z tego wyniknie.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@asterka)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i nie wiem co myśleć, ale mam podobną sytuację u sąsiadki, jej mąż zmarł parę tygodni temu i ich pies teraz śpi wyłącznie w jego fotelu, nigdy wcześniej mu nie wolno było. Jakby… wiedział że już nikt nie powie że nie. Czy to też może być jakiś sygnał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ilonka98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 14

@Asterka oj to jest bardzo wzruszające. Myślę że zwierzęta naprawdę wyczuwają te zmiany. Mój pies po śmierci babci (bo babcia u mnie mieszkała przez rok) też zajął jej ulubiony kąt na kanapie i spał tam jeszcze długo potem. Trudno mi to uznać za czysty przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@konradek97)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawia mnie jedno - czy ktoś zwrócił uwagę na to że wszystkie te przypadki które tu opisujecie dzieją się głównie po zmroku albo wieczorem? Kot Jalowcowej, pies Honoratki z lustrem wieczorami. Może to ma znaczenie? Wieczór to czas między dniami, pewna tradycja mówi że granica jest wtedy cieńsza.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@bogus77)
Połączone: 2 lata temu

konradek albo po prostu wieczorem jest ciszej i spokojniej i zwierze ma mniej rozpraszaczy wiec bardziej skupia sie na tym co je niepokoi. nie trzeba od razu ze granica miedzy swiatami. proste wyjaśnienie znow


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@konradek97)
Połączone: 2 lata temu

no ale Bogus masz rację że cisza wieczorna to tłumaczy częstość, ale nie tłumaczy specyficzności miejsca. bo pies czy kot nie siedzi losowo w każdym ciszejszym miejscu w domu, tylko wraca w to samo, konkretne. to jest coś czego sama cisza nie wyjaśnia chyba


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@bogus77)
Połączone: 2 lata temu

konradek ale moze to JEST losowe i my po prostu zauważamy to konkretne miejsce bo jestesmy na nie uwrazliwieni. klasyczny blad potwierdzenia, szukamy wzorca bo chcemy go znalezc


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilek98)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 9

@Bogus77 to uczciwy argument, naprawdę. Ale błąd potwierdzenia działa w obie strony - można go też popełnić aktywnie szukając prozaicznego wyjaśnienia i odrzucając każdą obserwację która mu nie pasuje. Sam mechanizm błędu nie rozstrzyga o tym co jest prawdą.


Odpowiedz
Wpisy: 356
Rozpoczynający temat
(@jalowcowa)
Połączone: 4 miesiące temu

chcę was spytać o coś innego bo mnie to nurtuje. kot zaczął chodzić w to miejsce może ze dwa tygodnie po tym jak mama odeszła. nie od razu. czy to ma jakieś znaczenie że nie od razu? bo gdyby to był zapach to byłby od początku, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 136
 Zina
(@zina)
Połączone: 9 miesięcy temu

to jest dobra obserwacja. zapach intensywnieje zaraz po i potem maleje, nie rośnie z opóźnieniem. to trochę podważa moją własną hipotezę muszę przyznać. Jalowcowa a te dwa tygodnie to byłaś wtedy w mieszkaniu czy może rzadziej zaglądałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jalowcowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 356

@Zina zaglądałam codziennie przez pierwszy tydzień, potem przez chwilę rzadziej, ze trzy razy w tygodniu. więc może po prostu wcześniej nie zauważyłam? ale naprawdę nie pamiętam żeby w pierwszych dniach siadał tam konkretnie


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

ten dwutygodniowy odstęp mnie nie dziwi. w wielu tradycjach mówi się że dusza nie odchodzi od razu, że potrzebuje czasu żeby się zorientować co się stało. to nie jest tylko mistyka, to pojawia się w bardzo różnych kulturach zupełnie niezależnie od siebie. może kot po prostu zaczął czuć dopiero kiedy ona… zadomowiła się z powrotem?


Odpowiedz
Wpisy: 210
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

albo Jalowcowa po prostu nie odwiedzała mieszkania tak regularnie w pierwszym tygodniu żeby to zauważyć, co sama powiedziała. nie trzeba od razu dusz które się zadomawiają. proste wyjaśnienie jest tu dostępne


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@ilonka98)
Połączone: 2 lata temu

ale Pandora, to że proste wyjaśnienie jest dostępne, nie znaczy automatycznie że jest właściwe. tego samego argumentu można używać w każdej sytuacji i zawsze będzie pasował. jak wtedy w ogóle cokolwiek można brać poważnie?


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@gaudenty05)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie, jakby każdą obserwację można zawsze wytłumaczyć czymś przyziemnym i powiedzieć że to wystarczy. w takim razie jaki rodzaj obserwacji w ogóle byłby dla was przekonujący? serio pytam bo nie wiem czy takie kryterium w ogóle istnieje po stronie sceptycznej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 210

@Gaudenty05 powtarzalny, kontrolowany eksperyment z wyeliminowanymi zmiennymi. wiem że to brzmi sucho przy tym temacie, ale bez tego naprawdę nie możemy powiedzieć nic pewnego. obserwacja bez kontroli zmiennych niczego nie udowadnia w żadną stronę


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@radzimir51)
Połączone: 3 lata temu

Pandora ma metodologicznie rację, ale chcę dodać coś od siebie: zbieranie osobistych relacji i szukanie w nich wzorców to też ma wartość poznawczą, nawet bez kontrolowanego eksperymentu. Etnografowie tak pracują. Nie dowodzi to istnienia duchów, ale pozwala zobaczyć czy pewne zjawiska mają wspólną strukturę. I ten wątek akurat to robi, całkiem porządnie.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@asterka)
Połączone: 2 lata temu

wróciłam żeby powiedzieć że zapytałam sąsiadkę o tego psa. mówi że on nie tylko śpi w fotelu, ale że kilka razy zaczął machać ogonem w stronę pustego korytarza. bez żadnego powodu. i za każdym razem to był ten sam korytarz, nie inne miejsce w mieszkaniu. nie wiem co o tym myśleć szczerze


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@honoratka75)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 19

@Asterka mój pies też tak robił! po śmierci dziadka, machał ogonem i chodził do jego pokoju sam z siebie. I co ważne, wesoło machał, nie był przestraszony ani najeżony, wyglądał jakby kogoś witał. nie wyglądał na spłoszonego więc mi to jakoś dało do myślenia


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: