Forum

Asystent AI
Zwierzę zmienia nag...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zwierzę zmienia nagle zachowanie po śmierci właściciela

Strona 1 / 4

Wpisy: 356
Rozpoczynający temat
(@jalowcowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Hej, chciałam zapytać bo mnie to ostatnio bardzo zastanawia. Moja mama zmarła kilka tygodni temu i od tamtej pory nasz kot Figo zachowuje się dziwnie. Siada dokładnie w tym fotelu gdzie mama zawsze siedziała wieczorami i gapi się w jeden punkt na ścianie. Dosłownie przez godzinę potrafi tak siedzieć bez ruchu. Czy to możliwe że on ją widzi? Albo czuje jej obecność? Nigdy wcześniej tak nie siadał w tym miejscu, to nie był jego fotel.


Odpowiedz
118 odpowiedzi
Wpisy: 19
(@honoratka75)
Połączone: 3 lata temu

O matko, to brzmi niesamowicie. U nas po śmierci dziadka pies chodził po mieszkaniu i węszył w każdym kącie, jakby go szukał. Przez kilka dni tak miał. A potem usiadł przy drzwiach do jego pokoju i skamłał cicho. Serce pękało. Nie wiem czy to kwestia duchów ale coś zdecydowanie czują.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

Zwierzęta są niesamowicie wyczulone na energie których my po prostu nie odbieramy. Czytałem sporo o tym - koty i psy mają zakres percepcji zmysłowej dużo szerszy niż człowiek, ale poza tym jest coś jeszcze. W wielu tradycjach uważa się że przez jakiś czas po śmierci duch pozostaje w miejscach które były mu bliskie. Twój kot może dosłownie widzieć coś czego ty nie widzisz. To fotel mamy - to było jej miejsce, tam zostawiła swój ślad energetyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 136
 Zina
(@zina)
Połączone: 9 miesięcy temu

Hm, nie chcę psuć nastroju ale zanim przejdziemy do duchów to warto pomyśleć o prostszym wytłumaczeniu. Kot prawdopodobnie czuje zapach mamy na fotelu, ubraniach, materiale. Zmysł węchu u kotów jest kilkadziesiąt razy silniejszy niż u człowieka. Może po prostu siedzi tam bo ten zapach go uspakaja albo go szuka. To zachowanie żałobne, nie paranormalne koniecznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jalowcowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 356

@Zina no tak, o zapachu myślałam też. Ale on patrzy w tę ścianę, rozumiesz? Nie wącha fotela, nie kręci się po nim, po prostu siedzi i wpatruje się w jeden punkt na ścianie. Jakby tam coś było. To jest to co mnie niepokoi.


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@gaudenty05)
Połączone: 3 lata temu

Czytałem że koty widzą w spektrum UV, więc mogą dostrzegać rzeczy niewidoczne dla nas. Ale co do duchów - serio uważam że jest w tym coś więcej. Mam znajomą której pies po śmierci jej ojca co noc chodził do jego sypialni i kładł się przy łóżku. Nigdy wcześniej tam nie chodził. Przez kilka miesięcy to trwało a potem samo ustało. Jakby duch odszedł kiedy już się pożegnał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Zina
(@zina)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Gaudenty05 zakres UV to by tłumaczyło inne widzenie, ale nie widzenie duchów. Jedno z drugim nie ma logicznego związku. Piszę to z życzliwości bo nie chcę żeby ktoś budował przekonania na błędnych przesłankach.


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@olimpia_99)
Połączone: 3 lata temu

Mnie bardziej interesuje to co się dzieje z samym zwierzęciem w takich sytuacjach, czy ono się nie stresuje? Bo jeśli naprawdę widzi coś czego my nie widzimy to musi być dla niego dziwne doświadczenie. Pytam poważnie, czy ktoś obserwował czy kot/pies wyglądał na przestraszonego czy raczej spokojny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jalowcowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 356

@Olimpia_99 spokojny, zdecydowanie. Siada, mruży oczy, czasem mruczy cicho. Wygląda raczej na zadowolonego niż przestraszonego. Dlatego jakoś… daje mi to spokój, wiesz? Jakby on wiedział że tam jest coś dobrego.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@ilonka98)
Połączone: 2 lata temu

To jest piękne co piszesz. Naprawdę. Mój pies po śmierci mojej babci zachowywał się podobnie, kładł się przy jej szafce nocnej i wzdychał głęboko. Myślę że zwierzęta czują energię osoby bliskiej która jeszcze się nie rozstała ze swoim miejscem. Nie boją się bo to nie jest obca energia, to ktoś znajomy. Babcia mojego psa po prostu kochała 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@emilek98)
Połączone: 4 lata temu

Jest tutaj kilka różnych pytań które warto rozdzielić. Pierwsze - czy zwierzę reaguje na zmianę energetyczną w miejscu? Tak, to jest możliwe i dość dobrze opisane. Drugie - czy ta zmiana pochodzi od ducha konkretnej osoby? Tu jest już skok na wiarę. Nie mówię że niemożliwe, mówię że nie wiadomo co dokładnie rejestruje zwierzę. Skąd wiesz że to duch mamy a nie po prostu resztkowa energia miejsca?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Emilek98 dobre pytanie właściwie. Ale czy jest jakis sposób żeby to odróżnić? Mam na myśli - jest jakaś różnica w zachowaniu zwierzęcia która mogłaby wskazywać jedno albo drugie?


Odpowiedz
(@emilek98)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 9

@Szeptacz szczerze? Nie znam żadnej pewnej metody. Obserwowałbym jak długo to trwa i czy się zmienia. Duch wedle różnych tradycji przebywa blisko przez jakiś czas po śmierci a potem odchodzi, więc jeśli zachowanie kota ustąpi po kilku tygodniach czy miesiącach, można by to interpretować jako pożegnanie. Jeśli trwa latami bez zmian to już inna historia.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@novella93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytałam gdzieś że zwierzęta często widzą pierwsze gdy zbliża się śmierć właściciela - siadają przy nim, nie odstępują. A po śmierci reagują na obecność która jeszcze została. Koty serio są w tym wyjątkowe, mają jakiś zmysł którego my nie rozumiemy. To nie jest kwestia tylko zapachu bo te reakcje bywają bardzo specyficzne i ukierunkowane, jak ten twój co patrzy w ścianę.


Odpowiedz
Wpisy: 210
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Widzę że dyskusja idzie w stronę 'zwierzęta widzą duchy' jako oczywistości, więc dopowiem coś. Koty wpatrują się w losowe punkty na ścianach regularnie - ćmy, pająki, drobiny kurzu w świetle, przeciągi poruszające tapetą. Ludzki mózg widzi wzorzec i znaczenie tam gdzie go nie ma, szczególnie w żałobie kiedy bardzo chcemy wierzyć że ktoś bliski jest jeszcze z nami. To nie jest atak na niczyje przeżycia, to jest mechanizm psychologiczny który działa u wszystkich.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ilonka98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 14

@Pandora ale skąd wiesz że to tylko to? Serio pytam. Nie mówię że nauka się myli ale skąd pewność że odwrotna hipoteza jest niemożliwa? Duch to nie jest coś co nauka potwierdziła ale też nie obalila.


Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 210

@Ilonka98 nie mówię że niemożliwe, mówię że mamy proste wyjaśnienie które nie wymaga zakładania istnienia bytów których istnienia nie mamy żadnych dowodów. Brzytwa Ockhama. Ale rozumiem że w żałobie to może być ważne doświadczenie i nie chcę go nikomu odbierać.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

Ja miałem coś podobnego u siebie, mój pies po śmierci wujka przestał chodzić do jego dawnego pokoju przez kilka tygodni. Wchodził do drzwi, wąchał próg i odchodził. Jakby czuł że jest tam coś czego się nie spodziewa. Albo właśnie czegoś nie ma i to go dezorientowało? Nie wiem jak to interpretować, ale na pewno coś rejestrował czego my nie widzieliśmy.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@bogus77)
Połączone: 2 lata temu

Słyszałem że po śmierci dusza zostaje przy swoich rzeczach przez 40 dni, stąd te tradycje z czuwaniem i nieoddawaniem rzeczy od razu. Zwierzę to czuje bo jest bardziej otwarte niż człowiek, nie ma tych blokad racjonalnych. Wy tu dyskutujecie o węchu a po prostu pies czy kot odbiera na innym poziomie, wyższy poziom percepcji po prostu.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@radzimir51)
Połączone: 3 lata temu

Ta kwestia 40 dni pojawia się w tradycji prawosławnej i ma swoje korzenie w określonej teologii, nie jest to jakieś uniwersalne prawo duchowe ważne we wszystkich tradycjach. W tradycji tybetańskiej jest zupełnie inne ujęcie, w praktykach szamańskich - jeszcze inne. Warto być precyzyjnym skąd pochodzi dane przekonanie zamiast mieszać wszystko razem. Co do zwierząt - ich wrażliwość na zmiany w otoczeniu jest faktem, natomiast co dokładnie rejestrują to jest już kwestia interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego co mówił Radzimir - OK, różne tradycje mają różne ramy czasowe, ale czy ktoś z was obserwował u swojego zwierzęcia jakąś konkretną zmianę po tym jak mniej więcej ten czas minął? Tzn. czy zachowanie kota/psa rzeczywiście ustępowało po jakimś czasie, czy trwało miesiącami?


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@ilonka98)
Połączone: 2 lata temu

U mnie pies przestał chodzić do pokoju babci mniej więcej po 6 tygodniach. Dokładnie tak jak Emilek mówił - jakby coś się zamknęło. Nie wiem czy to przypadek ale to było bardzo wyraźne, jeden dzień jeszcze chodził, potem już nie.


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@olimpia_99)
Połączone: 3 lata temu

O właśnie, to jest ciekawe że wymieniasz ten konkretny moment. Ale zastanawiam się - jak to odróżnić od tego że pies po prostu… przestał? Bo zwierzęta też mają żałobę chyba i może po prostu odpuścił? Nie mówię że to niemożliwe, pytam szczerze bo nie wiem jak to interpretować


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ilonka98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 14

@Olimpia_99 no właśnie to jest trudne, bo niby nie wiadomo co czuje. Ale mój pies nie wyglądał na smutnego gdy przestał chodzić, raczej jakby… spokojny. Jakby coś się skończyło i było ok. Trudno to opisać inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 210
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

6 tygodni to akurat czas w którym zapach stopniowo zanika nawet w materiałach i tkaninach. Pranie, wietrzenie, inne zapachy domowe. To może być po prostu to. Nie mówię że pies nie przeżywał, psy absolutnie przeżywają żałobę, ale przyczyną zmiany zachowania niekoniecznie musi być 'odejście ducha'.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@bogus77)
Połączone: 2 lata temu

Pandora, ok zapach, ok zapach, ale ile razy to można powtarzać jako wyjaśnienie wszystkiego. Skąd wiesz że tylko o to chodzi? Żaden naukowiec nie siedział przy tym psie i nie mierzył żadnych parametrów, więc skad ta pewność ze to tylko zapach


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 210

@Bogus77 nie mówię że mam pewność, mówię że to prostsze wyjaśnienie i nie wymaga zakładania rzeczy których istnienia nie udowodniono. To różnica. Możesz mi pokazać jakiś dowód na ducha - chętnie zmienię zdanie.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@radzimir51)
Połączone: 3 lata temu

Zatrzymajmy się chwilę bo ta dyskusja kręci się w kółko. Pandora ma rację w kwestii metodologicznej. Bogus77 ma rację że pewności nie ma. I obie te rzeczy mogą być prawdą jednocześnie. Problem polega na tym że zjawiska duchowe z definicji wymykają się metodologii empirycznej, więc ten spór jest z gruntu nierozstrzygalny na tym poziomie. Ciekawsze pytanie brzmi: co te obserwacje mówią nam o zwierzęciu, niezależnie od źródła bodźca.


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@gaudenty05)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie Radzimir dobrze mówi. Mnie bardziej ciekawi sam mechanizm - co zwierzę ODBIERA, niekoniecznie od czego. Czy są jakieś badania w ogóle nad percepcją zwierząt w takich sytuacjach? Nie mówię paranormalne, po prostu naukowe obserwacje zachowania po stracie właściciela?


Odpowiedz
Wpisy: 136
 Zina
(@zina)
Połączone: 9 miesięcy temu

Są badania nad żałobą u zwierząt, całkiem sporo. Słonie, delfiny, szympansy wykazują zachowania żałobne bardzo wyraźnie. Psy i koty też. Ale te badania opisują zachowanie, nie tłumaczą 'widzenia'. To dwa różne zagadnienia i warto je rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@novella93)
Połączone: 8 miesięcy temu

A ja się zastanawiam czy ktoś próbował np. zrobić zdjęcie w miejscu gdzie kot patrzy? Słyszałam że czasem na zdjęciach wychodzą jakieś anomalie, orby czy coś. Jalowcowa, robiłaś może?


Odpowiedz
Wpisy: 356
Rozpoczynający temat
(@jalowcowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Szczerze? Bałam się trochę. Ale teraz o tym myślę i chyba spróbuję. Chociaż nie wiem czy to coś da - mój telefon robi kiepskie zdjęcia i pewnie Pandora by i tak powiedziała że to pył albo odbicie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 210
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Jalowcowa, masz rację że tak bym powiedziała, bo orby na zdjęciach to rzeczywiście najczęściej kurz, włosy albo artefakty obiektywu. Ale rób, czemu nie. Obserwacja to dobra rzecz nawet bez gotowej interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@honoratka75)
Połączone: 3 lata temu

Hej, weszłam tu przez przypadek szukając czegoś innego i zostałam bo temat mnie wciągnął. Mam pytanie do Jalowcowej - ten kot to jest jej kot? Mam na myśli, czy mama go miała od małego, czy to raczej był 'twój' kot który po prostu znał mamę? Bo myślę że to może mieć znaczenie, stopień przywiązania


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jalowcowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 356

@Honoratka75 to był kot mamy od 8 lat. Ja mieszkam osobno, przyjeżdżam teraz regularnie żeby się nim zajmować. Więc on zdecydowanie był jej kotem, nie moim. Bardzo z nią związany.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@honoratka75)
Połączone: 3 lata temu

To ma sens że tak reaguje. 8 lat to cale jego kocie życie praktycznie. Hmm, ale właśnie ta ściana mnie zastanawia. Bo zapach to jedno, ale wpatrywanie się w konkretny punkt… u mnie babcia miała psa i on po jej śmierci szczekał do lustra. Nikt nie umiał tego wyjaśnić normalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

O właśnie lustro to osobna historia! Czytałem że zwierzęta nie rozpoznają swojego odbicia tak jak my, więc widzą 'kogoś' w lustrze. Ale szczekanie do lustra akurat po śmierci właściciela brzmi niesamowicie. Czy dużo szczekał czy to były pojedyncze epizody?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@honoratka75)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 19

@Wincenty05 przez pierwsze dwa tygodnie prawie codziennie wieczorem, potem rzadziej. I tylko do jednego konkretnego lustra w korytarzu, nie do innych powierzchni odblaskowych w domu. To co mnie uderzyło, bo lustra były też w sypialni i w lazience i tam nic.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: