To przebudzenie tuż przed lub tuż po mnie interesuje. Jakbyś była synchronizowana z tym momentem. Czy to się dzieje codziennie, regularnie, czy tylko czasem?
A co z Burkiem w te noce kiedy się budzisz? Czy on też jest wtedy inaczej, czy to tylko twoje przebudzenie a on śpi spokojnie?
To jest ten szczegół który mnie tu najmocniej uderza. Że Burek jest w tej pozycji za każdym razem. Mój kot robił to samo, ale po kilku tygodniach przestał. Jakby to co przychodziło do fotela mojej babci odeszło albo on po prostu przestał reagować. Czy u ciebie to trwa cały czas tak samo intensywnie czy coś się zmienia?
To że nie słabnie i nie narasta brzmi jak stan równowagi. Ale właśnie to mnie niepokoi bardziej niż gdyby się nasilało. Rzeczy które są w równowadze są często bardziej zakorzenione niż te które są dynamiczne. Kunia, ty masz więcej doświadczenia w takich sprawach, czy w twojej ocenie stabilność jest tu sygnałem czegoś konkretnego?
Ale poczekaj, bo to jest ważne pytanie. Czy zaczęłaś myśleć o tym ZANIM zaczęłaś sprawdzać godzinę, czy dopiero POTEM? Bo to zmienia kolejność przyczyny i skutku.
To co mówisz o kolejności jest ważne, bo jeśli zegar był pierwszy i przez długi czas nie przywiązywałaś do tego wagi, to znaczy że to nie jest coś co wymyśliłaś pod wpływem skupionej uwagi. Ale mam pytanie o ten zegar. Czy od tamtej pory zatrzymuje się nadal regularnie, codziennie o tej samej godzinie, czy to się zmieniło?
To migotanie lampy dwa razy przez kilka miesięcy to jednak mało, żeby na tym budować. Ale wróćmy do zegara, bo Szaman podniósł coś istotnego. Zorka, czy ten zegar wisi w pobliżu tego kąta gdzie Burek siada, czy po drugiej stronie pokoju?
To właśnie jest ten szczegół który mnie zastanawia. Gdyby zegar był tuż przy tym kącie, można by to złożyć na jedno źródło. Ale skoro są po przeciwnych stronach pokoju, to albo coś wypełnia cały pokój, tak jak mówiłem wcześniej, albo zegar reaguje na coś zupełnie niezwiązanego z tym co Burek obserwuje. Czy te dwa zjawiska zaczęły się w tym samym czasie?
To że mieszkasz sama ma znaczenie, bo nie ma drugiej pary oczu. Ale właśnie dlatego pytanie Kuni jest ważne w innym sensie. Jak długo masz Burka? I czy w tym miejscu, w tym kącie, coś stało wcześniej? Mebel, fotel, cokolwiek?
Zaraz, fotel wystawiłaś rok temu. A zegar zaczął się zatrzymywać kilka miesięcy temu. Czy to nie może być powiązane z czymś innym co się zmieniło w mieszkaniu? Nie mówię o fotelu konkretnie, ale jakiś remont, przeprowadzka czegoś ciężkiego, cokolwiek?
A ten fotel który teraz stoi przy naprzeciwległej ścianie, czy Burek przy nim siada? Pytam bo u mnie kot zawsze wracał do miejsca gdzie babcia siedziała, nie do fotela, tylko do miejsca. Interesuje mnie czy to kąt przyciąga Burka, czy gdzieś indziej też to robi.
Przepraszam że wchodzę z czymś innym, ale czy ktoś jeszcze słyszał o psach które robią podobne rzeczy? Zorka mówi o Burku czyli o psie, bo pies to nie kot. Czy psy w ogóle reagują tak samo jak koty na takie rzeczy, bo zawsze czytałam głównie o kotach?
To zachowanie bez emocjonalnego zabarwienia jest osobne od samego faktu patrzenia. Pies który patrzy w kąt z warczeniem to inny sygnał niż pies który patrzy spokojnie. Spokój może oznaczać że to co tam jest nie jest dla Burka ani zagrożeniem ani powodem do radości. Coś neutralnego z jego perspektywy. Kunia, czy zgadzasz się że to rozróżnienie ma znaczenie interpretacyjne?
