Nie wiem czy to tu pasuje, ale muszę się tym z kimś podzielić bo sama nie wiem co myśleć. Mam teściową, która przyjeżdża do nas dosłownie kilka razy w roku. I za każdym razem, kiedy tylko przekroczy próg, u mojego syna (ma 7 lat) wypada ząb. Nie przesadzam - to się zdarzyło już chyba z pięć razy. Raz nawet dwa zęby w ciągu doby od jej przyjazdu. Syn akurat jest w wieku kiedy zęby wypadają same z siebie, wiem, ale to że ZAWSZE przy niej… to już nie przypadek chyba? Czy ktoś słyszał o czymś takim? Że osoba może jakoś przyciągać albo powodować takie sytuacje swoją energią?
O matko, to ciekawy przypadek! Pierwsze pytanie jakie mi się nasuwa - czy masz w ogóle jakieś inne obserwacje związane z tą osobą? Bo samo wypadanie zębów to jedno, ale czy coś jeszcze się dzieje gdy ona przyjeżdża? Jakieś zmiany nastroju u syna, w domu, cokolwiek?
Zęby w tradycji słowiańskiej i nie tylko mają bardzo głęboką symbolikę. To nie jest przypadkowe. Ciało dziecka jest wyjątkowo wrażliwe na energie otoczenia, szczególnie kiedy jest w fazie przemian - a wypadanie zębów mlecznych to właśnie taka faza. Pytanie brzmi jaka ta energia jest. Nie każde przyciąganie musi oznaczać coś złego. Czy ta teściowa jest osobą o silnym charakterze, dominującą?
Zaraz, zaraz. Ile razy to się zdażyło dokładnie? Bo piszesz 'z pięć razy' a to ważne. Dziecko w wieku 7 lat może mieć do wymiany kilkanaście zębów w ciągu roku, dwa. Jeśli babcia przyjeżdza kilka razy w roku, to statystycznie jest calkiem prawdopodobne ze po prostu sie pokrywa. To tak na chłopski rozum zanim zaczniemy szukać energii.
No ten przykład z zębem który czekał dwa tygodnie to faktycznie jest dziwny. Ale powiem szczerze - moim zdaniem szukanie tu jakiejś energii teściowej to trochę nadinterpretacja. Dzieciaki wypadają zębów kiedy są podniecone, zestresowane, skaczą, krzyczą - może babcia po prostu wywołuje zamieszanie w domu i to mechanicznie odpina ząb?
Ona w ogole nie zwraca na to uwagi, chyba nigdy nie skojarzyła. Syn zresztą się nie skarży, raczej się cieszy bo babcia zawsze daje mu jakiś grosz za ząb haha. Nastrój u niego przy niej jest raczej… no taki podekscytowany, ona jest głośna i wesoła, dużo sie bawią.
Przepraszam że się wtrącam bo dopiero zaczynam się interesować tymi sprawami, ale czy to może mieć coś wspólnego z aurą? Słyszałam że są osoby które mają bardzo silną aurę i ona wpływa na innych. Czy dziecko mogłoby jakoś reagować fizycznie na czyjąś aurę?
Wisia, to bardzo trafne skojarzenie. Są osoby które nazywamy 'katalizatorami energetycznymi' - ich obecność przyspiesza lub wyzwala procesy które i tak miały nastąpić. Dziecko ma jeszcze otwarte centra energetyczne, bardzo podatne. Wypadanie zębów mlecznych to moment przekroczenia progu - stare odchodzi, nowe wchodzi. Silna energia takiej osoby może dosłownie uruchamiać te procesy.
No właśnie, też chciałem zapytać o ten mechanizm. Bo jedna sprawa to powiedzieć 'energia' a druga opisać jak to miałoby działać. Mnie ta historia nie przekonuje do wyjaśnienia paranormalnego, ale rozumiem że ludziom wzorce w głowach się kleją łatwo. Mamy skłonność do dostrzegania korelacji tam gdzie ich nie ma, to sie nazywa apofenia.
Feliks, apofenia to jedna strona medalu. Ale są też udokumentowane przypadki kiedy konkretne osoby powtarzalnie wywierają wpływ na otoczenie. Nie mówię że tu tak jest, ale z góry odrzucać to też bez sensu. Klaryso, a czy sama teściowa jest jakoś 'niecodzienna'? Czy w rodzinie mają jakieś zdolności, cokolwiek takiego?
Zanim pójdziemy w stronę aury i katalizatorów, warto zapytać o kilka prostych rzeczy. Czy ząb który czekał te dwa tygodnie był już wcześniej bardzo ruszający się? Czy syn wiedział że babcia przyjeżdza i był podekscytowany? Stres i silne emocje naprawdę potrafią wpłynąć na ciało fizyczne. To nie jest paranormalne, to fizjologia. Ale jeśli to wykluczone, to rzeczywiście temat jest ciekawszy.
może. Adrenaline, bieganie, śmianie się mocno - to wszystko może ten ostatni etap przyspieszyć. Natomiast pięć na sześć wizyt to jednak statystycznie ciekawe. Zostawiłbym obie opcje otwarte.
Mnie uderza co innego w tej historii. Energia teściowej jest opisana jako głośna, wesoła, dużo zabawy z dzieckiem. To jest energia ekspansywna, rozprężająca. I teraz wyobraź sobie tą energię wchodzącą do domu jak podmuch. Ciało dziecka 'odpuszcza' co było napięte. Ząb który wisiał i czekał - właśnie tak. Nie musi to być nic mrocznego ani planowanego.
ale czy to nie moze byc tez jakis przekaz od przodkow? Czytałem gdzies ze wypadanie zebow u dzieci moze byc zwiazane z energia rodzinną, ze linia przodkow sie 'oczyszcza'. A babcia jako czesc linii rodzinnej moze byc wlasnie takim lacznikiem.
Ta historia ma coś w sobie, nie da się ukryć. Pięć na sześć to nie jest przypadek który można tak łatwo zbyć. W astrologii takie powtarzalne wzorce w obrębie rodziny często wynikają z silnych połączeń karmicznych. Babcia i wnuk mogą mieć bardzo bliskie połączenie w tym sensie - ich energie rezonują ze sobą w sposób fizycznie namacalny. To nie musi oznaczać żadnego zagrożenia, wręcz przeciwnie.
Ta historia z połączeniem karmicznym babcia-wnuk mnie trochę nosi, bo to by znaczyło że między nimi jest jakiś naprawdę mocny węzeł. Klaryso, czy syn w ogóle jest do tej babci mocno przywiązany emocjonalnie? Czy ona jest jego ulubioną osobą z rodziny, czy po prostu jedną z wielu?
To ma ogromne znaczenie. Silna więź emocjonalna tworzy kanał energetyczny między dwiema osobami. Kiedy babcia wchodzi do domu, ten kanał się aktywuje i dziecko przeżywa coś na wzór energetycznego uderzenia - radość, pobudzenie, otwarcie. I właśnie w takim momencie ciało 'odpuszcza' napięcie, które trzymało ząb. To nie jest metafora, to dosłowny mechanizm.
Feliks, nie każde zjawisko da się rozebrać na czynniki pierwsze w laboratorium. Energia o której mówimy jest realna w sensie doświadczenia, nie w sensie mierzalności. Rozróżnijmy te dwie płaszczyzny i nie mieszajmy ich.
przepraszam że wchodzę w środek ale mam pytanie do Otylki albo Melanii - czy ta energia o której mówicie to jest coś co każdy może poczuć czy tylko osoby wrażliwsze? Bo sama czasem coś czuję przy pewnych ludziach ale nie wiem czy to energia czy po prostu moje odczucie…
Wracając do wątku głównego, bo mi się wydaje że trochę odpłynęliśmy - chciałem zapytać Klaryso o jedną rzecz. Czy ta babcia jest zdrowa? Pytam bo głośna, ekspansywna energia może być związana z konkretnym temperamentem ale też np. z pewnym typem nadaktywności. I to by wyjaśniało dlaczego działa tak intensywnie na otoczenie, bez żadnej ezoteryki.
To jest właśnie kluczowy szczegół. Dwoje ludzi, ta sama rodzina, podobna częstotliwość wizyt pewnie, a reakcja dziecka kompletnie różna. To przeczy prostemu wytłumaczeniu 'dziecko się ekscytuje przy gościach i ząb wypada'. Coś jest specyficznego w tej konkretnej osobie.
Gonia ale tu nie chodzi tylko o intensywność zabawy. Chodzi o to że ząb który się ruszał dwa tygodnie i nie wypadał, wypadł konkretnie w dniu jej wizyty. Jakby coś odblokowało. Intensywność zabawy to trochę za mało żeby to wyjaśnić, nie?
moze to tez ma cos wspolnego z ta energia przodkow o ktorej pisalem? Babcia jest czescia linii rodowej dziecka, nie jest obca osoba. To moze robic roznice.
hej, wpadłem tu przez przypadek szukając czegoś innego, ale ta historia jest naprawdę ciekawa. mam pytanie do Klarysy - czy syn kiedyś powiedział coś dziwnego po wizycie babci? Dzieci czasem mówią rzeczy które brzmią jakby czuły więcej niż dorośli.
Dzieci mówią czasem absolutnie precyzyjne rzeczy, bo nie mają jeszcze racjonalnych filtrów które dorosłym każą odrzucać to co czują. 'Dużo ciepła i ono wychodzi przez ząb' - to jest opisy przepływu energii, tylko dziecięcym językiem. Serio, to mnie bardziej przekonuje niż jakikolwiek argument tu padł.
Ojej. Serio? Dziecko powiedziało coś metaforycznego i to teraz jest dowód na przepływ energii? Siedmiolatki mówią dużo metaforycznych rzeczy, bo tak działają ich mózgi, nie dlatego że wyczuwają aury. Proszę was, trochę ostrożności z interpretowaniem wszystkiego co pasuje do teorii.
ale Czesia, nikt tu nie mówi że dziecko emituje promieniowanie czy coś 🙂 chodzi o to że może to odczuwać na jakimś poziomie który my dorośli już tłumimy. mam znajomą która pracuje z dziećmi i mówi że one często opisują przestrzeń wokół ludzi w sposób który brzmi jak opis aury. nie twierdzę że to dowód, ale jednak ciekawe
