Nie wiem czy to dobre miejsce żeby pisać o czymś takim ale zaczynam powoli wariować. Mam taki gruby zeszyt w którym zapisuję wszystko co mi się ważnego przydarza, sny, przemyślenia, takie tam. I od jakiegoś czasu jak wracam do starszych wpisów to mam wrażenie że słowa są inne. Nie chodzi o to że zapamiętałam źle, bo naprawdę pamiętam co pisałam. Na przykład miałam taki wpis o śnie z wodą i byłam pewna że napisałam 'ciemna rzeka' a teraz jest tam 'jasne jezioro'. Zeszyt leży w szufladzie, nikt postronny nie ma dostępu. Czy ktokolwiek miał coś podobnego? Zaczynam się zastanawiać czy to nie jest jakiś znak albo coś bardziej niepokojącego.
o matko, to brzmi jak działanie ducha który chce coś przekazać! czytałem że niektóre byty potrafią manipulować rzeczywistością fizyczną żeby zwrócić na siebie uwagę. może zostawia ci wiadomości? to znaczy nadpisuje twoje słowa swoimi?
Zanim ktokolwiek zacznie mówić o duchach to może warto sprawdzić kilka prostszych rzeczy. Pamięć ludzka jest bardzo zawodna i to jest fakt naukowy, nie opinia. Zjawisko zwane rekonstrukcją pamięci polega na tym że za każdym razem gdy coś przypominamy, mózg dosłownie odbudowuje wspomnienie od nowa i wplata nowe elementy. 'Byłam pewna że napisałam X' to bardzo niepewny punkt wyjścia. Czy robiłaś zdjęcia starych wpisów albo pisałaś coś podobnego gdzieś indziej?
hmm ale co jeśli to jednak nie jest tylko pamięć? znaczy rozumiem co piszesz o tej rekonstrukcji ale 'ciemna rzeka' na 'jasne jezioro' to jednak dość duża różnica, nie? to nie jest jakiś drobny szczegół który można pomylić…
miałem kiedyś coś dziwnego z notatkami ale nie aż tak drastycznie. bardziej że coś co zapisałem wydawało mi sie potem napisane inaczej, takim dziwniejszym stylem. ale po twoim opisie zaczynam sie zastanawiać, czy to nie jest ten sam rodzaj zjawiska. jak dawno to zaczęło sie u ciebie dziać?
moja babcia mówiła że jak się pisze o snach to słowa mają swoje życie, że wychodzą nocą i szukają właściwego kształtu. śmiałam sie z tego jako dziecko ale teraz nie jestem już taka pewna. może to jest coś z tej sfery, że zapis snu jest żywy w jakiś sposób?
Słuchajcie, znam kilka przypadków gdzie ktoś twierdził że jego notatki się zmieniają i za każdym razem jak drążyłem temat wychodziło jedno z dwóch. Albo była jakaś osoba w domu która miała dostęp, albo człowiek sam pisał kilka wersji i zapominał. Jeden kolega przez rok myślał że duchy przepisują jego dziennik, a potem okazało się że jego siostra czytała i czasem dopisywała komentarze ołówkiem który on potem wycierał nie pamiętając że to zrobił. Nie mówię że tak jest u ciebie, ale warto wykluczyć przyziemne przyczyny zanim przejdziemy do nadprzyrodzonych.
mieszkam sama więc kwestia osoby trzeciej odpada. a kartka jest czysta, nie ma śladów gumki ani niczego. atrament jest taki sam w całym wpisie. sama sprawdzałam ze szkłem powiększającym bo pomyślałam o tym samym co Nekromanta pisze.
ok więc pytanie praktyczne: czy porównywałaś wpisy pod lampą lub innym oświetleniem? Czasem atrament tej samej marki ale z różnych wkładów ma minimalnie inny odcień pod innym kątem. Jeśli oba fragmenty są identyczne to faktycznie wyklucza dopisanie. Ale to nadal nie wyklucza że po prostu zapisałaś inaczej niż pamiętasz.
jest taki koncept w magii że dziennik może stać sie swoistym 'living document', medium samo w sobie, zwłaszcza jeśli piszesz w nim regularnie z intencją i ładujesz w to emocje. nie twierdzę że tak jest w tym przypadku ale znam praktyki gdzie celowo pracuje się z dziennikiem jako sposóbm… tzn. jako kanałem. czy twój zeszyt ma jakąś historię? był kupiony specjalnie, dostałaś go od kogoś?
zeszyt od kogoś kto pracuje z energią to nie jest neutralny obiekt. każdy przedmiot nosi w sobie ślad rąk które go dotykały, intencji które mu towarzyszyły. jeśli ciotka oprawiała go świadomie, mogła nieświadomie lub świadomie nadać mu pewien charakter. to nie musi być złośliwe, wręcz przeciwnie, ale może sprawiać że zeszyt 'reaguje' na to co w nim piszesz, szczególnie na sny które sa przecież z natury płynne i wielowymiarowe.
no tak, zeszyt w skórze od ekscentrycznej ciotki i juz mamy wyjaśnienie ezoteryczne. słuchajcie, ja rozumiem że to jest forum ezoteryczne ale chyba możemy być trochę bardziej wymagający wobec siebie nawzajem. 'przedmiot nosi ślad rąk' brzmi poetycznie ale co to konkretnie znaczy i jak to miałoby powodować zmiany w atramencie?
przepraszam że sie wtrącam ale mam pytanie do autorki tematu, czy te zmiany sa zawsze w opisach snów czy też w innych wpisach? bo zastanawiam sie czy to nie ma znaczenia że pisujesz o snach właśnie. sny to chyba szczególny materiał?
Właśnie to pytanie Mamuny wydaje mi sie kluczowe. Jeśli zmiany dotyczą tylko fragmentów o snach to mamy zupełnie inny obraz niż gdyby dotyczyły wszystkich wpisów. Sny zapisujemy zwykle zaraz po przebudzeniu, w półśnie, i ta pierwsza wersja jest już trochę przetworzona przez umysł który dopiero się budzi. Potem czytamy to po kilku tygodniach i znowu przetwarzamy. To podatny grunt na rozbieżności między tym co czytamy a tym co pamiętamy.
a czy mozna zapytac, czy miałaś ostatnio jakiś stres albo coś sie dzieje w zyciu? pytam bo koleżanka miała podobne odczucie z listami i po czasie okazało sie ze to był efekt jakiegos przemeczenia, ze mozg jej płatał figle. nie mówię ze tak jest u ciebie ale… moze byc warto sprawdzic?
odpowiadając na pytanie Mocarne - myślę że masz rację że to ważne rozróżnienie. bo jeśli tylko sny to chyba jest jakiś wzorzec. Honoratka_56 a ten wpis o codziennych sprawach który wspomniałaś że był 'jakiś dziwny' - czy pamiętasz mniej więcej co tam było? coś konkretnego co cię zatrzymało czy po prostu miałaś takie ogólne wrażenie?
właśnie, chcę to rozwinąć bo Mamuna zadała dobre pytanie a nie dostała pełnej odpowiedzi. sny zapisujemy w stanie między jawą a snem, mózg jest wtedy dosłownie na granicy dwóch trybów pracy. ta pierwsza notatka to już jest interpretacja, nie zapis. więc przy kolejnym czytaniu mózg interpretuje swoją własną interpretację. dwie warstwy zniekształcenia. to nie znaczy że nic się nie dzieje, mówię tylko że mechanizm jest bardzo podatny na takie efekty
ale Mocarna80 to by znaczyło że te zmiany powinny byc losowe. a ona pisze że 'ciemna rzeka' zamieniła sie w 'jasne jezioro' - to jest jakby odwrotność, zmiana na coś prawie przeciwnego. czy mózg naprawde tak działa że zamienia rzeczy na ich kontrast? bo to brzmi bardziej jak coś znaczącego nie?
okej ale poczekajcie, bo Irga pisze o tym jak mózg 'konstruuje' przy czytaniu - ale czy honoratka nie powiedziała wcześniej że ona PO PIERWSZE zapisuje, a potem się dziwi? czyli nie że nie pamięta co zapisała, tylko że to co jest na papierze jest inne niż to co PAMIĘTA że zapisała? to chyba jednak trochę inna sytuacja…
dokładnie, Nightshade trafiłaś w sedno. ja nie mówię 'nie pamiętam co śniłam', mówię 'pamiętam że napisałam X i widzę że jest napisane Y'. to jest różnica. bo jak czytam ten wpis to mam to wyraźne poczucie, tak dosłownie fizyczne że coś jest nie na miejscu. jakby ktoś przestawił mebel w pokoju. wiecie ten feeling? wszystko niby na miejscu ale jednak coś nie tak
no właśnie i tu jest sedno problemu. 'pamiętam że napisałam X' versus 'jest napisane Y'. ale skąd pewność że to pamięć jest źródłem prawdy a nie papier? mózg jest przekonany o własnych rekonstrukcjach niemal zawsze. to jest właśnie cecha fałszywych wspomnień że brzmią pewnie. nie mówię że kłamiesz, mówię że mózg ciebie może okłamywać i to z pełnym przekonaniem z twojej strony
ciekawe co Dionizy pisze bo z jednej strony ma rację co do pamięci, ale z drugiej - to uczucie które opisuje honoratka, ten 'przestawiony mebel', to w praktyce magicznej jest traktowane jako sygnał. nie dowód, sygnał. coś co warto śledzić, zapisywać, obserwować wzorce. czy to dobre wyjście żebyś zaczęła notować kiedy i po jakich okolicznościach masz takie odczucia?
przepraszam że jeszcze raz o to samo ale nigdy nie dostałam odpowiedzi, a Honoratka powiedziała że te konkretne przypadki to sny. no to może to są po prostu sny które 'żyją' dalej, to znaczy zmieniają się bo jeszcze się śnią albo są niedokończone? nie wiem jak to powiedzieć. babcia by powiedziała że sen który sie zmienia w zapisie to sen który chce byc zrozumiany
dokładnie tego rodzaju rzeczy opowiadała moja babcia! że sny mają swoją wolę i jeśli ich nie zrozumiesz to będą sie przypominać, zmieniać, nalegać. w folklorze jest takie przekonanie że zapis snu nie zamraża go, tylko że coś zostaje… no nie wiem jak to powiedzieć po polsku nowocześnie. aktywne? że to nie martwe słowa
ładna metafora ze snem który 'nalegał'. ale tu jednak trzeba być pragmatycznym, bo mamy konkretną sytuację gdzie coś fizycznego jest rzekomo inne. metafory pomagają zrozumieć ale nie wyjaśniają. Honoratka_56 mam praktyczne pytanie: czy robiłaś kiedyś zdjęcie wpisu telefonem albo przepisywałaś go gdzieś? jakakolwiek kopia z innego momentu, bo to by dało porównanie twarda kopia versus to co teraz widzisz
dobra praktyka z tym fotografowaniem. ale chcę wrocic do tej kwestii z zeszytem od ciotki bo mi to nie daje spokoju. nie chodzi mi o to co Opaline pisała o 'śladzie rąk' jako metaforze, mówię konkretnie: czy ciotka mogła w skórze ukryć cokolwiek? kartkę, ziele, jakiś wkład? oprawiany zeszyt ma grubą okładkę, da się tam zmieścić różne rzeczy. i drugie pytanie: jak długo go masz?
oj właśnie, ja też zaczęłam się zastanawiać nad tym zeszytem. nie dlatego żeby sugerować złe intencje ciotki, ale żeby zebrać wszystkie informacje. bo np. jakieś zioła mogłyby… hmm, nie wiem, wpływać na atrament? na papier? to może głupie pytanie ale chcę zrozumieć
