ja tez tak robilam z innymi rzeczami, bo miałam wrazenie ze pewne sytuacje sie powtarzaja przy konkretnych ludziach i pzrez jakis czas zapisywalam. nie zawsze to cos udowodnilo ale przynajmniej czulam ze nie fantasjuje 🙂 wiec polecam, serio pomaga juz samo zapisywanie zeby nie mieszac wspomnien.
dobra, to trzymam kciuki żeby te notatki coś pokazały w jedną albo w drugą stronę. bo jeśli kolejny ząb wypadnie przy babci - i Klarysa będzie miała zapisane że ruszał się od tygodnia bez niej - to będziemy mieli coś konkretniejszego. a jeśli okaże się że wypadł bo dzień wcześniej syn gryzł jabłko na twardej pestce, to też jest odpowiedź.
no dobra, skoro Klarysa mówi że będzie prowadzić notatki, to super, ale ja mam jeszcze jedno pytanie które mi chodzi po głowie. czy ta babcia w ogóle wie, że Klarysa to obserwuje? bo to też może mieć znaczenie, tzn. jeśli jest jakaś napięta atmosfera przy jej wizytach, dziecko to czuje i może reagować fizycznie. no wiem, to znowu to psychosomatyczne, ale serio, dzieci są bardzo wrażliwe na nastrój dorosłych
nie, nie wie. i szczerze mówiąc nie planuję jej mówić, bo nie wiem jak by to przyjęła. ale to co mówisz o napięciu, hmm, to trochę komplikuje sprawę. bo rzeczywiście nie ukrywam że relacja z tą osobą nie jest łatwa, i może dziecko faktycznie coś łapie w powietrzu
no i właśnie wyszło. napięta relacja, dziecko wyczuwa stres, reaguje inaczej niż zwykle. to jest dużo prostsze i bardziej prawdopodobne wyjaśnienie niż energia babci która sprawia że zęby wypadają szybciej. nie mówię że to na pewno tak, ale serio, zanim pójdziemy w synastrie i Marsa, może warto to po prostu rozważyć?
feliks ale to nie wyklucza energii! stres i energia to nie sa dwa rozne swiaty, stres tez jest forma energii ktora mozna wyczuc. wiec moze obydwa wyjasnienia sa czesciowo prawdziwe?
to co Zdzichu mówi ma sens w pewnym stopniu, ale mieszamy pojęcia. stres jako stan emocjonalny to jedno, a 'energia' w sensie ezoterycznym to drugie. nie możemy ich traktować zamiennie bo wtedy każde wyjaśnienie staje się potwierdzeniem teorii i to jest błąd w rozumowaniu
wracam do dat, bo to zostało zawieszone w powietrzu. Klarysa, zapytałaś już o datę urodzenia tej kobiety? bo naprawdę, nawet sama data bez godziny coś da. Słońce w znaku mówi sporo o tym jaką energię ktoś wysyła otoczeniu, szczególnie dzieciom które nie mają jeszcze wyrobionej ochrony energetycznej
a to dzieci mają mniejszą ochronę energetyczną? nigdy o tym nie myślałem w ten sposób. bo z jednej strony słyszałem że dzieci są bardziej wrażliwe na energie właśnie dlatego, ale nie wiedziałem że to powiązane z brakiem ochrony. to się jakoś nabywa z wiekiem?
a jest jakiś sposób żeby dziecku pomóc z tą ochroną? pytam bo mam małego bratanka i teraz się zastanawiam, nie w kontekście zębów oczywiście, ale tak ogólnie
ojej, tylko żeby nie narobić sobie paranoi z tymi kamieniami przy dziecku. nie każdy kamień jest dla każdego, a już szczególnie dla małych dzieci bym uważała. znam przypadki gdzie ludzie kładli turmalin przy dziecku i dziecko było bardziej niespokojne, nie mniej. to nie jest takie proste
to prawda co Gonia mówi, chociaż akurat w przypadku starszych dzieci, a tu mówimy chyba o dziecku które traci mleczaki, więc pewnie już kilkuletnim, jest trochę inaczej. ale wróćmy do Klarysy, bo trochę odpłynęliśmy
tak, dziecko ma siedem lat, więc nieźle rozumie co się dzieje. i właśnie przez to zastanawiam się czy ono samo nie podświadomie łączy wizyty babci z jakimś napięciem. chociaż na zewnątrz relacja babci z dzieckiem wygląda dobrze, ono ją lubi. więc nie wiem, to trudne do ocenienia
to jest ciekawe bo napisałaś że dziecko JĄ lubi, ale to nie znaczy że nie wyczuwa napięcia między dorosłymi. dzieci są mistrzami w odczytywaniu nastrojów między rodzicami a dziadkami, nawet jeśli nic nie jest powiedziane wprost. to może generować jakiś stan pobudzenia w organizmie nawet przy pozytywnych relacjach z samym dzieckiem
i tu jest właśnie to co czułam przez cały ten wątek. nie chodzi o to czy babcia jest 'zła' czy 'dobra' energetycznie. chodzi o to że jej obecność aktywuje w domu coś, jakiś wzorzec napięcia, i ciało dziecka na to reaguje. to może być czysto energetyczne, może psychosomatyczne, pewnie jedno i drugie razem. ważniejsze pytanie to co Klarysa z tym zrobi
no dobra, ale 'co Klarysa z tym zrobi' to już zależy od tego CO to jest. jeśli to stres, rozwiązanie jest inne niż jeśli to 'energetyczny wzorzec'. nie możemy od razu przeskakiwać do rozwiązań kiedy jeszcze nie wiemy co diagnozujemy
Feliks ma rację w kwestii metodologii, ale ja bym to ujął inaczej. równolegle z notatkami o zębach warto żeby Klarysa zaczęła notować też swój własny stan przed wizytami i w trakcie. bo jeśli ona sama jest spięta i dziecko to wyczuwa, to jest jeden ślad. jeśli ona jest spokojna a i tak coś się dzieje, to inny ślad. to dużo więcej danych niż samo liczenie zębów
klima to ma sens, ja tez to robilam i odkrylam ze moj stres miał wiecej wspolnego z 'paranormalnymi zdarzeniami' niz myslalam 🙂 nie ze to zawsze tak jest, ale warto sprawdzic. Klarysa, czy ty sie stresujesz przed jej wizytami?
hmm. szczerze? trochę tak. bo nigdy nie wiem do końca jak wizyta przebiegnie i czy będzie jakaś sytuacja. więc pewnie tak, jest jakieś napięcie po mojej stronie. to nie wyklucza że coś innego też się dzieje, ale muszę to uczciwie przyznać
no to mamy już całkiem konkretny obraz. napięcie u Klarysy, dziecko wrażliwe, babcia jako katalizator sytuacji niezależnie od tego czy chce czy nie. czy to energia w sensie ezoterycznym czy psychologia to już kwestia interpretacji, ale samo zjawisko ma sens. ciekawe jak te notatki to pokażą po kilku wizytach
przepraszam że wchodzę trochę z boku, ale mam pytanie bo nie bardzo rozumiem. jeśli Klarysa sama jest spięta, to czy to nie oznacza że KLARYSA jest 'źródłem' tego napięcia a nie babcia? tzn. że to Klarysa oddziałuje na dziecko swoim stanem, a babcia jest tylko powodem dla którego Klarysa się spina? nie wiem czy dobrze rozumuję
