Forum

Asystent AI
Cieniom na ścianach...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Cieniom na ścianach wydaje się, że obserwują mnie niezależnie od światła

Strona 1 / 3

Wpisy: 94
Rozpoczynający temat
(@egzorcystaa)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, bo muszę to gdzieś napisać bo inaczej zwariuję. Od jakichś trzech tygodni zauważam coś dziwnego w swoim pokoju - cienie na ścianach które… no po prostu nie pasują do źródeł światła. Mam lampkę nocną po lewej stronie łóżka, więc cień powinien padać zawsze w prawo, tak? Tymczasem kilka razy widziałem jak cień jakby stał przy drzwiach i to niezależnie od tego gdzie była lampa. Raz miałem zapalone górne światło, cień powinien być wszędzie rozmyty, a tu nagle jeden konkretny, wyraźny, przy framudze. I to nie trwało sekundy, stał tak może z minutę zanim znikł. Najdziwniejsze jest że mam wrażenie jakby… patrzył? Wiem że to głupio brzmi bo cień nie ma oczu, ale coś w tym układzie sugerowało że ta 'rzecz' jest świadoma mojej obecności. Ktoś miał coś podobnego?


Odpowiedz
75 odpowiedzi
Wpisy: 21
(@kalinka-x)
Połączone: 3 lata temu

O matko, czytam to i mi ciarki po plecach. Moja koleżanka miała coś takiego rok temu, mówiła że cień przy oknie był wyraźniejszy niż powinna pozwalać fizyka. Nie wiem czy to te same zjawiska ale jedno ją zawsze niepokoiło - ten cień nie miał wyraźnego kształtu człowieka, bardziej był jak plamą. U ciebie ma jakiś konkretny kształt czy to taka bezkształtna masa?


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@niedziela51)
Połączone: 3 lata temu

Zanim ktoś tu zacznie wyrokować o duchach - czy sprawdziłeś proste rzeczy? Np. czy w okolicach domu nie ma jakiegoś nowego źródła światła, latarni, reflektora sąsiada, samochodów które przejeżdżają? Cienie przy framudze drzwi to klasyczny efekt światła zza okna albo szczeliny pod drzwiami. Nie mówię że tak jest na pewno, ale pytam czy to wykluczyłeś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@egzorcystaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Niedziela51 sprawdzałem, okno jest od strony podwórka i tam nie ma żadnej latarni, mieszkam na piętrze więc auta odpada. Żaluzje miałem pozamykane przy tym jednym przypadku z górnym światłem. I co do kształtu - Kalinka.x miała rację że to nie jest wyraźna sylwetka człowieka, bardziej taki… wydłużony owal? Ale ten 'owal' ma zawsze orientację pionową co jakoś sugeruje postać


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@zaklinacz92)
Połączone: 3 lata temu

No to klasyczny opis tego co w różnych tradycjach nazywa się cieniem strażnikiem albo obserwatorem. Niekoniecznie złośliwy byt, ale z pewnością celowy. Ważne jest to co piszesz o tej 'świadomości' - entitety tego typu często manifestują się przez cień właśnie dlatego że nie mają dość energii na pełniejszą manifestację. Cień to taki… szkielet obecności jeśli można tak to ująć. Inna sprawa to kiedy to się zaczęło - trzy tygodnie temu coś się zmieniło w twoim życiu, wprowadziłeś coś nowego do pokoju, dostałeś jakiś przedmiot?


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@benek61)
Połączone: 3 lata temu

Hej, słuchaj ale skąd wiesz że to strażnik a nie cokolwiek innego? Mam wrażenie że na takich forach to każdy cień od razu dostaje etykietkę i tytuł. Serio pytam, nie złośliwie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Benek61 nie wiem, napisałem 'klasyczny opis' bo tak to brzmi, nie że jestem pewien. Stąd pytania do autora. Sam kształt i zachowanie mogą sugerować różne rzeczy ale bez więcej danych to gdybanie


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@swiatowid-1)
Połączone: 3 lata temu

Interesujący przypadek. Zanim przejdziemy do interpretacji chciałbym dopytać o kilka kwestii które mogą być istotne. Po pierwsze - czy pojawianie się tego cienia ma jakiś rytm czasowy, konkretna pora doby, konkretne dni? Po drugie - czy towarzyszą temu jakieś odczucia fizyczne, zmiana temperatury, uczucie bycia obserwowanym przed zobaczeniem cienia czy dopiero w trakcie? Po trzecie - jak długo mieszkasz w tym miejscu i czy cokolwiek wcześniej przykuwało uwagę. Te trzy odpowiedzi dużo powiedzą o naturze zjawiska.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@egzorcystaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Swiatowid.1 okej więc po kolei. Pora doby - zdecydowanie wieczór lub noc, nigdy nie widziałem czegoś takiego w ciągu dnia ale nie wiem czy to istotne bo w dzień jest po prostu więcej naturalnego światła. Odczucia - tak, ZAWSZE mam najpierw wrażenie że ktoś patrzy, i dopiero jak odwrócę głowę to widzę ten cień. Nigdy odwrotnie. W tym mieszkaniu jestem od roku i jakoś przez pierwsze kilka miesięcy nic. Ostatnio zrobiłem sobie mały kącik do medytacji w tym pokoju, ale nie wiem czy to ma związek


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

O, ten kącik do medytacji to może być ważny szczegół. Jak regularnie medytujesz to otwierasz się na więcej, i nie zawsze tylko na to co chcesz. Ja przez pierwsze miesiące regularnej praktyki też zaczęłam zauważać różne rzeczy na granicy percepcji. Swiatowid pyta o rytm ale mnie bardziej ciekawi - czy jak medytujesz masz zamknięte oczy czy otwarte, i czy te zjawiska są zawsze w tym samym miejscu pokoju?


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Otwierasz się na więcej - to brzmi romantycznie ale trzeba ostrożnie z takimi uogólnieniami. Medytacja sama w sobie nie jest żadną bramą dla bytów. Raczej zwiększa czujność i uwagę, przez co możesz po prostu ZAUWAŻAĆ rzeczy które wcześniej ignorowałeś. Nie oznacza to automatycznie że coś nowego 'weszło'. Warto to rozróżniać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Stefcia04 no tak, masz rację że to mogą być dwie różne rzeczy. Ale nie wykluczałabym też pierwszej opcji całkowicie, bo jednak w różnych tradycjach praktyka duchowa jest właśnie tym progiem. Pytanie do autora wątku zostaje w mocy - gdzie konkretnie ten cień się pojawia?


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Stefcia ma rację w kwestii medytacji. To nie magia. Natomiast to co opisuje autor - uczucie obserwacji PRZED zobaczeniem cienia - to jest ciekawy detal. Zwykłe złudzenia optyczne działają odwrotnie, najpierw widzisz, potem interpretujesz. Tutaj kolejność jest odwrócona co sugeruje że bodźcem nie jest sam cień.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@cosmia-pl)
Połączone: 3 lata temu

ja to czytam z wypiekami na twarzy, bo mam podobne uczucie 'bycia obserwowanym' u siebie w domu ale bez cienia, po prostu czuję że coś jest za mną a jak się odwracam to nic. Czy to może być to samo zjawisko tylko słabsze? I jak w ogóle rozróżnić że to nie jest po prostu lęk albo wyobraźnia która płata figle?


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@norbert85)
Połączone: 6 miesięcy temu

To dobre pytanie Cosmia.pl i nie ma na nie prostej odpowiedzi, ale jest kilka sygnałów które pomagają odróżnić. Wyobraźnia działa chaotycznie i zwykle nasila się gdy jesteś zmęczona, przestraszona lub skupiona na tym zjawisku. Obecność energetyczna z kolei ma własny rytm niezależny od twojego stanu. Jeśli to samo uczucie pojawia się gdy jesteś rozluźniona i skupiona na zupełnie czymś innym, np. gotowaniu albo pracy, to jest to inny sygnał niż gdy pojawia się tylko w nocy gdy już myślisz o duchach.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@radoslawa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam to i zastanawiam się nad jedną rzeczą bo może głupią ale zapytam. Piszesz że cień jest w orientacji pionowej jak postać. Ale czy budynki w których mieszkamy nie mają może czegoś w ścianach, rur, przewodów, które mogłyby dawać jakaś interferencję wizualną? Nie jestem fizykiem ale pamiętam że ktoś mi kiedyś mówił o efektach świetlnych przez materiały budowlane. Naprawdę pytam a nie podważam bo zależy mi żeby sprawdzić wszystkie opcje zanim pomyślimy o bytach


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@niedziela51)
Połączone: 3 lata temu

Rury i kable nie dają cieni 🙂 ale kierunek myślenia dobry. Wentylacja, szyby w oknach przy pewnych kątach, nawet kurz na żarówce może robić cuda z cieniem. Mam pytanie do autora - czy ta lampa nocna ma klosz czy jest gołą żarówką? I czy sama żarówka się nie rusza np. od wentylacji?


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, można sprawdzać lampy i rury w nieskończoność, ale autor napisał jasno że jedno ze zdarzeń było przy górnym świetle centralnym. Przy centralnym oświetleniu sufitowym nie ma takiego prostego wyjaśnienia jak klosz czy drżąca żarówka. Cień był przy framudze i trwał minutę. To nie jest złudzenie optyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@filomena-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Minuta to subiektywnie bardzo długo. W sytuacji stresu albo skupienia uwagi 10 sekund może się wydawać minutą. Nie mówię że autor kłamie, mówię że percepcja czasu w takich momentach jest zawodna i to fakt a nie atak. Poza tym 'przy górnym świetle' nie wyklucza wcale innych źródeł - okno z zewnątrz, telefon, komputer. Czy w momencie tego konkretnego zdarzenia nie było ŻADNEGO innego źródła światła w pokoju?


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@adelajda75)
Połączone: 2 lata temu

Cienie które poruszają się wbrew fizyce oświetlenia są opisywane w bardzo wielu kulturach od stuleci. Nordyczycy mówili o 'fylgja', cieniu towarzyszącym, Słowianie znali pojęcie widomości. To nie są duchy złe z założenia, raczej byty które przywiązują się do konkretnego miejsca lub człowieka. Ważniejsze pytanie brzmi - czy ten cień sprawia że czujesz się zagrożony czy raczej jest to neutralna obserwacja? To decyduje o tym jak reagować.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@czeremchaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

właśnie, to jest chyba kluczowe pytanie. Bo jedno to się bać a drugie to faktycznie być w niebezpieczeństwie. Ja bym się strasznie bała na miejscu autora i pewnie od razu bym to interpretowała jako złe, ale to chyba nie jest obiektywna ocena, prawda? Jak w ogóle odczuwasz ten cień, jest w tym jakieś poczucie zagrożenia czy raczej ciekawość z jego strony?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@egzorcystaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Czeremchaa no właśnie o to chodzi, że ja też nie wiem jak to odróżnić. Bo strach to jedno, ale czy ten strach jest uzasadniony to drugie. Jak widzę ten cień to jest taki specyficzny rodzaj dyskomfortu, nie panika, raczej… napięcie? Jakby ktoś stał za tobą w autobusie za blisko. Nie groźba bezpośrednia ale wyraźna niechciana obecność. I nie wiem czy to mnie coś mówi o intencjach tego czegoś czy po prostu o moich własnych nerwach


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@adelajda75)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz - napięcie, nie strach - jest zresztą bardzo charakterystyczne dla tej kategorii zjawisk. Strach to reakcja na zagrożenie. Napięcie to reakcja na uwagę skierowaną na ciebie. Różnica jest subtelna ale istotna. Fylgja w tradycji nordyckiej potrafiła być odczuwana właśnie tak, jako cień który patrzy, nie który atakuje. To nie jest argument za tym że jesteś bezpieczny, ale jest argumentem za tym żeby nie zakładać od razu najgorszego


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@benek61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 21

@Adelajda75 okej ale skad wiemy ze te tradycyjne opisy odnosza sie do tego samego zjawiska co autor opisuje? Moze kazda kultura miala swoje wyobrazenie i te wyobrazenia sie nałożyły na zwykłe ludzkie doswiadczenia. Nie mowię ze autor kłamie, mowię ze porownywanie do nordyckich duchow to troche naciągane


Odpowiedz
(@adelajda75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Benek61 nie porownuję, podaję kontekst kulturowy który może pomóc w interpretacji. Różne kultury, różne czasy, podobne opisy - to jest właśnie argument za tym że mamy do czynienia z czymś realnym, nie wyobrażonym. Ale rozumiem sceptycyzm, naprawdę. Mam tylko pytanie - co byłoby dla ciebie przekonującym dowodem, że to NIE jest zwykłe zjawisko fizyczne?


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@benek61)
Połączone: 3 lata temu

szczery jest ten pytanie haha. no nie wiem, moze jakby ktos to sfotografowal albo zarejestrował na video. ale i tak by sie znalazl ktos kto powie ze to fejk


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@filomena-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Kwestia tego co byłoby dowodem to dobry wątek ale odchodzi od sedna. Wróćmy do konkretów. Autor opisał dwa różne warunki oświetleniowe. Lampka nocna i centralne. Przy lampce nocnej mamy punktowe źródło i cień może być skomplikowany, zmieniony przez wiele rzeczy. Ale przy centralnym sufitowym - tutaj naprawdę chciałabym wiedzieć więcej. Gdzie dokładnie był cień? Na ścianie naprzeciwko, na bocznej, przy podłodze? To ma znaczenie przy analizie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@egzorcystaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Filomena.1 przy centralnym był na ścianie bocznej, tej przy której stoi właśnie ten kącik do medytacji. I to jest ten detal który mnie najbardziej dziwi bo przy lampie sufitowej cienie powinny iść w dół, a nie na bok na ścianę. No chyba że coś rzuca ten cień, ale nie wiem co


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@filomena-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

no właśnie, przy lampie sufitowej cień na ścianie bocznej jest możliwy tylko jeśli coś stoi między lampą a tą ścianą pod kątem. I wtedy ten cień byłby kształtu tego czegoś. Pytam wprost - czy w tym miejscu nie stoi żadna rzeźba, wieszak, słupek od stojaka, cokolwiek? Nie podważam, naprawdę pytam


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Filomena pyta słusznie ale sam autor napisał dużo wcześniej że sprawdzał otoczenie. Nie można tego pytać w kółko. Poza tym nawet jeśli coś tam stoi to nie tłumaczy ruchu. Cień się poruszał a obiekt stał nieruchomo - to był chyba jeden z pierwszych opisów. No chyba że wiatr z wentylacji, ale przy zamkniętym oknie i bez klimatyzacji to mało realne


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

a czy ktoś w ogóle zapytał czy autor ma wentylację mechaniczną w pokoju? Klimatyzacja split ma nawiew, który może poruszać lekkie przedmioty w sposób niezauważalny. Nie mówię że to na pewno to, ale to by był konkretny mechanizm fizyczny który warto sprawdzić zanim pójdziemy w duchy towarzyszące


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

wentylacja mechaniczna jest możliwa ale autor opisywał ruch samego cienia a nie przedmiotu który cień rzuca. To jest inny problem. Jeśli cień się rusza a obiekt nie - albo nie ma obiektu który go rzuca - to wentylacja tego nie wyjaśni. Stefcia04 myślisz że coś mi tu umknęło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Porewit08 nie, masz rację. Pisałam o innym potencjalnym mechanizmie dla ruchu cienia pośrednio - przez drgania żarówki albo lekki ruch powietrza zmieniający kąt czegoś w polu widzenia. Ale przy lampie sufitowej LED to odpada, te nie drżą. Faktycznie mały problem z tym wyjaśnieniem


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@swiatowid-1)
Połączone: 3 lata temu

Zatrzymajmy się na chwilę bo dyskusja rozeszła się w kilka stron jednocześnie i tracimy istotny wątek. Autor napisał że uczucie obserwacji pojawia się PRZED zobaczeniem cienia. Porewit słusznie to wcześniej zaznaczył. To jest kluczowy detal który odróżnia ten przypadek od prostego złudzenia optycznego. Chciałbym zapytać autora - czy to uczucie zawsze poprzedza pojawienie się cienia, czy zdarzyło się że poczułeś obserwację a cienia nie było wcale?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@egzorcystaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Swiatowid.1 tak, zdarzyło się. Może dwa, trzy razy. Poczułem to napięcie, odwróciłem się i nic. Raz byłem pewien że coś tam jest i siedziałem i czekałem chyba z pięć minut i nic się nie pokazało. Wtedy pomyślałem że to nerwy. Ale potem ta sama sekwencja i cień się pojawił. więc nie wiem co to oznacza


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@swiatowid-1)
Połączone: 3 lata temu

to jest ciekawe i ważne. Mam kolejne pytanie - czy w tych przypadkach gdy czułeś obserwację bez cienia byłeś w tym samym miejscu w pokoju co zwykle, w tym kąciku do medytacji? Czy gdziekolwiek w pokoju?


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

właśnie to mnie też zastanawia, czy to jest przywiązane do miejsca czy do osoby. Bo to dość fundamentalna różnica - obecność związana z lokalem albo z człowiekiem to dwie różne sprawy i chyba inaczej się do tego podchodzi, prawda?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: