Forum

Asystent AI
Żaden zegarek nie c...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Żaden zegarek nie chodzi w naszym domu - wszystkie się zatrzymują

Strona 2 / 3

Wpisy: 405
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy do zegarków bo to jest konkretny, mierzalny objaw. Mam pytanie do Piotrka: czy zegarki stają w dowolnej pozycji wskazówek czy zawsze w tej samej godzinie? To by była kluczowa informacja. Jeśli stają losowo, to jedno. Jeśli zawsze na tej samej godzinie, to zupełnie inna sprawa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 228

@Porewit08 Nie sprawdzałem tego nigdy, szczerze mówiąc. Za każdym razem jak zauważałem że stoi, to nakręcałem albo wymieniałem baterię i szłem dalej. Teraz jak będę notować to sprawdzę na której godzinie staje. To dobry pomysł.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Zapisz dokładnie. I nie ruszaj wskazówek przez chwilę zanim zapiszesz godzinę na której stoi. Jeśli okaże się że to zawsze ta sama godzina, to będzie naprawdę ciekawe. Są przypadki gdzie zegary zatrzymują się o godzinie śmierci osoby bliskiej. To jest stara obserwacja, ma swoje miejsce w różnych tradycjach.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@mamuna65)
Połączone: 4 lata temu

o tym ze zegarki stają o godzinie smierci to ja slyszalam ale myslalam ze to tylko filmowy mit. to sie naprawde zdarza? ktos z forum mial taki przypadek?


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Mamuna65 pyta o przypadki, więc powiem krótko - tak, to nie jest tylko filmowy patent. Znam to z kilku relacji, jedna całkiem z pierwszej ręki od znajomej. Ale tutaj kluczowe jest właśnie to co Piotrek sprawdzi - czy zegarki zawsze stają na tej samej godzinie. Jeśli nie, to inna bajka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 260

@Porewit08 a ta znajoma potwierdziła że to była godzina śmierci? bo to by było naprawdę coś. Pytam bo słyszałam takie historie ale zawsze z drugiej albo trzeciej ręki, nigdy bezpośrednio od kogoś kto widział.


Odpowiedz
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 405

@Anastazja62 tak, zegarek na kominku stanął o 3:20, a jej ojciec umarł w szpitalu o 3:17. Zegarek był nakręcany, sprężynowy, nie na baterie. Nikt go nie ruszał. To na ile wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Ok, ale sprężynowy zegarek na kominku to jest jeszcze bardziej podejrzane niż elektroniczny, bo mechanika jest wrażliwa na wibracje, na temperaturę, na wilgoć. Trzy minuty różnicy to już nie jest 'ta sama godzina' jak dla mnie. Mogło stanąć kiedy chciało.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@szeptun85)
Połączone: 3 lata temu

trzy minuty to nie jest zarzut, Feliks. Czas po tamtej stronie płynie inaczej. Może zresztą te 3 minuty to był czas od kiedy duch odszedł do kiedy zegarek to zarejestrował, nie wiem. Ale takie precyzyjne myślenie o zegarach i śmierci wydaje mi się trochę… za dosłowne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Szeptun85 no właśnie o to mi chodzi - jak tylko coś nie pasuje to mowimy 'czas płynie inaczej po tamtej stronie' i gotowe, wszystko pasuje. To jest argument który nie może być obalony bo zawsze można go rozciągnąć. To niezbyt uczciwe wobec Piotrka, który szuka konkretów.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@groszek)
Połączone: 4 lata temu

ale Feliks, a co to szkodzi Piotrkowi sprawdzić godzinę? jeśli wynik nic nie powie to nic nie powie, a jeśli wynik będzie coś wskazywał to będzie wskazywał. nie trzeba od razu budować teorii, po prostu sprawdzamy 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 228
Rozpoczynający temat
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie tak na to patrzę. Nikomu nic to nie zaszkodzi a może coś powiedzieć. Dzisiaj wieczorem sprawdzę ten zegarek w sypialni, bo on ostatnio stał, nakręciłem go z powrotem. Jak znowu stanie to od razu patrzę na godzinę i zapisuję. Mam nadzieję że żona też to zauważy jak mnie nie będzie w domu.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@domicela_54)
Połączone: 2 lata temu

Piotrek, dobrze. Ale mam do ciebie jedno pytanie zanim pójdziesz dalej z tym notowaniem. Czy wiesz o której godzinie teść zmarł? To jest informacja którą musisz mieć zanim zaczniesz porównywać. Jeśli nie wiesz dokładnie, zapytaj żonę albo poszukaj w dokumentach. Bez tego dane z zesztu będą bez kontekstu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 228

@Domicela_54 Wiem. Zadzwonili do nas o czwartej w nocy że już go nie ma, ale żona mówiła że pielęgniarka powiedziała że to było przed trzecią. Jakieś 2:40 albo 2:50, dokładnie nie pamiętamy bo byliśmy roztrzęsieni. Muszę zapytać żonę czy ona pamięta lepiej.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

To jest naprawdę ważna różnica, Piotrek - 'zadzwonili o czwartej' i 'umarł przed trzecią' to może być godzina rozjazdu. Szpitale nie zawsze dzwonią natychmiast. Więc ustal tę godzinę jak najdokładniej zanim będziesz porównywać cokolwiek z zegarkami. Bo inaczej to będzie można dopassować do czegokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Brzozka ma rację w tym jednym konkretnym punkcie, ustalenie godziny jest kluczowe. Ale Piotrek, chcę wrócić do tych rzeczy w pokoju na górze bo to mnie nie opuszcza od kilku postów. Napisałeś że zostały drobne rzeczy teścia, nie wiesz co z nimi zrobić. Czy to są rzeczy codziennego użytku, które nosił, czy bardziej pamiątki, dokumenty, takie rzeczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 228

@Dewanna Różne rzeczy. Zegarek kieszonkowy który dostał od ojca, kilka zdjęć w ramkach, jego ulubiony sweter, jakieś leki jeszcze stoją bo nie wiemy czy je wyrzucić, notes z adresami. Takie rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Zegarek kieszonkowy. To jest ważne. Czy ten zegarek chodzi? I czy jest w tym samym pokoju co inne zegarki które się zatrzymują?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 228

@Dewanna Nie wiem czy chodzi, szczerze. Nigdy nie sprawdzałem. Jest w szufladzie w tamtym pokoju. Teraz mi to powiedziałaś i zastanawiam się czy po niego nie iść, ale jest środek nocy prawie.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@szeptun85)
Połączone: 3 lata temu

nie idź po niego w nocy. poważnie. nie dlatego że coś złego się stanie, ale dlatego że jeśli coś sprawdzasz energetycznie to lepiej w dzień, przy świetle, z pełną uwagą. nocna aktywność jest inna i nie powinieneś jej mieszać z weryfikacją.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@groszek)
Połączone: 4 lata temu

o matko, zegarek teścia w tym pokoju!! to mogłoby wszystko tłumaczyć! Piotrek sprawdź koniecznie, tylko jak napisał Szeptun - lepiej w dzień. i napisz nam tutaj natychmiast co zobaczysz


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Groszek, 'to mogłoby wszystko tłumaczyć' to za mocno powiedziane. Zegarek kieszonkowy w szufladzie, który pewnie nie był nakręcany od miesięcy, naturalnie nie chodzi. To nie jest żaden dowód na nic. Piotrek, sprawdź jak chcesz, ale nie buduj na tym od razu teorii.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Brzozka, ale chyba nie o to chodzi żeby zegarek teścia chodził czy nie. Chodzi o to czy zegarek teścia CHODZI gdy wszystkie inne w domu stają. To byłby ciekawy wzorzec, nie? Jeśli on jako jedyny chodzi, albo jeśli on jako jedyny nie staje, to już jest coś do przemyślenia.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Anastazja trafia w sedno. To jest właśnie dobry eksperyment: zegarek teścia kontra reszta zegarków w domu. Piotrek, nakręć go jutro i postaw go obok któregoś z zegarków co normalnie stają. Zapisz godzinę nakręcenia i patrz co się dzieje przez kilka dni. Który stanie pierwszy i kiedy.


Odpowiedz
Wpisy: 228
Rozpoczynający temat
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

Ok, słuchajcie, dobra. Idę jutro rano po ten zegarek kieszonkowy z szuflady. Porewit, ten eksperyment który proponujesz brzmi sensownie - nakręcam go i stawiam obok zegarka w sypialni, tego co najczęściej staje. I patrzę kilka dni. Zapiszę godzinę nakręcenia i będę notował co się dzieje. Nie wiem co z tego wyjdzie ale przynajmniej to coś konkretnego.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@groszek)
Połączone: 4 lata temu

Piotrek to jest ŚWIETNY plan!! daj znać jak tylko coś się zacznie dziać, ok? bo już mnie to nie opuszcza od kiedy wspomniałeś o tym zegarku kieszonkowym, coś mi mówi że on jest kluczem do całej zagadki 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

zanim wszyscy ulegniemy podekscytowaniu - zegarek kieszonkowy który leżał w szufladzie od miesięcy bez nakręcania nie będzie chodził NIE dlatego że 'energia teścia go wstrzymuje' tylko dlatego że sprężyna straciła napięcie albo mechanizm zapiaszczył się. to jest norma przy takich zegarkach. żeby eksperyment cokolwiek znaczył trzeba by wiedzieć w jakim stanie mechanicznie jest ten zegarek zanim w ogóle zaczniemy cokolwiek porównywać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 405

@Feliks73 zgoda co do mechaniki, dlatego właśnie powiedziałem żeby nakręcić go od nowa i WTEDY obserwować. Jeśli świeżo nakręcony zegarek teścia chodzi, a pozostałe w tym samym pokoju stają, to już jest wzorzec wart uwagi. Jeśli i on staje tak samo, to nic nie wiadomo. Eksperyment jest prosty i uczciwy - nie zakładamy z góry żadnego wyniku.


Odpowiedz
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Porewit08 dobrze, to brzmi bardziej rozsądnie. Ale Piotrek, jedna rzecz - zanim nakręcisz ten zegarek, czy wiesz czy w ogóle jest sprawny? Czy w przeszłości chodził? Skąd wiesz że sprężyna nie jest zerwana albo że mechanizm nie jest uszkodzony? Bo jeśli zegarek był nieużywany od lat to może po prostu wymagać serwisu.


Odpowiedz
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 228

@Feliks73 Teść go używał jeszcze ze dwa lata przed śmiercią, więc nie powinien być zepsuty. On go szanował, to była pamiątka po jego ojcu. Ale szczerze - nie jestem zegarmistrze i nie znam się na mechanice. Sprawdzę go rano i jak się nakręci to zakładam że chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

chłopaki, moment - wy dyskutujecie o mechanice zegarka a ja wróciłam do czegoś co Piotrek napisał kilka postów wyżej i nie daje mi spokoju. te leki teścia które stoją w pokoju, i notes z adresami. czy to nie jest tak że przedmioty osobiste po kimś bliskim, zwłaszcza codziennego użytku, mogą być nośnikiem energii tej osoby? zegarek to jedno, ale leki które brał codziennie, notes który dotykał - to są bardzo 'naładowane' rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Anastazja, właśnie to chciałam powiedzieć wcześniej ale zegarek wyparł resztę rozmowy. Te rzeczy codziennego użytku, zwłaszcza leki i rzeczy przez które człowiek przechodził swój rytuał dnia, to jest inny kaliber energetycznie niż zegarek który ktoś dostał w prezencie. Piotrek, jedno pytanie konkretne - czy te przedmioty, ten notes i leki, są w tym samym pokoju co zegarki które stają?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 228

@Dewanna leki są w tamtym pokoju na górze, tak. Notes też. Zegarek kieszonkowy w szufladzie w tym samym pokoju. Zegarek w sypialni który staje jest na innym piętrze. Ten w kuchni to jeszcze gdzie indziej. więc nie wszystkie rzeczy teścia i nie wszystkie zatrzymujące się zegarki są razem.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

to jest ważna informacja - zegarki stają w różnych miejscach w domu, a rzeczy teścia są skupione w jednym pokoju. to trochę komplikuje teorię że to 'energia teścia przy jego rzeczach' powoduje problem. chyba że ktoś tu powie że energia rozchodzi się po całym domu - co jest argumentem którego nie można obalić, więc nie jestem pewna czy nam tu pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@szeptun85)
Połączone: 3 lata temu

Brzozka, energia nie jest przypisana do konkretnego miejsca jak prąd w gniazdku. ona może wypełniać przestrzeń, a szczególne skupienie bywa tam gdzie są przedmioty. dom jest jedną przestrzenią, zwłaszcza jeśli ktoś w nim mieszkał przez długi czas. teść był tu stały bywalec? Piotrek, jak często bywał u was przed śmiercią?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 228

@Szeptun85 Mieszkał z nami ostatni rok przed śmiercią, bo był już słaby i potrzebował pomocy. Wcześniej bywał regularnie, ale ten ostatni rok był tu cały czas. Miał swój pokój na górze, codzienną rutynę. Znał ten dom na wylot.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@groszek)
Połączone: 4 lata temu

ojej, rok mieszkania to jest zupełnie inna sytuacja niż okazjonalne wizyty. ten dom był jego domem przez rok! to tłumaczy dlaczego energia jest wszędzie a nie tylko przy jego rzeczach. on po prostu był tu wszędzie.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@domicela_54)
Połączone: 2 lata temu

Piotrek, dziękuję za tę informację, to zmienia obraz sytuacji. Jeden rok wspólnego mieszkania to wystarczający czas żeby ktoś 'wpisał się' w przestrzeń. Mam do ciebie inne pytanie, może nieco trudniejsze - czy teść wiedział że umiera? czy był na to przygotowany, czy śmierć była nagła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 228

@Domicela_54 Wiedział. Serce miał słabe od dawna, lekarze mówili że to kwestia czasu. Był spokojny z tym, przynajmniej zewnętrznie. Nie rozmawiał o tym dużo, ale chyba wiedział. Żona mówiła że w ostatnich tygodniach był jakiś inny - spokojniejszy, jakby coś pogodził w sobie. Nie wiem czy to ma znaczenie dla was.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

ma bardzo duże znaczenie, Piotrek. człowiek który umiera w spokoju, pogodzony, zostawia zupełnie inny ślad energetyczny niż ktoś kto odszedł nagle albo z lękiem. to nie jest straszna energia jeśli o to się martwisz - to jest raczej… obecność. coś niedokończonego może, ale nie złośliwego.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: