Nie wiem czy tu dobrze trafilam z tym tematem ale nie mam pomyslu gdzie indziej zapytac. Mieszkam w starym budownictwie, podlogi drewniane, wiadomo ze stara kamienica trzeszczy. Ale to co sie dzieje od jakichs trzech tygodni to cos innego. Co noc, mniej wiecej o tej samej porze, slyszę charakterystyczny trzask z salonu. Nie losowy, nie ogolne trzeszczenie deski. Konkretny, pojedynczy dzwiek, jak kiedy ktos stawia stope i caly ciezar ciala opiera na jednej desce. I to zawsze w tym samym miejscu podlogi. Sprawdzilam rano gdzie to mniej wiecej jest i nie ma tam nic specjalnego, zadnych rur, zadnych belek ktore by wychodzily.
To co opisujesz brzmi bardzo znajomo. Pytanie pierwsze: czy to zawsze o tej samej godzinie, czy mowisz o tej samej porze troche ogolnie? Bo roznica jest istotna. Jesli godzina jest dokladna albo prawie dokladna, to juz cos mowi o naturze tego zjawiska.
ojej, czytam i az mi ciarki przeszly. Sama mieszkam na starej posadzce i czasem tez slyszę rzeczy noca ale to chyba nic takiego u mnie. Ale to co piszesz, ze zawsze w tym samym miejscu, to jest wlasnie ta roznica od zwyklego trzeszczenia drewna pod wplywem temperatury czy wilgoci. Bo to powinno byc bardziej losowe.
Zanim pojdziemy w duchy to dwa slowa od pragmatyka. Drewno reaguje na temperature i wilgotnosc. W nocy temperatura spada, wilgotnosc rosnie i deski pracuja. To ze trzaska zawsze w tym samym miejscu wcale nie jest dowod na cos nadnaturalnego bo tam po prostu moze byc najslabszy punkt polaczenia miedzy deskami, albo belka nosna sie ugiela. Fizyka budowlana, nic wiecej. Czy mierzyliscie w ogole o jakiej konkretnie porze to sie dzieje?
Godzina miedzy drugą a trzecią ma swoją nazwę, mówi się na nią godzina duchów albo godzina zera w zaleznosci od tradycji. W tym czasie zaslona miedzy swiatami jest najcienszą. To nie znaczy od razu ze masz ducha w salonie, ale ta regularnosc i pora razem tworza pewien obraz. Skad pochodzi ten budynek, wiesz cos o jego historii?
a moze to nie duch tylko jakis rodzaj energii miejsca? czytałem ze niektore miejsca maja w sobie cos w rodzaju pamieci i powtarzaja pewne wzorce. wiem ze to troche inne niz klasyczny duch ale efekt bylby podobny, tzn. regularny dzwiek w tym samym miejscu o tej samej porze. ktos sie z tym spoykal?
Wajdelota dobrze kombinuje. Istnieje cos co sie nazywa echo miejsca albo residual haunting. To nie jest swiadomy duch, to jak nagranie wbudowane w przestrzen, ktore odtwarza sie w petli. Dlatego nie reaguje na ludzi, nie odpowiada, po prostu jest. Czy ten trojask jest jakos emocjonalnie naladowany, czujesz przy nim cos szczegolnego? Strach, smutek, cos niepokojacego?
Strach czuje, ale to pewnie dlatego ze sie budze w nocy od nieoczekiwanego dzwieku. Nie wiem czy to moj strach czy cos wewnatrz. Natomiast co do historii budynku to kamienica jest z lat 20 bodajze, mieszkala tu rodzina mojej ciotki przez kilkadziesiat lat ale czy cos sie tu zdarzalo, nie wiem. Moglabym spytac ciotke.
Koniecznie pytaj ciotke. Historia miejsca jest bardzo wazna. Jesli kiedys ktos tu silnie przezyl jakas emocje, szczegolnie zwiazana z tym miejscem w salonie, to moglo zostac. Polecilabym tez zapalenie bialej swieczki w tamtym miejscu salonu i obserwacje. Jesli plomien bedzie spokojny, to energia jest neutralna. Jesli zacznie drgac bez powodu to znak ze cos jest.
mozna by tez sprobowac posypac sol w tamtym miejscu podlogi przed snem. sol zatrzymuje energie, jezeli cos tam chodzi to sol powinna przerwac wzorzec. no i rano sprawdzasz czy sol jest ruszona albo inaczej ulzona. to prosty test ktory nic nie kosztuje
Ooo to super ze napisalas bo ja mam podobne rzeczy w domu od jakiegos czasu i tez nie wiedzialam co o tym myslec. U mnie to nie trzask tylko takie stukanie w sciane, tez zawsze w tym samym miejscu. Myslalas zeby gdzies pojsc po porade, do kogos kto sie na tym zna? Czy to w ogole bezpieczne ze tam mieszkasz?
Adusia, stukanie w sciane to moga byc rury centralnego ogrzewania i prawie na pewno to sa rury, nie mieszaj tematow 🙂 Tu mamy specyficzny przypadek z drewnem i regularnoscia. Sedzislawa, jedno mnie ciekawi: czy zdarzylo sie kiedys zeby tego dzwieku nie bylo? Przez cala noc cisza? Albo jakis dzien kiedy bylo inaczej?
Widzę tu kilka wątków naraz więc powiem krótko co myślę. Regularna godzina, stale miejsce, ciągłość przez tygodnie. To jest wzorzec. Wzorzec może mieć źródło fizyczne, może mieć źródło energetyczne. Żeby to rozróżnić trzeba naprawdę dobrze wiedzieć kiedy i czy cokolwiek się zmienia gdy zmieniasz warunki. Spróbuj jedną noc postawic tam coś ciężkiego tak żeby ta deska nie mogła swobodnie pracować. Materiał na niej połóż. Jeśli dźwięk mimo to wystąpi, to fizyczne tłumaczenie odpada.
To co napisała Celeste jest kluczowe. Wzorzec to słowo klucz. Residual haunting właśnie tak wygląda, ten sam punkt, ta sama pora, żadnej interakcji z otoczeniem. Ale mam do Sedzislawy pytanie bo to ważne dla diagnozy: czy ten dźwięk brzmi jak coś wchodzi w deskę, tak jakby krok, nacisk? Czy bardziej jak pęknięcie, takie jedno ostre klaśnięcie drewna?
ja bym sie nie bawila w testy ze swieczka i sola jeszcze zanim sie nie wie z czym mamy do czynienia. bo jak to jest cos slabego to spoko, ale jak to jest cos co tu zostalo z powodu jakiejs silnej traumy w tym miejscu to takie zabawy moga rozjuszyc. pamietajcie ze nie kazda energie sie tak samo obsługuje
Czekajcie, wróćmy do tego co Mandragoria pisała o residual haunting. Bo jeśli to jest echo miejsca a nie świadoma istota, to co wtedy? da się to jakoś usunąć czy po prostu trzeba z tym żyć? serio pytam bo to chyba zmienia sytuację
Jeden dźwięk jak nacisk to trochę inne od całego trzeszczenia. To jest ważna informacja. Jeden punkt nacisku sugeruje coś skupionego, niekoniecznie rozległą energię miejsca. Czy to zawsze jeden dźwięk czy czasem dwa po sobie?
Słuchajcie, może naiwne pytanie, ale nikt jeszcze nie zapytał: czy pod tą deską albo w piwnicy/podłodze może być coś fizycznego? gryzonie robią zadziwiające rzeczy i potrafią chodzić regularnie. Wiem że brzmi przyziemnie ale kamienice to jednak ich środowisko.
Gryzoni nie odrzucam, to uczciwe sprawdzenie. Ale szczury robią zazwyczaj więcej hałasu i szurają, a tu mamy opis jednego wyraźnego nacisku jak krok. To są dwa różne dźwięki, chyba każdy kto słyszał szczura w podłodze wie o czym mówię.
przepraszam ze sie wcinam ale czytam ten watek od poczatku i troche sie boje. Sedzislawo, ty tam mieszkasz sama? bo jakbym ja to slyszala to chyba bym nie wytrzymala. jak ty sypias normalnie po tym?
Mieszkam sama tak. Na początku faktycznie gorzej spałam, teraz już trochę się przyzwyczaiłam, ale nadal mnie budzi. Po prostu leżę i czekam aż przestanie, potem zasypiam. Trudno mi to racjonalnie wytłumaczyć czemu tak, ale jakoś nie czuję żeby to było coś złego. Dziwne, wiem.
to ze nie czujesz czegos zlego jest istotne! intuicja to nie jest bez znaczenia. ja dużo pracuje ze snami i wiem ze ciało i podswiadomosc reaguja inaczej na zagrozenie niz na zwykla obecnosc. jesli bys sie naprawde bala, fizycznie, serce szybciej itd. to bylby sygnał. a tak to moze byc cos co po prostu jest.
ojej a czy jak sie przyzwyczaisz do takiego dzwieku to znaczy ze twoja energia sie juz z tym zlaczyla? bo slyszalam ze jak sie boisz to odpychasz a jak sie nie boisz to jakby zapraszasz. czy to prawda?
chciałam zapytac czy ktoś próbował medytacji w tym miejscu żeby poczuć co tam jest? znaczy nie wiem czy to ma sens przy takich rzeczach bo jestem nowa w temacie, ale wydawało mi sie że przez medytacje można wyczuć energie. czy to w ogole działa przy zjawiskach tego rodzaju?
Medytacja w miejscu zdarzenia ma sens, ale tylko jeśli ktoś ma już jakieś doświadczenie z pracą energetyczną, a nie jest to pierwszy kontakt. Dla osoby zupełnie bez praktyki to może być po prostu siedzenie w ciszy bez żadnego efektu. Sedzislawie poleciłabym raczej zacząć od tej rozmowy z ciotką i od zapisywania kiedy dokładnie to słyszy. Taki dziennik przez dwa tygodnie pokazuje wzorce których się nie zauważa na co dzień.
dziennik to dobry pomysl chyba dla kazdego kto ma takie rzeczy w domu. ja probowalam kiedys pisac dziennik afirmacji i przez samo zapisywanie zauwazalam wiecej. wydaje mi sie ze to podobna zasada, zaczynasz swiadomiej obserwowac. tylko Sedzislawo, zapisuj tez jak sie czulas po kazdym razie, nie tylko godzine
Wróćmy na chwilę do tej ciotki bo to poszło gdzieś w bok. Sedzislawo, rozumiałam że nie rozmawiałaś jeszcze z ciotką o historii mieszkania? Czy była ku temu okazja od kiedy zaczęłaś ten wątek? Bo historia budynku to jest tu po prostu kluczowa rzecz i dopóki jej nie mamy to gdybamy w ciemno.
