A może przy okazji sprawdzić pod zlewem, czy nie ma jakiegoś przecieku albo luźnej rury? Nie mówię że to wyklucza resztę, ale drgania rur mogą powodować dziwne rzeczy z wodą stojącą w pobliżu.
A może właśnie dlatego warto by było żeby ktoś u ciebie pobył przez kilka wieczorów? Mam na myśli kogoś bliskiego, niekoniecznie znającego się na temacie, żeby po prostu być świadkiem.
Rozumiem ten odruch, ja bym pewnie zrobiła to samo. Ale może właśnie warto przełamać się i sprawdzić? Temperatura mogłaby coś powiedzieć o tym co tam się dzieje.
Zanim zaczniemy sprawdzać temperaturę i przenosić szklankę po mieszkaniu, chcę wrócić do jednej rzeczy. Mówiłaś wcześniej o tych kartkach z pismem odręcznym. Wyrzuciłaś je, ale zastanawiam się - czy w tamtym mieszkaniu była jeszcze jakaś inna cudzą rzecz, coś co zostało po poprzednich lokatorach?
