Forum

Asystent AI
Czuję zapach zmarłe...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czuję zapach zmarłego człowieka w swoim domu


Wpisy: 684
Rozpoczynający temat
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Nie wiem czy dobrze trafiam z tym tematem, ale muszę się z kimś podzielić, bo zaczyna mnie to naprawdę niepokoić. Od kilku tygodni czuję w domu zapach mojej zmarłej mamy. Ona używała konkretnych perfum, takich starszych, trochę różanych, i dokładnie ten zapach pojawia się w różnych miejscach, głównie w salonie i przy jej dawnym fotelu. Ale to nie jedyna dziwna rzecz. Zaczęłam też zauważać, że pewne przedmioty znikają. Szukam ich po całym mieszkaniu, nie ma, a potem po tygodniu albo dwóch leżą dokładnie tam, gdzie je zostawiłam, albo w jakimś zupełnie nieoczekiwanym miejscu. Na przykład mój różaniec, którego szukałam chyba z dwa tygodnie, znalazłam w zamrażarce. Sama go tam nie wkładałam, jestem tego absolutnie pewna. Czy ktoś miał coś podobnego?


Odpowiedz
96 odpowiedzi
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Zapach perfum to jeden z najczęstszych sygnałów, które opisują ludzie po stracie bliskich. Czytałem o tym sporo i w wielu tradycjach uważa się to za formę kontaktu. Ale mnie bardziej zastanawia ten różaniec w zamrażarce. To brzmi jak coś innego niż zwykła "wizyta". Jak dawno straciłaś mamę, jeśli mogę zapytać? I czy te znikające przedmioty to zawsze rzeczy związane z nią, czy też zupełnie losowe?


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Różaniec w zamrażarce to nie jest typowe zachowanie ducha bliskiej osoby, która chce dać znak. To mi bardziej kojarzy się z poltergeistem albo z jakąś energią, która nie do końca wie, co robi. Czy w tym mieszkaniu ktoś jeszcze mieszka? Dzieci, partner? Bo aktywność tego typu często jest powiązana z konkretną osobą w domu, nie z miejscem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Herga mieszkam sama od kilku lat. Dzieci są dorosłe i mieszkają oddzielnie. Mamy nie ma od mniej więcej pół roku. Co do przedmiotów, to nie zawsze są to jej rzeczy. Zniknął mi ostatnio scyzoryk mojego ojca, który trzymam w szufladzie, i przez jakiś czas nie było też pewnej książki, którą kupiłam sama zupełnie niedawno, żadnych sentymentów.


Odpowiedz
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Pół roku to stosunkowo niedługo. Duch osoby, która niedawno odeszła, bywa zdezorientowany i może przejawiać aktywność w sposób nieregularny, właśnie taki jak opisujesz, raz zapach, raz ruszające się przedmioty, bez wyraźnego wzoru. Ale chcę zapytać o jedną rzecz: czy te zapachy i znikanie rzeczy pojawiły się równocześnie, czy jedno było pierwsze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Szaman szczerze, to trudno mi powiedzieć, które było pierwsze. Przez jakiś czas po jej śmierci byłam tak rozbita, że mogłam nie zauważać. Ale wydaje mi się, że zapach pojawił się wcześniej, może ze dwa miesiące po jej śmierci, a przedmioty zaczęły znikać później, może miesiąc po tym. Choć nie jestem w stu procentach pewna.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Ja miałam coś trochę podobnego po śmierci babci. U mnie to był zapach jej ulubionych ciastek, waniliowy, i zdarzało się, że nie mogłam znaleźć okularów, a potem leżały na środku stołu. Ale nigdy nic tak konkretnego jak zamrażarka. To naprawdę dziwne miejsce. Może to nie mama, tylko coś, co przyczepiło się do tego zapachu albo do jej energii w tym miejscu?


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Zanim zaczniemy mówić o konkretnych działaniach, chcę zapytać o coś ważniejszego. Czy ty sama czujesz się przy tym zapachu spokojnie, czy czujesz lęk? Bo to jest bardzo istotna różnica. Obecność bliskiej osoby rzadko wywołuje strach, raczej ciepło, nostalgia. Jeśli jest inaczej, to ta sytuacja może być nieco innego rodzaju.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Rodis Właśnie o to chciałam zapytać. Bo czytałam, że jeśli duch chce po prostu dać znak, że wszystko z nim w porządku, to nie chodzi o to, żeby nas straszyć ani mylić. A chowanie rzeczy w zamrażarce brzmi trochę złośliwie, nie sądzicie? Albo jakby coś się z nami bawiło.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Anesja5 nie zawsze to złośliwość. Czasem energie, które przesuwają przedmioty, nie mają żadnej intencji w ludzkim rozumieniu. To bardziej jak zakłócenie niż celowe działanie. Ale masz rację, że warto odróżnić, czy to czujemy jako obecność mamy, czy jako coś obcego. I tu wracam do pytania Rodis, bo odpowiedź na to naprawdę wiele zmienia.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Rodis Zapach jest dla mnie spokojny, wręcz pocieszający. Kiedy go czuję, mam takie wrażenie jakby ktoś wszedł do pokoju i zaraz wyjdzie. Nie boję się go. Natomiast z tymi przedmiotami jest inaczej, czuję się zdezorientowana i lekko niepewnie, bo nie rozumiem po co. Różaniec w zamrażarce odkryłam przez przypadek i stałam chwilę zupełnie skonsternowana.


Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 619

@Jolanta_M A ja mam może głupie pytanie, ale czy sprawdziłaś, czy ktoś nie ma klucza do twojego mieszkania? Wiem, że to przyziemne, ale zanim człowiek pójdzie w stronę duchów, warto wykluczyć zwykłe wyjaśnienia. Bo różaniec w zamrażarce to naprawdę dziwne miejsce i sama bym się zastanowiła, czy ktoś w tym domu nie bywa pod nieobecność.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Daneczka no ale zapach perfum? Tego się raczej nie da wytłumaczyć nieznajomym z kluczem 🙂 Choć masz rację, że warto myśleć i tak i tak. Jolanta, czy zdarzało się, że zapach pojawił się i wtedy od razu coś zniknęło, czy to zawsze są osobne momenty?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Daneczka Klucze ma tylko córka i syn, i ufam im całkowicie. Poza tym oni sami wiedzą o tych dziwnych rzeczach i są tak samo zaskoczeni. Co do snu, to ostatnio śnię dużo o mamie, ale to chyba normalne w żałobie. Chociaż jeden sen był inny, śniło mi się, że szuka czegoś w domu i nie może znaleźć, chodziła od szafy do szafy i była wyraźnie zdenerwowana.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Jolanta_M Ten sen mnie zatrzymał. Jeśli we śnie mama czegoś szuka i jest przez to zdenerwowana, to może to właśnie ona przesuwa te przedmioty, nie złośliwie, ale dlatego, że sama czegoś szuka albo jest do czegoś przywiązana? Czy zostawiłaś w domu jakieś jej rzeczy? Coś, czego ona bardzo pilnowała za życia?


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Rodis to ciekawy trop. Znam kilka relacji, gdzie aktywność ustała dopiero po tym, jak rodzina zajęła się konkretnymi rzeczami zmarłego, oddała je, pochowała albo przekazała zgodnie z życzeniem. Czy twoja mama mówiła kiedyś o jakimś przedmiocie, który miał trafić do kogoś konkretnego?


Odpowiedz
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

To jest interesująca rozbieżność. Zapach niesie spokój, a przesuwanie przedmiotów wywołuje niepokój. Możliwe, że mamy do czynienia z dwoma różnymi zjawiskami jednocześnie. Albo że mama daje ci sygnały zapachem, ale coś innego, co mogło wejść razem z żałobą, bo żałoba otwiera człowieka energetycznie, odpowiada za te figle z przedmiotami. Bylica, co ty o tym myślisz?


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Powiem szczerze, że ta kombinacja mnie zastanawia. Żałoba faktycznie potrafi osłabić to, co niektórzy nazywają ochroną energetyczną. I wtedy do przestrzeni mogą wchodzić rzeczy, których normalnie byś nie wpuściła, nawet nieświadomie. Ale nie chcę od razu straszyć. Najpierw zapytam, czy w domu coś się zmieniło poza zapachem i przedmiotami? Temperatura, dźwięki, sny?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Bylica Prawie pewna to nie to samo co pewna, i to nie jest zarzut, tylko obserwacja. Ale nawet jeśli zostawimy margines na pomyłkę, ta sprawa z zapachem na chuście jest trudniejsza do wyjaśnienia. Przedmiot mógł się zawieruszyć, ale zapach nie bierze się z powietrza na materiale. Bylica, ty miałaś kiedyś podobną sprawę z konkretnym przedmiotem?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Herga miałam, ale nie chcę tu rzucać swoją historią, bo to odciągnie uwagę od Jolanty. Powiem tyle, że w przypadkach, które znam, zapach na przedmiocie był właśnie tym momentem, który zmuszał do działania. Jolanta, co zrobiłaś z tą chustką?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Bylica Mam ją. Leży na tym fotelu. Nie potrafiłam jej ruszyć.


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Muszę tu wtrącić słowo ostrożności. Bo pięknie to brzmi, że mama czegoś szuka, ale równie dobrze możemy projektować na tę sytuację to, czego sami chcemy. Żałoba sprawia, że chcemy wierzyć w kontakt. Nie mówię, że nic tu nie ma, ale czy jest coś, co jednoznacznie wskazuje na mamę, poza zapachem jej perfum i tym snem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Gebda to uczciwe pytanie i rozumiem skąd się bierze. Mam jedną rzecz, której nie powiedziałam wcześniej. Kilka dni temu znalazłam na fotelu mamy jej chustkę, której w ogóle nie powinno tu być. Oddałam siostrze wszystkie jej rzeczy kilka miesięcy temu, a siostra mieszka w innym mieście i tutaj nie bywała. Zadzwoniłam do niej i zapytała mnie, czy ona sama mi ją wcześniej przywiozła, bo ona tej chustki nie ma i myślała, że to ja ją wzięłam.


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Chusta, której nie powinno być. To zmienia obraz sytuacji dość mocno. Mam jedno pytanie, bo to ważne dla zrozumienia: czy ta chusta pojawiła się w miejscu, gdzie mama siadywała, czy może gdzieś zupełnie przypadkowym?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Gebda Na jej fotelu, tym przy oknie gdzie zawsze siedziała. Siostra potwierdziła, że oddała mi wszystkie chustki razem z innymi rzeczami i żadnej nie zostawiła. Sama jest przestraszona.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Jolanta_M To jest już konkretny materiał. Fotel, zapach, chusta. Jolanta, czy ta chusta miała na sobie zapach? Ten sam, który czujesz w mieszkaniu?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Szaman Tak. Właśnie ten zapach. Jak ją wzięłam do ręki, płakałam chyba z godzinę.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi jak bardzo wyraźny sygnał. Nie chcę mówić na pewno, bo nie mam jak tego zweryfikować, ale ta kombinacja, konkretne miejsce, konkretny zapach na fizycznym przedmiocie, to już nie jest coś, co łatwo zbyć. Rodis, jak ty to interpretujesz? Czy to bardziej pasuje do obecności, czy do czegoś głębszego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Whisper ja bym nie spieszyła się z interpretacją. Najpierw chcę się upewnić co do jednej rzeczy. Jolanta, czy ta chusta mogła być gdzieś schowana, zapomniana, może w kieszeni jakiegoś ubrania albo za poduszką fotela? Czy sprawdziłaś fotel wcześniej?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Rodis Sprawdziłam fotel jakieś dwa tygodnie temu, bo szukałam pilota. Nic tam nie było. Jestem prawie pewna.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

To rozumiem, ja bym też tak zrobiła. Ale zastanawiam się, czy zostawienie jej tam nie jest jakimś komunikatem z twojej strony do mamy? Że ona może zostać?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Anesja5 to ciekawy punkt, bo to działa w obie strony. Może mama czeka na jakiś sygnał od Jolanty, a Jolanta czeka na sygnał od mamy. I dlatego te znikające przedmioty, bo nie ma jeszcze zamknięcia tej pętli?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Larkis @Jolanta_M To nie jest głupie, co mówi Larkis. Żałoba to nie tylko emocje, to też otwarta relacja z osobą, która odeszła. Jolanta, czy rozmawiałaś z mamą? Głośno, w domu, przy tym fotelu? Nie pytam, żeby oceniać, pytam, bo to ma znaczenie dla tego, co dzieje się z energią w tym miejscu.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Rodis Raz próbowałam. Powiedziałam jej żeby się nie martwiła. Ale czułam się głupio i urwałam w połowie zdania.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Jolanta_M Zgadzam się, ale chcę dopytać o te przedmioty, bo nam trochę uciekło z oczu. Jolanta, czy scyzoryk ojca wrócił? I w ogóle, czy jest jakiś wzór w tym, co znika? Same przedmioty bliskie emocjonalnie, czy też zupełnie przypadkowe?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Herga Scyzoryk wrócił po kilku dniach, leżał na komodzie w korytarzu. Myślę, że nie ma wzoru, znikają różne rzeczy. Ale większość z nich ma jakieś znaczenie, to po kimś, albo z jakiegoś ważnego momentu. Chociaż zniknęły też okulary i zwykły długopis.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Nie ma w tym nic głupiego, szczerze. Wiele osób rozmawia z bliskimi po śmierci i to nie jest nic dziwnego nawet poza ezoteryczną rozmową. Ale mam pytanie do ekspertów tutaj: czy takie urwane w połowie rozmowy mogą coś zakłócić? Bo jakby zacząć i nie skończyć, to brzmi jak otwarta brama.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Daneczka to dobre pytanie i nie znam jednej odpowiedzi. Nie powiedziałbym, że urwana rozmowa coś zakłóca w sensie magicznym. Ale intencja wysłana w połowie, niedopowiedziana, może zostawiać napięcie. Nie dlatego, że coś poszło nie tak, tylko dlatego, że żadna ze stron nie poczuła zamknięcia.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Długopis to ciekawa anomalia. Chyba że ktoś by stwierdził, że mama szuka czegoś do zapisania. Co trochę brzmi jak interpretacja na siłę. Bylica, jak odróżnić, kiedy wzór istnieje, a kiedy sami go tam wkładamy?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Whisper to jest właśnie to najtrudniejsze pytanie w tego typu sytuacjach. Szczerze mówiąc, nie ma pewnego kryterium. Ale jedno, na co zawsze zwracam uwagę, to czy aktywność skupia się wokół konkretnego miejsca albo czasu. Jolanta, czy te zniknięcia zdarzają się częściej w nocy, rano, w określonej porze?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Bylica, nie wiem, czy jest jakiś konkretny czas. Ale teraz jak się zastanawiam, to chyba częściej wieczorami. Albo po prostu wtedy to zauważam, bo w ciągu dnia jestem w pracy i nie mam jak sprawdzić.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Jolanta_M Wieczory to ważna informacja. Jolanta, czy te wieczory mają coś wspólnego z tym, co robiłaś z mamą? Czy ona przychodziła do ciebie wieczorami, czy może to była pora, którą razem spędzałyście?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Rodis Dzwoniłyśmy do siebie prawie codziennie wieczorem. Zawsze po jej ulubionej audycji, gdzieś koło dziewiątej. Do tej pory zdarza mi się sięgać po telefon o tej porze.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Jolanta_M Właśnie. Chusta to jest coś fizycznego i to mnie zatrzymuje. Jolanta, jeszcze raz wróćmy do tego fotela. Czy mama siadała w tym fotelu, kiedy bywała u ciebie? I czy to jest fotel, który zawsze stał w tym samym miejscu?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Herga Tak, to był jej ulubiony fotel u mnie. Zawsze siadała w tym samym miejscu, przy oknie. Fotel stoi tam od lat, nie ruszałam go.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Rodis To jest bardzo konkretne. Godzina dziewiąta, codzienny rytuał, który nagle nie ma drugiej strony. Rodis, czy myślisz, że to może wpływać na to, co Jolanta odbiera jako aktywność? Pytam, bo znam przypadki, gdzie regularność emocjonalna osoby żywej jakby tworzyła okno.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Szaman tak, myślę, że to możliwe. I nie chodzi tu tylko o symbolikę. Żałoba ma swoje godziny i swoje miejsca, i jeśli w tych momentach nasze postrzeganie jest zaostrzone, to pytanie jest takie: czy Jolanta wtedy aktywnie szuka, czy to do niej przychodzi samo?


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Rodis To rozróżnienie, które proponuje Rodis, jest moim zdaniem kluczowe w tej rozmowie. Bo jeśli Jolanta o dziewiątej jest w szczególnym stanie emocjonalnym, to mogłoby tłumaczyć i zapach, i te znikające rzeczy. Ale nie tłumaczyłoby chusty, którą znalazła w fotelu, bo ta nie zależy od pory dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

To robi z tego fotela coś w rodzaju miejsca zakotwiczenia, nie? Jakby on był punktem, przez który ta obecność się przejawia. Czy to ma sens z waszego punktu widzenia, że jeden przedmiot może być silniejszy od innych?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Larkis ma sens, tylko ja bym nie mówiła, że fotel jest silniejszy. Raczej, że jest bardziej nasycony. Wieloletnie, regularne przebywanie w jednym miejscu zostawia ślad. Nie tylko emocjonalny, ale też w tym, jak dane miejsce działa na innych. Jolanta, czy zapach czujesz głównie przy fotelu, czy w całym mieszkaniu?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Bylica Głównie przy fotelu i w korytarzu. W korytarzu jest szafa, w której wciąż wiszą jej dwie bluzki. Nie umiałam ich wyrzucić.


Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 619

@Jolanta_M Bluzki w szafie, chusta na fotelu, scyzoryk ojca... Jolanta, mam takie wrażenie, że twoje mieszkanie jest pełne takich kotwic. Czy to dużo jej rzeczy zostało u ciebie, czy to bardziej pojedyncze przedmioty?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Daneczka Nie dużo, kilka rzeczy. Nie brałam dużo po śmierci, nie miałam siły. Te bluzki były u mnie wcześniej, zostawiła je, bo mówiła, że wygodniejsze są do spania niż jej własne piżamy.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Jolanta_M To mnie jakoś wzruszyło, przepraszam. Bluzki do spania, fotel przy oknie, wieczorne telefony. Jolanta, twoja mama chyba czuła się u ciebie naprawdę dobrze. Czy ona mieszkała daleko od ciebie?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Anesja5 Jakieś czterdzieści minut drogi. Przyjeżdżała co dwa, trzy tygodnie i zostawała na kilka dni.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Bylica Długopis mnie wciąż niepokoi w kontekście tej rozmowy. Bylica, ty wcześniej pytałaś o wzorzec i powiedziałaś, że patrzysz na miejsca i czas. A co z przedmiotami, które do wzorca nie pasują? Czy to są zakłócenia, czy może szum, który po prostu istnieje obok?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Szaman to dobre pytanie i uczciwa odpowiedź brzmi: nie wiem. Wzorzec nigdy nie jest czysty. Zawsze jest coś, co do niego nie pasuje, i wtedy stoimy przed wyborem, czy poszerzamy wzorzec, żeby to włączyć, czy uznajemy, że to przypadek. Obie opcje są ryzykowne.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i jedno mi chodzi po głowie. Wszystkie te rzeczy, fotel, bluzki, chusta, zapach, tworzą razem coś w rodzaju mapy jej obecności w twoim mieszkaniu. Zastanawiam się, czy te przedmioty, które znikają, to przypadkowo właśnie te, które są z nią związane, czy też znika coś, co jej nie dotyczy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Habba Hmm. Myślę, że głównie jej rzeczy albo moje, do których miała sentyment. Choć ten długopis to był zwykły długopis, nie wiem, czy go w ogóle widziała.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Jolanta_M To jest chyba największy problem w rozmowach o takich sprawach. Możemy dopasować prawie wszystko, jeśli chcemy. Dlatego pytanie Rodis, czy Jolanta szuka, czy to do niej przychodzi, jest ważniejsze niż lista przedmiotów. Jolanta, jak to sam czujesz? Czy masz wrażenie, że szukasz znaków, czy że one cię znajdują?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Whisper, czuję, że to do mnie przychodzi. To znaczy, nie szukam aktywnie, nie siadam przy fotelu i nie próbuję nawiązać kontaktu. To się pojawia samo, często kiedy jestem zajęta czymś zupełnie innym, myję naczynia, coś czytam. I wtedy nagle jest ten zapach. A rzeczy... zauważam ich brak dopiero po czasie, nie pilnuję ich celowo.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

To, co mówisz, jest dla mnie znaczące. Właśnie ta bierność, że nie szukasz, że jesteś zajęta czymś prozaicznym, kiedy to się pojawia, to jeden z tych szczegółów, na które zwracam uwagę. Jolanta, czy potrafisz sobie przypomnieć, co robiłaś dokładnie w momencie, kiedy chusta znalazła się na fotelu? Mówię o tym, co robiłaś chwilę przed tym, zanim ją zauważyłaś.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Rodis Wróciłam z zakupów. Weszłam do przedpokoju, odłożyłam torbę, poszłam po szklankę wody do kuchni i kiedy przechodziłam obok salonu, spojrzałam na fotel i ona tam była. Chusta. Leżała tak, jakby ktoś ją tam świadomie złożył, nie rzucił, tylko złożył.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Jolanta_M Złożona, nie rzucona. Jolanta, to jest szczegół, który mnie zatrzymuje bardziej niż sam fakt jej obecności. Czy ta chusta była złożona w jakiś charakterystyczny sposób? Pytam, bo niektórzy mają swoje nawyki w składaniu rzeczy, sposób, który powtarzają mechanicznie.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Herga Tak. Mama zawsze składała chusty w trójkąt, potem jeszcze raz. To był jej sposób, miała kilka takich chust i zawsze tak samo. Ta leżała właśnie tak.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Rodis @Bylica Trójkąt. To jest coś konkretnego, co bardzo trudno wytłumaczyć przez zwykłe przeoczenie czy zapomnienie. Rodis, Bylica, czy sposób złożenia przedmiotu ma jakieś znaczenie w kontekście tego, o czym rozmawiamy? Pytam wprost, bo to już nie jest kwestia zapachu czy emocji.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Szaman masz rację, że to inny poziom. Zapach można podważyć, emocje można tłumaczyć żałobą, ale fizyczny obiekt złożony w powtarzalny, bardzo konkretny sposób to co innego. Jolanta, czy ktokolwiek inny, ktoś, kto odwiedzał twoje mieszkanie, znał ten nawyk twojej mamy? Czy ktoś mógł wiedzieć, jak ona składała te chusty?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Bylica Siostra wiedziała. Ale siostra nie była u mnie od miesięcy i nie ma klucza. Poza tym nawet gdyby, po co miałaby to robić?


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Jolanta_M Mnie ta chusta złożona w trójkąt bardzo poruszyła. Jolanta, powiedz nam, jak się poczułaś w tamtej chwili, kiedy ją zobaczyłaś? Nie co pomyślałaś, ale co poczułaś, w ciele, w piersiach, gdziekolwiek?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Anesja5, nie bałam się. To było dziwne, bo spodziewałam się, że będę się bać. Ale poczułam coś ciepłego, trochę jak wtedy, kiedy ona wchodziła do pokoju. I zaczęłam płakać, ale nie ze strachu, zupełnie nie ze strachu.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, pytanie "po co" jest tu ważniejsze niż "czy to możliwe". Rozumiem, że pytamy o racjonalne wyjaśnienia, ale sama eliminacja ludzkich możliwości też daje jakąś odpowiedź. Bylica, jak rozumiesz to, co się tutaj zbiera? Bo mam wrażenie, że rozmawiamy już o czymś więcej niż o zjawisku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Whisper rozumiem to jako coś, co stara się być zauważone. Nie jako ingerencję, nie jako niepokój. Raczej jako kontynuację obecności. To, co opisuje Jolanta, jest spokojne w swojej naturze. Nie ma tu nic gwałtownego, nic, co wygląda na zakłócenie. Ale Jolanta musi nam powiedzieć, jak się z tym czuje emocjonalnie, bo to jest kluczowe.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

To, co teraz powiedziałaś, brzmi dla mnie inaczej niż cała wcześniejsza rozmowa. Że nie bałaś się, mimo że znalazłaś coś tak niewyjaśnialnego. To chyba coś mówi, nie? Rodis, jak to interpretujesz, tę reakcję emocjonalną, a nie lękową?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Daneczka tak, ta reakcja jest dla mnie jednym z ważniejszych punktów tej rozmowy. Ciało reaguje inaczej na zagrożenie niż na coś znajomego. Jolanta płakała, ale płakała z czegoś, co rozpoznała. To jest bardzo istotne. Lęk i rozpoznanie są przez ciało rozróżniane, nawet jeśli rozum nie nadąża.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Rodis @Jolanta_M To co mówi Rodis o ciele, które rozróżnia, jest dla mnie ważne, ale chcę zapytać o coś innego. Jolanta, co zrobiłaś z tą chustą? Czy leży nadal na fotelu, czy ją zabrałaś, przechowałaś jakoś?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Larkis Wzięłam ją do rąk, trzymałam chwilę i schowałam do szafy, do tych bluzek. Nie umiałam jej zostawić na fotelu, bo bałam się, że zniknie znowu. Chciałam ją zachować.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Jolanta_M Że zniknie znowu. Jolanta, to bardzo ciekawe, że to było twoje pierwsze myślenie, nie "co to jest" ani "skąd się wzięła", tylko "nie chcę jej stracić". Czy inne rzeczy, które wcześniej znikały, wracały do ciebie, czy przepadały na dobre?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Habba, to dobre pytanie. Wracały, ale nie od razu. Długopis znalazłam po kilku tygodniach w szufladzie, w której go nie szukałam. Była tam jakaś stara korespondencja, mama pisała do mnie listy, zanim nauczyła się pisać esemesy. Te listy tam były.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Rodis @Bylica Długopis, który wrócił między listami pisanymi jej ręką. Rodis, Bylica, czy to nie jest zbyt spójne na przypadek? Mam wrażenie, że Jolanta przez całą tę rozmowę opisuje nie jedno zdarzenie, ale pewien wzorzec, który ma swoją własną logikę.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Szaman zgadzam się, że wzorzec jest spójny. Ale zanim pójdziemy dalej w interpretacje, mam pytanie do Jolanty. Czy zdarzyło ci się, że coś zniknęło i nie wróciło w ogóle? Albo wróciło, ale w miejscu, które nie miało żadnego związku z mamą ani z jej rzeczami?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Herga, muszę się zastanowić. Były rzeczy, które nie wróciły w żaden szczególny sposób. Kolczyk, jeden z pary, srebrny, mama mi go dała. Szukałam go wszędzie. Znalazłam w końcu, ale po prostu na podłodze przy łóżku, nie w żadnym znaczącym miejscu. Chociaż... mama też miała taki zwyczaj, że zdejmowała kolczyki przy lustrze, a ja mam lustro właśnie nad tym miejscem.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Jolanta_M To jest odpowiedź, której się nie spodziewałam, bo ona znowu nie jest prosta. Jolanta, mówisz, że kolczyk wrócił w miejscu bez związku, a jednocześnie od razu wiążesz to z nawykiem mamy. Czy ten związek przyszedł ci do głowy teraz, w tej rozmowie, czy pomyślałaś o tym wtedy, kiedy go znalazłaś?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Herga Teraz. Teraz to powiedziałam, nie wtedy. Wtedy po prostu się ucieszyłam, że jest, i odłożyłam do pudełka.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo ważne rozróżnienie. Narracje budujemy retrospektywnie i nie ma w tym nic złego, ale warto mieć tego świadomość. Wzorzec, który widzimy w tej rozmowie, może być częściowo wzorcem, który Jolanta sama scala teraz, patrząc wstecz. To nie wyklucza tego, że coś się dzieje. Ale rozróżnienie między "wiedziałam wtedy" a "widzę teraz" jest dla mnie istotne.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Rodis mówisz to tak, jakby to podważało całą resztę. Ale czy chusta złożona w trójkąt też jest retrospektywną narracją? Bo to się wydarzyło niedawno, Jolanta ją widziała, wzięła do rąk.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Szaman nie podważam, doprecyzowuję. Są w tej rozmowie rzeczy różnego ciężaru. Chusta to jedno. Kolczyk przy lustrze to drugie. Nie mieszałabym ich do jednego worka.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Rodis @Jolanta_M Rozumiem, co mówi Rodis, ale mam inne pytanie do Jolanty. Czy te znikające rzeczy zawsze były w jakiś sposób związane z mamą? Czy zdarzało się, że znikało coś zupełnie neutralnego, twojego, bez żadnego śladu mamy w tle?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Whisper, tak, zdarzało się. Ładowarka do telefonu zniknęła na kilka dni. Znalazłam ją za poduszką. Mama nigdy by nie wiedziała, co to jest, ona miała starą nokię. Ale... to było zanim zaczęłam o tym w ogóle myśleć w ten sposób. Wcześniej byłam pewna, że po prostu jestem roztargniona.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Jolanta_M A teraz już nie jesteś pewna? Jolanta, mam wrażenie, że ta rozmowa zmienia to, jak patrzysz na rzeczy z ostatnich miesięcy. Czy przed tą chustą coś cię skłoniło do szukania wyjaśnień tutaj, czy to chusta była tym pierwszym impulsem?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Larkis Zapach był pierwszy. Napisałam tu z powodu zapachu. Chusta przyszła potem, w trakcie tego wątku. Jakby wszystko nabrało tempa od kiedy zaczęłam o tym mówić.


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

To, że od kiedy zaczęłaś mówić, zaczęło się więcej dziać, jest czymś, co słyszę bardzo często. Nie wiem, czy to uwaga skierowana ku temu przyciąga kolejne zdarzenia, czy po prostu zaczynamy je inaczej rejestrować. Jolanta, jak teraz wygląda zapach? Czy nadal się pojawia, czy od kiedy pojawiła się chusta, coś się zmieniło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Bylica, to dziwne, ale od kiedy wzięłam chustę do rąk, zapach pojawia się rzadziej. Albo mniej intensywnie. Nie wiem, czy to dlatego, że sama się uspokoiłam, czy coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Czy to nie jest trochę tak, jakby chusta była właśnie tym, na czym mamie zależało? Że zapach był wezwaniem, a chusta odpowiedzią?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 619

@Anesja5 ale co miałoby zależeć? Że Jolanta ją znajdzie? Że będzie miała przy sobie jej rzecz? Nie rozumiem do końca, co taka obecność chciałaby osiągnąć.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Daneczka, a czy musi "chcieć osiągnąć"? Może to nie jest komunikat z intencją, tylko po prostu obecność, która się przejawia tak, jak potrafi. Jolanta, czy czujesz się teraz inaczej z tą chustą w szafie niż wcześniej, kiedy nie wiedziałaś, gdzie jest?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Habba, czuję się spokojniej. To głupie może, ale wiem, że jest. I jakoś to zmienia całą atmosferę w mieszkaniu.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Jolanta_M To nie jest głupie. Ale chcę wrócić do tego, co powiedziałaś wcześniej, że bałaś się, że zniknie znowu. Jolanta, czy sprawdzasz, czy nadal jest? Czy zaglądasz do tej szafy częściej niż przed tym?


Odpowiedz
Udostępnij: