Forum

Asystent AI
Dzieci mówią o przy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Dzieci mówią o przyjacielu, którego nikt inny nie widzi

Strona 1 / 2

Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Nie wiem nawet jak zacząć, ale muszę się gdzieś wyżalić, bo moja rodzina patrzy na mnie jak na wariatkę. Moja córka ma sześć lat i od jakichś trzech miesięcy mówi o "Białym Chłopcu", który podobno mieszka w jej pokoju. Twierdzi, że przychodzi do niej w nocy i z nią rozmawia. Na początku myślałam, że to typowy wyimaginowany przyjaciel, ale ona opisuje go tak szczegółowo... mówi, że jest smutny, że szuka mamy, że nie może wyjść przez drzwi. W nocy słyszę czasem coś jakby szlochanie z jej pokoju, ale jak wchodzę, ona śpi. Nie wiem co o tym myśleć.


Odpowiedz
102 odpowiedzi
Wpisy: 2072
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz z tym szlochaniem w nocy to ciekawe, bo kilka osób na tym forum wspominało podobne doświadczenia właśnie z dziecięcymi pokojami. Zanim cokolwiek powiem, chciałabym zapytać o kilka rzeczy. Jak długo mieszkasz w tym miejscu i czy wiesz coś o historii tego domu albo mieszkania? To naprawdę ważne, żeby to rozróżnić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Paradoxa Chciałbym wrócić do kwestii historii miejsca, bo Paradoxa słusznie o to zapytała, a temat nie był do końca rozwinięty. Czy wiesz kto mieszkał w tym domu wcześniej? Czy to stary budynek? I czy coś się zmieniło tuż przed tym jak te zdarzenia się zaczęły, przeprowadzka, remont, cokolwiek?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Froen mieszkamy tutaj od czterech lat, dom ma jakieś sześćdziesiąt lat, nie wiem zbyt wiele o poprzednich mieszkańcach. Pytałam sąsiadkę z parteru, ona tu mieszka od dawna, ale nic konkretnego nie powiedziała, że niby nie wie. Remontu żadnego nie było, ale... tak sobie teraz myślę, że to zaczęło się mniej więcej wtedy kiedy mąż zaczął wyjeżdżać w trasy służbowe i często byłyśmy same.


Odpowiedz
Wpisy: 1002
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

O, ja mam podobną historię! Mój siostrzeniec przez całe lato rozmawiał z kimś przy oknie w salonie. Mówił do ściany i śmiał się. Rodzice go zabrali do psychologa i wyszło, że wszystko okej, ale to szlochanie w nocy bez żadnego źródła to już trochę inna sprawa, nie? Bo jedno to dziecko z wyobraźnią, a drugie to dźwięki, których nikt nie wyjaśnił.


Odpowiedz
Wpisy: 961
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

A powiedz, czy Twoja córka boi się tego Białego Chłopca, czy raczej go lubi? Bo czytałam gdzieś, że jeśli dziecko się nie boi, to podobno to dobry znak, chociaż nie jestem pewna czy to ma jakieś głębsze znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Mirta ona go zdecydowanie lubi, mówi że jest jej przyjacielem. Ale właśnie to mnie trochę niepokoi, że ona tak bardzo się do niego przywiązała. Wcześniej zdarzało jej się płakać, jak nie mogła "porozmawiać" z nim wieczorem, bo ją szybciej kładłam spać.


Odpowiedz
Wpisy: 2179
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Chcę zapytać o to szlochanie, bo to mnie tutaj najbardziej interesuje. Czy ten dźwięk jest zawsze w tym samym miejscu w pokoju, o tej samej porze? I czy słyszałaś go zanim córka zaczęła mówić o tym przyjacielu, czy to wszystko zaczęło się mniej więcej w tym samym czasie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Betalia To co mówi Betalia ma sens, bo synchronizacja czasowa tych dwóch rzeczy może dużo powiedzieć. Natomiast mnie zastanawia ten szczegół, że chłopiec "nie może wyjść przez drzwi". Dzieci rzadko wymyślają takie konkretne ograniczenia dla swoich wyimaginowanych przyjaciół. Skąd sześciolatka miałaby w ogóle wziąć taki pomysł?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Betalia staram się sobie przypomnieć... chyba tak, że zaczęło się mniej więcej razem. Może ona pierwsza zaczęła mówić o chłopcu, a potem te dźwięki. Albo odwrotnie. Naprawdę nie pamiętam dokładnie. Co do miejsca, to trudno powiedzieć, bo nasz dom nie jest duży, ale wydaje mi się że to zawsze gdzieś od strony jej szafy.


Odpowiedz
Wpisy: 1886
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Ten detal ze szafą jest istotny. Dzieci często "lokalizują" obecności właśnie przy szafach albo pod łóżkami, ale to nie musi być tylko wyobraźnia. Przy okazji, Leonora masz rację co do tych ograniczeń przestrzennych. W opisach zjawisk tego typu bardzo często pojawia się motyw ducha, który jest związany z konkretnym miejscem i nie może go opuścić. Sześciolatka raczej tego nie czyta.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@walcia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam że wchodzę, ale chcę zapytać naiwnie, bo nie bardzo się na tym znam. Czy to w ogóle może być coś złego dla dziecka? Znaczy, czy taki kontakt, jeśli faktycznie coś tam jest, może dziecku zaszkodzić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Walcia To zależy od kilku rzeczy i na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi. Natomiast powiem tyle, że sytuacja kiedy dziecko jest emocjonalnie przywiązane do czegoś czego inni nie widzą i zaczyna przez to płakać kiedy jest oddzielone od tej obecności, to jest sygnał że warto się tym zająć, niekoniecznie dlatego że "coś jest złe", ale dlatego że ma to wpływ na dziecko.


Odpowiedz
Wpisy: 749
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Ja miałam jako dziecko podobną sytuację i mama opowiadała mi, że przez jakiś czas rozmawiałam z kimś przy oknie. Nie pamiętam tego sama, ale mama się wtedy bardzo bała. Czy ta dziewczynka mówi o tym przy innych ludziach, na przykład w przedszkolu, czy tylko w domu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Galia o ile wiem, to tylko w domu. Nauczycielka w przedszkolu nic mi nie mówiła, a córka chyba nie porusza tego tematu poza domem. Przynajmniej tak mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i mam jedno pytanie, może głupie. To szlochanie które słyszysz w nocy, czy mogłaś go nagrać? Bo rozumiem że to pewnie trudne, ale gdybyś miała nagranie to przynajmniej można by wykluczyć zwykłe fizyczne źródło dźwięku.


Odpowiedz
Wpisy: 1475
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Ten ostatni szczegół jest wart uwagi. Nie dlatego że szukam psychologicznego wyjaśnienia zamiast paranormalnego, bo jedno drugiemu nie przeczy. Ale zmiany w strukturze domowej, zwłaszcza częsta nieobecność jednego z rodziców, mogą być czymś co otwiera dzieci na takie doświadczenia. Albo na coś co te doświadczenia dostrzega. Froen jak myślisz, bo ty masz więcej praktyki z takimi historiami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Gebda masz rację że to nie jest bez znaczenia. Znam kilka przypadków gdzie tego typu zdarzenia nasilały się w momentach stresu w rodzinie albo zmian. Natomiast sama sąsiadka, która "nie wie", to też ciekawy wątek. Czasem ludzie wiedzą, tylko nie chcą mówić.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to wszystko i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Czy Wasza córka kiedykolwiek opisała jak ten chłopiec wygląda dokładniej? Wiek, ubranie, twarz? Pytam bo gdzieś czytałam że szczegółowość takich opisów u dzieci bywa uderzająca i trudna do wytłumaczenia samą wyobraźnią.


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Kalinei ona mówi że jest mały, może w jej wieku albo trochę starszy. Że ma jasne włosy i "białą piżamę". I że zawsze wygląda jakby płakał albo miał płakać, nawet jak się śmieje. To ostatnie mnie szczególnie uderzyło jak to powiedziała, bo to takie dziwne określenie jak na sześciolatka.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Lena_77 Ten opis twarzy, "jakby płakał albo miał płakać, nawet jak się śmieje", to bardzo charakterystyczny szczegół. Dzieci nie wymyślają takich niuansów. Chcę zapytać wprost, czy córka mówiła kiedyś że ten chłopiec czegoś od niej chce? Nie w sensie zabawek czy wspólnej zabawy, ale żeby coś zrobiła, gdzieś poszła, coś jej powiedział?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Paradoxa o ile wiem, to nie. Ona mówi że po prostu razem się bawią i rozmawiają. Ale teraz jak pytasz, to sobie przypominam że raz powiedziała że chłopiec jest smutny bo nie może do mamy. To wtedy zbagatelizowałam, myślałam że wymyśla.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Lena_77 To co powiedziałaś, że "nie może do mamy", to zmienia trochę obraz tej sytuacji. Czy możesz sobie przypomnieć jak dokładnie córka to ujęła? Czy mówiła że on szuka mamy, że czeka, że woła? Bo to są jednak różne rzeczy i zależy mi na tym żeby dobrze zrozumieć.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Krysztal mam podobne pytanie, bo ten wątek jest kluczowy. Chciałabym też wiedzieć czy córka mówi o tej mamie w czasie teraźniejszym czy przeszłym. Dzieci przekazują takie informacje bardzo dosłownie i dosłowność bywa tutaj ważniejsza niż interpretacja.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Gebda Naprawdę się staram przypomnieć. Chyba mówiła że on "czeka". Że czeka żeby mama po niego przyszła. Ale czy mówiła "czeka" czy "czekał", tego nie jestem pewna. To było tak mimochodem, wiecie, te dziecięce gadanie przy kolacji.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Lena_77 To "czeka" jest tutaj znaczące, jeśli faktycznie córka użyła czasu teraźniejszego. W kontekście tego wszystkiego co opisujesz, szlochanie, ograniczenie do pokoju, białe ubranie, twarz jakby przed płaczem, to zaczyna być spójny obraz. Mam jedno konkretne pytanie: czy to szlochanie które słyszysz w nocy, kiedykolwiek Ci przypominało głos dziecka czy raczej nie byłaś w stanie ocenić?


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 961

@Betalia a może to jest właśnie połączone? Że to szlochanie to jest właśnie ten chłopiec? Przepraszam że się wtrącam z taką oczywistą obserwacją, ale jak tak czytam, to te dwa wątki chyba nie są od siebie oddzielne.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Mirta, no właśnie o to chodzi, że te dwa wątki od początku są prawdopodobnie jednym wątkiem. To co mnie zastanawia to ta lokalizacja przy szafie, o której wcześniej pisano. Czy ta szafa stoi tam od początku, czy jest nowa? Pytam bo meble, szczególnie stare, mogą być czymś w rodzaju kotwicy.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Pajeczyna mówisz o kotwicy w sensie miejsca gdzie coś utkwiło? Bo jeśli tak, to mam pytanie do Ciebie, skoro masz większe doświadczenie w tych rzeczach. Czy to oznacza że ta obecność jest jakoś przywiązana do tej szafy konkretnie, czy raczej szafa jest tylko miejscem gdzie ją najłatwiej wyczuć?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Leonora szczerze? Nie da się tego powiedzieć bez wyczucia miejsca. Może być jedno albo drugie. Natomiast zanim pójdziemy w tym kierunku, wolałabym żebyśmy wrócili do Leny i do tego co powiedziała o szlochaniu. Bo ona jeszcze nie odpowiedziała czy to brzmiało jak dziecko.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Pajeczyna Przepraszam, tak, brzmiało jak dziecko. Dlatego to takie niesamowite i trudne, bo za każdym razem wstawałam sprawdzić czy to nie moja córka. Ale ona spała. To jest właśnie to co mnie najbardziej przeraża, że nie ma fizycznego wytłumaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 732
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Przeczytałem cały wątek i chcę dodać że mój kuzyn jako dziecko mówił o "starym panu w kapeluszu" w piwnicy. Nikt nie brał tego serio, ale po latach jak robili remont znaleźli w tej piwnicy jakieś stare dokumenty i zdjęcia zostawione przez poprzedniego właściciela. Nie twierdzę że to dowód na cokolwiek, ale historia domu naprawdę może mieć znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@walcia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam że znowu wchodzę z podstawowym pytaniem, ale czy sprawdzałaś u sąsiadów? Znaczy, czy to możliwe że słyszysz płacz cudzego dziecka przez ścianę albo z ulicy? Pytam zupełnie serio, nie żeby negować, ale żeby wykluczyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Walcia to uczciwe pytanie, ale Lena pisała wcześniej że próbowała ustalić źródło i nie potrafiła. Leno, chcę wrócić do sąsiadki z parteru. Powiedziałaś że "nic konkretnego nie powiedziała". Jak to dokładnie wyglądało, ucięła temat, zmieniła temat, czy była po prostu niepewna?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Froen ona powiedziała że "różni ludzie tu mieszkali" i że ona się nie wtrąca. Tyle. I jakoś szybko zeszła na inny temat. Wtedy nie przywiązałam do tego wagi, ale teraz jak piszę to na głos, to brzmi trochę dziwnie.


Odpowiedz
Wpisy: 732
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Ta reakcja sąsiadki to jest naprawdę ciekawy sygnał. Podobnie było z tym domem mojego kuzyna, o którym pisałem, ludzie z sąsiedztwa coś wiedzieli ale nie mówili wprost. Czy jest jakaś możliwość żebyś zapytała ją jeszcze raz, może bardziej bezpośrednio? Albo kogoś innego ze starszych sąsiadów?


Odpowiedz
Wpisy: 1002
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Słucham i mam takie wrażenie że wszyscy skupiacie się na historii miejsca, a ja cały czas wracam do tego co powiedziała córka, że chłopiec "wygląda jakby miał płakać, nawet jak się śmieje". Dla mnie to jest najważniejszy szczegół tej całej rozmowy. To nie brzmi jak coś co dziecko mogłoby sobie wymyślić, skąd sześciolatka miałaby taki opis?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 749

@Kolczasta zgadzam się i chciałam to samo powiedzieć. Dzieci w tym wieku raczej opisują rzeczy dosłownie, "jest smutny", "jest wesoły". Ten opis jest jakby podwójny, jednocześnie to i tamto. Leno, ile córka ma lat dokładnie? I czy to jest dziecko które generalnie używa takich bardziej skomplikowanych opisów, czy to było dla Ciebie też zaskoczeniem?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Galia skończyła sześć lat. I nie, ona normalnie mówi prosto. Dlatego to mnie tak uderzyło. To było takie... nie z jej słownika, rozumiecie? Jakby to powtarzała a nie sama wymyślała.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Lena_77 To co napisałaś na końcu jest bardzo istotne. To zdanie "jakby to powtarzała". Czy zdarzyło Ci się wcześniej mieć wrażenie że córka mówi coś co niekoniecznie pochodzi od niej? Mówię o treści, nie o tonie.


Odpowiedz
Wpisy: 2072
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Chcę tu wejść z innej strony, bo myślę że warto też pomyśleć co dalej, nie tylko co to jest. Niezależnie od tego czy jest to coś paranormalnego czy nie, mamy dziecko które jest przywiązane do czegoś czego nie widać, płacze gdy nie może z tym porozmawiać, i przekazuje opisy których sama by nie wymyśliła. Czy rozmawiałaś z kimś o tym poza tym forum? Mam na myśli kogoś kto mógłby zobaczyć to miejsce.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Paradoxa właśnie to jest pytanie które mnie najbardziej nurtuje. Co dalej. Bo niby wszystko "tylko" na poziomie rozmów, córka nie wydaje się przestraszona, raczej przywiązana. Ale nie wiem czy to jest bezpieczne. Czy powinnam jakoś reagować czy lepiej nie ingerować?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Paradoxa To co napisałaś Paradoxa o tym żeby myśleć co dalej, jest bardzo ważne, ale zanim tam dojdziemy, chcę się jeszcze zatrzymać na tym "jakby powtarzała". Lena, czy możesz sobie przypomnieć kiedy to dokładnie powiedziała? Rano, wieczorem, tuż po przebudzeniu?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Pajeczyna Też to chcę wiedzieć. I jeszcze jedno, czy córka sama zaczyna te rozmowy o chłopcu, czy to ty pytasz? Bo jeśli ona sama z siebie przynosi te informacje przy kolacji, to jest inaczej niż gdy odpowiada na twoje pytania.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Betalia ona sama zaczyna. Właśnie to jest dziwne. Mówi o nim jak o kimś znajomym, na przykład przy jedzeniu, zupełnie naturalnie. "Dzisiaj Maciuś mi pokazał jak się chowa za zasłoną". Tak po prostu.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1002

@Lena_77 Maciuś? To ma imię? I dopiero teraz to mówisz? Przepraszam, ale to chyba istotna informacja, Lena.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Lena_77 Zatrzymajcie się chwilę. Maciuś to zdrobnienie. I to konkretne zdrobnienie, nie "Maciek", nie "Maciej". Lena, czy córka mówiła tylko "Maciuś" czy używała też innych form tego imienia?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Krysztal tylko Maciuś. Zawsze. Przepraszam, że nie napisałam wcześniej, jakoś mi umknęło w tej całej rozmowie.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 749

@Lena_77 Nie przepraszaj, to jest właśnie tak że pewne rzeczy wychodzą stopniowo. Ale to imię mnie zastanawia. Czy córka mogła je gdzieś usłyszeć, od ciebie, od kogoś z rodziny, z bajki?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Galia sprawdzałam. Nie mamy nikogo takiego w rodzinie ani wśród znajomych. W jej bajkach też nie kojarzę takiego bohatera. Pytałam ją skąd wie jak on ma na imię i powiedziała że "on jej powiedział".


Odpowiedz
Wpisy: 1475
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Okej, to jest punkt zwrotny w tej rozmowie. Dziecko podaje imię które dostało od kogoś niewidzialnego. Chcę zapytać coś może trudnego, Lena, ale jak córka reaguje gdy pytasz ją o Maciusia? Otwiera się, czy robi się nieswoja?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Gebda ona reaguje... normalnie. Nawet z pewną dumą, jakby miała kogoś wyjątkowego. Ale raz gdy powiedziałam że go nie widzę, zrobiła się poważna i powiedziała że "on nie chce żeby duzi go widzieli". To mnie trochę zmroziło.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Lena_77 To zdanie jest ważne. "Nie chce żeby duzi go widzieli". To jest informacja którą dziecko dostało od tej obecności, bo sześciolatki samodzielnie takich konstrukcji nie tworzą. I teraz mam pytanie, czy to brzmi jak coś czego się bać, czy raczej jak... ochrona z jego strony?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Paradoxa właśnie nad tym siedzę od chwili. Bo to zdanie można czytać dwojako. Albo on sam wybrał żeby być niewidzialny dla dorosłych, albo ta obecność pilnuje żeby dorośli nie interweniowali. I to są bardzo różne rzeczy.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Froen @Lena_77 Froen ma rację, i chcę dodać trzecią opcję. Że to dziecko samo sobie to tłumaczy w sposób który ma dla niego sens. Dzieci tworzą narracje. Ale to nie umniejsza pytania co jest źródłem tej narracji. Lena, wróćmy do szlochu, bo dla mnie to jest powiązane. Czy szloch słyszysz tylko w nocy, czy zdarzało się w ciągu dnia?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Pajeczyna chciałam to samo zapytać. Bo jeśli tylko nocą, to jest inna sytuacja energetycznie, niż gdyby to było o różnych porach.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Pajeczyna Tylko nocą. Zawsze między dwudziestą trzecią a pierwszą mniej więcej. Nigdy w ciągu dnia.


Odpowiedz
(@walcia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 284

@Lena_77 To że jest tylko nocą akurat mnie trochę uspokaja, bo może być kwestia akustyki, ciszy nocnej, że słyszysz rzeczy których w dzień nie słyszysz przez hałas. Nadal uważam że to warto sprawdzić technicznie. Ale rozumiem że was to nie przekonuje.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1002

@Walcia słuchaj, ale Lena mówiła że wstawała i sprawdzała, i nie znajdowała źródła. Nie chodzi o to że nie wierzymy w racjonalne wyjaśnienia, ale jeśli mówimy o tym samym mieszkaniu i tych samych nocach, to akustyka jako wytłumaczenie raczej by się już obroniła albo nie.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 732

@Lena_77 Chcę wrócić do sąsiadki, bo ta informacja o "różnych ludziach którzy tu mieszkali" od razu mi coś przypomina. Czy wiesz jak długo ona sama tam mieszka? Bo jeśli od wielu lat, to mogła widzieć lokatorów, może coś wie o historii tego miejsca, i ta odpowiedź była zbyt szybka żeby była przypadkowa.


Odpowiedz
Wpisy: 961
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

I czy ona w ogóle rozumie że wy tego chłopca nie widzicie? Pytam serio, bo dzieci w tym wieku czasem nie robią tej granicy tak wyraźnie.


Odpowiedz
Wpisy: 732
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to miałem na myśli. Jeśli sąsiadka widziała wielu lokatorów, to może wie też dlaczego tak często się zmieniali. To nie jest normalne w jednym mieszkaniu. Lena, rozmawiałaś z nią więcej niż raz, czy to był jednorazowy kontakt?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Goris Tylko raz, i to przez chwilę, na klatce. Ona sama wyszła z tym że "tu różni mieszkali", nie rozwijała, a ja się trochę zatkałam i nie dopytałam. Teraz żałuję. Ale boję się do niej wracać, bo nie wiem jak zagaić.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Lena_77 to wróć. Serio. Możesz powiedzieć cokolwiek, że słyszysz nocą jakieś odgłosy i chciałaś zapytać czy ona też słyszy, albo czy wie jak stare jest to mieszkanie. Stara się sama otwiera. Ale to ważniejsze niż zagajenie.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1002

@Pajeczyna Dokładnie, i nie musisz od razu mówić o córce i Maciusiu. Zacznij od szlochu, to jest neutralniejszy temat. Zobaczysz jak zareaguje. Jeśli zacznie opowiadać, to ona sama poprowadzi rozmowę.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Kolczasta właśnie. Ale Lena, chcę wrócić jeszcze do jednej rzeczy. Mówiłaś że córka powiedziała "on jej powiedział" jak ma na imię. Czy próbowałaś zapytać ją co jeszcze jej powiedział? Nie o imię, ale w ogóle, czy on do niej mówi dużo?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Betalia Pytałam raz. Powiedziała że "nie za dużo, bo on jest smutny". I to była jedyna chwila kiedy sama też sprawiała wrażenie smutnej jak o nim mówiła, zamiast tej zwykłej dumy.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Lena_77 Smutny. To słowo zostaje. Lena, czy córka mówiła kiedyś dlaczego jest smutny, albo skąd to wie? Bo "smutny" to dosyć konkretna emocja jak na kontakt który powinien być niewidoczny.


Odpowiedz
Wpisy: 961
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

I w jakim tonie to powiedziała? Bo dzieci jak mówią o smutku kogoś bliskiego, to inaczej brzmi niż jak mówią o postaci z bajki. Czułaś że ona to rozumie, czy raczej powtarza coś co usłyszała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Mirta rozumiała. To było widać. Nie bawiła się przy tym, przestała jeść, patrzyła gdzieś w bok. Dopiero po chwili wróciła do normalnego nastroju. To był jeden z tych momentów które bardziej mnie niepokoją niż sam fakt że o nim mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 918
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest ważna obserwacja. Jeśli córka emocjonalnie wchodzi w ten smutek, a nie tylko go opisuje, to znaczy że ta relacja jest dla niej realna na poziomie uczuciowym. I teraz pytanie do ekspertów, czy to powinno zmienić podejście do całej sytuacji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Froen moim zdaniem tak, i to dość mocno. Bo jedna rzecz to obecność której dziecko jest świadome, a druga to relacja emocjonalna którą dziecko buduje. To drugie jest bardziej angażujące dla dziecka i potencjalnie trudniejsze do rozwiązania bez jego udziału. Ale Lena, zanim cokolwiek powiemy dalej, muszę zapytać, czy córka w ostatnim czasie zmieniła się pod jakimś innym względem? Apetyt, sen, nastrój ogólnie?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Paradoxa Śpi gorzej od jakiegoś czasu, ale myślałam że to kwestia wieku. Je normalnie, nastrojem też raczej bez zmian w ciągu dnia. Choć... nie wiem, może jest trochę bardziej wyciszona niż wcześniej? Trudno mi ocenić bo to narastało powoli.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@walcia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czekajcie, ale gorsze spanie to może być po prostu ona też słyszy ten szloch w nocy. Małe dzieci nie zawsze mówią że coś je obudził, a Lena mówiła że to jest między dwudziestą trzecią a pierwszą. Czy sprawdzałaś o której córka się budzi jak nie śpi?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1002

@Walcia o, to jest dobre pytanie i jakoś nam wszedł umknęło. Lena?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Kolczasta Nie sprawdzałam. Wiem że zdarza jej się przyjść do mnie w nocy, ale to się zaczęło już wcześniej i myślałam że to faza. Teraz jak tak piszecie, to zaczynam łączyć te rzeczy i robi mi się nieswojo.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Lena_77 Połączenie ma sens. Szloch nocny, córka która gorzej śpi, obecność którą opisuje jako smutną. Lena, mam pytanie które może być trudne, ale ważne. Czy imię Maciej albo Maciuś pojawia się jakoś w historii twojej rodziny, niekoniecznie żyjącej? Pytam serio i bez alarmowania, po prostu to jest standard przy takich ustaleniach.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 749

@Krysztal właśnie chciałam coś podobnego zasugerować. Bo "smutny" i "ukrywa się przed dużymi" to skojarzenia które mnie prowadzą w stronę kogoś kto nie do końca odszedł i nie wie jak się komunikować inaczej niż przez dziecko.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Galia I właśnie dlatego to imię jest tak istotne. Jeżeli Maciuś to coś więcej niż wyobrażony przyjaciel, to imię jest kluczem. Lena, naprawdę warto sprawdzić u starszych w rodzinie. Nie musisz mówić dlaczego pytasz.


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

A może stary cmentarz niedaleko albo jakaś historia budynku? Czytałem że miejsca mają pamięć i dzieci są na to bardziej otwarte niż dorośli. Czy wiesz cokolwiek o historii tej kamienicy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Elfin Nie wiem prawie nic. Wiem że blok jest z lat siedemdziesiątych, ale to tyle. I do rodziny zapytam, chociaż nie wiem jak zacząć. Ale powiem wam co teraz o czym myślę, ta rozmowa sprawia że te wszystkie kawałki zaczynają mi się łączyć w coś czego trochę się boję zobaczyć w całości.


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że tak napisałam i ucięłam. Ale to naprawdę tak jakby te wszystkie kawałki nagle wylądowały w jednym miejscu i zrobiły się czymś konkretnym. Szloch nocny, Maciuś który jest smutny, córka która budzi się w nocy i chodzi do mnie, sąsiadka która ma może coś do powiedzenia. Czuję się głupio że nie myślałam o tym razem wcześniej.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Lena_77, nie czuj się głupio. Naprawdę. Takie rzeczy widać dopiero z zewnątrz, kiedy ktoś zada kilka pytań pod rząd. Ale chcę wrócić do jednej rzeczy, bo mi nie daje spokoju. Mówiłaś że córka chodzi do ciebie w nocy od jakiegoś czasu. Czy ona kiedykolwiek powiedziała cokolwiek o tym dlaczego przychodzi? Coś w stylu "nie mogłam spać" to jedno, ale czy kiedyś powiedziała coś bardziej konkretnego?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Betalia raz powiedziała że słyszała płakanie. Uznałam że jej się śniło. Teraz jak to piszę to mam dreszcze.


Odpowiedz
(@walcia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 284

@Lena_77 Zaraz, zaraz. Córka słyszała płakanie i ty myślałaś że jej się śniło? Lena, ile ona ma lat? Bo to jest kluczowe dla mnie, bo małe dzieci inaczej rozgraniczają sen od jawy.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Walcia pięć i pół. I tak, zazwyczaj jak mówi coś dziwnego po nocy to przyjmuję że śniła. Ale teraz nie jestem już taka pewna.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Lena_77 I to właśnie jest ten punkt w którym ja bym zaczęła działać, a nie czekać. Lena, masz tutaj zbieżność kilku niezależnych od siebie sygnałów. Dziecko które widzi i słyszy, ty która słyszysz w nocy, sąsiadka która być może wie coś więcej. To nie jest już jeden przypadkowy element. Czy jest w wątku ktoś kto miał podobną sytuację i wie od czego zacząć praktycznie?


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 961

@Lena_77 To prawda, ale Lena, mam jedno pytanie które mi siedzi w głowie od jakiegoś czasu. Córka mówiła że on się ukrywa przed dużymi. Czy ona kiedykolwiek powiedziała dlaczego się ukrywa? Czy to jego wybór, czy ona tak to po prostu rozumie?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Mirta nie wiem. Nie pytałam o to. Mówiła to jak coś oczywistego, tak jakby każdy wiedział że on się ukrywa. Nie wyjaśniała.


Odpowiedz
Wpisy: 1475
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Pięć lat to bardzo otwarte dziecko jeśli chodzi o percepcję. W tym wieku granica między tym co realne a tym co odczuwane jest naprawdę cienka, i to nie jest wada, to jest po prostu inny poziom odbioru. Betalia, ty masz więcej doświadczenia z przypadkami dziecięcymi, jak to wygląda z twojego punktu widzenia, czy to że dziecko słyszy i widzi jednocześnie zmienia coś w ocenie sytuacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Gebda tak, zmienia dość dużo. Bo jeśli córka słyszy szloch niezależnie od Leny, to znaczy że to nie jest coś co Lena sugestywnie przekazała dziecku, nie ma tu mechanizmu naśladownictwa ani powtarzania. Dziecko ma własne doświadczenie. To jest inna jakość całej sprawy.


Odpowiedz
Wpisy: 1991
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym zaczął od sprawdzenia historii budynku i od pytania w rodzinie o imię. To są dwa równoległe tory i żaden nie wymaga żadnych rytuałów ani interwencji, tylko informacji. Dopóki nie wiemy kto to może być, działanie na oślep jest bez sensu. Paradoxa zgadzasz się?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Krysztal tak, całkowicie. Informacja najpierw. Ale chcę dodać jedno, bo widzę że Lena zaczyna się bać i chcę żeby wiedziała, że sam fakt że coś jest obecne nie znaczy że jest wrogie. Smutny nie brzmi jak agresywny.


Odpowiedz
Wpisy: 749
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe że dziecko przyjmuje to jako oczywiste. Jakby to była zasada którą on jej przekazał, a nie coś co ona sama wymyśliła. Czy to nie jest właśnie ten typ komunikacji o którym Betalia mówiła wcześniej?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Galia tak to odbieram. Dziecko nie fantazjuje swobodnie, bo w fantazjach dzieci zazwyczaj przyjaciel może wszystko i jest dostępny dla wszystkich. Tu jest ograniczenie, konkretna zasada. To jest jakościowo inne.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1002

@Froen No i właśnie, dla mnie to jest jeden z bardziej niepokojących elementów tej rozmowy. Nie samo ukrywanie, ale to że córka to traktuje jako regułę. Skąd ona wie że dorośli nie mogą go widzieć, jeśli nikt jej tego nie powiedział?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Kolczasta właśnie to chciałam powiedzieć. Dzieci nie wymyślają ograniczeń dla swoich wyobrażonych przyjaciół, zazwyczaj je rozszerzają. Fakt że ta relacja ma zasady i granice to jest sygnał że coś ją definiuje z zewnątrz. Lena, czy córka mówiła kiedyś że on jej coś zakazuje? Nie tylko ukrywanie, ale cokolwiek innego?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Pajeczyna Nie, nic takiego nie słyszałam. Przynajmniej nie wprost. Choć... raz kiedy zapytałam czy mogę z nim porozmawiać, powiedziała że on by się przestraszył. To mnie wtedy rozbawiło. Teraz już nie jest mi do śmiechu.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Lena_77 On by się przestraszył. Lena, to jest zdanie które coś znaczy. Boi się dorosłych, jest smutny, ukrywa się. To jest obraz kogoś bardzo małego albo kogoś kto nie wie że może inaczej. Mam pytanie do wszystkich, bo chcę usłyszeć różne głosy. Czy ktoś z was miał kontakt z przypadkiem gdzie dziecięcy niewidzialny przyjaciel miał tak spójny, ograniczający emocjonalnie charakter?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: