Macierzanko, te kolczyki to jest naprawde ciekawy trop. Nie jestem ekspertem, ale… czy nosilas je codziennie od poczatku, czy akurat jakos czesciej zaczelas nosic przed tamtym dniem na cmentarzu? Bo moze to nie samo zdarzenie bylo kluczowe tylko jakies nasilenie czegos co juz sie dzialo?
W kontekscie tych kolczykow - jezeli to biżuteria ktora miala na sobie babcia przez dlugi czas, to jest roznica miedzy 'slad energii wlasciciela' a 'aktywnym kanalem'. Pierwsze to cos biernego, drugie moze sie aktywowac w miejscu o duzej sile, jak wlasnie brama cmentarna. Wiem ze to brzmi abstrakcyjnie ale to jest sensowne w logice pracy z przedmiotami.
wracajac do samego paznokcia bo troche ta dyskusja odplynela na kolczyki - Macierzanko, ten paznokiec ktory inaczej rosnie, to dotyczy jednego palca czy kilku? I to zmiana w tempie wzrostu, koloru, struktury? Bo to jednak sa rozne rzeczy i moze cos wiecej powiedziec o co chodzi
serdeczny palec lewej reki to nie jest przypadkowe! W tradycji bioenergotycznej i czakrowej lewa reka to reka odbiorcza, a serdeczny jest polaczony z kanalem serca i z wiezia emocjonalna. Jezeli cos weszlo w kontakt przez kolczyki albo przez to zdarzenie przy bramie, to mogloby wlasnie tutaj zostawic jakis slad energetyczny. Macierzanka, czy nosisz te kolczyki wlasnie na tym palcu czy na uchu?
to ciekawe co Zodia mowi o lewej stronie jako odbiorczej. W tradycji runowej tez jest to rozroznienie miedzy prawa (dawanie, wysylanie) a lewa (przyjmowanie, wchodzenie). Wiec jesli cos weszlo w kontakt, to lewa strona ciala bylaby logiczna. Macierzanka, a ta zmeczenie ktore opisywales wczesniej, czy jest bardziej po lewej stronie? Brzmi to moze dziwnie, ale czasem tak to dziala.
o matko. Serdeczny palec lewej reki, lewa reka odbiorcza, lewa strona ciala. Dziewczyny, serio? Zmiana struktury paznokcia na jednym palcu ma kilka banalnych przyczyn: mikrourazy, niedobor cynku albo zelaza, grzybica w najwczesniejszym stadium, zmiany hormonalne. To ze jest na lewym serdecznym to przypadek, naprawde. Macierzanka, idz do dermatologa albo chociaz do ogolnego, poкaz ten paznokiec.
hmm ale czy to sie wyklucza? Ze moze byc i przyczyna fizyczna i jakis energetyczny slad? Pytam bo nie bardzo rozumiem jak to dziala, czy jak cos sie dzieje na poziomie… energetycznym? to zawsze musi sie przejawiać fizycznie?
to dobre pytanie, Jagusieńko. Cialo jest odbiciem tego co dzieje sie na poziomie subtelnym - to stara zasada, nie wymyslona ostatnio. Wiec tak, cos co dotknelo warstwy energetycznej moze sie przejawiać fizycznie. I Sylweria ma racje ze warto sprawdzic strone medyczna, ale jedno nie wyklucza drugiego. Ważne jest to żeby Macierzanka nie ignorowala ani jednego, ani drugiego.
a ja tu wchodze z innej strony bo mi sie wlasnie przypomnialo. Serdeczny palec i numerologicznie to jest czworka, stabilnosc, podstawy. Jak cos zaburza czworke to zaburza poczucie bezpieczenstwa i zakorzenienia. Nie wiem czy to tu pasuje ale rzucam.
wracam do tego co Macierzanka mowila o dreszczu przy bramie, ze byl 'obcy, nie jak babcia'. To dla mnie brzmi jakby sama intuicyjnie juz wiedziala ze to nie jest zwiazane z babcia. Macierzanka, jak myslisz co to moglo byc? Masz jakies przeczucie? Bo czesto pierwsze wrazenie jest najblizsze prawdy.
Stellaria, tak, dokladnie to mnie niepokoi najbardziej. Bo z babcia zawsze mam cieplo, nawet jak mysle o niej teraz. A tamten dreszcz byl zimny i jakby… nieosobowy? Nie wiem jak to lepiej opisac. Jakby cos przypadkowego, nie skierowanego do mnie, ale weszlo bo byłam po prostu tam.
to co opisujesz - ze to bylo 'nieosobowe' - pasuje do tego co niektore tradycje nazywaja 'wloczegami'. Nie duchy konkretnych osob tylko takie… błedne energie bez miejsca. Bramy cmentarne sa miejscem gdzie moze byc ich wiecej bo to miejsce przejscia. I nie sa zlosliwe z zalozenia, po prostu szukaja kotwicy. Macierzanka, czy po tym zdarzeniu masz wrazenie ze jestes jakos inaczej postrz… no wiesz, jakbys przyciagala uwage innych albo czula sie bardziej 'widoczna' energetycznie?
koty to jest watny sygnał! Serio, koty czuja energie bardzo dobrze, to jest chyba powszenie wiadome. Jak twoj kot sie zmienil to znaczy ze cos sie zminilo w twoim polu enertgetycznym. Macierzanka, a ten kot to sie trzyma blisko ciebie czy raczej 'pilnuje' ciebie jakby wyczuwal zagrozenie?
kot sie trzyma blisko, mowi Macierzanka, ale ja bym chcial wiedziec czy sie tuli i spi przy niej, czy raczej siedzi i patrzy. Bo to jednak roznica. Moj kot kiedys przez caly tydzien siedzia przy mnie i wpatrywal sie w jedno miejsce za moja glowa i to bylo dziwne brdzo.
Idzi91, to chyba to drugie! On nie spi przy mnie jak zwykle, tylko wlasnie siada i patrzy. Czasem na mnie, czasem gdzies obok. I ostatnio wieczorem siersc mu sie najeżyla bez powodu, przynajmniej ja nic nie widzialam ani nie slyszalam. Maz tez to widzial wiec to nie byla moja wyobraznia.
kotom siersc jezy sie z zimna, z przeciagu, z zapachu, ze strachu przed rzecza ktorej my nie widzimy ale oni tak, z miliona powodow. Serio, nie kazdy jezacy sie kot to dowod na obecnosc ducha. Ale skoro maz to potwierdza to przynajmniej nie jest sugestia autohipnotyczna. Macierzanka, a macie gdzies okno ktore moze byc nieszczelne? Zimny przeciag robi ze siersc staje.
a w tym momencie kiedy siersc mu sie najeżyla, ty cos czulas? Jakis zimno, ciagniecie, zmiane nastroju?
o to juz jest konkretna obserwacja, nie sama spekulacja. Lokalne obnizenie temperatury plus reakcja zwierzecia plus czucie czegos obcego wczesniej - to sie zaczyna skladac w jakis obraz. Macierzanka, to bylo w tym samym miejscu w pokoju za kazdym razem czy w roznych miejscach?
przepraszam ze wchodze bo czytam od samego poczatku i troche sie gubię, czy to zimno i najeżony kot to jest nowy watek czy bylo to opisywane wczesniej? Nie chce sie powtarzac z pytaniami.
Jaskier88, zawsze chyba w tym samym, przy oknie w salonie. Ale tam stoi tez lodowka blisko sciany jadalni, wiec jak Sylweria pyta o przeciag… moze. Tylko ze okno jest nowe, szczelne. I to zimno bylo naprawde momentalne, nie jak zwykly przeciag ktory sie utrzymuje.
nowe okna tez moga miec nieszczelnosci, szczegolnie jesli sa zle zamontowane. Mowie to nie po to zeby gasic caly watek tylko zeby Macierzanka miala spokojne sumienie jesli okazze sie ze to jednak fizyczne. Sprawdzenie fizycznych przyczyn nie wyklucza ze cos sie stalo przy tej bramie, jedno nie niweluje drugiego.
zgadzam sie z Sylweria ze warto sprawdzic fizyczne, ALE to co Macierzanka opisuje z kotem i lokalnym zimnem plus ten paznokiec to jednak tworzy jakis wzorzec. I ten serdeczny palec lewej reki wciaz mi chodzi po glowie. Macierzanka, czy od tamtego zdarzenia przy bramie zminil sie twoj sen? Czy snisz cos inaczej albo masz problem z zasypianiem?
ej a nikt nie powiedzal co z tym paznokceiem robic! Tzn co jej poradzic. Czytam od dawna i rozumiem ze dyskutujemy co to moze byc, ale jakies praktyczne co-zrobic tez by sie przydalo bo Macierzanka chyba czeka na jakis ruch
jest tu kilka watków naraz i to dobrze, bo ta sprawa chyba nie ma jednej prostej przyczyny. Zimno, kot, paznokiec, dreszcz przy bramie, zmiana w zachowaniu. Kazde z osobna to moze byc nic. Razem tworzy pytanie warte zadania. Macierzanka, jak dawno bylyscie z mezem na tym cmentarzu?
moze to brzmi glupie ale mam pytanie - jesli to cos weszlo przez ta brame albo przy niej, to czy to cos jest w jej domu teraz czy tylko przy niej? bo to chyba roznica czy trzeba cos zrobic z domem czy tylko z soba?
to dobre pytanie Divinity04, bo te dwie rzeczy mogyby wymagac innego podejscia. Jak cos 'przyczepilo sie' do osoby to inne metody niz jak cos zadomowilo sie w miejscu. Choc te zimno przy oknie moze sugerowac to drugie…
czytam ten watek i troche mi nieswojo, ale chcę zapytac - Macierzanka, ty sie boisz? Bo z jednej strony opisujesz to ciekawie, ale tez piszesz ze maz mowi ze jestes 'nie twoja'. Jak sama sie czujesz, nie co widzi kot ani maz, tylko wlasnie ty od srodka?
