Hej, nie wiem czy to dobry dział ale nie wiedziałam gdzie to wrzucić. Chodzi o to ze od jakiegos czasu moje paznokcie rosną jakos dziwnie, znaczy szybciej niz zwykle i maja inny kształt, bardziej zaokrąglony. A wszystko zaczelo sie po tym jak bylam na starym cmentarzu kolo wieczora i miałam takie dziwne uczucie ze ktos na mnie patrzy, coś jakby przeszło przeze mnie, zimny powiew ale okna były zamknięte bo bylam w samochodzie. Maz mowi ze to bez sensu ale ja czuje ze cos sie zmieniło. Czy to mozliwe ze jakis duch sie przyczepil? Albo wszedł do mojego ciała? Bo czytałam ze duchy moga wpływac na ciało fizyczne i własnie paznokcie i wlosy są na to bardzo wrażliwe
O rany, to ciekawy temat bo ja tez slyszalam cos o tym ze wlosy i paznokcie sa jak anteny energetyczne, czyli mocniej reaguja na obecnosc energii z zewnątrz. Ale wejście ducha do ciała to juz chyba co innego niz samo przyspieszenie wzrostu paznokci, nie? Raczej bym sie zastanowiła czy nie masz po prostu jakiejs zmiany hormonalnej albo diety. Nie wykluczam duchów w ogóle ale najpierw bym sprawdziła te zwykłe rzeczy
Mam pytanie do autorki - czy te paznokcie zmieniły sie tylko kształtem czy też kolorem albo teksturą? Bo to ma znaczenie przy interpretacji energetycznej. I ile czasu minęło od tego zdarzenia na cmentarzu? Kilka dni czy więcej?
Dobra, powiem wprost bo inaczej nie umiem. Paznokcie rosną szybciej z dziesiątek powodów fizjologicznych, zmiana diety, suplementy, hormony, pora roku (latem zawsze szybciej), stres albo jego brak. To nie jest żaden wskaźnik obecności duchów i w żadnej poważnej tradycji magicznej ani okultystycznej nie ma czegoś takiego jak 'duch wchodzi do ciała i przyspiesza wzrost paznokci'. To nie tak działa. Skąd w ogóle wziął sie ten pomysł z tymi paznokciami jako antenami? Bo chętnie bym zobaczyła źródło
Ale skąd mamy wiedzieć że duch nie może wpłynąć na organizm fizycznie? Mam na myśli, skoro i tak nie wiemy za dużo o tym jak duchy w ogóle działają to czemu wykluczać że mogą wpłynąć na takie rzeczy jak wzrost paznokci? Nie twierdzę że tak jest, po prostu nie rozumiem czemu to od razu odrzucać
Bo tak sie nie działa, Klarysa. Metodologia. Jeśli każdy niewyjaśniony objaw fizyczny będziemy tłumaczyć duchem to możemy tym wytłumaczyć wszystko i nic. Paznokcie zmieniły się po wizycie na cmentarzu, ale korelacja to nie przyczynowość. A te sny które opisujesz, Macierzanko, to klasyczne sny lękowe, bieganie bez możliwości odwrócenia się to jeden z najczęstszych motywów sennych w ogóle, opisany w każdej podstawowej literaturze o snach
Ale ta Macierzanka mówiła tez o tym zimnym powiwie w samochodzie przy zamkniętych oknach, to jest trochę dziwne nie? Nie wiem nic o duchach ale takie rzeczy to mnie by przestraszyły
ja mam pytanie, czy byl tam jakis specyficny zapach albo słyszałas jakies dzwięki? Bo czytałem ze duchy czesto daja sie odczuc przez zapach albo taki szum w uszach, chociaż moge sie mylic
Zapach, hmm, nie pamiętam zeby byl jakis dziwny. Ale ten zimny powiew to bylo bardzo wyraźne, juz sama nie wiem. Sylweria, rozumiem co mówisz ale to uczucie ze cos przez mnie przeszło bylo naprawde silne, to nie było po prostu zimno z klimatyzacji bo klimatyzacja nie działała
Nie wiem czy mam rację ale słyszałam że jak coś wchodzi do ciała to raczej czujesz sie inaczej od środka, nie tylko paznokcie. Masz jakies inne objawy? Zmiana nastroju, apetytu, coś takiego?
Chcę tu wtrącić pewną rzecz bo widzę że rozmowa idzie w różnych kierunkach jednocześnie. W tradycji zachodniej i słowiańskiej włosy i paznokcie faktycznie mają znaczenie symboliczne i rytualne, ale to znaczenie polega na tym że są nośnikiem 'sygnatury' energetycznej człowieka, stąd używa się ich w zaklęciach i wiązaniach. Natomiast nie ma żadnej spójnej tradycji która mówiłaby że przyspieszony wzrost paznokci to znak opętania lub zajęcia ciała przez ducha. To jest odwrócenie tej symboliki. Co do zimnego powiewu w zamkniętym samochodzie, są wyjaśnienia przez różnicę temperatur, nieszczelności, fizjologię, zanim cokolwiek przypisujemy duchom warto wyczerpać te możliwości
A co jeśli to nie było opętanie tylko takie jakby… przyczepianie sie energii? Bo gdzies czytałam ze to jest cos innego niz pełne wejście ducha, bardziej jak cień który idzie za tobą. Przepraszam jesli to glupie pytanie
Moim zdaniem to bardziej kwestia czakry podstawy niz ducha. Jak ktoś przezywa cos intensywnego energetycznie, np własnie takie zdarzenie na cmentarzu, to czakra podstawy moze sie nadmiernie aktywowac i to wplywac na to co fizyczne, a paznokcie i wlosy sa związane wlasnie z ta czakrą. Gdzies to czytalem, logiczne mi sie wydaje
Mnie też to zaskoczyło, bo w systemie czakr który znam to włosy i paznokcie raczej nie są przypisane konkretnie do muladahary. Zbyszek, skąd to masz? Może coś inaczej zapamiętałeś?
no dobra, moge sie mylic z ta czakra podstawy, nie pamietam dokladnie skad to mam, chyba z jakiegos forum albo ksiazki ale nie zapisalem. przepraszam jesli cos pokrecilem
Wahadlarka, hmm ciezko to opisac. Takie jakby wewnetrzne, nie z nóg ani miesni. Bardziej ze wstaje rano i juz jestem troche zmeczona, chociaz sypiam tyle samo co wczesniej. I te sny ze biegne i cos jest za mna, to sie powtarza co jakis czas. Nie codziennie ale jednak
Macierzanko, to co opisujesz - wstawanie zmeczona mimo wyspanej nocy - to jest klasyczny objaw przeciazenia nadnerczy albo anemii, naprawde. Mowię to nie zeby gasic dyskusje, tylko dlatego ze wolalabym zeby najpierw sprawdzila podstawowe rzeczy zanim zaczniemy szukac energetycznych przyczyn. Kiedy ostatnio bylam na badaniach?
no wlasnie, nie musi to byc albo-albo. Idz na badania, serio. A przy okazji - te sny z bieganiem i czuciem czegos za plecami sa bardzo typowym wzorcem snu 'przesladowczego' i pojawiaja sie przy podwyzszonej kortyzolu, strachu, ale tez przy pewnym rodzaju nierozwiazanego leku psychicznego. Macierzanko, czy po tej wizycie na cmentarzu czulas jakis strach? Nie w trakcie ale pozniej, juz w domu?
a mozna zapytac co wlasciwie bylo to zdarzenie na cmentarzu? Bo czytam od poczatku i nadal nie do konca rozumiem co sie tam stalo, ze tak intensywnie sie to zaczelo
ja tez do konca nie wiedzialem co sie stalo, gdzies na poczatku watku bylo ale nie pamietam doklanie. Macierzanka, mozesz krotko przypomniec? Bo moze to wazne dla calej sprawy
dobra, krotko. Bylam na grobie babci, zwykla wizyta. Przy wychodzeniu przy bramie nagle przeszedl mnie taki zimny dreszcz, jakby cos przez mnie przeszlo. Zatrzymalam sie bo to bylo naprawde silne. I pozniej w samochodzie tez bylo dziwnie zimno mimo ze okna zamkniete. To by bylo na tyle z faktow, reszta to juz moje odczucia
o ojej, to brzmi naprawde nieprzyjemnie. Ale to ze bylo przy bramie cmentarza, nie przy grobie babci, to moze znaczyc ze to nie jest zwiazane z babcia? Gdzies czytalam ze bramy cmentarza sa jakby miejscem przejscia i tam sie takie rzeczy czesciej zdarzaja. Ale nie wiem czy to prawda
Divinity ma racje o tyle, ze bramy cmentarne w wielu tradycjach sa uwazane za miejsca progowe - tzw. liminal spaces w antropologii - gdzie granica miedzy tym co fizyczne a tym co subtelne jest cienka. W tradycji slowianskiej to miejsce szczegolnej uwagi. Ale uwaga - to nie oznacza automatycznie ze cos sie do niej przyczepilo. Miejsca progowe sa po prostu silniejsze energetycznie, moga wzmacniac wrazliwosc sensoryczna. Macierzanko, czy bylas tam wczesniej i nigdy nic nie czulas?
mam tu pewne skojarzenie bo pare lat temu mialem podobna sytuacje, nie na cmentarzu ale w starym domu. Tez poczulem cos jakby fale zimna i przez kilka tygodni mialem dziwne sny. U mnie w koncu okazalo sie ze to byl stary przedmiot ktory wtedy mialem przy sobie - zegarek po dziadku. Oddalem go kuzynowi i wszystko ustalo. Macierzanko, czy miałas przy sobie cos zwiazanego ze zmarlymi albo dostales ostatnio cos z czyjegos spadku?
no to juz jest cos. Nie mowie ze to na pewno przyczyna ale zdecydowanie warto wziac pod uwage. Przedmioty noszone przez dluzszy czas trzymaja energie tej osoby, to jest raczej powszechnie uznane w roznych tradycjach. Moze ktos bardziej doswiadczony sie wypowie jak sprawdzic czy kolczyki potrzebuja oczyszczenia?
kolczyki to jest ciekawy trop i rozumiem intuicje Janusza. Przedmioty po zmarlych nosza slad tej osoby - to nie jest metafora tylko opis energetyczny. Ale Macierzanko, nie wpadaj teraz w panik. Jesli babcia byla osoba kochajaca i nie ma powodu sadzic ze jej energia jest wrogie, to takie 'wloczenie sie' sladu to cos zupelnie innego niz to czego sie boisz. Mam pytanie - jaka byla twoja relacja z ta babcia?
muszę powiedziec cos o tych kolczykach bo ta dyskusja idzie w strone ktora mnie niepokoi. Przedmioty nie 'trzymaja energii' w zadnym sensie fizycznie mierzalnym, a przypisywanie im przyczyn zdarzen psychosomatycznych jest mylace. Macierzanko, to ze poczulas cos obcego a nie babci wlasnie zaprzecza teorii z kolczykami - wiec albo kolczyki, albo obce cokolwiek, logicznie nie moga byc jednoczesnie. Prosze nie komplikowac tej kobiecei sytuacji niepotrzebnie.
