Nie wiem od czego zacząć, więc powiem wprost. Mój brat zmarł trzy lata temu. Numer jego telefonu był nieaktywny odkąd odszedł, nikt go nie przejął, operatora już pytałem. Tydzień temu dostałem wiadomość na WhatsApp z jego numeru. Jedna wiadomość, same kropki. Zignorować nie mogłem, bo to ten sam numer, mam go w kontaktach jako 'Marek brat'. Kilka dni później kolejna, tym razem jedno słowo: 'pamiętam'. Nie mam pojęcia co o tym myśleć. Czy ktokolwiek miał coś podobnego?
Boże, przeczytałam i aż mi serce zabiło szybciej. To musiało być coś niesamowitego i pewnie strasznie poruszającego dla ciebie. Mam pytanie, bo nie mogę tego nie zapytać - te wiadomości miały jakiś znacznik czasu, godzinę? I czy WhatsApp pokazywał, że wiadomość jest dostarczona, czyli te dwa szare ptaszki?
Zanim ktoś tu zacznie od razu o duchach, to powiem że są prostsze wyjaśnienia. Numer mógł zostać reaktywowany przez operatora i przydzielony komuś innemu, a ta osoba ma zainstalowanego WhatsApp. Kropki i słowo 'pamiętam' brzmią jak ktoś, kto albo testuje nowy numer, albo się pomylił. Sprawdziłeś profil na WhatsApp, czy ma zdjęcie, kiedy był ostatnio aktywny?
Właśnie to z tymi ptaszkami jest takie niesamowite. Czytałam kiedyś, że duchy mogą zostawiać ślady przez elektronikę, bo tam jest jakaś energia elektryczna i one potrafią nią manipulować. Ale nie wiem czy WhatsApp to możliwe, bo to jest chyba przez internet? Czy to działa tak samo?
Nie wiem jak to wytłumaczyć technicznie i sam próbowałem. WhatsApp wymaga aktywnej karty SIM żeby konto działało, a numer był zamknięty. Zadzwoniłem na ten numer przez zwykłą sieć i jest komunikat że numer nie istnieje. A jednak wiadomości są. Co do treści - brat zginął w wypadku. Było między nami coś niedokończonego, pokłóciliśmy się kilka tygodni przed jego śmiercią i nie zdążyliśmy tego naprawić.
O matko, właśnie mi ciarki przeszły po plecach. To znaczy, może on właśnie chce ci powiedzieć że pamięta ciebie, że wam dwóm to się zdarzyło? Przepraszam że tak wchodzę z tym pytaniem, bo pewnie to boli, ale 'pamiętam' brzmi jakby chciał powiedzieć coś konkretnego do ciebie.
Zanim pójdziecie w interpretacje, chcę zapytać o coś konkretnego. Czy masz zrzuty ekranu tych wiadomości? I czy sprawdziłeś w ustawieniach WhatsApp, czy te wiadomości mają jakiekolwiek metadane po ich kliknięciu i przytrzymaniu?
Wrzucasz przez ikonę obrazka przy pisaniu posta. Ale mnie bardziej interesuje kwestia czasu, o której wspomniałeś. Noc, około drugiej i trzeciej. W wielu tradycjach mówi się o godzinie między drugą a czwartą jako czasie gdy granica między światami jest najcieńsza. To może być zbieżność, ale może też coś znaczyć.
A czy od tych wiadomości cokolwiek się zmieniło w twoim otoczeniu? Pytam poważnie, bo czasem obecność bliskiej osoby objawia się różnymi kanałami jednocześnie, nie tylko przez jedną rzecz. Sny, zapachy, przedmioty które się przesuwają.
Ten sen, który opisujesz, bardzo realistyczny i po przebudzeniu zostaje uczucie i zapach, to brzmi jak odwiedziny. Czytałam że duchy bliskich często wybierają sen bo to najłatwiejsza droga. Czy w tym śnie miałeś wrażenie że coś chce ci powiedzieć?
Ale wróćmy do tych wiadomości bo mnie to nie daje spokoju. Czy próbowałeś odpisać? Co się stało jak odpisałeś?
Nie idź do psychologa od razu, bo to co opisujesz brzmi spójnie i logicznie. Mam pytanie, bo to może być ważne. Czy przed tymi wiadomościami coś robiłeś, może nieświadomie, co mogło otworzyć jakiś kontakt? Oglądałeś jego zdjęcia, rozmawiałeś o nim głośno, miałeś intensywne wspomnienia?
A kiedy przyjdzie następna wiadomość, bo to ciekawe że przychodziły co kilka dni? Może jest jakiś rytm i można przewidzieć kiedy napisze znowu?
Nie odpowiedziałeś na moje poprzednie pytanie, a wydaje mi się ważne. Czy przed tymi wiadomościami coś się działo, jakiś rytuał, przeglądanie jego rzeczy, rozmowa o nim? Pytam bo to nie jest bez znaczenia.
Mnie nurtuje ta liczba dni. Pierwsza wiadomość, potem kilka dni przerwy, druga wiadomość. Ile dokładnie czasu między nimi minęło? Liczby mogą coś znaczyć, szczególnie jeśli się powtarzają.
Chłodu nie czułem. Ale miałem dziwne uczucie jakby... no nie umiem tego opisać. Ciężkość? Siedziałem z nim może pół godziny. Potem odłożyłem i poszedłem spać. A pierwsza wiadomość przyszła tej samej nocy.
O matko to chyba nie przypadek z tym telefonem. Czytałam że przedmioty mogą być jak anteny. A co zrobiłeś z tym telefonem potem, zostawiłeś go w piwnicy czy zabrałeś do siebie?
Telefon w piwnicy a wiadomości na WhatsApp to są dwie zupełnie różne rzeczy. Jeden z drugim nie ma żadnego fizycznego połączenia. To jest kwestia serwerów i kont, nie urządzeń.
Mam pytanie może trochę z boku, ale czy próbowałeś zrobić backup tej rozmowy i sprawdzić plik? Czasem w exporcie czatu WhatsApp są dodatkowe dane których nie widać w aplikacji. Mogłoby coś wyjaśnić albo właśnie nie wyjaśnić.
A mi chodzi po głowie ten sen co opisałeś. Stał i się uśmiechał, nic nie mówił. Może właśnie nie mógł powiedzieć przez sen i dlatego napisał? To brzmi dziwnie ale może te dwa kanały razem to jest jedna próba kontaktu.
Wróćmy do dat bo zapisałam sobie i chcę sprawdzić jedną rzecz. Podałeś że wiadomości przychodziły w nocy, około drugiej i trzeciej. Czy to były kolejne noce, czy między nimi był jakiś odstęp? I czy pamiętasz jaki to był dzień tygodnia lub coś charakterystycznego?
Ja bym chciała zapytać o coś prostszego, bo może się gubiłam. To słowo 'pamiętam' to było napisane dokładnie tak, z polskim znakiem, małą literą? Bo to daje mi do myślenia czy to na pewno wyglądało jak wiadomość od człowieka czy bardziej jak fragment czegoś.
Dwie osobne wiadomości, to ważny szczegół. Bo jeśli to był błąd synchronizacji albo cokolwiek technicznego, to zwykle dostaje się jeden ciąg tekstu, nie dwie odrębne bańki z odstępem czasowym. Indraphorze, czy pamiętasz ile czasu minęło między tymi dwoma bańkami? Czy to były sekundy, czy może minuty?
Nie patrzyłem na zegarek kiedy to czytałem, ale powiadomienia dostałem z odstępem jakichś dwóch, może trzech minut. Jedna po drugiej. Dokładnie tak jak wysyła się dwie wiadomości po kolei.
Albo jak skrypt który wysyła sekwencję z opóźnieniem. Serio, to nie jest złośliwe co mówię, ale takie rzeczy istnieją. Ktoś mógł ustawić coś automatycznego na tym koncie zanim je zamknął, albo ktoś trzeci ma dostęp. Czy brat używał menedżerów haseł albo zostawił gdzieś login?
Pytanie jest inne. Czy aplikacja na telefonie Indraphorego pokazuje status tego kontaktu, jakiś ostatni czas online, cokolwiek? Bo to by dało jakiś obraz czy konto w ogóle jest aktywne po stronie serwerów.
To że nie ma statusu to chyba nic nie znaczy, bo można go wyłączyć w ustawieniach prywatności? Ale mam inne pytanie. To słowo 'pamiętam', to było coś co miało sens w kontekście waszych rozmów? Znaczy, czy brat mógł to powiedzieć o czymś konkretnym?
