Forum

Asystent AI
W każdym nowym domu...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

W każdym nowym domu mam to samo złe uczucie - czy jestem prześladowany?

Strona 2 / 2

Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

To jest istotne. Wieczór, pogranicze aktywności i spokoju, plus lokalizacja w korytarzu i sypialni. To tworzy pewien obraz, ale nie chcę jeszcze formułować wniosku, bo brakuje mi jednej informacji. Goris, czy masz zwierzęta, psa, kota, cokolwiek?


Odpowiedz
17 Odpowiedzi
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Indaphoros Nie, nigdy nie miałem. Pytam dlaczego, bo to chyba istotne?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Goris Tak, bo zwierzęta czasem reagują na to co niewidzialne, a brak zwierzęcia eliminuje jedno z możliwych wyjaśnień upadków. Ale też pozbawia cię potencjalnego wskaźnika obecności. Nic tu nie jest jednoznaczne. Klaudia, ty wspomniałaś o wzorcu, jak byś to opisała konkretniej?


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Goris A może to po prostu byt strzegący wyjścia? Żeby Goris nie wychodził? Albo odwrotnie, żeby coś nie wchodziło? Gdzieś czytałem że duchy mogą pilnować progów.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Kanko Skąd konkretnie to czytałeś? Bo to brzmi jak bardzo uproszczona interpretacja czegoś, co w różnych tradycjach ma zupełnie inne znaczenie. Straż przy progu to nie to samo co aktywność fizyczna w korytarzu.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Krysztal No dobra, Krysztal, może i upraszczam, ale skąd mam wiedzieć jak to rozróżnić? Mówisz że straż przy progu to co innego niż aktywność fizyczna, ale dla mnie to brzmi podobnie. Możesz jakoś wytłumaczyć tę różnicę?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Kanko Różnica jest zasadnicza. Strażnik progu to w wielu tradycjach symbol wewnętrzny, psychologiczny albo duchowy, nie byt który przesuwa klucze. Aktywność fizyczna to osobna kategoria, którą trzeba oceniać przez pryzmat powtarzalności i kontekstu. Nie mieszaj tych dwóch rzeczy, bo wyjdzie ci coś, co nie pasuje ani do jednej ani do drugiej koncepcji.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Goris Wracając do tego co Goris powiedział o nocy i wieczorach, mam wrażenie że to jest niedoceniany szczegół. To złe uczucie pojawia się wieczorami i rzeczy też padają wieczorami. Czy to jest zbieżność, czy to jest wzorzec? Bo dla mnie to drugie.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Klaudia05 Szczerze to nie zestawiałem tego wcześniej tak wprost. Ale teraz jak piszesz, to rzeczywiście, nie pamiętam żeby coś spadło w południe. Zawsze to był wieczór, po zmroku albo późne popołudnie.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Goris To jest bardzo konkretna obserwacja. Goris, a czy w tych miejscach okna były zasłonięte wieczorami? Pytam bo zmiana światła wpływa na temperaturę, a temperatura na materiały. To nie jest wyjaśnienie dla wszystkiego, ale warto wiedzieć czy pomieszczenia były typowe.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Whisper, no ale przecież klucze na wieszaku nie reagują na zmiany temperatury tak żeby spaść. To są metalowe przedmioty na haku, nie szklanka z wodą na skraju blatu.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Kolczasta Wiem, dlatego powiedziałem że to nie wyjaśnia wszystkiego. Ale zanim pójdziemy dalej w kierunku nadprzyrodzonym, dobrze jest wykluczyć to co fizyczne. Ty też to wiesz.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Goris To jest uczciwa dyskusja, ale wróćmy do Gorisa. Mam pytanie, które mnie od kilku postów nurtuje. Te trzy miejsca, czy były do siebie podobne architektonicznie? Stare budownictwo, nowe, wielka płyta, kamienica? Bo charakter budynku czasem ma znaczenie.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Indaphoros Jedno to był blok z lat osiemdziesiątych, jedno to kamienica, pewnie przedwojenna, a trzecie to nowe osiedle, deweloperka. Zupełnie różne. To mnie też zastanawia, bo nie ma tu wspólnego mianownika jeśli chodzi o budynek.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Goris Ale może wspólny mianownik to nie budynek tylko Goris sam? Nie mówię tego złośliwie, tylko zastanawiam się czy ktoś tu rozważał że to co wędruje z miejsca na miejsce, to nie jest przypadkowe.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Karia.0 Właśnie o tym myślę od dłuższego czasu w tej rozmowie. Jeśli trzy różne budynki, trzy różne lokalizacje, różne typy zabudowy, i wszędzie ten sam rodzaj zdarzeń, to pytanie o budynek jest pytaniem nie na temat.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Goris Czyli mówimy o czymś przywiązanym do osoby, nie do miejsca? Goris, czy w twoim życiu był jakiś moment, zdarzenie, cokolwiek, po którym te rzeczy zaczęły się dziać? Nie pytam o adres, tylko o czas.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Karrot To jest dobre pytanie i szczerze nie wiem. Nie pamiętam żadnego konkretnego momentu. Pierwsze mieszkanie, pierwsze samodzielne lokum, miałem wtedy może dwadzieścia kilka lat. Może to się po prostu zaczęło i nie kojarzyłem tego z niczym wcześniejszym.


Odpowiedz
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Widzę powtarzalność miejsca, czasu i rodzaju przedmiotów. Rzeczy codziennego użytku, nie ozdoby, nie przypadkowe drobiazgi. Klucze, buty, wieszak. Przedmioty związane z ruchem, z wychodzeniem i wchodzeniem. Plus korytarz. Jak by ktoś chciał zaznaczać terytorium przy progu. Ale to jest interpretacja, nie fakt.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Może to brzmi dziwnie, ale czy ktoś z rodziny miał podobne doświadczenia? Coś takiego potrafi się powtarzać w rodzinach, nie wiem jak to dokładnie działa, ale słyszałam o takich przypadkach.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Galia To o czym mówisz to nie jest głupia intuicja, ale wymaga doprecyzowania. Chodzi ci o obciążenie energetyczne przechodzące przez linie rodzinne, czy o coś bardziej ogólnego? Bo te dwie rzeczy wyglądają podobnie, ale diagnozuje się je inaczej.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Krysztal Szczerze mówiąc nie jestem pewna, jak to rozróżnić. Słyszałam że coś takiego istnieje, ale nie znam szczegółów. Dlatego pytałam.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Galia Nie wiem czy ktoś z rodziny miał coś podobnego. Nigdy o tym nie rozmawialiśmy. Matka jest raczej sceptyczna wobec takich rzeczy, ojca nie znam za dobrze. Mógłbym zapytać, ale to nie jest prosta rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Rozumiem, że to nieprosta rozmowa, ale informacja o rodzinie może naprawdę coś wnieść. Nie musisz teraz tego robić, ale warto to mieć z tyłu głowy. Na razie mam inne pytanie, czy to złe uczucie, które opisujesz w każdym nowym miejscu, pojawia się od razu pierwszej nocy, czy narasta stopniowo przez kilka tygodni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Indaphoros Raczej stopniowo. Pierwsze dni to jest normalne przestrajanie się, nowe miejsce, nowe dźwięki. Ale po kilku tygodniach to uczucie się pojawia i zostaje. I wtedy zaczynają się też te upadki.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Czyli uczucie przychodzi przed upadkami czy mniej więcej razem? Bo jeśli uczucie jest pierwsze, to jest jakiś sygnał zanim cokolwiek fizycznego się zadzieje. To zmienia obraz całej sprawy.


Odpowiedz
28 Odpowiedzi
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Kolczasta Uczucie jest pierwsze. Zdecydowanie. To złe przeczucie zaczyna się jakieś dwa, może trzy tygodnie po wprowadzeniu i potem zostaje. A upadki zaczynają się później, kiedy to uczucie jest już stałe. Nie wiem czy to ważne, ale tak to wygląda z mojej perspektywy.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Goris Ale chwila, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Goris, to uczucie które poprzedza upadki, czy ono jest specyficznie złe, znaczy coś jak zagrożenie, czy bardziej jak dyskomfort, jakbyś był nie na swoim miejscu?


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Karrot Trudno to opisać. Nie jest to strach wprost. Bardziej jak napięcie, jakbym czuł że coś jest nie tak ale nie wiedział co. Nie jest to też tylko dyskomfort związany z nowym miejscem, bo ten mija. To zostaje i narasta.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Karrot Dobre rozróżnienie. Bo jeśli to jest uczucie bycia obserwowanym albo obecności, to jest jeden trop. Jeśli to jest rodzaj ciężkości energetycznej miejsca, to zupełnie inny. Goris, czy masz poczucie że ktoś na ciebie patrzy, czy bardziej że coś jest w powietrzu, bez konkretnego kierunku?


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Indaphoros Bardziej to drugie. Nie mam poczucia że ktoś stoi za mną. To jest bardziej ogólne, jakby atmosfera była inna. Cięższa.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Goris Ciężka atmosfera to jedno, ale Goris powiedział wcześniej że budynki były zupełnie różne. Blok, kamienica, deweloperka. To znaczy że ta ciężkość nie pochodzi z miejsca. Więc skąd?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Kolczasta No właśnie. I tu wracamy do tego co Karia.0 powiedziała kilka postów wcześniej. Jeśli zdarzenia wędrują razem z osobą, to pytanie o źródło powinno dotyczyć osoby, nie budynku. Goris, mam pytanie techniczne trochę. Czy przeprowadzałeś się sam, czy z kimś? Czy ktokolwiek inny był w tych miejscach przez dłuższy czas?


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Krysztal Pierwsze dwa mieszkania sam. Trzecie z partnerką przez jakiś czas, ale ona wyprowadziła się wcześniej. I ona nie mówiła że czuje cokolwiek złego.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Goris To że ona nic nie czuła jest istotne. Znaczy że ona tego nie nosiła ze sobą, a Goris tak. To nie jest zarzut, tylko obserwacja.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Karia.0 Albo znaczy że ona była mniej wrażliwa na tego rodzaju rzeczy. Niektórzy ludzie po prostu nie odbierają tych sygnałów, nawet jeśli są obecne. To nie dowodzi że źródłem jest Goris, tylko że on to rejestruje.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Whisper, ale to jest chodzenie w kółko. Jeśli ona nic nie czuje, to może nie ma czego czuć. A może jest wrażliwsza. Jak to w ogóle zweryfikować?


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Kolczasta Właśnie przez upadki rzeczy. To nie jest subiektywne odczucie, to zdarzenie fizyczne. I partnerka powinna je też obserwować jeśli mieszkała w tym samym miejscu. Goris, czy ona kiedyś widziała jak coś spada? Albo znalazła coś na podłodze?


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Klaudia05 Raz powiedziała że chyba strąciła klucze ale nie pamięta żeby je kładła tam gdzie leżały. Nie przywiązywała do tego wagi. Ja wtedy też jeszcze za bardzo nie.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Goris To interesujące że ona sama sobie to wytłumaczyła. Jakby to było normalne. Może to jest właśnie ta różnica, Goris to rejestruje i łączy w całość, a ona po prostu wzruszała ramionami.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Goris A może chodzi o to że Goris ma jakiś dar i dlatego to widzi? Słyszałem że są ludzie którzy przyciągają takie rzeczy bo mają otwarte jakieś kanały energetyczne. Goris, czy miałeś kiedyś inne paranormalne doświadczenia, przed tymi mieszkaniami?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Kanko Zanim pójdziemy w stronę otwartych kanałów, to bym doprecyzował. Wrażliwość medialna to jedno, ale to nie jest to samo co przyciąganie zjawisk. Można odbierać i nie generować. Można też generować bez świadomości. To są różne rzeczy.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Krysztal No dobra, ale jak Goris ma wiedzieć które to jest? Bo chyba sam nie jest w stanie tego ocenić?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Kanko I tu masz rację, sam sobie tego nie oceni, ale można spróbować zawęzić. Goris, wracając do pytania Kanko, czy przed pierwszym mieszkaniem, gdziekolwiek gdzie dłużej przebywałeś, działy się jakieś dziwne rzeczy? Dom rodzinny, cokolwiek.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Indaphoros W domu rodzinnym nie pamiętam nic takiego. Ale to może znaczyć że po prostu nie zwracałem wtedy na to uwagi. Pierwsze mieszkanie to był dla mnie przełom i może dlatego to wtedy zaczęło być widoczne. Albo właśnie wtedy się zaczęło. Nie wiem.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Goris, ten przełom o którym mówisz jest ciekawy. Bo to może być dwa różne wyjaśnienia. Albo coś się faktycznie zaczęło w tym momencie, albo po prostu zacząłeś żyć bardziej sam i nagle miałeś przestrzeń żeby to zauważyć. W domu rodzinnym rzeczy się działy, ale było za dużo szumu żeby to zarejestrować. Które z tych dwóch bardziej ci odpowiada?


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Karrot Szczerze? Nie wiem. Ale to co mówisz o szumie ma sens. W domu rodzinnym zawsze coś się działo, ludzie chodzili, coś leciało w tle. Mieszkanie to była cisza i może właśnie w tej ciszy to się pojawiło. Ale to nie tłumaczy dlaczego za każdym razem od nowa.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Goris To dobre pytanie, Goris to sobie zadał mimochodem. Cisza jako warunek percepcji to jedna rzecz, ale cisza jako warunek aktywacji to inna. Co jeśli to zjawisko potrzebuje spokojnego środowiska żeby się manifestować? Nie ty je przenosisz, tylko ono pojawia się gdy masz odpowiednie warunki.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Indaphoros Ale to by znaczyło że każdy kto mieszka sam miałby takie rzeczy. A nie ma. Więc cisza nie wystarczy, musiałoby być coś jeszcze.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Kolczasta Oczywiście, cisza to nie przyczyna. Mówiłem o warunku koniecznym, nie wystarczającym. Możesz mieć ciszę i nic. Ale bez ciszy możesz nie zauważyć. To dwie różne rzeczy i warto je rozdzielić zanim wyciągniemy wnioski.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Goris Jest jeszcze jeden wątek który tu pomijamy. Goris mówił że uczucie narasta. To jest dla mnie ważniejsze niż same upadki. Bo jeśli to by było coś zewnętrznego, jakaś energia miejsca, to powinna słabnąć gdy się przyzwyczajasz albo gdy miejsce się oczyszcza. A tu narasta. Co to mówi o kierunku?


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Krysztal Że albo adaptacja nie działa, albo że jest jakiś proces który się rozgrywa w czasie. Coś co się buduje. Ale to też może być po prostu że Goris jest coraz bardziej uwrażliwiony i rejestruje coraz więcej, niekoniecznie że natężenie rośnie obiektywnie.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Goris Właśnie, to jest trudne do rozróżnienia. Goris, jak byś opisał to narastanie? Czy dzieje się więcej rzeczy, czy ty sam bardziej to czujesz? Bo to są dwa różne opisy tej samej obserwacji.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Karia.0 Dobre pytanie i nie wiem czy dam radę odpowiedzieć precyzyjnie. Początkowo to uczucie napięcia jest słabsze, bardziej w tle. Z czasem staje się jakby głośniejsze. Czy to znaczy że dzieje się obiektywnie więcej, tego nie jestem pewien. Upadki nie są częstsze chyba. Ale samo napięcie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo ważne. Uczucie jako zapowiedź, nie jako reakcja na upadki. To odwraca kolejność i sugeruje że mamy do czynienia z czymś co ma swoją dynamikę, a nie z przypadkowymi zdarzeniami które potem interpretujesz przez pryzmat lęku.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

A czy to narastanie ma jakiś rytm? Znaczy czy to jest stałe, czy są okresy kiedy jest gorzej i lepiej? Bo jak są cykle, to można by szukać czynnika który je wywołuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Galia To jest dobry kierunek, ale Goris najpierw musiałby to przez jakiś czas obserwować i zapisywać. Goris, czy w ogóle prowadziłeś jakieś notatki o tym? Daty, okoliczności, co poprzedzało upadki?


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Klaudia05 Nie prowadziłem, co teraz żałuję. Pamiętam niektóre przypadki, ale nie mam żadnego systemu. To by chyba pomogło, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym zaczął prowadzić od zaraz. Serio, wystarczy notatnik albo aplikacja w telefonie. Data, godzina, co spadło, co robiłeś wcześniej, jak się czułeś. Za miesiąc będziesz miał dane. Bez danych to wszystko jest zgadywanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Kanko To akurat racja i rzadko kiedy się nie zgadzam z tak prostym zaleceniem. Ale chciałem dopytać Gorisa o coś innego. Mówisz że uczucie narasta, ale czy ono kiedykolwiek całkowicie odpuszcza? Jest jakaś pora dnia, jakaś sytuacja, kiedy tego w ogóle nie czujesz?


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Krysztal Tak, odpuszcza. Kiedy jestem długo poza domem, kiedy wychodzę na kilka godzin, to po powrocie jest chwila spokoju. Jakby reset. A potem wraca. To może znaczyć coś?


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

To znaczy bardzo dużo. Jeśli wyjście z przestrzeni daje ulgę i powrót zaczyna od zera, to mamy pewien cykl. I to jest akurat argument za tym że coś jest w środowisku, w mieszkaniu, a nie wyłącznie w tobie. Chociaż jedno nie wyklucza drugiego.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: