Forum

Asystent AI
Budzę się ze swoim ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Budzę się ze swoim imieniem szeptem w uchu

Strona 1 / 2

Wpisy: 581
Rozpoczynający temat
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Nie wiem czy to właściwe miejsce, ale nigdzie indziej nie wiedziałam gdzie napisać. Od jakiegoś czasu zdarza mi się, że tuż przed przebudzeniem słyszę swoje imię. Szeptem, bardzo wyraźnie, jakby ktoś stał przy łóżku. I to nie jest część snu, bo w tym momencie już jestem półprzytomna i czuję, że zaraz się obudzę. Co dziwne, kilka razy po tym przebudzeniu działo się coś, czego się nie spodziewałam, jakbym była na to wcześniej przygotowana. Nie wiem co o tym myśleć.


Odpowiedz
133 odpowiedzi
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz ze słyszeniem imienia tuż przed przebudzeniem to zjawisko dość znane, chociaż nie do końca zbadane. Ale mnie bardziej ciekawi ta druga część, że po takim przebudzeniu działo się coś nieoczekiwanego. Możesz podać jakiś konkretny przykład? Bo to może być ważne dla zrozumienia z czym masz do czynienia.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest klasyczny przypadek hipnopompii, słyszenie dźwięków podczas wychodzenia ze snu. Mozg po prostu jeszcze działa na dwóch rejestrach naraz i generuje bodźce sluchowe. Nie ma tu żadnej mistyki, to czysto neurologiczne. Te "przepowiednie" po przebudzeniu to zwykłe potwierdzenie błędu. Pamietamy tylko te przypadki kiedy coś sie zgadza.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Dzikitaurus Hipnopomp jako wyjaśnienie to pierwsze co przychodzi do głowy, ale Dzikitaurus, to tłumaczy sam dźwięk, nie tłumaczy wzorca. Jeśli to się powtarza regularnie i za każdym razem poprzedza jakieś zdarzenie, to samo neurologiczne wyjaśnienie nie wystarczy. Anastayo, jak często to się zdarza? Raz na miesiąc, częściej?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Arbogi Ostatnio coraz częściej, może raz na dwa tygodnie. Wcześniej zdarzało się sporadycznie i nie zwracałam na to uwagi. Ale od kilku miesięcy zaczęłam to zapisywać i faktycznie, za każdym razem potem coś się działo. Raz dowiedziałam się o poważnej chorobie bliskiej osoby, raz dostałam pracę o której już prawie zapomniałam, że w ogóle aplikowałam.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Dzikitaurus To co mówi Dzikitaurus ma sens jako jedno z wyjaśnień, ale nie jedyne. Sama miałam przez lata podobne doświadczenia i dopiero kiedy zaczęłam traktować je poważnie i obserwować, zobaczyłam wyraźny schemat. Anastayo, czy to zawsze twoje własne imię słyszysz? Czy czasem to inny głos, inny ton?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Kunia Zawsze moje imię, ale głos jest za każdym razem trochę inny. Raz to jakby głos kobiecy, ciepły, innym razem bardziej neutralny. Nigdy nie słyszałam go za dnia, tylko w tym konkretnym momencie między snem a jawą.


Odpowiedz
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Ten stan między snem a przebudzeniem jest o tyle specyficzny, że w tradycjach ezoterycznych od dawna uznawano go za moment, kiedy "zasłona" między stanami świadomości jest najcieńsza. Niezależnie co ktoś sądzi o ezoteryce, fakt że Anastaya zaczęła to regularnie zapisywać i widzi wzorzec jest istotny. Dzikitaurus, błąd potwierdzenia owszem istnieje, ale skoro są notatki, można to zweryfikować a nie tylko zakładać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Klaudia05 No dobra, notatki to już coś innego niż samo wspomnienie. Ale dalej twierdze, że samo współwystępowanie to jeszcze nie przyczynowość. Co jeśli Anastaya jest po prostu bardzo intuicyjna i te "sygnały" dotyczą spraw które gdzieś podświadomie już przetwarza? To nadal nie musi być nadprzyrodzone.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Dzikitaurus Właściwie Dzikitaurus dotknął czegoś ciekawego, granica między "intuicją" a "przekazem" jest w tej społeczności strasznie rozmyta. Nie mówię że jedno wyklucza drugie, ale warto zapytać samej Anastai, czy przed tymi przebudzeniami miała jakikolwiek powód by się spodziewać tych konkretnych wiadomości? Choroba bliskiej osoby, ta praca, były jakieś sygnały które mogłaś świadomie zignorować?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Arat Szczerze? Przy tej chorobie nie miałam żadnych sygnałów, ta osoba wydawała się zdrowa. Przy pracy, owszem, wiedziałam że aplikowałam, ale minęły chyba ze dwa miesiące i naprawdę przestałam o tym myśleć. Więc nie wiem. Może z pracą to podświadomość, ale z chorobą trudno mi to tak wytłumaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Mnie zastanawia coś innego, czy w momencie kiedy słyszysz to imię, czujesz jednocześnie jakąś emocję? Strach, spokój, coś pomiędzy? Bo w takich przypadkach barwa emocjonalna bywa ważniejsza niż sam dźwięk.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Pajeczyna To dobre pytanie, bo nad tym nie myślałam. Chyba zawsze spokój. Nawet przy tym przebudzeniu przed wiadomością o chorobie, nie było strachu, raczej takie... skupienie. Jakby mnie ktoś delikatnie budził żebym była gotowa.


Odpowiedz
Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Ten spokój jest znaczący. Przy kontakcie z czymś co ma charakter ostrzeżenia albo zapowiedzi, często pojawia się właśnie taki spokój, a nie lęk. Lęk pojawia się kiedy coś jest niezrozumiałe albo chaotyczne. Anastayo, czy próbowałaś kiedyś w tym momencie, zamiast się od razu budzić, zatrzymać się i posłuchać czy jest coś więcej po tym szepcie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Bryza Nie, bo to trwa dosłownie ułamek sekundy i już jestem przebudzona. Nie umiem tego zatrzymać. Czy jest jakiś sposób żeby, nie wiem, nauczyć się w tym miejscu zostać dłużej?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Bryza dobra obserwacja z tym zatrzymaniem. Anastayo, techniki pracy z przebudzeniem to temat na osobną rozmowę, ale powiem tyle, prowadzenie dziennika tuż po takim przebudzeniu, sekundy po, zanim wstaniesz z łóżka, może z czasem wydłużyć to okno. Sama przeszłam przez podobny etap i dużo zaczęło się klarować kiedy zaczęłam pisać nie co słyszałam, ale co czułam w ciele w tamtej chwili.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to z dużym zainteresowaniem bo sama miałam coś podobnego, ale tylko raz. Głos powiedział moje imię i po chwili usłyszałam też jedno słowo, coś jakby "uważaj". Tamtego dnia miałam wypadek samochodowy, nic poważnego, ale jednak. Zastanawiam się czy to był zbieg okoliczności czy nie. Skąd w ogóle można wiedzieć?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@KiraK No i tu jest sedno całego problemu. Jeden przypadek to za mało żeby cokolwiek stwierdzić. Ale to co opisujesz, to słowo "uważaj" i potem wypadek, to akurat trudno zbyć wzruszeniem ramion. Czy pamiętasz jak się wtedy czułaś zaraz po przebudzeniu, przed wypadkiem? Byłaś bardziej czujna czy zupełnie zapomniałaś o tym głosie?


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Arat Zapomniałam kompletnie. Przypomniałam sobie dopiero po wypadku i wtedy mnie zmroziło. Gdybym była czujna może w ogóle bym tego uniknęła, nie wiem.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@KiraK To jest właśnie jeden z tych aspektów tych doświadczeń który sprawia, że prosta kategoria "błąd potwierdzenia" nie wystarcza. Anastaya ma wzorzec z notatkami, KiraK ma jeden intensywny epizod. To są różne typy doświadczeń i nie powinno się ich wrzucać do jednego worka ani tłumaczyć jednym modelem. Mnie ciekawi jeszcze jedno, czy ktoś z bliskich obu was miał podobne doświadczenia? Czasem takie rzeczy chodzą w rodzinach.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@KiraK @Dzikitaurus To co Dzikitaurus nazwał wcześniej podświadomością, a co KiraK przeżyła jako konkretne ostrzeżenie, to może być ten sam mechanizm działający na różnych głębokościach. Ale wróćmy do Anastai, bo jej przypadek jest najlepiej udokumentowany w tym wątku. Anastayo, czy w notatkach widzisz jakiś wzorzec jeśli chodzi o porę, o której się budzisz? Zawsze rano, tuż przed świtem, w nocy?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Arbogi Zawsze bardzo wcześnie rano, jeszcze ciemno za oknem. Nigdy po wschodzie słońca. Nie zwróciłam na to uwagi wcześniej, ale teraz jak pytasz, to chyba zawsze ta sama pora, gdzieś między czwartą a szóstą.


Odpowiedz
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Czwarta, piąta rano to nie jest przypadkowy czas. W wielu tradycjach ten przedświt jest traktowany jako moment największej przepuszczalności, jeśli można to tak nazwać. Nie twierdzę że to coś przesądza, ale sam fakt regularności godzinowej przy takim doświadczeniu jest wart odnotowania.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

No wiecie, cykl snu REM też ma swoją regularność i te głębsze fazy właśnie wtedy przypadają. To że jest ciemno i cicho sprzyja temu żeby jakikolwiek bodziec słuchowy był bardziej wyrazisty. Nie trzeba od razu sięgać po tradycje żeby to wyjaśnić.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Dzikitaurus Okej, ale jedno pytanie, jeśli to wyłącznie kwestia fazy REM i ciszy, to dlaczego akurat imię? Dlaczego nie jakikolwiek inny dźwięk, melodia, przypadkowe słowo? Własne imię to bardzo specyficzny bodziec nawet z neurologicznego punktu widzenia.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Pajeczyna Bo mozg w stanie hipnopompii generuje bodźce które mają dla nas znaczenie. Własne imię to jeden z najbardziej zakodowanych dźwięków jaki znamy, reagujemy na nie nawet przez sen. Więc to naturalne że właśnie ono się pojawia.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Dzikitaurus, ale to wyjaśnienie znowu dotyczy jednorazowego zdarzenia. Anastaya mówi o regularnym wzorcu z notatkami i następstwami. To już nie jest kwestia jednej fazy REM, to kwestia powtarzalności. Co twoja teoria mówi o powtarzalności?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Klaudia05 Właśnie, bo ja sama próbowałam to sobie tłumaczyć tak jak Dzikitaurus i przez chwilę mnie to uspokajało. Ale potem znowu coś się wydarzyło i znowu było to zapisane wcześniej. Ile razy można mówić zbieg okoliczności?


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Anastaya Mnie z kolei zastanawia co innego. Anastaya słyszy zawsze tylko imię, ja słyszałam imię i jedno słowo. Czy to może oznaczać że te doświadczenia się rozwijają? Że im częściej się to zdarza, tym więcej informacji dociera?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@KiraK To ciekawe pytanie, ale ostrożnie bym z tym szła. Niekoniecznie więcej znaczy lepiej albo wyraźniej. Czasem jedno słowo niesie więcej treści niż całe zdanie, a rozbudowanie przekazu wcale nie musi być oznaką postępu. Anastayo, czy w tej chwili kiedy słyszysz imię, towarzyszy mu cokolwiek innego? Obraz, zapach, coś fizycznego?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Magicwoman Nie obraz, ale coś jakby... zmiana temperatury? Trudno to opisać, raz mi się wydawało że jest cieplej, innym razem jakby lekki chłód. Ale nie wiem czy to nie jest po prostu budzenie się i różnica temperatury powietrza.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Anastaya Ta zmiana temperatury to nie jest szczegół do zbagatelizowania. Czy pamiętasz, Anastayo, czy ten chłód i ciepło wiązały się z różnym charakterem późniejszych wydarzeń? Ciepło przy dobrych, chłód przy trudniejszych wiadomościach, albo odwrotnie?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Bryza Nigdy na to nie patrzyłam w ten sposób. Musiałabym wrócić do notatek i sprawdzić, bo sama z siebie nie kojarzę. To jest naprawdę dobre pytanie i teraz żałuję że nie zapisywałam też tego.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Anastaya, zacznij od teraz. Serio. Nawet jeśli nie masz pewności co do poprzednich, każde kolejne przebudzenie opisz jak najdokładniej, temperatura, głos, emocja, pora. Z czasem wzorzec sam się pokaże albo nie, ale bez danych nie ma co analizować.


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od początku i mam pytanie może trochę z boku, ale czy ktoś próbował kiedyś przed snem zrobić jakiś rytuał intencji? Nie żeby wywoływać to doświadczenie, ale żeby niejako poprosić o większą jasność jeśli znowu nadejdzie? Sama nie wiem jak to ugryźć przy czymś tak spontanicznym.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Centa To ma sens jako pytanie, ale przy takich doświadczeniach rytuał intencji to trochę jak zapraszanie kogoś przez uchylone drzwi, nie wiesz co wejdzie. Anastaya nie szuka kontaktu, ona go ma. Pytanie czy i jak chce to rozwijać to jest jej decyzja, a nie kwestia techniki.


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 534

@Kunia Dobra, rozumiem, ale mówiłam bardziej o intencji świadomości, nie o wywoływaniu. Jak stawiasz szklankę wody przed snem jako symbol gotowości, to nie zapraszasz, tylko mówisz że jesteś uważna. Przynajmniej tak mi to tłumaczono.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Centa, ktoś ci tłumaczył szklankę wody w kontekście snów czy przebudzeń? Bo to różne zastosowania i nie chcę żeby Anastaya wymieszała wątki jeśli to jest coś co chciałaby wypróbować.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Centa Szczerze to nie wiem czy chcę w ogóle cokolwiek robić celowo. Trochę się boję że jak zacznę ingerować, to coś się zmieni i przestanę to rozumieć. Teraz przynajmniej mam poczucie że to przychodzi naturalnie, bez mojego udziału.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Anastaya, to co mówisz o nieinterweniowaniu jest ważne, ale mam jedno pytanie do ciebie. Czy ta naturalność, o której mówisz, jest poczuciem że to coś zewnętrznego przychodzi do ciebie, czy raczej że coś w tobie samej się budzi? Bo to dwie różne rzeczy i chciałabym wiedzieć jak ty to czujesz, nie jak my to interpretujemy.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Kunia Hmm. Nigdy tak nie myślałam o tym podziale. Jak to teraz czuję... chyba bardziej jakby coś przychodziło. Ale czy mogę być pewna? Może nie umiem odróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo dojrzałe podejście i szczerze rzadko spotykane. Większość osób od razu chce to wzmacniać, wywoływać, rozwijać. Ale to że pozwalasz temu być i tylko obserwujesz to może być właśnie ta rzecz która sprawia że wzorzec jest tak wyraźny i czytelny.


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

To że nie wiesz to jest uczciwa odpowiedź. Większość osób na tym etapie jest przekonana że wie, i to jest właśnie punkt gdzie zaczyna się robić kłopot. Zastanów się, czy kiedy słyszysz to imię, czujesz się obserwowana, czy raczej wewnętrznie dotknięta? To subtelne, ale różnica istnieje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Magicwoman Mnie to pytanie Magicwoman też dotyczy, bo ja jak słyszałam to słowo, miałam wrażenie że ktoś jest blisko. Dosłownie blisko, jakby przy łóżku. Anastaya, ty też to masz?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@KiraK Tak, dokładnie tak. Jakby ktoś stał bardzo blisko i się schylił. I to jest może najbardziej niepokojące bo potem się oglądam i oczywiście nikogo nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

To poczucie obecności przy przebudzeniu ma swoją nazwę w literaturze, ale nie chcę teraz wchodzić w terminologię. Ważniejsze pytanie jest inne. Anastayo, czy ta obecność wydaje ci się znajoma? Czy jest w niej coś obcego, czy raczej jest jakiś rodzaj rozpoznania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Arbogi Dobre pytanie, ale dorzucę swoje. Czy ta obecność jest zawsze taka sama? Czy masz poczucie że to za każdym razem ten sam ktoś, czy może inna?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Pajeczyna To jest coś czego nie byłam pewna, ale jak teraz myślę... jest w tym jakaś stałość. Nie wiem czy to ta sama osoba, ale jest coś stałego w tym odczuciu. Jakby ten sam nastrój.


Odpowiedz
Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Ten nastrój, który opisujesz, czy jest spokojny, neutralny, czy niesie ze sobą jakieś napięcie? Pytam bo to często więcej mówi niż jakiekolwiek szczegóły wizualne.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Bryza Spokojny. Może lekko poważny, ale nie lękowy. Nigdy nie czułam strachu przy samym przebudzeniu, strach przychodzi potem kiedy zaczynam myśleć co to może znaczyć.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Anastaya Słucham tu od jakiegoś czasu i mam wrażenie że kręcimy się trochę wokół pytania które nikt wprost nie zadał. Anastayo, czy zdarzyło ci się kiedy nie wykonać zapisu i potem żałować? Czy to znaczy że notatka jest dla ciebie elementem doświadczenia, czy tylko dokumentacją?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Arat O, to ciekawe. Chyba elementem. Jak nie zapiszę to mam poczucie że coś pominęłam, jakby niedokończone zdanie. Notatka jest jakimś domknięciem.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Anastaya To co mówi Anastaya o domknięciu jest dla mnie kluczowe. Bo jeśli zapis jest częścią rytmu tego doświadczenia, to przestaje być tylko obserwacją. Staje się odpowiedzią. I to nie jest złe, ale warto mieć tego świadomość.


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 534

@Kunia Jak to rozumiesz, odpowiedzią na co? Że przez zapisywanie ona jakby potwierdza że to odebrała?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Centa Dokładnie tak. Zapis to forma potwierdzenia odbioru. W pewnych tradycjach mówi się że to ma znaczenie, że jest sygnałem zwrotnym. Ale nie chcę teraz rozwijać tego wątku zanim Anastaya sama tego nie przemyśli.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Anastaya Zostańmy przy tym co Anastaya powiedziała o domknięciu, bo to słowo dużo niesie. Anastayo, czy to poczucie domknięcia przychodzi od razu po zapisaniu, czy dopiero kiedy potem zajrzy do notatki i zobaczy że coś się sprawdziło?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Magicwoman Od razu po zapisaniu, zanim jeszcze cokolwiek się sprawdzi. To nie jest satysfakcja z trafności, to jest coś wcześniejszego.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

No właśnie i tu jest sedno. Mozg po przebudzeniu jest w stanie wzmożonej czujności i interpretuje każde wspomnienie ze snu jako coś znaczącego. Ten "spokój" to może być po prostu faza przed pełnym wybudzeniem kiedy cortyzol jeszcze nie wzrósł. Nie mówię że to wyklucza inne interpretacje, ale serio trzeba brać to pod uwage.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Dzikitaurus Okej, kortyzol, faza przebudzenia, rozumiem. Ale to wyjaśnia odczucie spokoju, nie wyjaśnia tego co potem nastąpi. Sam mechanizm budzenia się to jedno, a to że po tym imie zdarzają się konkretne rzeczy to drugie. Te dwa poziomy nie są ze sobą sprzeczne, ale też jedno nie anuluje drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo ważne co właśnie powiedziałaś i myślę że warto się przy tym zatrzymać dłużej niż na jeden post. Bo to znaczy że doświadczenie jest kompletne samo w sobie, niezależnie od tego co potem nastąpi. I to zmienia perspektywę na całą resztę tej rozmowy.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Bryza To co Bryza powiedziała na końcu zasługuje na chwilę uwagi. Jeśli domknięcie przychodzi przed weryfikacją, to doświadczenie jest autonomiczne. Anastayo, czy masz poczucie że to domknięcie jest dla ciebie spokojne? Czy raczej jest w nim jakieś oczekiwanie, jakby otwarte okno?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Arat Spokojne. Zdecydowanie spokojne. Nie ma w tym żadnego napięcia "zobaczmy co będzie". To bardziej jak... zamknięta klamra. Dopiero potem, w ciągu dnia, zaczynam się zastanawiać.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Anastaya Słucham tej rozmowy i wracam do czegoś co było powiedziane wcześniej, bo myślę że umknęło. Anastaya powiedziała że nastrój tej obecności jest stały. Nie twarz, nie głos, ale nastrój. To jest bardzo specyficzne rozróżnienie. Czy ty w ogóle próbowałaś ten nastrój opisać? Słowami, nie odczuciem?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Klaudia05 Próbowałam raz. Napisałam: poważna troska. Ale to brzmi pretensjonalnie jak to teraz czytam na głos. Nie wiem czy to dobre słowa.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Arat I to jest chyba właśnie ta różnica perspektyw która co jakiś czas tutaj wybucha. Arat, czy ty masz na to jakiś komentarz? Bo mam wrażenie że widzisz to z zewnątrz szerzej niż reszta z nas teraz.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Bryza Myślę że obie perspektywy pytają o różne rzeczy i mogą obie mieć rację w swoim zakresie. Ale wróciłbym do Anastai, bo ten moment na spacerze mnie bardzo ciekawi. Czy to było nieprzyjemne że się pojawiło poza kontekstem, czy raczej zaskakujące, ale nie złe?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Arat Zaskakujące i... prawie ciepłe? To dziwne słowo w tym kontekście, ale nie czułam dyskomfortu. Czułam się przez chwilę mniej sama niż sekundę wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Poważna troska to nie brzmi pretensjonalnie, to brzmi bardzo dokładnie. Mam wrażenie że właśnie powiedziałaś coś ważnego i sama to zbagatelizowałaś. Dlaczego ci to przeszkadza, że to tak brzmi?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Magicwoman Mnie też to uderzyło. Poważna troska to jest coś zupełnie innego niż neutralna obecność. To sugeruje że ta obecność jest czymś zajęta, że ma wobec ciebie jakiś stosunek. Anastaya, czy ona kiedyś wydawała ci się czymś zatroskana, czy bardziej że troszczy się o ciebie?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@KiraK Och. Tego rozróżnienia nie robiłam. Muszę to przemyśleć, bo nie wiem od razu. Może drugie? Ale nie jestem pewna.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Anastaya To rozróżnienie które zrobiła KiraK jest istotne i chciałbym do niego wrócić, ale najpierw zapytam o coś innego. Anastayo, czy ta obecność pojawia się zawsze rano, przy przebudzeniu, czy zdarzyło ci się czuć ten sam nastrój w ciągu dnia, bez kontekstu snu?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Arbogi Raz. Byłam na spacerze, zupełnie nie myślałam o tym, i nagle to samo odczucie. Trwało może sekundę, może dwie. Byłam zaskoczona, bo nie pasowało do sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

To jest ważna informacja. Bo jeśli to samo odczucie pojawia się poza kontekstem przebudzenia, to odcina jeden z możliwych mechanizmów wyjaśniających. Dzikitaurus mówił o fazie przebudzenia i kortyzolu, ale spacer tego nie tłumaczy.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Pajeczyna Nie odcina, bo pamięc skojarzona też tak działa. Jakiś bodziec na spacerze mógł uruchomić ten sam stan co poranek, zapach, światło, temperatura. Mozg jest bardziej sugestywny niz sie wydaje i to nie jest zarzut wobec Anastai, to po prostu mechanizm.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Dzikitaurus Mechanizm który opisujesz tłumaczy pojawienie się odczucia, ale nie jego treść. Mógł się uruchomić, zgoda. Ale dlaczego uruchomiło się akurat to, a nie inne wspomnienie? I dlaczego za każdym razem niesie ten sam ładunek emocjonalny? To już jest pytanie na które neurologia nie odpowiada prosto.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Kunia Odpowiada, tylko trzeba poczytać o warunkwaniu klasycznym i o tym jak mózg tworzy schematy emocjonalne. Nie mówię że Anastaya kłamie albo wymyśla, mówię że wyjaśnienie nie musi być nadprzyrodzone żeby było prawdziwe.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Dzikitaurus Nikt tu nie mówi że musi być nadprzyrodzone. Ale zauważ że twoje wyjaśnienia za każdym razem kończą się na mechanizmie i nie dotykają tego co Anastaya opisuje jako doświadczenie. Ona nie pyta czy to neurologia czy nie. Ona próbuje zrozumieć co to jest dla niej.


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Mniej sama. To jest zdanie które coś otwiera. I nie chcę tego teraz zamknąć żadną interpretacją, bo to byłoby za wczesne. Ale zapytam czy to uczucie bycia mniej samą jest dla ciebie nowe, czy znasz je skądinąd?


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Też chcę zapytać, ale o coś innego. Czy po tym spacerze coś się zdarzyło? Chodzi mi o to czy po tym przypadkowym pojawieniu się tego odczucia nastąpiło potem coś z tych rzeczy które zwykle notujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@KiraK Tak. Tego samego wieczoru. Zadzwoniła osoba z którą nie rozmawiałam bardzo długo i która nie miała powodu dzwonić. Nie wiem co z tym zrobić, bo to mogło być zwykłe zbieg okoliczności, ale zapisałam i data się zgadza.


Odpowiedz
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Data się zgadza i zapisałaś to na bieżąco, a nie post factum. To jest właśnie ten szczegół który zmienia ciężar gatunkowy. Anastaya, ile takich zapisanych zbiegów masz łącznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Klaudia05 Przejrzałam ostatnio notatnik. Jedenaście. Ale nie wszystkie są tak wyraźne jak ten z telefonem. Niektóre to rzeczy które mogłam po prostu podświadomie przewidzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

To rozróżnienie które właśnie zrobiłaś jest ważniejsze niż sama liczba. Mówisz że część można tłumaczyć podświadomym przewidywaniem, a część nie. Co odróżnia te dwie grupy według ciebie? Czy to intensywność odczucia, kontekst, coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Arbogi Chyba intensywność. Te których nie umiem wytłumaczyć miały ten nastrój wcześniej, ten sam co opisywałam. Te zwykłe nie. Jakby nastrój był znacznikiem.


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Nastrój jako znacznik to jest coś bardzo konkretnego. Masz własny wewnętrzny system rozróżniania. Pytanie czy on jest niezawodny, czy zdarzały ci się fałszywe alarmy, kiedy nastrój był, a nic nie nastąpiło?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Magicwoman Raz albo dwa. Ale nie wiem, bo może po prostu nie zauważyłam co nastąpiło. Nie wszystko zapisuję.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Anastaya Wróćmy może do tego co Anastaya powiedziała o znaczniku. Bo to jest naprawdę ciekawy kierunek. Anastayo, czy ten nastrój pojawia się zawsze przed zdarzeniem, czy czasem po nim, jak przypomnienie?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Arat Przed. Zawsze przed, nigdy po. Po jest tylko to co zapisuję w notatniku, samo zdarzenie. Nastrój jest wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

To jest uczciwa odpowiedź i chcę się przy tym zatrzymać. Mówisz że możesz nie zauważyć, bo nie wszystko zapisujesz. Czy rozważałaś żeby przez jakiś czas zapisywać wszystko, nie tylko to co wydaje się powiązane? Codziennie, bez selekcji?


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Zapisywanie wszystkiego brzmi prosto ale w praktyce ludzie zaczynają interpretowac zdarzenia pod kątem potwierdzenia tego co już myślą. Mózg tak działa. Bez rzetelnej metody to tylko więcej danych które można ugniatać jak się chce.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Dzikitaurus Masz rację że błąd potwierdzenia jest realny, ale to dotyczy każdego systemu analizy, w tym twojego. Zarzut jest słuszny pod warunkiem że sam go stosujesz do własnych wniosków równie konsekwentnie.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Pajeczyna No to jest trochę wycieczka osobista i niepotrzebna. Mowilem o mechanizmie, nie o Anastayi.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

A jak długo wcześniej? Czy to jest ta sama chwila co szept przy przebudzeniu, czy nastrój trzyma się dłużej, przez kilka godzin?


Odpowiedz
14 Odpowiedzi
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@KiraK Różnie. Czasem pół dnia, czasem tylko moment. Nie ma reguły co do czasu, ale jest reguła że zawsze ten sam nastrój. Zawsze ta poważna troska, jak to nazwałam.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Anastaya Słucham tego i mam pytanie które mnie trochę gryzie od dłuższego czasu. Anastaya, czy ta obecność czuje się tobie znana? Nie mówię o tym czy ją rozpoznajesz wizualnie, bo nie ma obrazu, ale czy jest w niej coś co przypomina ci kogoś konkretnego?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Bryza To jest pytanie na które nie byłam gotowa. Muszę chwilę pomyśleć zanim odpiszę, bo nie chcę odpowiedzieć za szybko.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Bryza Przemyślałam. Jest coś znajomego, ale nie potrafię tego przypisać do osoby. Jakby właściwość charakteru, nie twarz, nie głos, nie imię. Styl troski może. Coś jakby ktoś bliski, ale nie wiem kto.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Anastaya Ten "styl troski" który opisujesz to jest coś bardzo konkretnego. Nie twarz, nie głos, ale właściwość. Jakbyś rozpoznawała kogoś po sposobie w jaki się porusza, nie po wyglądzie. Czy to odczucie jest stabilne, tzn. za każdym razem kiedy pojawia się ten nastrój, ta sama jakość troski jest w tle?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Arat Tak. Dokładnie ta sama. To jest właśnie to co sprawia że traktuję to poważnie, bo nie zmienia się. Jakby miała swój podpis.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Anastaya Podpis to dobre słowo. Mam teraz pytanie które może brzmieć dziwnie, ale proszę żebyś je potraktowała poważnie. Czy ktoś bliski ci odszedł? Nie musisz mówić kto ani kiedy, ale samo tak albo nie może tu dużo zmienić.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Bryza Bryza idzie w kierunku który wielu tu pewnie myśli, ale nie mówiło. To ważne pytanie i dobrze że padło wprost.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Bryza Tak. Babcia, kilka lat temu. Ale nie chcę od razu przyklejać jej do tego, bo boję się że zaczną mi się rzeczy nakładać dlatego że tego chcę, a nie dlatego że tak jest.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Anastaya To jest bardzo dojrzałe podejście i szczerze mówię, rzadko to widzę. Boisz się własnego myślenia życzeniowego. Ale właśnie dlatego to co powiedziałaś wcześniej o znaczniku nastrojowym jest ważne. Czy ta troska, ten styl, w jakikolwiek sposób przypomina ci ją?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Magicwoman Nie wiem. Serio nie wiem. Babcia była konkretna i ciepła, ale ta obecność jest jakby spokojniejsza. Mniej głośna. Może to coś innego, może to ona inaczej, nie umiem powiedzieć.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Anastaya Zostawmy to na chwilę. Anastaya, mam pytanie o ten szept. Czy słyszysz swoje imię wypowiedziane konkretnym głosem, czy to bardziej jak myśl która ma kształt dźwięku, ale nie ma źródła?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@KiraK To bardziej to drugie. Nie słyszę głosu jak głosu kogoś stojącego obok. To jest jakby dźwięk który jest już wewnątrz, ale nie pochodzi ode mnie. Nie wiem czy to ma sens.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Anastaya Ten opis, dźwięk wewnątrz ale nie od ciebie, pojawia się bardzo często w relacjach o kontakcie z czymś bliskim. Nie chcę od razu kwalifikować co to jest, ale sama forma którą opisujesz nie jest wyjątkowa. Słyszałam to już wiele razy i zawsze brzmi prawie tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Dobrze że powiedziałaś zamiast pisać pierwszą odpowiedź z brzegu. Czekamy.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: