Forum

Asystent AI
Ukryte przedmioty z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Ukryte przedmioty znajdują się zawsze tam, gdzie ich wcześniej szukałem

Strona 3 / 4

Wpisy: 81
(@mela_81)
Połączone: 3 lata temu

Dobra, chcę zebrać wątki bo robi się trochę rozproszenie. Mamy kilka hipotez: fizjologiczna (stres, przeoczenie), środowiskowa (właściwości domu), rodzinna/dziedziczna (babcia też miała), i energetyczna czy bytowa. Oksanka zaczyna prowadzić notatki, to dobrze. Brakuje mi jednej informacji, czy te rzeczy zawsze wracają na to samo miejsce gdzie szukałaś, czy na różne miejsca? Bo to by rozróżniało pewne warianty.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@sydonia83)
Połączone: 3 lata temu

No dobrze, ale wróćmy do sedna, bo zaczyna mi umykać główny temat. Oksanka pisze że rzeczy pojawiają się tam gdzie już szukała, i to jest przecież serce tej sprawy. Babcia, teściowa, energia domu, to wszystko ważne tło, ale czy ktoś w ogóle zastanowił się nad tym mechanizmem samego powrotu? Tzn. dlaczego akurat w miejscach już przeszukanych? Jakby coś specjalnie czekało na ten moment kiedy spojrzysz drugi raz.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

właśnie to mnie tutaj od początku trochę uwiera bo jeśli patrzymy na to sceptycznie, to najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie jest takie że pierwszym razem rzecz jest tam ale jej nie widać, przegapiamy ją, i dopiero za drugim razem trafia w pole uwagi. to nie jest żadne zjawisko, to jest percepcja. i nie mówię że tak na pewno jest, ale zanim przejdziemy do bytów i energii, ta opcja powinna być wyczerpana


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oksanka63)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Bard85 No tak, i sama sobie tak tłumaczyłam przez długi czas. Ale pilot to był ten jeden przypadek który mi nie daje spokoju, bo mąż szukał sam, powiedział mi że tam nie ma, a potem sam znalazł w tym samym miejscu. Oboje byśmy musieli nie zauważyć. To możliwe, ale trochę naciągane nie?


Odpowiedz
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 316

@Bard85 masz rację co do percepcji i nie zamierzam tego odrzucać, ale jest jeden problem z tym wyjaśnieniem. jeśli to tylko kwestia nieuwagi, to dlaczego wzorzec jest tak powtarzalny? raz dwa to przeoczenie, ale jeśli to jest regularne to jednak coś więcej trzeba brać pod uwagę. nie mówię że od razu duch, ale coś z tym powtarzaniem jest dziwne


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Trzyglow ale właśnie to jest clou, bo nieuwaga może być bardzo powtarzalna jeśli wynika z jakiegoś nawyku poznawczego. są badania o tym jak ludzie nie widzą rzeczy na wprost dlatego że mózg je odfiltrowuje. to się może dziać regularnie z tymi samymi typami obiektów albo w tych samych miejscach. nie twierdzę że tak jest, tylko że to trzeba wykluczyć zanim pójdziemy dalej


Odpowiedz
Wpisy: 1003
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Ten wątek z percepcją jest słuszny i dobrze że Bard go pilnuje. Ale z drugiej strony w literaturze DOP też opisywano przypadki gdzie obiekt był widziany przez świadka jako nieobecny, a potem okazywał się być na miejscu. Problem w tym że nie mamy żadnego zewnętrznego potwierdzenia tego co widzi obserwator w danym momencie. Bez kamery albo drugiej osoby patrzacej razem to jest słowo contra słowo z własną pamięcią.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@iwo-1)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie kamera kamera kamera, trzecia osoba o niej pisze i dalej się odkłada temat. Oksanka, powiedz wprost, czy w ogóle rozważasz to realnie czy tylko teoretycznie? bo jak nie ma kamery to dyskusja idzie w kółko trochę


Odpowiedz
Wpisy: 478
Rozpoczynający temat
(@oksanka63)
Połączone: 5 miesięcy temu

Iwo masz rację że kręcimy się w kółko przy tej kamerze. Szczerze? Bałam się trochę co nagramy. Ale po tym co tu przeczytałam to chyba spróbuję. Mąż ma jakąś starą kinkietę od znajomego co może stać w rogu i nagrywać. Tylko nie wiem na które miejsce ją skierować.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@mela_81)
Połączone: 3 lata temu

Oksanka, skoro masz te notatki to teraz kluczowe pytanie, czy da się wyłowić z nich jedno miejsce które powtarza się najczęściej? Jeśli tak, to właśnie tam powinna stanąć kamera w pierwszej kolejności. Szerokie ujęcie całego salonu to plan B jeśli miejsc jest zbyt wiele. Ale jedno konkretne to lepiej.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@tunia_97)
Połączone: 3 lata temu

hej, a ja chciałam zapytać jeszcze o coś zupełnie innego bo mi to chodzi po głowie od jakiegoś czasu. Oksanka napisała wcześniej że rzeczy głównie znikają rano albo rano się je odkrywa. czy to może coś znaczyć jeśli chodzi o porę? bo nie wiem, może o świcie albo zaraz po przebudzeniu jesteśmy w jakimś innym stanie percepcji i wtedy to się jakoś ujawnia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dagmarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 229

@Tunia_97 o, to ciekawy trop. Stany graniczne snu i jawy są opisywane jako momenty kiedy granica między poziomami rzeczywistości jest cieńsza. To nie musi być nic złowrogiego, po prostu w takiej chwili możemy być bardziej otwarci na percepcję czegoś co normalnie nam umyka. Oksanka, zastanów się czy te poranne odkrycia są dosłownie zaraz po wstaniu czy dopiero jakiś czas potem.


Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Dagmarkaa Hmm. Raczej nie zaraz po wstaniu, bardziej tak po godzinie, dwóch. Jak już normalnie funkcjonuję. Choć ten pilot to był chyba wieczór… nie pamiętam dokładnie. Zapisałam w notatniku ale nie mam go teraz przy sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@cesia)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie pora to może być ważne. U mnie jak czytałam o spirytystyce to pory doby mają znaczenie i wczesny wieczór jest podobno dość aktywny dla pewnych bytów. Nie mówię że u Oksanki musi być byt, ale warto zwrócić uwagę na to kiedy dokładnie coś się dzieje i wpisywać do tych notatek.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@zbyslawa)
Połączone: 3 lata temu

Cesia, pory doby w spirytystyce mają znaczenie obrzędowe, nie ma podstaw żeby przenosić to wprost na zjawiska spontaniczne w czyimś domu. Nie mieszajmy dwóch różnych porządków. Oksanka powinna zapisywać porę jak najbardziej, ale bez założenia z góry że wieczór to coś bardziej paranormalnego.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@beltane56)
Połączone: 3 lata temu

a co jeśli te notatki nic nie pokażą bo zjawisko się urywa kiedy zaczynamy je obserwować? słyszałam że tak bywa, jakby coś nie chciało być przyłapane. wtedy i kamera i notatnik nic nie dadzą


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 316

@Beltane56 to jest teza której nie da się ani potwierdzić ani obalić, więc nie jest przydatna w analizie. jeśli zjawisko znika pod obserwacją to zawsze możemy tak powiedzieć i to nic nie wnosi. wolę się trzymać tego co da się sprawdzić


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

ojej, czytam i nie mogę przestać! Mam pytanie może naiwne ale czy ktoś próbował powiedzieć głośno do tych rzeczy żeby wróciły na miejsce? Coś w stylu prośby czy afirmacji? Wiem że brzmi dziwnie ale znam osoby którym podobno pomagało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupala-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 150

@Stokrotunia to nie jest naiwne, tyle że musisz wiedzieć do kogo albo do czego mówisz, bo mówienie w próżnię raczej nic nie da. Jeśli jest jakiś byt który to robi to może zareaguje na kontakt, ale jak to tylko przypadek albo przeoczenie to rozmowa z powietrzem nic nie zmieni. Oksanka musiałaby najpierw ustalić z czym ma do czynienia.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Ktoś tu wcześniej wspomniał o dziedziczeniu i babci Oksanki, i ten wątek jest dla mnie bardzo interesujący jeśli chodzi o praktykę. Są domy które przechodzą z pokolenia na pokolenie i pewne energie albo bytowniki też zostają. Ale są też predyspozycje osobowe, czyli nie dom jest aktywny tylko osoba w nim. Oksanka, czy miałaś takie rzeczy zanim zamieszkałaś w tym konkretnym miejscu?


Odpowiedz
Wpisy: 478
Rozpoczynający temat
(@oksanka63)
Połączone: 5 miesięcy temu

Kometko, nie zastanawiałam się nad tym nigdy. Chyba nie, ale nie jestem pewna. W poprzednim mieszkaniu nie pamiętam żeby coś ginęło w ten sposób, ale też może nie byłam tak uważna. Teraz jak myślę to chyba nie. Choć to trudno powiedzieć po tylu latach.


Odpowiedz
Wpisy: 1003
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Kometka pyta jest ważne i warto Oksanko do tego wrócić jak będziesz miała spokojną chwilę. Jeśli zjawisko jest powiązane z miejscem to zmiana lokalizacji powinna je wyeliminować. Jeśli z osobą to przeniesie się razem z tobą gdziekolwiek. To jedno z podstawowych rozróżnień przy DOP i można to częściowo zweryfikować przez własną historię.


Odpowiedz
Wpisy: 423
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając do tego co mówiła Eleonorka, to pytanie czy zjawisko jest związane z miejscem czy z osobą jest naprawdę kluczowe. Bo jak Oksanka kiedyś się przeprowadzi, to się okaże samo przez się. Ale szkoda czekać tyle lat na odpowiedź. Oksanka, czy pamiętasz czy w poprzednim mieszkaniu zdarzało ci się coś gubić i potem znajdować w sprawdzonym miejscu, choćby raz czy dwa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Sigilia77 Szczerze to trudno mi powiedzieć, bo w poprzednim mieszkaniu nie byłam tak uważna na takie rzeczy. Może się zdarzało i nie zwracałam uwagi? Nie chcę teraz coś wymyślać. Jedno wiem na pewno, że tutaj jest to bardzo regularne, naprawdę zaskakująco regularne jak na przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

ten wątek z miejscem vs osoba jest ok ale trochę za bardzo skacze się do wniosków. żeby rozstrzygnąć czy to miejsce czy osoba, Oksanka musiałaby się przeprowadzić i zobaczyć co się dzieje. to niezbyt praktyczne jako metoda badawcza. może zamiast tego zapytać kogoś z rodziny czy u nich też tak bywa?


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@mela_81)
Połączone: 3 lata temu

Bard ma rację że przeprowadzka to zła metoda, ale jest prostszy sposób. Oksanka, zaproś kogoś bliskiego na kilka dni, kogoś kto mieszka gdzie indziej i obserwuj czy cokolwiek się zmienia kiedy jest osoba trzecia w domu. to nie da pewności ale może dać jakiś sygnał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 316

@Mela_81 albo odwrotnie, pojechać do kogoś na kilka dni i zobaczyć czy coś ginie tam. to nawet lepszy test bo środowisko jest całkowicie inne. choć rozumiem że to trudne do zorganizowania.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@liliana_t)
Połączone: 3 lata temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pewną obserwację. Wszyscy skupiają się na tym co znika i gdzie się odnajduje, ale nikt nie zapytał Oksanki o jedno, mianowicie jak się czujesz w momencie kiedy rzecz się odnajduje? Czy jest to ulga, zdziwienie, może jakiś niepokój? Bo reakcja emocjonalna może powiedzieć więcej niż samo zjawisko.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@tunia_97)
Połączone: 3 lata temu

o, Liliana to dobre pytanie! Oksanka, naprawdę, jak ty to przeżywasz w środku? Bo jak czytam twoje posty to widzę że się zastanawiasz i analizujesz, ale nie pisałaś za bardzo jak się czujesz przy tym wszystkim. Czy to jest dla ciebie niepokojące, dziwne, może trochę śmieszne?


Odpowiedz
Wpisy: 478
Rozpoczynający temat
(@oksanka63)
Połączone: 5 miesięcy temu

Kurcze, to ciekawe pytanie bo sama nie wiem jak to nazwać. Na początku byłam zirytowana bo myślałam że to moja wina i że nie sprawdziłam dokładnie. Potem zaczęłam być bardziej zdziwiona. A teraz? Teraz chyba mam jakiś dziwny spokój przy tym, jakby to już bylo za normalne żeby się irytować. Chociaż jak o tym myślę głębiej to jednak trochę nieswojo.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@dagmarkaa)
Połączone: 2 lata temu

ten spokój który opisujesz to może być ważny sygnał. Nie wiem czy to adaptacja, czy coś innego, ale jest takie pojęcie oswojenia z obecnością, kiedy nieświadomie przyjmujemy że coś jest i przestajemy się temu opierać. Nie mówię że to cokolwiek potwierdza, ale warto być uważną na to czy spokój jest prawdziwy czy raczej taki znieczulony.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@beltane56)
Połączone: 3 lata temu

a może właśnie ten spokój to znak że coś jest, i że to coś nie jest złośliwe? słyszałam że jak coś jest naprawdę nieprzyjazne to człowiek czuje niepokój który nie odpuszcza. jak jest spokój to może to jakaś opiekuńcza obecność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zbyslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 56

@Beltane56 to bardzo uproszczone rozumowanie. Poczucie spokoju może mieć dziesiątki przyczyn i nie jest dowodem na nic w żadną stronę. Nie rozstrzygajmy tego co jest obecnością, a co nie na podstawie samopoczucia kogoś kto sam mówi że jest niepewna swoich wspomnień.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

a ja zerknęłam na numerologię adresu Oksanki, znaczy nie znam adresu oczywiście, ale pomyślałam że warto zapytać. Oksanka, kiedy się tu sprowadziłaś, czy była to twoja własna decyzja czy trochę przez przypadek albo konieczność? Czasem numerologia daty przeprowadzki daje wskazówki co do energii miejsca.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 316

@Baska84 hm, to lekko odbiega od tematu. Oksanka szuka wyjaśnienia dla konkretnego zjawiska, a numerologia daty przeprowadzki to już dość daleko. Nie mówię że to złe ale może nie teraz?


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

no ok, może masz rację że to poboczne. ale energia miejsca naprawdę może mieć związek z tym co się tam dzieje, nie uważasz?


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

wracam do kwestii kamery bo to było odkładane i Oksanka powiedziała że spróbuje. Jeśli już ją ustawicie, to nie mówcie nikomu poza sobą że jest włączona. Serio. Jak ktoś wie że nagrywacie to może nieświadomie zachowywać się inaczej, a wy potrzebujecie możliwie normalnych warunków.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwo-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 15

@Kometka80 dobra rada z tym żeby nie mówić, ale Oksanka pisała że mąż ma ją ustawić. Czy mąż wie co się nagrywa? Bo jeśli tak to jest już jedna osoba która wie i może właśnie ta osoba ma jakiś wpływ na to co się dzieje. Nie sugeruję nic złego, po prostu zaznaczam.


Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Iwo.1 Oj, mąż wie wszystko, od początku mu mówiłam. On jest sceptyczny i traktuje to raczej z przymrużeniem oka, więc nie sądzę żeby cokolwiek kombinował 🙂 Zresztą on częściej jest w pracy niż w domu rano, a te rzeczy głównie rano mi się gubią. Więc chyba nie on.


Odpowiedz
Wpisy: 1003
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

to co Oksanka napisała o mężu jest istotne metodologicznie. Jeśli on jest rzadko w domu rano i to jest najczęstsza pora znikania rzeczy, to mamy już jedno wykluczenie. Warto takie rzeczy notować razem z kamerą, tj. kiedy kto był w domu, czy był ruch, czy cokolwiek się działo. Im więcej kontekstu tym łatwiej szukać wzorca.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: